Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

10 naj… Trochę letniego kiczu i nie tylko

Esensja.pl
Esensja.pl
Lato tego roku powoli przechodzi do historii, wraz z nim dziewięćdziesiąt kilka letnich zachodów słońca. Z tej okazji chcemy uraczyć naszych Czytelników komiksowymi wizjami tej wyjątkowej pory dnia. Parę z nich to klasyczny kicz (ale przecież zachody słońca kiczem są z definicji), niektóre mocno kosmiczne a inne… – zresztą większość znacie przecież doskonale.

Marcin Osuch

10 naj… Trochę letniego kiczu i nie tylko

Lato tego roku powoli przechodzi do historii, wraz z nim dziewięćdziesiąt kilka letnich zachodów słońca. Z tej okazji chcemy uraczyć naszych Czytelników komiksowymi wizjami tej wyjątkowej pory dnia. Parę z nich to klasyczny kicz (ale przecież zachody słońca kiczem są z definicji), niektóre mocno kosmiczne a inne… – zresztą większość znacie przecież doskonale.
Samotny kowboj (Morris, Goscinny „Lucky Luke”)
Bez wątpienia chyba najbardziej znany komiksowy zachód, nota bene z Dzikiego Zachodu. Po szczegółowej weryfikacji nie ma wątpliwości, każdy album z przygodami dzielnego kowboja kończy się w ten właśnie sposób. Tylko czasem duet Morris i Goscinny bawi się, nawiązując formą słowa „KONIEC” do treści albumu (cyrylica w historii z rosyjskim księciem, przygody z cesarzem Smithem wieńczą laury, a przepychanki z Daltonami – drut kolczasty).



Wehikuł czasu (Andrzejewski, Wolski „Wehikuł czasu” „Alfa” nr 3)
Czy nadejdzie kiedykolwiek dzień, który będzie ostatnim dniem Ziemi? Jak wtedy będzie wyglądał zachód słońca, ten ostatni? Chyba jedynym sposobem, aby go zobaczyć, jest wcielenie się w rolę Wędrowca, który na skonstruowanym przez siebie wehikule czasu eksploruje przyszłość. Niezwykle sugestywną wizję takiej podróży, opartą na motywach powieści Herberta George’a Wellsa, przedstawił Waldemar Andrzejewski w magazynie „Alfa”. Obrazy umierającej Ziemi są przygniatające, ale na szczęście zawsze można włączyć wsteczny bieg i wrócić do najpiękniejszego zachodu słońca, jaki kiedykolwiek przeżyliśmy. W końcu wehikuł czasu do tego właśnie służy.
Pożegnanie z czarodziejką (Rosiński, Van Hamme „Zdradzona czarodziejka”)
Drakkar z lodu odpływający ku zachodzącemu słońcu symbolizuje koniec koszmaru Thorgala i jego ukochanej. Słodziutkie, nieprawdaż? Ale spokojnie, wszyscy wiemy, że to dopiero początek niezwykłych losów Gwiezdnego Dziecka i jego bliskich. Już za chwilę da mu się we znaki pokręcona rodzinka żony, później jego własna familia z pomocą panny de Valnor, a i Odyn z ekipą też dołożą swoje trzy grosze. W sumie wychodzi na to, że ten zachód słońca nic nie symbolizuje, a Thorgal miał przechlapane od samego początku.
Na dnie oceanu (Ezquerra, Ennis „Pielgrzym”)
Kolejny apokaliptyczny obraz zachodzącego słońca. Zapewne w normalnych czasach byłby to jeszcze jeden piękny i jednocześnie kiczowaty widoczek roztaczający się nad bezmiarem oceanu. Ale właśnie to samo słońce jest odpowiedzialne za to, że oceanów już nie ma.



Dawno, dawno temu (Rosiński, Asars „Najdłuższa podróż”, „Relax” nr 11)
Czyżby kolejny zachód na odległej planecie? I tak, i nie. Bo rzecz, co prawda, dzieje się na Ziemi, ale kilkadziesiąt milionów lat temu. Dzielny chrononauta nie ma czasu na oglądanie pięknych jurajskich widoków, gdyż skotłowany po starciu z triceratopsem, ma pewne problemy z odnalezieniem reszty załogi. Ech, były czasy, gdy Rosiński rysował do scenariuszy polskich autorów…







Planeta Raj (Marvano, Haldeman „Wieczna Wojna”)
Kicz poczwórny zaserwowali nam Marvano i Haldeman w drugim tomie „Wiecznej Wojny”. Po pierwsze morze, po drugie żagle, a wszystko okraszone dwoma zachodzącymi słońcami. To może być tylko Raj, planeta-szpital dla wojennych rekonwalescentów. Co z tego, że zgodnie z prawami fizyki układy gwiazd podwójnych nie mogą mieć planet, bo te uległyby rozerwaniu przez siły grawitacji. W tym wypadku mamy trochę więcej „fiction” niż „science”.












