Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Milo Manara
‹Mistrzowie Komiksu: HP i Giuseppe Bergman›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHP i Giuseppe Bergman
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2008
RysunkiMilo Manara
Wydawca Egmont
CyklMistrzowie Komiksu
Cena49,00
Gatunekprzygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

O przewrotności komiksu, czyli jak cię widzą, tak cię oceniają

Esensja.pl
Esensja.pl
Rozerotyzowana nimfetka, nadzy Indianie, zielona twarz oraz brunet o rysach Alaina Delona – tak prezentuje się okładka jednego z bardziej przewrotnych komiksów XX wieku. Mowa o „HP i Giuseppe Bergman” autorstwa Milo Manary.

Kamila Tuszyńska

O przewrotności komiksu, czyli jak cię widzą, tak cię oceniają

Rozerotyzowana nimfetka, nadzy Indianie, zielona twarz oraz brunet o rysach Alaina Delona – tak prezentuje się okładka jednego z bardziej przewrotnych komiksów XX wieku. Mowa o „HP i Giuseppe Bergman” autorstwa Milo Manary.

Milo Manara
‹Mistrzowie Komiksu: HP i Giuseppe Bergman›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHP i Giuseppe Bergman
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2008
RysunkiMilo Manara
Wydawca Egmont
CyklMistrzowie Komiksu
Cena49,00
Gatunekprzygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Dlaczego przewrotnych? Otóż, album ten wydaje się najlepszym przykładem zwodniczości komiksów: przyczyny ich nierozumienia, niedoceniania, odmawiania im prawa do bycia czymś więcej niż kolejną schematyczną historyjką obrazkową, w sam raz dla niewymagających odbiorców. Już we wstępie do polskiego wydania Egmontu, Christine Verniere zauważa, że Manara zamierza „odgryźć się pseudointelektualistom, którzy chcą zamknąć komiks w getcie kultury niskiej”. W tym utworze najlepiej widać zwodniczą naturę komiksu: bariery, jakie stawia odbiorcom nieprzyzwyczajonym do tego typu lektur. Okładka sugeruje, że naczelnym tematem jest seks. Istotnie, przy pobieżnej lekturze, "HP i Giuseppe Bergman" sprawia wrażenie melanżu komiksu dla dzieci z niewyrafinowaną erotyką. Fabuła wydaje się banalna: Giuseppe, jak każdy mężczyzna, chce przeżyć przygodę. Sposób przedstawiania kobiet momentami zbyt prostacki i żenujący, kpina z konwencji dzieł przygodowych mało subtelna, aluzje do książek zbyt czytelne (np. nazwa jednego z rozdziałów Macondo odsyła nas bezpośrednio do "Stu lat samotności" Gabriela Garcii Márqueza) i wszystko razem jakieś zbyt proste i naiwne.
Jednak, aby w pełni zrozumieć analizowany komiks Manary, należy znać szerszy kontekst kulturowy. Trzeba mieć ogólną wiedzę włoskiego odbiorcy z 1978 roku, czasu rewolucji obyczajowej. Ówczesny odbiorca znał filmy Federica Felliniego czy Michelangela Antonioniego, do których w komiksie aż kipi od aluzji, znał kinowych poprzedników Indiany Jonesa, na których nieudolnie próbuje wzorować się Bergman, a jednocześnie, jako osoba interesująca się komiksami, musiał chociaż minimalnie orientować się w dyskusjach teoretycznokomiksowych. Był na bieżąco ze współczesnymi mu poglądami na eskapizm, przemysł rozrywkowy czy na krytykę komiksu. Bez tej wiedzy komiks Manary staje się czymś błahym, ogołoconym z połowy sensów, a przepełnionym za to tanią erotyką i mizernymi intertekstami.
Komiks jako element kultury masowej jest również niesłusznie oceniany: zwraca się uwagę na schematyczność i powtarzalność komiksu, dostrzega się tylko „zużyte” motywy, zapominając jednocześnie, że wieczne przetwarzanie stanowi jedną z głównych cech komiksowości. Dlatego zarzucanie "HP i Giuseppe Bergman", że jest mało odkrywczy, bazuje na wyświechtanych schematach i nie wprowadza nic nowego, jest bezpodstawne. Manara, korzystając ze wszelkich mitów społecznych (literatury, filmu, religii czy popkultury), pokazuje, jak bardzo pojemny jest komiks jako gatunek i jak łatwo jest oszukać odbiorcę. Wystarczy paru Indian i parę nagich kobiet, a już cały komiks wydaje się tandetny i pozbawiony głębszych sensów.
"HP i Giuseppe Bergman" jest grą i z konwencją, i z krytyką. Ośmieszeniu ulegają postulaty teoretyczne, które komiks umiejętnie obnaża. Sam tytuł, postać HP, odsyła do Hugo Pratta, autora "Corto Maltese: Bajka wenecka". To na nim wzoruje się Manara, tworząc swój przygodowy komiks. To właśnie Pratt jest jego niedościgłym mistrzem, twórcą i „nauczycielem” Przygody (pisanej zawsze przez wielkie „P”). To od niego zaczerpnął wyznaczniki formalne: czarno-białą kreskę, identyczną ilość pasków (cztery) na stronie oraz duże kadry, a także autotematyzm. W albumach obu twórców świadomość własnej komiksowości jest bardzo wysoka, a refleksje dotyczące natury komiksów zajmują wiele miejsca. Wykpiono utwory przygodowe, a także typowych odbiorców kultury masowej, którzy zamiast przeżyć przygodę, wolą o niej czytać. Komiks przygodowy, który „musi być całkowitym oderwaniem od problemów, odprężeniem, czymś, czym będą się pasjonowali. Odskocznią od szarej rzeczywistości”, jak mówi szef Przygody.
Parodii ulega cała kultura masowa, jej treści przekazywane i odbierane przez środki masowego przekazu. Livingstone, jeden z bohaterów, podsumował to następująco: „kino, piosenki, stadiony, komiksy, cały ten cholerny przemysł eskapistyczny, dzięki któremu marzysz – ale pod warunkiem, że płacisz”.
Przygoda stała się częścią popkultury, rozrywką dla mas, swego rodzaju reality show. Bohater jest nieustannie obserwowany, nawet podczas czynności fizjologicznych. Kamerzysta filmuje wszystko, bez wycinania fragmentów niezgodnych z konwencją tekstu przygodowego. Giuseppe często zwraca się do kamery, do widza, dzięki któremu istnieje.
Nawet udział Bergmana w tym przygodowym reality show jest świadectwem potęgi kultury masowej. Giuseppe nie stał się bohaterem dzięki swoim czynom, lecz poprzez świadome zgłoszenie się na casting na Bohatera, który zorganizował szef firmy produkującej Przygodę. Przygoda uległa demitologizacji.
Zwodniczość komiksu Manary polega na tym, że tylko od wiedzy odbiorcy zależy, czy w pełni go zrozumie. W miarę odczytywania kolejnych aluzje zawartych w obu warstwach, obrazowej i językowej, odbiorca nadbudowuje kolejne poziom interpretacji.
Zatem odbiorca "HP i Giuseppe Bergman", aby rozpoznać większość znaczących elementów, powinien znać nie tylko inny komiks ("Bajkę wenecką" Hugo Pratta), ale też włoskie kino, wierzenia Ameryki Południowej czy systemy gnostyczne. Powinien także posiadać szerszy kontekst kulturowy, zwłaszcza polityczny (postacie Majakowskiego czy Che Guevary), znać wytwory kultury masowej: filmy i książki przygodowe, a także zidentyfikować Draculę czy Wonder Woman. Bez znajomości tego wszystkiego, komiks jawi się jako banalne opowiadanie o przygodzie, nasycone nadmierną erotyką, poprzetykane niekiedy zbyt jaskrawymi aluzjami do literatury.
Tym bardziej dyskusyjny wydaje się pogląd krytyków, którzy z góry zakładają, że komiks nie jest zdolny do przekazywania poważnych treści. Chciałabym w tym miejscu podkreślić przewrotność Manary, który z premedytacją robi wszystko, aby umocnić to błędne przekonanie: w albumie jest mnóstwo golizny i wyświechtanych motywów, czyli wszystkiego, co kojarzy się z kulturą niską. A tak naprawdę "HP i Giuseppe Bergman" jest wyrafinowanym komiksem, który wymaga od odbiorcy pełnego zaangażowania i dość rozległej wiedzy. Tylko od predyspozycji osoby, która sięgnie po ten album, zależy, jak wysoko oceni ten album.
koniec
10 listopada 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Prezenty świąteczne 2021: Komiksy
Esensja Komiks

