Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 czerwca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

10 naj… Futbol na obrazkach

Esensja.pl
Esensja.pl
Marcin Osuch, Konrad Wągrowski
Euro 2008 za pasem! Z tej okazji przejrzeliśmy nasze archiwa komiksowe w poszukiwaniu piłkarskich tropów. Nie poszliśmy na łatwiznę i nie odkopaliśmy starych „Od Walii do Brazylii” Rosińskiego czy komiksowej „Antologii piłkarskiej” sprzed dwóch lat. Wyszukaliśmy natomiast 10 epizodów piłkarskich w komiksie, które bez wątpienia mogą posłużyć naszej reprezentacji i trenerowi Beenhakkerowi jako materiał szkoleniowy.

Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

10 naj… Futbol na obrazkach

Euro 2008 za pasem! Z tej okazji przejrzeliśmy nasze archiwa komiksowe w poszukiwaniu piłkarskich tropów. Nie poszliśmy na łatwiznę i nie odkopaliśmy starych „Od Walii do Brazylii” Rosińskiego czy komiksowej „Antologii piłkarskiej” sprzed dwóch lat. Wyszukaliśmy natomiast 10 epizodów piłkarskich w komiksie, które bez wątpienia mogą posłużyć naszej reprezentacji i trenerowi Beenhakkerowi jako materiał szkoleniowy.
Mecz z Reytanem (H.J. Chmielewski – „Tytus, Romek i A’Tomek”, księga XIV)
Zaczniemy lokalnie. XIV tom przygód Tytusa, Romka i A’Tomka kończy się meczem piłkarskim. Tak, to ta część, w której Tytus, gdy czyszczona jest jego pamięć z niepotrzebnych informacji, prosi „Zostawcie mi chociaż listę goli i kto w której minucie strzelił”. Na koniec ta miłość do piłki zwycięża. Tytus porzuca karierę naukową, by stanąć na bramce w meczu z „Reytanem”. Długoręki Tytus to oczywiście naturalna kandydatura na bramkarza. Czy miałby szansę zastąpić Boruca? Cóż, gdyby wystąpił w lidze, przynajmniej byłby jakiś pożytek z bananów, które nasi „kibice” lubią wrzucać na boisko…
Wojna futbolowa Smerfów (Peyo – „Awantura w wiosce Smerfów”)
Słyszeliście o wojnie futbolowej? W roku 1969 doszło do konfliktu zbrojnego pomiędzy Salwadorem i Hondurasem, a wszystko zaczęło się do przegranego przez Honduras meczu. Okazuje się, że futbol potrafi rozgrzać głowy nie tylko krewkich Latynosów.
Z natury łagodne Smerfy (tak, te z dobranocki), również dały ponieść się emocjom. Przedstawiony obok kadr prezentuje mecz rozegrany w szczytowym okresie konfliktu pomiędzy Smerfami z Południa i z Północy. Zgodnie z zamysłem Papy Smerfa piłka kopana miała rozładować złe emocje, jakie narosły w społeczności niebieskich ludzików. Potwierdziło się stare przysłowie, że dobrymi intencjami piekło jest wysmerfowane. A swoją drogą, konia z rzędem temu, kto wskaże, która to drużyna tych z Północy?
Kopciuch w ataku (Janusz Christa – „Relax” nr 6)
Ostatnich kilka lat to zalew nowych interpretacji klasycznych baśni. Było trochę tego w „Smreku”, były różnego rodzaju „Coś tam, coś tam. Historia prawdziwa”. I znowu okazuje się, że byliśmy kilka lat przed całym światem. Bo czymże innym były „Baśnie dla dorosłych” Christy, jeśli nie takimi właśnie „prawdziwymi historiami”? Wziął mistrz Janusz na warsztat „Kopciuszka” i co wyszło? Ostał się tylko motyw z mierzeniem buta. Kopciuszek okazał się być Kopciuchem. Nie był pomywaczem, ale wykidajłą. Niesfornych klientów pozbywał się za pomocą potężnego kopa, stąd też jego imię. A że w akcji zobaczył go książę, to i szybko zrobił karierę, w drużynie piłkarskiej właśnie. Niechybnie dziś mógłby mocno wspomóc naszą jedenastkę (zawodników z mocnym uderzeniem nigdy za dużo). I nawet nie trzeba by mu przyznawać obywatelstwa.
Porwany Deyna (Lutczyn, Zakasz – Mundial 78, „Relax” nr 19)
Zbliżają się mistrzostwa świata w Argentynie. Polska drużyna jeden, jedyny raz w historii jest głównym kandydatem do tytułu mistrzowskiego. Jednak na krótko przed Mundialem mają miejsce zdarzenia bez precedensu (patrz rysunek obok). Kto stoi za tymi porwaniami: Argentyna, Brazylia, Niemcy? A może to sprawka Bońka, który według trenerskiego komputera nie może grać z Deyną w jednej drużynie? Odpowiedź znajdziecie w 19 numerze Relaksu. Tym samym, w którym karierę rozpoczął Thorgal. Dodajmy, że takie rozwiązanie problemu zbyt silnych przeciwników jest zawsze kuszące.1)
