Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jean-Pierre Gibrat
‹Lot Kruka – tom 2›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLot Kruka – tom 2
Tytuł oryginalnyLe vol du corbeau – Tome 2
Scenariusz
Data wydania2005
RysunkiJean-Pierre Gibrat
CyklLot kruka
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Historia w obrazkach: Harlequin pobił Stalina
[Jean-Pierre Gibrat „Lot Kruka – tom 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W tomie pierwszym „Lotu kruka” Jean-Pierre Gibrat bardzo umiejętnie zbudował nastrój osaczenia głównej bohaterki – działającej w ruchu oporu komunistki Jeanne, której z niespodziewaną pomocą przychodzi zwykły złodziejaszek François. W odsłonie drugiej (i ostatniej) dowiadujemy się, skąd wzięła się jego (nad)opiekuńczość. I nie jest to, niestety, wyjaśnienie, które można by uznać za satysfakcjonujące.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Harlequin pobił Stalina
[Jean-Pierre Gibrat „Lot Kruka – tom 2” - recenzja]

W tomie pierwszym „Lotu kruka” Jean-Pierre Gibrat bardzo umiejętnie zbudował nastrój osaczenia głównej bohaterki – działającej w ruchu oporu komunistki Jeanne, której z niespodziewaną pomocą przychodzi zwykły złodziejaszek François. W odsłonie drugiej (i ostatniej) dowiadujemy się, skąd wzięła się jego (nad)opiekuńczość. I nie jest to, niestety, wyjaśnienie, które można by uznać za satysfakcjonujące.

Jean-Pierre Gibrat
‹Lot Kruka – tom 2›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLot Kruka – tom 2
Tytuł oryginalnyLe vol du corbeau – Tome 2
Scenariusz
Data wydania2005
RysunkiJean-Pierre Gibrat
CyklLot kruka
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przypomnijmy: w tomie pierwszym opowieści Jean-Pierre’a Gibrata poznaliśmy młodą komunistkę Jeanne, która pewnego dnia została zadenuncjowana przez swego rodaka jako osoba zajmująca się nielegalnym handlem. W efekcie została aresztowana przez francuską policję, która znalazłszy w jej mieszkaniu – zamiast mięsa czy kiełbasy – ulotki i broń, zgodnie z obowiązującymi zasadami powinna przekazać kobietę Niemcom. I zapewne do tego by doszło, gdyby nie sprzyjający zbieg okoliczności. Najpierw bowiem do tej samej celi trafił sprytny złodziejaszek François, a następnie nalot lotnictwa alianckiego sprawił, że strachliwi funkcjonariusze prawa wynieśli się do piwnicznego schronu, co z kolei umożliwiło krewkiemu mężczyźnie wydostanie się zza krat – oczywiście z uroczą apologetką Lenina i Stalina u swego boku. Oboje poszukiwani przez okupantów i współpracujących z nimi policjantów-kolaborantów znaleźli schronienie na pokładzie należącej do przyjaciela François, a pływającej po rzekach i kanałach Francji centralnej barki „Himalaya”. Gdy rozstawaliśmy się z nimi, Jeanne była niemal pewna, że za jej wpadkę odpowiada Michel, towarzysz z ruchu oporu i były narzeczony, którego chwilę wcześniej wypędziła z mieszkania. A skoro tak – oznaczało to, że stary drewniany stateczek przestał być bezpiecznym schronieniem, ponieważ ekspartner wiedział już, gdzie jej szukać.
Tom drugi „Lotu kruka”, który ponownie był w stu procentach autorskim dziełem Gibrata, powstał po trzyletniej przerwie – trafił do sprzedaży nakładem wydawnictwa Dupuis w 2005 roku. Jak widać, sporo czasu zajęło Francuzowi napisanie scenariusza. Tym większym musi być on rozczarowaniem. Co tym razem twórca sprokurował dla swoich bohaterów? „Himalaya” zostaje zajęta przez Niemców. René – właściciel barki – wraz ze swoją ciężarną żoną i nastoletnim synem oraz ukrywającą się w luku na łańcuchy Jeanne i pojawiającym się od czasu do czasu, zawsze znienacka i niespodziewanie, François muszą na polecenie Niemców, czy im się to podoba, czy nie, płynąć do miasteczka Montceau-les-Mines w Burgundii. Tam stateczek zostanie załadowany – pytanie: czym? – i ruszy w drogę powrotną do Paryża. By Francuzom nie wpadło przypadkiem do głowy nie wykonać rozkazu, zostaje im przydzielony żołnierz Wehrmachtu. René od początku wspólnej podróży traktuje go jak zło konieczne, przy każdej nadarzającej się okazji wyśmiewa i upokarza, będąc przekonany, że tamten nie rozumie ani słowa w języku Woltera i Moliera. Jakież jest jego zdziwienie, kiedy okazuje się, że wyszydzany Fryc pochodzi z Alzacji i doskonale zna francuski. Od tego momentu droga staje się jeszcze bardziej nieznośna.
Niemiec jest jednak postacią bardzo niejednoznaczną. Z jednej strony nawiedzają go koszmary związane z wcześniejszą służbą na froncie wschodnim i walkami pod Stalingradem, z drugiej – nie wtrąca się w sprawy swoich gospodarzy, nie wypytuje o François ani Jeanne, która przestaje się przed nim ukrywać. Ba! przychodzi nawet moment, kiedy Alzatczyk staje w obronie kobiety; inna sprawa, że chwilę później w dość niewybredny sposób domaga się od niej wdzięczności. I właśnie to staje się zaczynem dramatu, który w jakimś stopniu rzutuje na dalsze losy bohaterów. Dokończenie „Lotu kruka” jest dużo bardziej melodramatyczne niż otwarcie tej historii. Oczywiście za sprawą złodzieja i komunistki, którzy – inaczej przecież być nie mogło – zakochują się w sobie po uszy. Do tego stopnia, że mężczyzna, dotychczas raczej odporny na porywy serca i ideały patriotyczne, postanawia rozwikłać zagadkę dręczącą Jeanne od momentu aresztowania, czyli co stało się z jej siostrą Cécile. Posuwa się nawet dalej – chce zdobyć materiały, jakie posiada policja na temat ruchu oporu. Dodajmy gwoli ścisłości – komunistycznego ruchu oporu! Swoją drogą, to zaangażowanie polityczne kobiety też budzi zdziwienie. Wyobrażacie sobie bowiem pryncypialnego komunistę – pal licho, że płci żeńskiej – który nie prowadzi żadnych dysput ideologicznych? Nie próbuje przekonywać, nawracać? Którego tak naprawdę mało zdaje się interesować nawet sytuacja na froncie? Cóż, jedynym w miarę racjonalnym wyjaśnieniem jest fakt, że miłość do przystojnego złodzieja przesłoniła Jeanne cały świat.
W zakończeniu opowieści Gibrat odsłania prawie wszystkie karty. Dowiadujemy się więc prawdy o losie Cécile i domniemanej (względnie wyimaginowanej) zdradzie Michela; autor dopowiada także losy komisarza, który na samym początku historii aresztował Jeanne. Jedyne, co zostaje zaplątane, to przyszłość François, któremu za chęć niesienia pomocy ukochanej zostaje wystawiony słony rachunek. Czy sobie na to zasłużył? Dość powiedzieć, że Gibrat zwieńczył jego portret zaskakująco szpetną rysą na honorze. I chociaż pozwoliło mu to w pewnym sensie spiąć całość klamrą, mimo wszystko wypadło sztucznie i jednocześnie zrodziło kolejne pytania, na które odpowiedzi udzielone już nie zostały. Jeśli zatem komuś nie przeszkadzają luki logiczne w fabule, przełknie zakończenie bez skrzywienia; w odwrotnym przypadku – może psioczyć na odrobinę harlequina w wojenno-dramatycznej przecież opowieści. Ale nie tylko pod względem scenariuszowym drugi tom „Lotu kruka” wypada słabiej od poprzednika. Gorzej jest także w warstwie graficznej. Gibrat nie przywiązywał tym razem aż takiej uwagi do szczegółów (widać to wyraźnie w kadrach przedstawiających miasto, a nawet twarze); na dodatek jakby pomyliły mu się pory roku – mimo że akcja, pomijając kilka ostatnich plansz, rozgrywa się latem (od czerwca do sierpnia) 1944 roku, „okoliczności przyrody” są zdecydowanie (wczesno)jesienne. Kto wie, może wzięło się to stąd, że właśnie o tej porze roku Francuz tworzył rysunki do tego komiksu…
koniec
2 lipca 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pod powierzchnią
Marcin Knyszyński