24 XI 2021

Za miesiąc Wigilia, po drodze Mikołaj, a my dzisiaj przedstawiamy listę komiksów, które mogą się sprawdzić jako prezent świąteczno-mikołajkowy.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Kontrowersyjny chromosom
Marcin Knyszyński

21 XI 2021

Brian K. Vaughan jest amerykańskim scenarzystą komiksowym i telewizyjnym (pracował między innymi przy serialu „Lost”), wyraźnie obecnym na polskim rynku już od długiego czasu. Drogę do wspomnianych „Zagubionych” utorował sobie sześćdziesięcioodcinkową serią komiksową, której wielkim fanem był producent słynnego serialu – Damon Lindelof. Dziś czytamy właśnie „Y: The Last Man”, jedno z najwcześniejszych dzieł autora.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Od świętości do absurdu
— Aleksander Krukowski

Podążaj za Białym Królikiem
— Paweł Ciołkiewicz

Co za małpa!
— Paweł Ciołkiewicz

Wina i odkupienie
— Paweł Ciołkiewicz

Ciemne strony seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bierzcie i… uczcie się miłości
— Sebastian Chosiński

Światło i mrok
— Paweł Ciołkiewicz

Historia w obrazkach: Papież, który… gwałci, pluje, kopuluje
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Dziura. Wielka czarna dziura!
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Z okrucieństwem za „pan Pratt”
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Tutejsi ludzie są dobrzy
— Kamila Tuszyńska

Co robią kartofle, kiedy się starzeją?
— Kamila Tuszyńska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.