Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Grzegorz Rosiński, Yves Sente
‹Thorgal #34: Kah-Aniel (oprawa miękka)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
36,0 (60,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThorgal #34: Kah-Aniel (oprawa miękka)
Scenariusz
Data wydania19 listopada 2013
RysunkiGrzegorz Rosiński
Wydawca Egmont
CyklThorgal
ISBN9788323761839
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 19,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

W drodze do Bag Dadhu
[Grzegorz Rosiński, Yves Sente „Thorgal #34: Kah-Aniel (oprawa miękka)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To nie przypadek ani błąd w druku, że na okładkach kolejnych odsłon „Thorgala” (zarówno serii głównej, jak i pobocznych) na pierwszym miejscu wymienione jest nazwisko rysownika, a dopiero na drugim scenarzysty. Od dłuższego już bowiem czasu warstwa fabularna jest tym, co w komiksie szwankuje, a plastyczna – tym, co go przed porażką ratuje. Przypadek „Kah-Aniela” jedynie to potwierdza.

Sebastian Chosiński

W drodze do Bag Dadhu
[Grzegorz Rosiński, Yves Sente „Thorgal #34: Kah-Aniel (oprawa miękka)” - recenzja]

To nie przypadek ani błąd w druku, że na okładkach kolejnych odsłon „Thorgala” (zarówno serii głównej, jak i pobocznych) na pierwszym miejscu wymienione jest nazwisko rysownika, a dopiero na drugim scenarzysty. Od dłuższego już bowiem czasu warstwa fabularna jest tym, co w komiksie szwankuje, a plastyczna – tym, co go przed porażką ratuje. Przypadek „Kah-Aniela” jedynie to potwierdza.

Grzegorz Rosiński, Yves Sente
‹Thorgal #34: Kah-Aniel (oprawa miękka)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
36,0 (60,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThorgal #34: Kah-Aniel (oprawa miękka)
Scenariusz
Data wydania19 listopada 2013
RysunkiGrzegorz Rosiński
Wydawca Egmont
CyklThorgal
ISBN9788323761839
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 19,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Kah-Aniel” to piąta odsłona cyklu o Thorgalu autorstwa Grzegorza Rosińskiego i belgijskiego scenarzysty Yves’a Sente’a (którzy współpracę zaczęli w 2004 roku od bardzo udanej dylogii „Zemsta hrabiego Skarbka”). Jeśli dodamy do tego jeszcze, że brukselczyk odpowiedzialny jest za stworzenie scenariuszy do czterech, jak do tej pory, albumów z podserii „Kriss de Valnor” (2010-2013), należałoby uznać go za jednego z najlepiej obeznanych w uniwersum Thorgala. Niestety, nie wpływa to w jakiś znaczący sposób na podniesienie jakości kolejnych tomów. W najnowszym kontynuowany jest wątek poszukiwań Aniela, najmłodszej z pociech walecznego Wikinga, którego już jakiś czas temu uprowadzili Czerwoni Magowie z Bliskiego Wschodu. Od tamtej pory zmierzają uparcie ku Bag Dadhu – Miastu Orła – gdzie mieści się ich legendarna siedziba, Thorgal natomiast podąża ich śladem, za towarzysza mając potężnego brodatego Rusina Petrowa (swoją drogą, kto wymyślał te dziwaczne rusińskie imiona?).
Uwalniając w finale poprzedniego tomu niewolników na statku-mieczu, Thorgal otrzymał niespodziewaną nagrodę – jedna z wyzwolonych kobiet, Saluma, posiada bowiem, jak się okazuje, sporą wiedzę na temat Czerwonych Magów, którą zresztą chętnie dzieli się ze zrozpaczonym ojcem. Dzięki niej Thorgal dowiaduje się nie tylko, dokąd należy się udać, szukając Aniela, ale przede wszystkim, co przyświecało tajemniczym mężczyznom w czerwonych habitach, kiedy zdecydowali się uprowadzić dziecko. Przy okazji czytelnicy zostają uraczeni także dramatyczną, choć raczej sztampową, opowieścią o podstępnej intrydze zawiązanej przed laty na dworze bliskowschodniego kalifa Ahmeda al-Waluda, w którą chcąc nie chcąc, wciągnięci zostali również Czerwoni Magowie. Jest to o tyle istotne, że ów spisek wywołał następnie efekt domina, który ostatecznie rykoszetem uderzył w rodzinę Thorgala. W pewnym sensie w „Kah-Anielu” otrzymujemy więc odpowiedzi na część pytań, które mnożone były przez Sente’a w poprzednich częściach cyklu. Dla równowagi jednak scenarzysta stawia także nowe pytania, co pozwala sądzić, że wątek syna Wikinga i Kriss będzie wałkowany jeszcze w kolejnych odsłonach.
Akcja „Statku-miecza” rozgrywała się na ziemiach Północy, album utrzymany był więc w tonacji śnieżnobiałej. W przypadku „Kah-Aniela” ma miejsce miła, przynajmniej temperaturowo, ale i kolorystycznie, odmiana. Docierając daleko na Południe, Thorgal i Petrow trafiają do świata zamieszkanego przez Arabów; zamiast śnieżnych równin, przemierzają teraz pustynne pustkowia. Ale też odwiedzają tętniące życiem egzotyczne miasta, wyrosłe w pobliżu dawnych oaz. Wszystko to pozwala Rosińskiemu po, zapewne dość monotonnej, pracy nad poprzednią częścią, dać teraz upust swemu zamiłowaniu do tworzenia prawdziwie malarskich, skrzących się barwami, kadrów. Grafika jest bezsprzecznie najmocniejszą stroną albumu. Zmiana stylu, dojrzewająca od kilku tomów, a wyraźnie już widoczna w „Statku-mieczu”, sprawia, że nawet jeśli mniej wciągająca okazuje się fabuła komiksu, to wzrok i tak przykuwają niezwykłe obrazy – właśnie, obrazy! bo większość rysunków tworzonych jest z rozmachem godnym znacznie większego formatu – serwowane przez polskiego artystę. Na zakończenie warto jeszcze wlać trochę otuchy w serca tych, którzy zwątpili w wartość głównej serii – zakończenie „Kah-Aniela” dobrze rokuje na przyszłość.
koniec
9 grudnia 2013