15 XI 2019

Drugi tom „Providence” jest dokładnie tym, czego się spodziewaliśmy po lekturze pierwszego. Główny bohater, dziennikarz „Heralda” o nazwisku Robert Black, kontynuuje swą podróż po Nowej Anglii w poszukiwaniu materiałów do „Great American Novel”, którą bardzo chce napisać. I co znajduje?

więcej »

Galijska zmiana pokoleniowa
Marcin Osuch

14 XI 2019

To czwarty album kultowej serii autorstwa duetu Ferri-Conrad. Podobnie jak w poprzednich ich pracach, zachowany jest duch humoru Goscinnego i kreska Uderzo.

więcej »

Tak naprawdę nie dzieje się nic, i nie stanie się nic aż do końca
Agnieszka ‘Achika’ Szady

13 XI 2019

Julien Neel chyba stracił natchnienie. Ostatni tom sagi o Lou pozostawia nas z pytaniami. Czym są różowe kryształy? Dlaczego rząd rozdaje telefony komórkowe? Z kim i dlaczego przespała się główna bohaterka? I czy ktoś, u licha, w ogóle to wydanie redagował?!

więcej »

Polecamy

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!

Niekoniecznie jasno pisane:

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Gdyby nie Trymalchion…
— Sebastian Chosiński

Dolina Krzemowa na Pałukach
— Sebastian Chosiński

Z wojewody – prezydent!
— Sebastian Chosiński

Piękna, zdolna, niezależna
— Sebastian Chosiński

Żądza władzy, która zatruwa umysł
— Sebastian Chosiński

Z ziemi syberyjskiej do Polski
— Wojciech Gołąbowski

Gdy sił brakuje na ostatniej prostej…
— Sebastian Chosiński

„Wybrani”, by zginąć
— Sebastian Chosiński

Warto znać język wroga
— Sebastian Chosiński

Wszystko zostaje w rodzinie
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

„Tysiąc małych wstrętów do siebie samego”
— Paweł Ciołkiewicz

Nie ufaj nikomu
— Paweł Ciołkiewicz

Esensja czyta dymki: Czerwiec 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Być kobietą
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.