Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Neil Gaiman, P. Craig Russell
‹Sandman: Senni łowcy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSandman: Senni łowcy
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2010
RysunkiP. Craig Russell
Wydawca Egmont
CyklSandman
ISBN978-83-237-3784-1
Cena69,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Coś na spanie
[Neil Gaiman, P. Craig Russell „Sandman: Senni łowcy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Opowiadanie „Senni łowcy” Neil Gaiman spłodził w 1999 roku z myślą o celebracji dziesiątych urodzin dochodowej serii o Władcy Snów. Dekadę później P. Craig Russell wpadł na pomysł komiksowej adaptacji opowiadania, które tym sposobem stało się częścią cyklu „Sandman”. Mimo że album zawiera sporo elementów oryginalnych, wciąż nie wyróżnia się niczym i nawet zapaleni miłośnicy historii o Morfeuszu będą zawiedzeni.

Paweł Sasko

Coś na spanie
[Neil Gaiman, P. Craig Russell „Sandman: Senni łowcy” - recenzja]

Opowiadanie „Senni łowcy” Neil Gaiman spłodził w 1999 roku z myślą o celebracji dziesiątych urodzin dochodowej serii o Władcy Snów. Dekadę później P. Craig Russell wpadł na pomysł komiksowej adaptacji opowiadania, które tym sposobem stało się częścią cyklu „Sandman”. Mimo że album zawiera sporo elementów oryginalnych, wciąż nie wyróżnia się niczym i nawet zapaleni miłośnicy historii o Morfeuszu będą zawiedzeni.

Neil Gaiman, P. Craig Russell
‹Sandman: Senni łowcy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSandman: Senni łowcy
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2010
RysunkiP. Craig Russell
Wydawca Egmont
CyklSandman
ISBN978-83-237-3784-1
Cena69,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Seria „Sandman” to jeden z bardziej dochodowych cykli komiksowych, stworzony przez Neila Gaimana. Ukazywała się w USA w latach 1988 – 1996 i w sumie na rynek trafiło 75 zeszytów, wypuszczonych przez dom wydawniczy DC Comics. W Polsce seria została przedrukowana w 10 zbiorczych tomach i definitywnie zamknięta. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że Gaiman i P. Craig Russell próbują zrobić dodatkowy pieniądz na sprzedanym już produkcie, gdy nieoczekiwanie podejmują decyzję o adaptacji opublikowanego już opowiadania i włączeniu go do cyklu. Zwłaszcza, że w pierwszej wersji tekst Gaimana posiadał poetyckie ilustracje Yoshitaki Amano.
Za pomysłodawcę adaptacji uchodzi P. Craig Russell, twórca amerykańskiego pochodzenia, dobrze znany pisarz i ilustrator, który zgarnął już kilka nagród Eisnera. W artystycznym świecie uchodzi za specjalistę od adaptacji – na swoim koncie ma takie cuda jak „Pierścień Nibelunga” czy „Czarodziejski flet”. Wprawę rzemieślnika niewątpliwie widać na każdej planszy „Sennych łowców”.
Opowiadanie Gaimana zyskało poklask publiczności, bo pisarz podszedł do uniwersum Morfeusza w inny sposób, niż zazwyczaj. Wykreował bowiem japońską baśń, głęboko zakorzenioną w kulturze Kraju Kwitnącej Wiśni, po czym splótł ją sprawnie z fikcyjną rzeczywistością Władcy Śnienia. Japońskie przypowieści celują w afirmacji życia, więc opowiadanie Gaimana również ten temat podejmuje. Oto w czasach, gdy Ziemię nawiedzały złośliwe demony o krzywych zębiskach i paskudnych mordach, pewien bogobojny mnich strzegł świątyni Buddy. Jako że japoński folklor pełen jest zwierząt o nadnaturalnych zdolnościach, również i on spotyka cudowne stworzenie – lisicę, która ma umiejętność transformacji w kobietę. Jak to w baśniach bywa, bohaterowie opowieści zakochują się w sobie. Tymczasem podstarzały, szanowany i majętny sędzia (który potrafił rozkazywać nieczystym duchom) zapragnął posiąść spokój wewnętrzny mnicha, ponieważ paraliżujący strach nawiedzał go od zawsze. Tym sposobem do opowieści zamieszany zostaje tkacz snów – Sandman we własnej osobie, który tym razem pełni (rzadką jak dla niego) rolę moralnego drogowskazu.
Historia aż skrzy się od kulturowych nawiązań, a całość mocno podszyta jest filozofią zen. Niestety jednak, komiksowa adaptacja niezłego opowiadania jest bardzo senna i miejscami nijaka. Przeciętny miłośnik Śnienia poszukuje w komiksie czegoś innego, niż dostaje od Russella w „Sennych łowcach”. Baśniowe ramy powodują, że opowieść wydaje się totalnie pozbawiona życia, a czytanie jej mocno rozmija się z przyjemnością i rozrywką. Kontrast między tym albumem, a innymi komiksami z serii o Sandmanie jest zbyt wielki.
Trzeba jednak przyznać, że rysownik spisał się doskonale chwytając ducha opowieści Gaimana. Kadry utrzymane są w stylistyce z japońskich drzeworytów z czasów dynastii Edo, więc pełno tu symboli (gałęzie wiśni, żurawie), natomiast wyblakła kolorystyka przywodzi na myśl naturalne, wypłowiałe barwniki. Co ciekawe, sam sposób kadrowania przypomina ujęcia z obrazów Katsushiki Hokusaia, jednego z najwybitniejszych i najpłodniejszych twórców barwnych drzeworytów, który żył w czasach dynastii Edo. Cykl, którym zasłynął („36 widoków na górę Fuji”) nie pozostał bez wpływu na twórczość Russella. Ponadto wiele plansz „Sennych łowców” wygląda jak drzeworyty z powodu układu kadrów – największy i zarazem najistotniejszy znajduje się na środku strony, a wokół niego (w kształcie klamry) znajdują się pozostałem, mniejsze ilustracje.
Rysownik w posłowiu przyznał się także do inspiracji europejską secesją, a zwłaszcza dziełami Alfonsa Muchy, co uwidacznia się zwłaszcza w sposobie portretowania kobiecego ciała. Wszystko to wyszło na tyle zgrabnie, że „Sennych łowców” przegląda się z prawdziwą przyjemnością. Znacznie mniejsza przyjemność towarzyszy jednak czytaniu tego komiksu, bo atmosfera snu powoduje, że czytelnik chce uciąć sobie drzemkę i wszystko mu jedno, bo będzie dalej.
Lekturze albumu towarzyszy pytanie „Po co to wszystko?”. Na rynku jest już dostępne opowiadanie Gaimana, świetnie zilustrowane, i kolejna wersja tej samej papki nie była potrzeba. Widocznie ekonomiczna motywacja wystarczyła, by pchnąć Russella do stworzenia rzemieślniczo wyśmienicie wykonanego dzieła, które niewiele ma w sobie z artyzmu, a efekt końcowy do uniwersum Śnienia pasuje jak kwiatek do kożucha. Jest też kilka stron materiałów bonusowych z konceptami okładek, ale i to nie jest w stanie zmienić nijakiego odbioru albumu. „Senni łowcy” to pozycja tylko dla tych, którzy na swojej półce chcą mieć absolutnie wszystko co z Sandmanem związane (zapewne łącznie z woskową figurą samego Gaimana).
koniec
31 grudnia 2010

