Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja czyta dymki: Październik 2011
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Rozpoczynamy pierwszą jesienną odsłonę naszego cyklu komiksowych notek. Dzisiaj kilka słów o „Profesorze Kosmosiku”, „Lucky Luke′u” i „Żywych trupach”.

Esensja Komiks

Esensja czyta dymki: Październik 2011
[ - recenzja]

Rozpoczynamy pierwszą jesienną odsłonę naszego cyklu komiksowych notek. Dzisiaj kilka słów o „Profesorze Kosmosiku”, „Lucky Luke′u” i „Żywych trupach”.

„Esensja czyta dymki” to cykl krótkich recenzji komiksowych. Staramy się pisać o najnowszych albumach, ale nie gardzimy ciekawymi starszymi pozycjami. Zestawienie aktualizujemy raz w tygodniu (dopisując nowe notki do już istniejących), a tekst zamykamy dopiero na koniec miesiąca. Część z komiksów doczeka się później także pełnych recenzji na łamach „Esensji” (być może nawet z nieznacznie zmienioną oceną) – teksty „Esensja czyta dymki” traktujcie więc jako zestaw pierwszych, gorących wrażeń z lektury komiksowych nowości.

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kajtek i Koko: Profesor Kosmosik [60%]
Zanim powstali najsławniejsi bohaterowie Janusza Christy, czyli Kajko i Kokosz byli jeszcze marynarze Kajtek i Koko. Jeszcze wcześniej, przed ich przygodami prototyp pierwszego z nich, noszący to samo imię – Kajtek – oraz tytułowy szalony naukowiec profesor Kosmosik przeżywali razem przygody. Profesor, jak tego typu ludzie nauki mają w zwyczaju wynalazł maszynę czasu. Jedynym wyjściem było oczywiście wypróbowanie jej, choćby po to by i poznać życie ludzi w dawnych wiekach. I w tempie ekspresowym, bo już w ósmym panelu historii bohaterowie wylądowali w rzymskim Koloseum. Stamtąd trafiają do bliżej niezdefiniowanej czasowo i geograficznie średniowiecznej krainy i wplątują w kłopoty z Czarnym Rycerzem, tracą maszynę czasu i tu zaczyna się właściwa historia. Czyta się czarno-białe strony tego albumu z ciekawością, sentymentem i trzeba przyznać powoli rodzącym się przekonaniem, że komiksy przeszły już długą drogę. Rysunki jeszcze nie są do końca takie, za jakie znamy i lubimy Christę, chociaż styl rysowania jest już podobny. Natomiast kuleje fabuła będąca dość luźnym zlepkiem epizodów i przygód oraz żartów rozmaitej jakości, czasem śmiesznych, czasem zakorzenionych w epoce, w której komiks powstawał (weźmy za przykład narzekania kata, gdy ucieknie mu jeden ze skazańców: – tylko 50% normy, z premii nici). Gdybym miał ocenić lekturę „Profesora…” jednym zdaniem określiłbym ją jako sympatyczną. I rokującą nadzieję – w końcu z takich historyjek powstali ukochani przez wielu Kajko i Kokosz.
Łukasz Bodurka
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Lucky Luke: W górę Missisipi, Na tropie Daltonów, W cieniu wież… [80%]
Powrót po dłuższej przerwie najsłynniejszego komiksowego kowboja. Podobnie jak ostatnim razem dostajemy trzy historie w jednym albumie. Są one zróżnicowane zarówno tematycznie jak i jakościowo. Najsłabiej wypada epizod środkowy „Na tropie Daltonów”. Zgodnie z tytułem, mamy do czynienia z tradycyjnym pościgiem Lucky Luke’a za Daltonami, tradycyjnym w złym tego słowa znaczeniu. Wszystkie chwyty są maksymalnie ograne, nic nie zaskakuje a na dodatek wszędzie się kręci irytujący pies Bzik. Doskonale wiadomo, co zrobi najgłupszy z Daltonów Averell i jak zachowa się ten najcwańszy – Joe. Lepiej wypada historia pierwsza, w której Lucky Luke bierze udział w wyścigu parowców po Missisipi. Stawką jest wyłączność na żeglugę. Za to ostatni epizod to prawdziwy majstersztyk. Jak łatwo się domyśleć, rzecz dzieje się w czasie naftowej gorączki. Ale ropa jest tylko tłem. Luke trafia wreszcie na przeciwnika równego sobie, byłego prawnika, który wszystkie przekręty robi zgodnie z prawem. Jak to u Goscinnego, dużo dobrego humoru. Ech, kiedyś to były komiksy…
Marcin Osuch
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Żywe trupy #14: Bez wyjścia [80%]
Wierni czytelnicy tej serii wiedzą, że po długiej tułaczce Rick wraz z synem i resztą swojej grupy, dołączyli do małej osady ukrytej za murami, dowodzonej przez niejakiego Douglasa. Spodziewałem się, że przez najbliższych kilka albumów będziemy świadkami rozwoju tej enklawy pod rządami nowego przywódcy – Ricka. Jednak autorzy uznali, że należy zagrać vabanque i przypomnieć wszystkim, że rzecz dzieje się w świecie zombiaków. W związku z tym, akcja początkowo niemrawa, gwałtownie zaczyna przyspieszać. Chwilami wręcz wydaje się, że dzieje się zbyt wiele i zbyt szybko. Czytelnik jest świadkiem dramatycznych, wręcz drastycznych scen. I jeśli komuś się wydawało, że nie może zdarzyć się nic gorszego niż wdarcie się nieumarłych na teren osiedla to się mylił. Wygląda na to, że bohaterowie naprawdę znaleźli się „bez wyjścia”.
Marcin Osuch
koniec
12 października 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Człowiek według Harariego
Marcin Osuch

