Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

René Goscinny, Morris
‹W górę Missisipi, Na tropie Daltonów, W cieniu wież wiertniczych›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW górę Missisipi, Na tropie Daltonów, W cieniu wież wiertniczych
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2011
RysunkiMorris
Wydawca Egmont
CyklLucky Luke
ISBN9788323747123
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

A koniec zawsze taki sam…
[René Goscinny, Morris „W górę Missisipi, Na tropie Daltonów, W cieniu wież wiertniczych” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Co tu dużo mówić – to bardzo dobrze, że Egmont kontynuuje wydawanie „Lucky′ego Luke’a”. Po pierwsze – dlatego że to klasyka, której wstyd nie znać, a po drugie – to po prostu kawał dobrej, zabawnej komiksowej roboty.

Marcin Osuch

A koniec zawsze taki sam…
[René Goscinny, Morris „W górę Missisipi, Na tropie Daltonów, W cieniu wież wiertniczych” - recenzja]

Co tu dużo mówić – to bardzo dobrze, że Egmont kontynuuje wydawanie „Lucky′ego Luke’a”. Po pierwsze – dlatego że to klasyka, której wstyd nie znać, a po drugie – to po prostu kawał dobrej, zabawnej komiksowej roboty.

René Goscinny, Morris
‹W górę Missisipi, Na tropie Daltonów, W cieniu wież wiertniczych›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW górę Missisipi, Na tropie Daltonów, W cieniu wież wiertniczych
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2011
RysunkiMorris
Wydawca Egmont
CyklLucky Luke
ISBN9788323747123
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Już sam fakt, że właśnie pojawia się czwarte wydanie albumów „Asteriksa”, a wielu historii o „Luckym Luke’u” nie mieliśmy jeszcze okazji w ogóle zobaczyć, świadczy o tym, że popularność tego drugiego w naszym kraju nie jest zbyt wielka. Szkoda, bo poziomem humoru przygody samotnego kowboja dorównują perypetiom małego Gala. Jednak zostawmy porównania i przejdźmy do komiksu.
Album otwiera historia „W górę Missisipi”, która swoją premierę miała w roku 1959 na łamach pisma „Spirou”, a w wersji albumowej w 1962 roku. Główny bohater po przeprowadzeniu do Luizjany stada bydła zatrzymuje się na kilka dni w Nowym Orleanie. Tam zostaje wciągnięty w rywalizację pomiędzy kapitanami dwóch konkurencyjnych parowców wożących towary i pasażerów po tytułowej Missisipi. Oczywiście, konkurenci wpisują się w tradycyjny schemat: jeden jest dobry, a drugi trochę mniej, nie jest więc żadnym zaskoczeniem, że Lucky Luke postanawia pomóc temu pierwszemu. Tak więc stajemy się świadkami pasjonującego wyścigu płaskodennych parowców napędzanych kołami łopatkowymi. Ponieważ stawką jest wyłączność na żeglugę po najdłuższej rzece kontynentu, nie brak zagrań nieczystych, kontr-zagrań i innych forteli. Chwilami nawet Luke traci cierpliwość i pozwala sobie na małe zastraszanie przeciwnika. Kto wygrał? Nieważne, nasz kowboj tradycyjnie odjechał ku zachodzącemu słońcu z piosenką na ustach.
Kolejne opowiadanie to „Na tropie Daltonów” i jest z całej trójki zdecydowanie najsłabsze, a to za sprawą czwórki braci-złoczyńców i psa Bzika. Mam takie dziwne wrażenie, że wszystkie albumy, w których Lucky Luke musi po raz kolejny zapuszkować Daltonów1), są sztampowe i schematyczne. Averell zawsze coś sknoci, Joe dostanie napadu szału, a Bzik jak zwykle zrozumie wszystkie polecenia na opak. Ponieważ scenarzystą jest Goscinny (tak jak i w przypadku dwóch pozostałych), nie brak tu zabawnych epizodów, ale jako całość historia ta wypada blado.
Album zamyka zdecydowanie najlepsza z całej trójki historia – „W cieniu wież wiertniczych”. Jak łatwo się domyśleć, chodzi o kolejny, obok parowców, symbol Ameryki końca XIX wieku. W małym miasteczku w Pensylwanii odkryto wielkie złoża ropy naftowej. Mieszkańców oraz niezliczone rzesze przybyszów ogarnia gorączka naftowa. Miasto ogarnia chaos, więc swoją ostatnią decyzją burmistrz (który następnie sam bierze się za wydobycie ropy) zaprasza Lucky’ego Luke’a do objęcia funkcji szeryfa. Intryga przyjmuje klasyczną westernową formułę, gdy okazuje się, że na wszystkie roponośne tereny w okolicy ma ochotę niejaki Barry Blunt. Ponieważ jest on z wykształcenia prawnikiem, postanawia cel swój zrealizować w 100% w zgodzie z prawem, ale jednocześnie minimalnym kosztem. Trzeba przyznać, że Luke ma twardy orzech do zgryzienia, jego szybkostrzelność w starciu z takim przeciwnikiem na niewiele się przydaje. Sam musi zacząć działać na granicy prawa, co daje ciekawe, ale przede wszystkim zabawne, efekty. Na koniec Lucky Luke, zmęczony już całym zamieszaniem z ropą, wraca do Teksasu, gdzie o tej śmierdzącej cieczy nikt na szczęście nie słyszał.
Ten tom jest już trzecim wydanym przez Egmont w formule ekonomicznej. Niewielki format, w środku trzy oryginalne historie, a na otarcie łez twarda okładka i przystępna cena. Po raz kolejny powiem – szkoda, bo komiks narysowany z myślą o czytaniu w formacie A4 najlepiej czytałoby się w formacie… A4.
koniec
14 listopada 2011
1) Bardzo często postaci pojawiające się w historiach o Luckym Luke’u mają swoje historyczne pierwowzory. Tak jest i z Daltonami. Prawdziwi nazywali się co prawda Robert (Bob), Grat, William (Bill) i Emmett, ale rzeczywiście byli bandytami, którzy w latach 1890-1892 napadali na banki i pociągi. Pojawiają się tylko w jednym albumie – „Hors-la-loi” z 1954 roku. Ci komiksowi Daltonowie są ich krewnymi.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uważaj na przyjaciół swoich
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 IX 2020

