Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Wielość w jedności

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy to jeden kadr, czy wiele kadrów? Właściwie na oba pytania odpowiedź brzmi „tak”. Ale czy podział jednego obrazka na kilka mniejszych to coś tak niezwykłego?… O komiksie „Antresolka profesorka Nerwosolka” trochę wspomnieniowo.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Wielość w jedności

Czy to jeden kadr, czy wiele kadrów? Właściwie na oba pytania odpowiedź brzmi „tak”. Ale czy podział jednego obrazka na kilka mniejszych to coś tak niezwykłego?… O komiksie „Antresolka profesorka Nerwosolka” trochę wspomnieniowo.
Do dziś przechowuję jak skarb komiks „Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko”1), który na moją prośbę kupiła mi babcia w kiosku na zamojskim Starym Mieście, gdy miałam osiem lat. Wydany, jak na warunki schyłkowego PRL-u, wręcz luksusowo – piękny, lekko połyskliwy papier, intensywne kolory. Klejenie też bardzo przyzwoite, skoro przez z górą dwadzieścia lat intensywnego użytkowania z książeczki nie wypadła ani jedna kartka.
Było to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Baranowskiego i jedno z pierwszych zetknięć z komiksem w ogóle. Jako istotę od urodzenia podatną na surrealizm i absurdalny humor, zachwyciły mnie gry słowne („Czy mogę panią porwać do walca?” „A jeżeli ten okrutnik porwał ją do walca drogowego?”) oraz chwyty narracyjne polegające na dosłownym rozumieniu idiomów i frazeologizmów – na przykład moje ulubione płynięcie w siną dal, następnie w różową przyszłość i wpływanie w czarną teraźniejszość, gdzie tratwę bohaterów zatrzymuje twarda rzeczywistość…
Bardzo charakterystyczne dla tego autora są pomysły związane z dosłownym potraktowaniem materii komiksu – teksty w rodzaju „Nie wchodź mi z napisem na kapelusz, mów w przeciwną stronę”2), rozmowa postaci z autorem czy niemieszczenie się bohatera w ramce („Uważaj, za niski rysunek!”3)) – dużo później z powodzeniem podobne chwyty stosowali autorzy komiksu „48 stron”.
Załączony kadr prezentuje jeden z takich pomysłów: bohaterowie, mówiąc „Mamy tu jeszcze coś do odkrycia”, odwracają stronę, na której sami się znajdują. Cały rysunek przedstawia podziemny świat, do którego Nerwosolek i Entomologia trafili po wpadnięciu do studni. Prowadzący przez jaskinię szlak wije się między charakterystycznie rysowanymi bąblastymi kamieniami i roślinami o wielkich liściach przez kolejne kadry, a droga – i jednocześnie kolejność czytania obrazków – wskazywana jest niewielkimi strzałkami. Rozmowy bohaterów nie są akurat w tym momencie szczególnie fascynujące (choć autor interesująco wygrywa określenie „wprost przeciwnie”, umieszczając w dymku Entomologii tekst w lustrzanym odbiciu), jednak całość sprawia bardzo ciekawe wrażenie.
koniec
8 maja 2008
1) To „nie tylko” dotyczy historyjki „Antresolka profesorka Nerwosolka”.
2) „Skąd się bierze woda sodowa”
3) ditto

Komentarze

19 IV 2020   09:00:13

Kuczę, pamiętam premierę tego komiksu w Świecie Młodych. Ależ to było przeżycie - człowiek kompletnie nie wiedział czego się spodziewać w kolejnych odcinkach. Tylko raz Baranowski popełnił błąd - gdy bohaterowie przekraczali równik, stwierdzili, że jest on na mapach zaznaczony linią przerywaną.

19 IV 2020   20:08:29

Genialna strona z genialnego komiksu autorstwa genialnego rysownika. Gdy mama kupiła mi ten komiks to jeszcze nawet nie umiałem czytać, to był chyba w ogóle mój pierwszy komiks. Ten albo może "Zamach na Milusia" Christy albo któryś Tytus... Aha, co do klejenia - głowy sobie uciąć nie dam, ale on chyba nie był klejony, tylko szyty? Za PRL - u komiksów z klejonym grzbietem prawie nie wydawano. W każdym razie z mojego egzemplarza zostały same strzępy, wiadomo, co kilkuletnie dziecko potrafi zrobić z książką...