Kolebka futbolu (H.J. Chmielewski – „Tytus, Romek i A’Tomek”, księga VI)
Różne są teorie na temat tego, kto i gdzie wymyślił piłkę nożną. Mówi się o miejscach tak skrajnie odległych w czasie i przestrzeni, jak starożytny Rzym i Imperium Inków. Okazuje się, że futbol w kształcie zbliżonym mocno do współczesnego pojawił się już na igrzyskach olimpijskich w starożytnej Grecji, za sprawą barbarzyńcy imieniem Tytusokles. Gra zrobiła furorę wśród Hellenów, ale sam pomysłodawca nie skończył dobrze. Rozjuszony zbezczeszczeniem swojego popiersia ojciec greckich bogów Zeus skazał Tytusoklesa na krzesło elektryczne. A może to był tylko sen?
Poczwórny mecz (H.J. Chmielewski – „Tytus, Romek i A’Tomek”, księga XIII)
Na wyspie sportowców w archipelagu Wysp Nonsensu nie może zabraknąć oczywiście także piłki nożnej. Mecz jednak jest nieco odmienny od tego, do czego przywykliśmy w czasie transmisji telewizyjnych (a odważniejsi podczas wizyt na stadionach). Boisko ma kształt kwadratu, na każdym jego boku jest jedna bramka, a dwoma piłkami grają jednocześnie cztery drużyny. Przyznacie, że to duża oszczędność czasu rozgrywek? O awansie z naszej grupy mogłoby przecież zdecydować zaledwie jedno spotkanie, w którym wzięły by udział naraz Niemcy, Austria, Chorwacja i Polska. Nie znamy jednakże szczegółowych zasad takiego meczu. Czy ważniejsza jest sumaryczna ilość bramek strzelonych różnym przeciwnikom, czy straconych? Czy liczy się stosunek goli między każdymi dwoma drużynami, czy bilans ogólny każdej drużyny z osobna? I najważniejsze – czy można zawierać sojusze…?
Mecz z Omsami (Janusz Christa – Kajko i Kokosz „Woje Mirmiła”)
Książe Mirmił nie wykonał rocznego planu potyczek z ościennym plemieniem Omsów. Trzeba to nadrobić. Problem w tym, że Mirmił jest wart swego imienia i nie ma ochoty na bijatyki. Innego zdanie jest jego brat Wojmił i zbój Łamignat. Aby zapobiec waśniom, Kajko wymyśla genialne rozwiązanie – mianowicie bezkrwawy bój, czyli mecz piłkarski. Omsowie wyrażają zgodę i dopiero wtedy się zaczyna kreatywne podejście do futbolu. Ilość wprowadzonych nielegalnych sposobów na osiągnięcie sukcesu zaskoczyłaby z pewnością samego „Fryzjera”. Zacznijmy od magicznej próby przerzucenia podagry na nogi zawodników przeciwnych, poprzez wybudowanie ostrokołu przed pomniejszoną bramką, typowanie własnych zawodników na „niezależnych” sędziów, przywiązywanie bramkarza do słupka, aż po metody bardziej bezpośrednie, czasem z wykorzystaniem rzeszy „rezerwowych”. A my się dziwimy, skąd w naszym futbolu biorą się korupcyjne praktyki. Odpowiedź jest prosta i zaczyna się od słów „Już za czasów prasłowiańskich…”.
Niepokojący jest jedynie fakt, że nasza drużyna wraca po otrzymaniu tęgich batów od sąsiadów zza miedzy. Oby Christa nie okazał się prorokiem…
Finał Niemcy – Francja (Marini, Smolderen – Cygan „Oczy czarne”)
Mamy początek XXI wieku. Na skutek dramatycznych zmian klimatycznych świat podzielił się na lodowatą północ i gorące południe. Loty samolotów są niemożliwe, cały transport odbywa się za pomocą ogromnych ciężarówek. Jedno pozostało tylko niezmienne – w 2006 kolejne mistrzostwa świata odbywają się w Niemczech. Trzeba przyznać, że twórcy komiksu mają umiejętności profetyczne. W swym albumie, przewidując finał tych mistrzostw, pomylili się… o dwie minuty. W komiksie grają w nim Niemcy i Francja, a w rzeczywistości w półfinale Włosi wyeliminowali Niemców, strzelając im dwie bramki w ciągu ostatnich dwóch minut dogrywki. Gdyby skończyło się remisem, zapewne w karnych awansowaliby Niemcy (oni konkursów jedenastek nigdy nie przegrywają) i proroctwo zostałoby spełnione.