„Słoneczny” uśmiech (Baranowski „Co w kaloryferze piszczy”)
Chyba oczywistą sprawą jest, że słońce, zmęczone całodzienną wędrówką po nieboskłonie, wieczorem po prostu idzie spać. Któż inny mógł oddać lepiej dosłowność tej prawdy niż Baranowski, mistrz dosłowności, gry słów i purnonsensu. A całość w asyście stada wilków morskich.


Złoty zachód (Malfin, Pecqueur „Golden City #1, Pilleurs d’épaves”)
Przygoda polskich miłośników komiksów z serią „Golden City” skończyła się na pierwszym albumie opublikowanym w „Świecie Komiksu”. A szkoda, bo historia ciekawa i sprawnie narysowana. Jak przystało na Złote Miasto, zachód też jest złoty. Facet odpływa ku horyzontowi, dziewczyna macha ręką na pożegnanie i kicz byłby zupełny, gdyby nie ta ręka złowróżbnie wynurzająca się z wody. Niestety nie dowiemy się, co będzie dalej, pozostaje nam jedynie podziwiać komiksową robotę Nicolasa Malfina.
Ucieczka (H.J. Chmielewski „Tytus, Romek i A’Tomek”, księga IX)
Przygotowując dowolne zestawienie komiksowych scen, trudno nie zajrzeć do „Tytusa”. A tam trudno nie znaleźć kadru do praktycznie każdego tematu. Dziewiąta księga przygód – Dziki Zachód, kowboje i Indianie, a zachodzące słońce w roli klepsydry odmierzającej czas do wyroku. W tle słynne skaliste krajobrazy Arizony, na pierwszym planie trójka harcerzy ratuje swoje skalpy. Na kolory proszę nie narzekać, dobrze, że w ogóle są. To jeszcze ta książeczka, w której na przemian były strony kolorowe i czarno-białe.
Daleko stąd (Andrzejewski, Weinfeld „Tam gdzie słońce zachodzi seledynowo”, „Relax” nr 11)
Zaczęliśmy kadrem końcowym („Lucky Luke”), kończymy zaś początkowym, wręcz tytułowym. W tym wypadku nie dwa słońca czy trzy księżyce podkreślają egzotykę zagubionego we Wszechświecie miejsca. Tę rolę spełnia tytułowy „seledyn”. Sama historia może mało komiksowa, ale przyciągająca oko dzięki nieszablonowemu rysunkowi Andrzejewskiego (po raz drugi w tym zestawieniu). Zainteresowanych tym, co się zdarzyło pod „seledynowym” słońcem, odsyłam do jedenastego numeru „Relaksu”.
koniec
15 września 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: Wszystko jest złudzeniem
Marcin Knyszyński

16 VI 2019

Dziś wracamy do twórczości Alejandro Jodorowsky’ego. Autor „Incala” zabiera nas do Tybetu pierwszej połowy dwudziestego wieku – miejsca pełnego ezoteryki, magii, mistyki i filozofii. Załóżmy, że duchowy przywódca Tybetu odrodził się niespodziewanie w ciele europejskiego noworodka – jak wyglądałaby jego droga do oświecenia i walka o zachowanie świętych wartości w obliczu nieuchronnie nadchodzących zmian?

więcej »

Po komiks marsz: Czerwiec 2019
Esensja Komiks

14 VI 2019

Wygląda na to, że wydawcy postanowili zadbać o dobre samopoczucie komiksowych fanów na wakacje. Jak widać z naszego poniższego zestawienia, w czerwcu będzie z czego wybierać.

więcej »

Wspomnienie o Maćku
Paweł Laudański

4 VI 2019

To była końcówka lat osiemdziesiątych – 1988, choć raczej 1989 rok. Warszawa, Empik przy ul. Dąbrowskiego. Spotkanie poświęcone polskiej fantastyce socjologicznej, mającej najlepsze lata już za sobą, choć wtedy niewielu pewnie zdawało sobie z tego sprawę. Wśród prowadzących – On, redaktor działu prozy polskiej w miesięczniku „Fantastyka”, pisma, które zdobywało się wtedy spod lady, i to pomimo nakładu oscylującego w okolicy 150 tysięcy sztuk. Maciej Parowski, jeden z idoli mojej młodości.

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.