Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

René Goscinny, Albert Uderzo
‹Asteriks # 26: Odyseja Asteriksa (wyd.2)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAsteriks # 26: Odyseja Asteriksa (wyd.2)
Scenariusz
Data wydania5 marca 2012
RysunkiAlbert Uderzo
Wydawca Egmont
CyklAsteriks
Cena19,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

James Bond na usługach Juliusza Cezara
[René Goscinny, Albert Uderzo „Asteriks # 26: Odyseja Asteriksa (wyd.2)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Choć pierwszy w pełni samodzielny „Asteriks” autorstwa Alberta Uderzo, czyli „Wielki rów”, nie prezentował poziomu, do którego rysownik przyzwyczaił nas w czasach, kiedy pracował wspólnie z René Goscinnym, mimo wszystko artysta włoskiego pochodzenia zdecydował się po raz kolejny podjąć ryzyko i kontynuować cykl. I dobrze się stało, ponieważ już w wydanej rok później „Odysei Asteriksa” seria odzyskała wigor i poczucie humoru.

Sebastian Chosiński

James Bond na usługach Juliusza Cezara
[René Goscinny, Albert Uderzo „Asteriks # 26: Odyseja Asteriksa (wyd.2)” - recenzja]

Choć pierwszy w pełni samodzielny „Asteriks” autorstwa Alberta Uderzo, czyli „Wielki rów”, nie prezentował poziomu, do którego rysownik przyzwyczaił nas w czasach, kiedy pracował wspólnie z René Goscinnym, mimo wszystko artysta włoskiego pochodzenia zdecydował się po raz kolejny podjąć ryzyko i kontynuować cykl. I dobrze się stało, ponieważ już w wydanej rok później „Odysei Asteriksa” seria odzyskała wigor i poczucie humoru.

René Goscinny, Albert Uderzo
‹Asteriks # 26: Odyseja Asteriksa (wyd.2)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAsteriks # 26: Odyseja Asteriksa (wyd.2)
Scenariusz
Data wydania5 marca 2012
RysunkiAlbert Uderzo
Wydawca Egmont
CyklAsteriks
Cena19,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
„Odyseja Asteriksa” trafiła do sprzedaży w 1981 roku, a wydrukowano ją ponownie w – jak na dzisiejsze czasy – astronomicznym, choć wcale jeszcze nie rekordowym, nakładzie miliona siedmiuset tysięcy egzemplarzy. Oznaczało to tyle, że pomimo śmierci René Goscinnego i obniżki lotów przy pracy nad „Wielkim rowem” (1980), fani przygód dzielnych Galów nie pogniewali się na Alberta Uderzo i pozostali wierni serii komiksowej, która towarzyszyła im już od ponad dwóch dekad. I chociaż tytuł, jaki autor rysunków i scenariusza w jednym nadał dwudziestemu szóstemu zeszytowi cyklu, nawiązywał bezpośrednio do dzieła Homera, tak naprawdę niewiele miał z nim wspólnego (motyw drogi przewijał się przecież w nieskończonej liczbie dzieł literackich czy filmowych), znacznie więcej natomiast – z obrazami o… Jamesie Bondzie. Cała „Odyseja…” zresztą, włącznie z konstrukcją komiksu (o fabule nie mówiąc), jest bardzo bondowska w stylu. Na przykład otwierający album smakowity dwuplanszowy teaser, z którego dowiadujemy się, jaki to genialny w swej prostocie sposób znalazły dziki, aby ratować się przed nieposkromionym apetytem Obeliksa i na dodatek zrobić to tak, by galijski osiłek nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, że zostaje przez nie wystrychnięty na dudka. Ostatecznie ofiarą całego zajścia i tak padają nieszczęśni Rzymianie patrolujący lasy w okolicach rodzinnej osady Asteriksa i jego wiernego przyjaciela.
Informacja o nowej taktyce walki opracowanej przez starych wrogów dociera oczywiście do Rzymu do Juliusza Cezara, który postanawia – który to już raz? – zrobić ostateczny porządek z niesfornymi Galami. W sukurs przychodzi mu szef jego tajnej policji Kajus Upartus, który radzi, by wysłać do nieszczęsnej osady prawdziwego superszpiega – druida Zerozerosiódmiksa (wystylizowanego na Seana Connery’ego z drugiej połowy lat 70. ubiegłego wieku). Dostaje on do dyspozycji uczoną mikromuchę, dzięki której może przekazywać informacje na odległość. Głównym celem jego wyprawy ma być natomiast wyciągnięcie od Panoramiksa – jak to między druidami bywa – tajemnicy produkcji magicznego wywaru. Tak się pechowo składa, że w tym samym czasie, gdy podstępny Zerozerosiódmiks rusza na północ do Armoryki, Panoramiks popada w depresję spowodowaną brakiem jednego z najważniejszych składników służących do produkcji wywaru (pochodzącego z Mezopotamii oleju skalnego). A jego zapasy są już na ukończeniu. Przestraszony Asparanoiks nie widzi innego wyjścia, jak sprowadzenie do osady innego druida, który byłby w stanie w miarę szybko postawić na nogi staruszka z długą siwą brodą. Judaszowy Rzymianin, który zdradę ma we krwi, zjawia się więc w najlepszej – względnie najgorszej, zależy jak na to spojrzeć – chwili.
Kiedy Panoramiks dochodzi do siebie, notabene wyleczony miksturą zaserwowaną przez nieautentycznego druida, zapada decyzja o wysłaniu Asteriksa i Obeliksa do Mezopotamii po olej skalny. W tej niebezpiecznej wyprawie ma im towarzyszyć również Zerozerosiódmiks, który jeszcze przed wyruszeniem w drogę przekazuje Kajusowi Upartusowi wiadomość, aby wojska rzymskie nie dopuściły Galów do wybrzeży Judei. Od tego momentu przyjaciele będą musieli popisać się nie tylko wielką odwagą, ale również nie mniejszą pomysłowością, aby przechytrzyć polujących na nich żołnierzy Juliusza Cezara i dotrzeć na babilońską pustynię, gdzie występuje poszukiwany przez nich składnik magicznego wywaru. Na szczęście mogą liczyć zarówno na pomoc fenickiego kupca i żeglarza Epidemaisa z Tyru, jak i przygodnie spotkanych Judejczyków, którzy podobnie jak Galowie, nie darzą Rzymian szczególną estymą ani uwielbieniem. Dzieje się w tej części przygód Asteriksa i Obeliksa tak dużo, że niekiedy trudno wręcz nadążyć za rozwojem akcji, która w końcówce nabiera takiego rozpędu, iż twórcy filmów bondowskich mogliby pozazdrościć Albertowi Uderzo. Uwagę tę proszę potraktować jako zaletę, a nie wadę.
Nawiązań do filmów o Jamesie Bondzie jest w „Odysei Asteriksa” niemało. Imię i wygląd donoszącego Rzymianom druida – to rzecz oczywista. Co poza tym? Masa gadżetów, w jakie wyposażony jest Zerozerosiódmiks (vide mucha czy powóz, którym podróżuje do Armoryki, wzorowany na samochodach agenta 007). Wyprawy do najbardziej egzotycznych zakątków świata – w tym przypadku do Judei i Mezopotamii – to również stały element serii opartej na powieściach Iana Fleminga. Uderzo zdecydował się jednak także na cytat z innej bardzo znanej, choć już nie tak kultowej, serii szpiegowskiej – „Mission: Impossible” (żart ze samospalającym się papirusem). Kilka postaci rysunkowych ma natomiast swoje odnośniki w rzeczywistości. Zerozerosiódmiks to – o czym wspomnieliśmy już wcześniej – Sean Connery, z kolei Kajus Upartus ma aparycję (zmarłego w 1989 roku) popularnego francuskiego aktora Bernarda Bliera, a wciąż myjący ręce Poncjusz Penat – to nie kto inny, jak Jean Gabin. Swojej karykatury doczekał się nawet René Goscinny, który – pod postacią Żyda prowadzącego Asteriksa i Obeliksa nad Morze Martwe – pojawia się w jednym tylko kadrze na stronie trzydziestej piątej (siedzi na wielbłądzie). Cały rozbudowany wątek związany z Judejczykami był zresztą hołdem Uderzo dla zmarłego cztery lata wcześniej przyjaciela, będącego przecież potomkiem polskich Żydów.
koniec
23 maja 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Olśniewający chaos
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 VIII 2019