Niesamowity jest ten „Invincible”. Pomimo, że to już ósmy tom wydania zbiorczego serii, to nie tylko się ani na moment nie nudzi, ale wciąż potrafi zaskoczyć czytelnika.

więcej »

Nie dla zielonych czytelników
Marcin Knyszyński

18 IX 2020

Grant Morrison zawsze budził skrajne emocje. Jego „Doom Patrol” jest uwielbiany lub równany z ziemią – obok tego komiksu nie przechodzi się obojętnie. Najnowsza seria, „The Green Lantern”, której scenariusze tworzy samodzielnie Szalony Szkot też będzie polaryzować czytelników – przygody Hala Jordana, działającego teraz jako kosmiczny policjant, wystawiają odbiorcę na poważną próbę.

więcej »

Trzecia liga
Andrzej Goryl

17 IX 2020

„Liga Sprawiedliwości” pisana przez Bryana Hitcha była dotychczas bardzo kiepską serią. Hitch jest niezłym rysownikiem (co pokazał w takich komiksach jak „Authority” czy „Ultimates”), ale scenarzysta z niego mierny. Ktoś jednak z jakiegoś powodu powierzył mu pisanie przygód drużyny największych herosów, broniących naszej planety. Piąty tom jest na szczęście ostatnim, który wyszedł spod jego pióra – w kolejnym albumie pałeczkę przejął Christopher Priest („Batman kontra Deathstroke”). W tym (...)

więcej »

Polecamy

Bitwa o szyny

Podziemny front:

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.