27 XI 2020

Jeszcze nie opadł kurz po sukcesie bestsellerowego „Sapiens. Od zwierząt do bogów” Yuvala Noaha Harariego, a już otrzymujemy wersję komiksową tego dzieła. Czyżby wersja dla młodszych czytelników? Byłbym ostrożny z takim podejściem.

więcej »

Zaskakująco mało komiksu w komiksie
Dagmara Trembicka-Brzozowska

26 XI 2020

Oto komiks przedziwny: nieładny, ale narysowany z wyczuciem; powolny, ale dużo się w nim dzieje; spokojny, ale trochę straszny. Oto „Sabrina”, chyba najszerzej omawiany komiks ostatnich lat.

więcej »

Historia zatacza koło. Tak jakby
Agata Włodarczyk

25 XI 2020

Wielka, pełna niebezpieczeństw, pętli i niespodziewanych rewelacji podróż przez czas Erin, Mac, KJ i Tiffany dobiega końca. Nie jest wesoło – gazeciarki musiały stawić czoła niebezpieczeństwom oraz wyzwaniom, przed którymi ugiąłby się niejeden dorosły.

więcej »

Polecamy

Rajner kontra Reiner

Podziemny front:

Rajner kontra Reiner
— Konrad Wągrowski

Wojna o duszę doktora z AK
— Konrad Wągrowski

Noc długich noży
— Konrad Wągrowski

Komandosi z wyobraźni generała
— Konrad Wągrowski

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

A mury runą
— Marcin Osuch

Prototypowy rajd po średniowieczu
— Łukasz Bodurka

A koniec zawsze taki sam…
— Marcin Osuch

Z tego cyklu

Luty 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Grudzień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Parostatkiem w piękny rejs
— Maciej Jasiński

Baśń dla dużych i małych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wracamy do Teksasu, tam nie ma ropy
— Marcin Osuch

Coraz bliżej Kajka i Kokosza
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lucky Luke poszukiwany, najlepiej martwy
— Marcin Osuch

Lucky Luke na szlaku bezprawia
— Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Tylko dyliżansów żal
— Marcin Mroziuk

Ćwierć wieku później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ale to jest nasz sukinsyn
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.