Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Weekendowa Bezsensja: Słowo czy obraz?

Esensja.pl
Esensja.pl
Odwieczny dylemat twórców i miłośników komiksów, co jest ważniejsze – słowo czy obraz? Być może ten artykuł przybliży nas do poznania prawdy, być może „Esensja” odnalazła komiksowego Graala?

Marcin Osuch, Paweł Sasko

Weekendowa Bezsensja: Słowo czy obraz?

Odwieczny dylemat twórców i miłośników komiksów, co jest ważniejsze – słowo czy obraz? Być może ten artykuł przybliży nas do poznania prawdy, być może „Esensja” odnalazła komiksowego Graala?
No dobra, nie odnaleźliśmy. Bezsensownie podpuściliśmy was w powyższej zajawce, taka już zajawki rola zwłaszcza w „Weekendowej Bezsensji”. Ale za to uznaliśmy, że tym razem przyjrzymy się komiksowym onomatopejom. W końcu to one są swoistą kwintesencją historyjek obrazkowym, będąc zarówno słowem jak i obrazem.
WTEM
Trudno chyba znaleźć słowo bardziej kojarzące się z komiksem, nawet jeśli pojawia się coraz rzadziej. Według „Słownika języka polskiego PWN” oznacza tyle, co „nagle”, „naraz”, „nieoczekiwanie”. Ale chyba żaden miłośnik historyjek obrazkowych nie wyobraża sobie, żeby te synonimy zagroziły pozycji WTEM. Olbrzymim fanem WTEM od zawsze był Papcio Chmiel. Policzyliśmy w drugiej księdze (prawko jazdy) przygód Tytusa i spółki, słowo pojawia się sześć razy, w trzeciej (w kosmosie) aż osiem razy. Zwróćcie uwagę na formę graficzną samego słowa. Duży format, wykrzyknik, a przede wszystkim przesunięte w pionie litery podkreślają nagłość wydarzeń przedstawionych na danym kadrze. Wydawać by się mogło, że we współczesnym komiksie, rezygnującym z narracji w formie przypisów, ramek i odnośników czasowych, WTEM jest skazany na wymarcie. W takim razie zajrzyjcie do „Jeża Jerzego”, WTEM rules!1)
Nowa fala
Wszystkie te „BUM!”, „TRACH!”, BĘC!” mówiąc delikatnie mocno trącą myszką. Polskiej onomatopei potrzebny był Kazimierz Odnowiciel, wybraniec czy inny tam „chosen one”, który dokona przełomu. I stało się. Leśniak i Skarżycki zadbali o to, aby taka postać się pojawiła. Genezy wyrazów dźwiękonaśladowczych z przykładowego kadru możemy się tylko domyślać, ale najważniejsze, że oddają nastrój chwili. Brawa dla Jeża Jerzego. Może przytoczone przykłady nie wszędzie pasują (odradzamy szczególnie tłumaczom „Thorgala” oraz „Donaldów”), ale w swoim czasie powiew świeżości do polskiego komiksu wniosły. A to najważniejsze.
Jak to się kiedyś robiło...
I dla odmiany maleńka podróż w komiksową prehistorię. Egmont dał nam szansę zapoznania się przygodami Tintina, absolutną klasyką komiksową. A jak wyglądają onomatopeje w wersji klasycznej? Skromnie - to mało powiedziane, żałośnie - takie określenie chyba bardziej tutaj pasuje. Wiem, że z perspektywy czasu Herge jawi się jako minimalista, ale musicie przyznać, że ten jego „pif paf” to strasznie rachityczny jest. Aż wierzyć się nie chce, że od tego ktoś może zginąć, nawet w komiksie.
Muzyka
Twórcy komiksowi stosują różne triki, żeby przybliżyć odbiorcy charakter i rodzaj dźwięku lub odgłosu. Rozciągają, gniotą, szarpią te litery na wszelkie możliwe sposoby i trzeba przyznać, że niejednokrotnie udaje im się „narysować” ten czy inny hałas. Największy kłopot jest z muzyką. Mniej pomysłowi rysują po prostu nutki ale przyznacie, że to dosyć nachalny sposób. Trzeba brać przykład z mistrzów, spójrzcie jak do sprawy podszedł król undergroundu, Robert Crumb. Być może nie do końca będziemy wiedzieć, jaką muzykę grają Fritz i kumple ale z pewnością możemy wczuć się w nastrój chwili nakreślony przez Crumba.
Powielenie
Dla poprawienia efektu dźwiękowego, twórcy komiksowi posiłkują się różnymi chwytami, byle tylko zainteresować odbiorcę. Na kadrze obok widoczny jest bohater „Osiedla swoboda”, który po ciężkiej drzemce obudzony zostaje przez wściekły dźwięk budzika. Mimo że problem zostaje szybko wyeliminowany, rychło pojawia się kolejne źródło, emitujące podobny dźwięk. Tym sposobem bohater został skutecznie wybudzony, a autor podkręca atmosferę opowieści wykorzystując ten sam zestaw liter, dla podkreślenia zbieżności dwóch równych dzwonków. Powielenie tej samej onomatopei wskazuje na rosnącą irytację bohatera.
Zniekształcenie
Twórcy komiksów nie poprzestają jedynie na eksperymentach z krojem czcionki i jej wielkością, ale także starają się tworzyć takie onomatopeje, które przynajmniej ocierają się o oryginalność. Z tego powodu w wielu komiksach pojawiają się wyrazy opisujące dźwięki w sposób niespotykany nigdzie indziej. Jak widać na kadrze obok, nawet psie warczenie można ując na wiele sposobów. W tym wypadku najlepsze efekty dało połączenie kobylastej czcionki z małymi literkami oraz poprzestawiane litery. W ten sposób powstają oryginalne onomatopeje, które kolejno twórcy powielają w kolejnych tomach swoich komiksów (jak to miało miejsce w przypadku psiego warczenia w „Inhumans”).
Grafika
Onomatopeje graficznie przedstawiane były na setki sposobów. Zdecydowanie najczęściej widujemy wyrazy dźwiękonaśladowcze poza dymkami w formie graficznych floresów. W tym wypadku słowa stają się integralną częścią grafiki – zaczynają przypominać ją kolorem lub stylistyką. Od takich onomatopei roi się w znanej serii „Rork”, choć i nie brakuje tam nieco mniej wyrafinowanego udźwiękowienia. To ciekawe, że niektórzy twórcy bez onomatopei nie wyobrażają sobie ani jednego kadru, a inni od tego stronią i wolą zostawić puste plansze.
koniec
23 maja 2009
1) Tak, wiemy, że „wtem” onomatopeją nie jest, ale to takie komiksowe słowo, że szkoda je zostawić na boku.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Prezenty świąteczne 2021: Komiksy
Esensja Komiks