Komiks jest kryminalną historią w Berlinie z meczem i rosyjską mafią w tle, ale dziś nas interesuje to, że czas akcji obejmuje 120 minut finału mistrzostw świata. Jak łatwo się domyślić – mieliśmy dogrywkę. W normalnym czasie było 1:1, ale w 120 minucie strzał z wolnego zapewnił Francji złoty medal (cóż, jest to komiks francuski). Nieprawdopodobne, aby Niemcy przegrywali w ostatniej minucie? A jak było z Włochami? A jak będzie z Polakami? Nadal mamy nadzieję…
Ciekawą obserwacją z pewnością będzie to, jak Francuzi widzą niemieckich kibiców. Tępi brutale, dla których wystawianie gołych tyłków przez szybę autokaru to zaledwie jeden z elementów świadczących o wyszukanym poczuciu humoru…
Japonia górą! (Yoichi Takahashi – „Kapitan Tsubasa”)
Choć manga Yoichiego Takahashiego jest u nas niespecjalnie znana, to przyznać musimy, że oparty na niej film ponad dekadę temu robił furorę wśród widzów stacji „Polonia 1” (był w sumie chyba jedynym powodem, aby w ogóle włączać ten kanał). Wszyscy pamiętamy dzielnego kapitana Tsubasę i jego kolegów, zakrzywioną płaszczyznę boiska, przelatującego pod stopami biegnących piłkarzy niczym gwiazdy przy nadświetlnej prędkości, wyraz zaciętości na twarzach napastników i przerażenia u bramkarzy, a przede wszystkim ekwilibrystyczne figury na koniec akcji (potrójne salto przy strzale to norma) i piłkę rozdzierającą siatkę po golu. Swoją drogą Japończycy mają dziwne wyobrażenie tego, jak się gra w piłkę – może właśnie dlatego nie odnoszą w niej sukcesów…?
Tak czy inaczej w komiksie Japonia pokonuje Niemców. Należy więc brać z niej przykład.
Futbol przyszłości (Enki Bilal – „Spotkanie w Paryżu”)
Piłka nożna ewoluuje. Zakaz podań do bramkarza, zmiana interpretacji przepisu o spalonym, Złoty Gol, Srebrny Gol. Według Enkiego Bilala będzie ewoluować jeszcze bardziej. W roku 2026 grają ze sobą drużyny mieszane męsko-damskie, mamy dwie piłki, trzech bramkarzy, a w przypadku remisu decydujące jest wrażenie artystyczne za przeprowadzone w czasie gry układy choreograficzne… Mimo wszystko futbol nadal budzi emocje. Nic nam jednak nie wiadomo o tym, jak Polska odnajduje się w nowej formule…
koniec
7 czerwca 2008
1) Jako ciekawostkę warto też dodać, że reprezentacja Tunezji, która jest bohaterem tego komiksu, była uważana przed mistrzostwami za totalnego outsidera, któremu każdy nastuka minimum pięć bramek. Stąd zresztą główny powód śmieszności tej historyjki. W rzeczywistości Tunezja wypadła na mistrzostwach w Argentynie bardzo dobrze, wygrywając z Meksykiem 3:1, przegrywając z Polską jedynie 0:1 i sensacyjnie remisując bezbramkowo z ówczesnymi mistrzami świata Niemcami.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Czerwiec 2021
Esensja Komiks

10 VI 2021

W czerwcu, z okazji Komiksowej Warszawy wydawcy przygotowali bogatą ofertę. Jako czytelnicy możemy mieć tylko problem z zasobnością portfeli.

więcej »

Nie przegap: Maj 2021
Esensja

31 V 2021

Jeśli szukacie lektury na nadchodzący długi weekend to sprawdźcie, czy coś ciekawego nie ukazało się na naszych łamach w maju.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Kolejny spektakl w teatrze końca świata
Marcin Knyszyński

23 V 2021

Jeden z najdziwniejszych i najoryginalniejszych bohaterów świata Detective Comics już raz gościł w naszym cyklu. „Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata” – to tu właśnie, przy dźwięku rozpadającej się rzeczywistości, zajęliśmy się „Sagą o potworze z bagien” Alana Moore’a. Run „Maga z Northampton” jest najważniejszy i najlepszy w dziejach rzeczonego Potwora, ale warto zwrócić uwagę na inne interpretacje tejże postaci. Jak chociażby na tę autorstwa Scotta Snydera – jego „Potwór z (...)

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.