Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Dany, Jean Van Hamme
‹Historia bez bohatera›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHistoria bez bohatera
Scenariusz
Data wydaniamaj 2010
RysunkiDany
Wydawca Egmont
CyklPlansze Europy
ISBN978-83-237-3705-6
Cena75,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 63,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dobry komiks, po prostu
[Dany, Jean Van Hamme „Historia bez bohatera” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Historia bez bohatera” to przede wszystkim możliwość zapoznania się z wcześniejszą twórczością Jeana van Hamme’a – nim stał się gwiazdą komiksu frankofońskiego. Jest też ciekawym eksperymentem, gdy autor postanawia po dwudziestu latach dopisać kontynuację, której wcześniej w ogóle nie planował.

Marcin Osuch

Dobry komiks, po prostu
[Dany, Jean Van Hamme „Historia bez bohatera” - recenzja]

„Historia bez bohatera” to przede wszystkim możliwość zapoznania się z wcześniejszą twórczością Jeana van Hamme’a – nim stał się gwiazdą komiksu frankofońskiego. Jest też ciekawym eksperymentem, gdy autor postanawia po dwudziestu latach dopisać kontynuację, której wcześniej w ogóle nie planował.

Dany, Jean Van Hamme
‹Historia bez bohatera›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHistoria bez bohatera
Scenariusz
Data wydaniamaj 2010
RysunkiDany
Wydawca Egmont
CyklPlansze Europy
ISBN978-83-237-3705-6
Cena75,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 63,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Część pierwsza, czyli tytułowa „Historia bez bohatera”, została opublikowana w roku 1977. Przepis, jaki zastosował scenarzysta przy budowie intrygi, był banalnie prosty i zabójczo skuteczny: zróżnicowaną charakterologicznie grupę ludzi (w tym koniecznie kilka uroczych panienek) wrzucił w skrajnie niestandardową sytuację. A następnie, korzystając z praw przypisanych scenarzyście, zarządzał we właściwy sposób rozwojem sytuacji, pilnując ograniczeń wynikających tak z cech poszczególnych postaci, jak i ich otoczenia.
Do pracy przy komiksie przyszły autor „Thorgala” zaprosił Danyego. Rysownik ten, zanim rozpoczął współpracę z van Hamme’em, był znany głównie z kreski humorystycznej. „Historia bez bohatera” to jego pierwsze realistyczne dzieło; obecnie współpracuje między innymi z Arlestonem (tym od Lanfeusta), czego efektem jest cykl „Les Geurrieres de Troy”.
Za bohaterów, zainspirowany amerykańskim filmem „The Flight of the Phoenix”, wziął van Hamme pasażerów samolotu; w wyniku lotniczej katastrofy umieścił ich w sercu amazońskiej dżungli (w filmowym pierwowzorze była to pustynia). A ta, jak wiadomo z książek Cejrowskiego, jest najbardziej nieprzyjaznym dla człowieka (przynajmniej białego) miejscem na Ziemi. Mamy więc piękną panią profesor, starzejącego się amerykańskiego aktora, światowej sławy pianistę, spasionego latynoskiego generała, dwunastoletniego dziedzica przemysłowej fortuny z opiekunką i kilka innych postaci, z których praktycznie każda odegra swoją rolę. Na marginesie, jest to zapewne jedna z przyczyn, dla których autor wybrał właśnie taki tytuł. W tym komiksie po prostu nie ma głównego bohatera. W zielonej oprawie bujnej przyrody, mając do dyspozycji wymienioną wyżej mieszankę ludzkich charakterów, van Hamme czyni nas świadkami niezwykle dramatycznego podejmowania decyzji o sposobie ratowania się z beznadziejnej sytuacji. I chociaż ostateczne rozwiązanie to ukłon w stronę Juliusza Verne’a, to całość przebiega w klimacie mocno odległym od dzieł autora „Tajemniczej wyspy”. Do osiągnięcia pełni dramatyzmu van Hamme’owi nie wystarczyła ekstremalna sytuacja. Historię doprawił elementami ludzkiej niegodziwości, egoizmu i tchórzostwa, które stały się znakiem firmowym jego późniejszych prac.
„Dwadzieścia lat później”, pomimo tego, że opowiada o tych samych ludziach, mocno się jednak różni od „Historii bez bohatera”. Przede wszystkim historia ma już głównego bohatera: jest nim jeden z ocalonych rozbitków. I chociaż punktem wyjścia są wydarzenia, które rozegrały się przed dwudziestu laty w dżungli, nie one są najważniejsze. Okazuje się, że jeden z pasażerów feralnego lotu nie był tym, za kogo się podawał. Za jego sprawą wszyscy ocaleni zostali wciągnięci w aferę, której korzenie sięgają długo wcześniej, niż tylko tytułowe dwadzieścia lat wstecz.
Kontynuacja nie zmienia nic w odbiorze „Historii bez bohatera”, nic nie dodaje – ani nie wyjaśnia. Nie stawia żadnego z bohaterów w odmiennym świetle, nie zmienia dramatyzmu wydarzeń w amazońskiej dżungli. Innymi słowy, z punktu widzenia pierwszej historii, tej drugiej mogłoby nie być. Druga z nich również mogłaby stanowić autonomiczną opowieść, ale dzięki plakietce „kontynuacja”, niejako wykorzystuje popularność pierwszej części, budując swoją intrygę na istniejącym już fundamencie.
W tym duecie „Historia bez bohatera” wypada zdecydowanie lepiej, jako opowieść bardziej zwarta, z jednoznacznie prowadzonym wątkiem. Część druga, pomimo pozornego ułatwienia, jakim jest wykorzystanie istniejących już postaci, musi zapewnić zgodność z poprzednią historią. Widać, że scenarzysta musi się nieźle nagimnastykować, by zadbać o spójność i zapanowanie nad większą ilością wątków. Nie zmienia to faktu, że całość to kawał niezłego komiksu sensacyjnego.
koniec
23 sierpnia 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Chłopi i niewolnicy
Paweł Ciołkiewicz