Komentarze

31 XII 2010   08:21:14

W infoboksie podajecie niewłaściwego twórcę rysunków.

07 I 2011   14:44:20

Słuszna uwaga - poprawione. Dziękuję.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świat już nigdy nie będzie taki sam
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

27 II 2021

Powoli zbliżamy się do wielkiego finału zbiorczych wydań „Invincible”. Widać to chociażby po tym, że wydarzenia ukazane w tomie dziesiątym stają się coraz bardziej radykalne.

więcej »

Koktajl z wirusów, klonów, zombie i wszystkich złoli
Agata Włodarczyk

26 II 2021

Peter Parker przeżył dość, aby móc wyczuć przekręt oraz zbrodnię nawet bez pomocy pajęczego zmysłu. Kiedy jednak chce sprawdzić, co takiego wyprawia się w New U, naturalny system ostrzegawczy Pająka nie tyle dzwoni, co ryczy głośniej niż syrena alarmowa.

więcej »

Nie każdy elf wygląda jak Legolas
Marcin Osuch

25 II 2021

Nie będę bardzo oryginalny twierdząc, że lubię ładnie wydane komiksy. Duży format (powiększony A4), twarda okładka, dużo materiałów dodatkowych. Taki właśnie jest pierwszy tom „Świata Dryftu”, i, co ważne, zawiera całkiem nieźle zapowiadającą się historię.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Pierścień, co szczęścia nie przynosi…
— Sebastian Chosiński

Pozory nie zawsze mylą
— Wojciech Gołąbowski

Wstęp do armagedonu?
— Sebastian Chosiński

Krótko o komiksach: Marzec 2002
— Artur Długosz, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Zakalec z ambicjami
— Paweł Sasko

Końskie mordy
— Paweł Sasko

Dziwy nad dziwami
— Paweł Sasko

Lewe jądro Szatana
— Paweł Sasko

Z miłości do pędzli
— Paweł Sasko

Tęsknię, Lizaczku
— Paweł Sasko

Zmiana warty w Baśniogrodzie
— Paweł Sasko

Tylko dla fanatyków
— Paweł Sasko

Pogoń za zwłokami
— Paweł Sasko

Korepetycje u żółtodziobów
— Paweł Sasko

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.