Oto wielki finał potężnego eventu w świecie DC „Batman Metal”. Zgodnie z zasadą kontynuacji „Mroczny Wszechświat”, pod względem efektowności, przebija wszystko, co do tej pory widzieliśmy.

więcej »

Dick byłby dumny
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 VIII 2019

To nie przypadek, że marvelowski event „II Wojna Domowa” miał swoją premierę w czasie, kiedy do kin wszedł film „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów”. O dziwo, pomimo podpięcia się pod kinową machinę promocyjną, komiks ten okazał się być nie tak zły, jak wygląda na pierwszy rzut oka.

więcej »

Wśród skorpionów
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Można odnieść wrażenie, że z biegiem lat Yves Swolfs tracił serce dla Durango. Kolejne tomy ukazywały się po kilkuletniej przerwie, a ich fabuła, choć wciąż nawiązywała do najlepszych tradycji spaghetti-westernu, stała się powtarzalna. Na „Jessie” – siedemnastą odsłonę serii – czytelnicy musieli czekać cztery lata. Jednocześnie dane było im po raz kolejny przyzwyczajać się do nowej formy ilustracji, tym razem autorstwa Włocha Giuseppe Ricciardiego.

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nigdy więcej nie funduj mi fondue!
— Sebastian Chosiński

Ich dwóch i dziecko. Niesforne dziecko!
— Sebastian Chosiński

Pysk miał z żabia ślimaczy
— Sebastian Chosiński

Cebullanka y Grzanka kontra Juliusz Cezar
— Sebastian Chosiński

Galia jest najważniejsza!
— Sebastian Chosiński

Alezja?… Jaka znowu Alezja?!
— Sebastian Chosiński

Jak to na wojence ładnie…
— Sebastian Chosiński

Nos Kleopatry, czyli powariowali ci Egipcjanie!
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2011
— Esensja

Strzeż się, Rzymie! Nadciąga totalny kataklizm
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Nekrofil z Poznania
— Sebastian Chosiński

Nieprzewidywalna przewidywalność
— Sebastian Chosiński

Wśród skorpionów
— Sebastian Chosiński

Pociągiem do Piekła
— Sebastian Chosiński

Kobra kąsa zawsze dwa razy
— Sebastian Chosiński

Mistrz w zadawaniu tortur
— Sebastian Chosiński

Prząśniczka w Afryce, Indiach i Korei
— Sebastian Chosiński

Gdyby to Stalin pierwszy dostał broń jądrową…
— Sebastian Chosiński

Z Londynu do Warszawy
— Sebastian Chosiński

Nostalgiczny buntownik, romantyczny zawadiaka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.