16 X 2019

Thorfinn nie jest już tym samym człowiekiem. Po tym, jak zginął Askeladd, chłopak stracił jedyny, jaki napędzał go do działania. Chciał przecież własnoręcznie zabić mordercę swojego ojca. Teraz widzimy go jako pogrążonego w apatii niewolnika, który zupełnie nie jest zainteresowany tym, co wokół niego się dzieje. Teoretycznie zatem, niezbyt to dobry materiał na bohatera mangi.

więcej »

Lucky Luke poszukiwany, najlepiej martwy
Marcin Osuch

14 X 2019

„Ucieczka Daltonów” to kolejny album, przy okazji którego muszę odwołać tezę, że odcinki z udziałem czwórki desperados są przewidywalne i na jedno kopyto.

więcej »

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 X 2019

„Avengers: II Wojna Domowa”, to jak nazwa sama wskazuje, rozwinięcie kolejnego eventu w świecie Marvela. Niestety nie oferujące wiele ponadto.

więcej »

Polecamy

Siła symbolu

Niekoniecznie jasno pisane:

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Jestem Carl Seltz. Jestem Harry Seltz. Jestem Harry Burns.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Lucky Luke poszukiwany, najlepiej martwy
— Marcin Osuch

Nie tak boskie Buenos
— Marcin Osuch

Był sobie seks
— Marcin Osuch

MIasto w trzech odsłonach
— Marcin Osuch

Jaka milusieńka rybka
— Marcin Osuch

Tetris, historia prawdziwa
— Marcin Osuch

Łza smutku, uśmiech wspomnień
— Marcin Osuch

Lucky Luke na szlaku bezprawia
— Marcin Osuch

Poszukiwani nowi zbójcerze
— Marcin Osuch

No bo co w końcu, kurcze blade!
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.