24 XI 2021

Za miesiąc Wigilia, po drodze Mikołaj, a my dzisiaj przedstawiamy listę komiksów, które mogą się sprawdzić jako prezent świąteczno-mikołajkowy.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Kontrowersyjny chromosom
Marcin Knyszyński

21 XI 2021

Brian K. Vaughan jest amerykańskim scenarzystą komiksowym i telewizyjnym (pracował między innymi przy serialu „Lost”), wyraźnie obecnym na polskim rynku już od długiego czasu. Drogę do wspomnianych „Zagubionych” utorował sobie sześćdziesięcioodcinkową serią komiksową, której wielkim fanem był producent słynnego serialu – Damon Lindelof. Dziś czytamy właśnie „Y: The Last Man”, jedno z najwcześniejszych dzieł autora.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Klasyka przygodowa: Go east!
— Marcin Osuch

Piękne „nic”
— Marcin Osuch

Klasyka przygodowa: Leumer w Brobdingnagu
— Marcin Osuch

Koniec, po prostu
— Marcin Osuch

Klasyka przygodowa: Zmarnowany temat
— Marcin Osuch

Bohaterowie nie zawsze wygrywają
— Marcin Osuch

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Znacie? Tak się Wam tylko wydaje
— Marcin Osuch

10 naj… : Wehikuły czasu
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Stulecie Stanisława Lema: Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.