Komentarze

09 XII 2013   14:51:10

To co było już nie wróci.
Rysunki nie ratują tutaj niestety niczego ani nikogo.
Nudy na pudy.
Van Hamme - pomimo tego że jeszcze zyje - to sie w grobie przewraca...

09 XII 2013   17:36:27

Słaby ten Thorgal. Utrzymany w podobnym tonie co poprzedni Statek-miecz (nic specjalnego, ale ujdzie), lecz od niego słabszy. Po prostu nic ciekawego, nudne przygody, nudni i mało potrzebni bohaterowie. Nawet scena w łaźni jakaś taka niemrawa, a mogła przecież być perełka (przynajmniej na miarę tej, w której kąpały się razem Kriss i Aaricia). Rysunki-malunki też przeważnie średnie, najlepiej namalowana jest okładka (chciałbym mieć coś takiego na ścianie). Od dawna nie spodziewam się niczego dobrego po tej serii, ale i tak kupię następne tomy aż do końca. Wiadomo, długoletni sentyment robi swoje. Tylko czy Rosiński da radę zdążyć w tym dwuletnim cyklu? Ma już swoje lata. No ale jakby co, to pewnie zastąpi go jakiś Surżenko czy ktoś taki i Thorgal w końcu zawędruje aż do Australii...

10 XII 2013   07:23:18

Cóż nie jestem z tych co twierdzą ze seria skończyła się po przygodach w krainie Qua-ona się dla mnie zakończyła w momencie powrotu Thorgala i rodziny do wioski Wikingów. Seria Jolan była obiecująca ale tylko była, co do pozostałych pod serii- szkoda słów. Jak mówią słowa piosenki-trzeba wiedzieć kiedy zejść z sceny niepokonanym.

10 XII 2013   10:03:58

Niestety zgadzam się z powyższymi opiniami. Nudy panie, nudy. Nawet nie warto kupować, ale przeczytać w empiku nie zaszkodzi.

12 XII 2013   12:14:09

Uderzo przynajmniej wiedział, kiedy swoją serię zakończyć. A sądząc po schemacie przyszłości wydawniczej Thorgala, to pomimo połączenia dwóch serii pobocznych z wątkiem głównym, on się zbyt szybko nie skończy. Naprawdę lepiej by było, gdyby seria została zamknięta, zanim kapitalizm wyniszczy ją do szczętu.

13 XII 2013   21:59:00

Wręcz przeciwnie, seria się rozkręca a te wa tki poboczne każą czekać na dalszy ciąg

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Legendarna historia Polski
Paweł Ciołkiewicz

22 I 2020

Borka i Sambor promowali słowiańszczyznę jeszcze zanim to się stało modne. Czyli przed oszałamiającym sukcesem netfliksowego serialu „Wiedźmin”, a nawet zanim rozpętała się awantura wokół fujarki Łamignata.

więcej »

Atak na percepcję
Marcin Knyszyński

20 I 2020

Wydawnictwo Egmont wydało kolejny tytuł, który wyszedł przed laty nakładem Mandragory. I jak to zwykle bywa zaprezentował też kontynuację, której wtedy zabrakło. Pierwszy zbiorczy album „30 dni nocy” zawiera trzy komiksy autorstwa Steve’a Nilesa (scenariusz) oraz Bena Templesmitha (rysunek – choć to wielkie uproszczenie). Mamy do czynienia z jednym z najbardziej oryginalnych komiksów, jakie wyszły w ostatnich latach w Polsce – choć pobieżny opis fabuły może wcale na to nie wskazywać.

więcej »

Nie ma dramatu
Marcin Osuch

19 I 2020

Ostatnimi czasy nie miał „Thorgal” szczęścia do scenarzystów. Ten najnowszy, Yann ma przechlapane bo musi odkręcić dużo z tego, co namieszali poprzednicy.

więcej »

Polecamy

Śledztwo trwa!

Niekoniecznie jasno pisane:

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Pożegnanie z „Thorgalem”
— Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Kapitan Żbik #5 „Diadem Tamary”
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Kapitan Żbik: Po nitce do zbrodniarza
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Piękna rudowłosa
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Historyk sztuki to bardzo niebezpieczny zawód
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kapitan Żbik: Królowa, dla której warto zabić
— Sebastian Chosiński

Raport z oblężonego Bag Dadhu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

W alkoholowo-hipnotycznym transie
— Sebastian Chosiński

Gangsterzy na ulicach Paryża
— Sebastian Chosiński

„A planety szaleją, szaleją, szaleją…”
— Sebastian Chosiński

Jak to dobrze (nie) być Bruce’em Wayne’em
— Sebastian Chosiński

Wierny agent, choć bez ogrodnika
— Sebastian Chosiński

Do zakochania jeden… skok
— Sebastian Chosiński

(Nie)oczekiwana zmiana miejsc
— Sebastian Chosiński

Jak fajnie pogmerać w umyśle Batmana!
— Sebastian Chosiński

Test na człowieczeństwo
— Sebastian Chosiński

Krakowski spleen
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.