20 IV 2020   08:00:24

"W pustyni i w paszczy" był szyty, swój egzemplarz, też kupiony przez mamę, mam do dzisiaj. Natomiast "Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko" był klejony i się całkowicie rozpadł.

20 IV 2020   09:26:20

Oczywiście miałem na myśli "Na co dybie w wielorybie czubek nosa eskimosa".

20 IV 2020   19:50:20

Były dwa wydania "Wody...", w 1980 i 1983, ja miałem to drugie i może ono było szyte. "Na co dybie..." też mam do dzisiaj, nawet w niezłym stanie, również drugie wydanie. Swoja drogą, trochę natrzepali wtedy tych komiksów - nakład 300 000 egz.

21 IV 2020   12:23:35

Przypuszczam, że to drugie wydanie było szyte grubymi nićmi.

21 IV 2020   20:26:57

@El Legarto
O, a skąd to przypuszczenie, jeśli wolno spytać?

21 IV 2020   22:26:06

No skoro się trzyma, to było dobrze zszyte grubymi nićmi :D W ten błyskotliwy sposób nawiązałem do wywodów prof. Nerwosolka.

23 IV 2020   21:12:35

Rzeczywiście - logice twojego wywodu nie da się nic zarzucić. Jestem pewien, że profesor Nerwosolek, znany odkrywca i przykrywca byłby z ciebie dumny :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: Droga bez końca
Marcin Knyszyński

24 V 2020

Przy okazji artykułu o „Yansie” wspomniałem pewną polską komiksową inicjatywę wydawniczą z końcówki lat osiemdziesiątych. „Komiks Fantastyka” był w tych czasach czymś absolutnie oszałamiającym i każdy trochę starszy polski fan historii obrazkowych dobrze wie o czym mowa. Początkowe numery cyklu, te jeszcze sprzed przemianowania go po prostu na „Komiks”, zdominowało trzech bohaterów: Funky Koval, Yans i ten najbardziej enigmatyczny i skomplikowany – Rork. Historia tajemniczego białowłosego (...)

więcej »

Najczarniejsze szwarccharaktery polskiego komiksu
Esensja Komiks

22 V 2020

Pamiętamy raczej tych dobrych i szlachetnych: Kajka i Kokosza, Tytusa, Romka i A′Tomka, kapitana Żbika, Funky′ego Kovala, wielkich bohaterów polskiego komiksu. Ale przecież dobro nie może istnieć bez zła, musi być przeciwwaga. Żadna z pozytywnych postaci nie mogłaby zaistnieć, gdyby nie miała odpowiednich adwersarzy. Dziś łamy Esensji oddajemy tym drugim, nierzadko bohaterom drugiego planu, ale przede wszystkim ważnym postaciom bez których fabuły komiksowe byłyby kompletne, bez których nie (...)

więcej »

Kadr, który…: Na chwałę imienia polskiego
Wojciech Gołąbowski

7 V 2020

Wśród licznych batalistycznych kadrów z komiksu „Rokitna 1915” są dwa pełnoplanszowe, w których połączono sylwetki postaci z graficzną informacją narracyjną. W tym drugim dwóch ułanów galopuje po mapie, planie bitwy. Spójrzmy jednak na ten pierwszy.

więcej »

Polecamy

Pożegnanie z Rosińskim

Pilot śmigłowca:

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Na chwałę imienia polskiego
— Wojciech Gołąbowski

Darkseid is.
— Marcin Knyszyński

Za wysoką cenę
— Wojciech Gołąbowski

Bez zbędnych linii
— Wojciech Gołąbowski

Rejtan w kosmosie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Troll żywemu nie przepuści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Można jej zaufać w jednym
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Normalnyłeb Typoworęki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przez przednią szybę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie każdy bohater nosi pelerynę
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szczęście kruche jak porcelana, czyli dziwna niechęć do rysowania nóg
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czas jest konstruktem umysłu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na Bieszczady nie ma rady…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krew, seks i zaczarowane smartfony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak rozpoznać nerwicę lękową
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mamuśka górą! (erpegowcy trochę też)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podróż na wschód: Waiguoren w Ogrodzie Pokornego Zarządcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech się mury pną do góry, niech kominy mają pion…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To nie przyjaźń, to jakaś matnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.