Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Scotch Arleston, Alessandro Barbucci
‹Ekho #1: Nowy Jork›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEkho #1: Nowy Jork
Scenariusz
Data wydaniamaj 2014
RysunkiAlessandro Barbucci
Wydawca Taurus Media
CyklEkho
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Tam, gdzie świstaki zawijają w sreberka

Esensja.pl
Esensja.pl
Nowy Jork, jaki jest, każdy widzi, chciałoby się powiedzieć. Ale takiego Wielkiego Jabłka jeszcze nie widzieliście. Na lotnisku JFK lądują smoki, metro obsługują wielkie stonogi, a całość spaja „niewzruszona praca energii taumicznej”. Innymi słowy, Nowy Jork w wersji jakby fantasy.

Marcin Osuch

Tam, gdzie świstaki zawijają w sreberka

Nowy Jork, jaki jest, każdy widzi, chciałoby się powiedzieć. Ale takiego Wielkiego Jabłka jeszcze nie widzieliście. Na lotnisku JFK lądują smoki, metro obsługują wielkie stonogi, a całość spaja „niewzruszona praca energii taumicznej”. Innymi słowy, Nowy Jork w wersji jakby fantasy.

Scotch Arleston, Alessandro Barbucci
‹Ekho #1: Nowy Jork›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEkho #1: Nowy Jork
Scenariusz
Data wydaniamaj 2014
RysunkiAlessandro Barbucci
Wydawca Taurus Media
CyklEkho
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Całość zaczyna się klasycznie według zaleceń mistrza Hitchcocka. Główna bohaterka, kształtna Fourmille Gratule, leci z Paryża do Nowego Jorku. Samolot wpada w turbulencje, Fourmille traci przytomność i… po dłuższej chwili ją odzyskuje. Teraz zaczyna się jazda. Bo niby lot nadal trwa, ale nie na pokładzie Boeinga czy innego Airbusa, tylko w gondoli podwieszonej pod najprawdziwszego smoka. Co ciekawe, smok najspokojniej w świecie ląduje na lotnisku pod Nowym Jorkiem. Samo miasto niby inne (jak łatwo zgadnąć, jeśli smok – to fantasy), ale jakby to samo. Panorama drapaczy chmur, Statua Wolności, żółte taksówki, most brooklyński tworzą odpowiednią atmosferę. Fourmille i niejaki Yuri Podrov (jedyny pasażer z pierwotnego lotu, który przeniósł się razem z główną bohaterką do równoległego świata – Ekhö) dosyć szybko wczuwają się w nastrój. Właściwie, pierwszy poważny problem, z jakim się stykają, to pieniądze, a właściwie ich brak. Zielone papierki nie robią na nikim wrażenia, liczy się tylko srebro i złoto. No, właściwie nie tylko. Taksówkarz zaproponował Fourmille, że chętnie przyjmie zapłatę „w naturze”. Jak się sprawa skończyła, sami zobaczcie.
Fourmille znalazła się w Ekhö dzięki niejakiemu Sigisbertowi de Montafiume. A dokładnie za sprawą zaproszenia, które tenże jej dostarczył. A konkretnie, nie tyle zaproszenia, co wezwania na sprawę spadkową. Sprawa spadkowa w świecie równoległym, ciekawe, prawda? Równie interesująca jak wspomniana sprawa jest rasa, do której należy Sigisbert. Jest on mianowicie Preshaunem. Wyglądem przypomina wiewiórkę albo świstaka, w każdym razie gryzonia. To Preshauny właśnie utrzymują lustrzany świat w równowadze, mają dziwaczne umiejętności oraz… hopla na punkcie herbaty. Należy się spodziewać, że w historii o Ekhö będą odgrywały bardzo istotną rolę.
Arleston zadbał o właściwą oprawę graficzną swojej historii. Do współpracy przy „Ekhö” zaprosił Alessandro Barbucciego, którego znamy między innymi z komiksu „Sky doll” oraz serii „WITCH”. Rysownika najwyraźniej zainspirowały wcześniejsze historie Arlestona, bo kreska przypomina mocno historie ze świata Troy. Dzieje się to jak najbardziej z korzyścią dla odbiorcy. Rysunki są dynamiczne, a wizja świata równoległego – przekonująca. Całość składa się na humorystyczną opowieść, która wypełnia lukę, jaka powstała po zakończeniu wspomnianych opowieści z Troy.
koniec
30 maja 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Inspektor Ishida na tropie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

17 I 2019

Ten malutki (nawet w sandałach geta na koturnie jest sporo niższy od Usgiego) policjant jest jedną z moich ulubionych postaci w cyklu. Nic więc dziwnego, że z niecierpliwością czekałam na tom „Tajemnice”, w którym pojawia się on w każdej ważniejszej historyjce. Dlaczego „ważniejszej” i które są nieważne?

więcej »

Ciekawe, co na to mama Goliata…
Marcin Osuch

16 I 2019

Nad tym właśnie zastanawiała się siostra Chucka, dowiedziawszy się, że Goliat przegrał uderzony kamieniem w głowę. Urocze, prawda? Jak całe najnowsze „Fistaszki”.

więcej »

Krótko o komiksach: Tylko dyliżansów żal
Marcin Mroziuk

15 I 2019

Trzeba przyznać, że pierwszy album o Lucky Luke’u, który wspólnie stworzyli Morris i Goscinny, skutecznie oparł się próbie czasu.

więcej »

Polecamy

Dwa, może trzy

Kadr, który…:

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Kadry odnalezione #2
— Marcin Osuch

Nerd w świecie fantasy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Minki dziewczynki i twarze gliniarzy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mary Jane, kocham cię!
— Marcin Knyszyński

Dłonie i łapki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cały we krwi!
— Marcin Knyszyński

Trach! Łup! Aaargh!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Co Kropelka sklei…
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Pola śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Seks taumiczny
— Marcin Osuch

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Catwoman w Barcelonie
— Marcin Osuch

Happy Birthday, Mr. President
— Marcin Osuch

Poranny smok do Paryża
— Marcin Osuch

Incal dla czarodziejek
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Ciekawe, co na to mama Goliata…
— Marcin Osuch

Przypadek? Nie sądzę
— Marcin Osuch

Instrukcja, głupcze!
— Marcin Osuch

Koniec prywatności
— Marcin Osuch

Niedoskonała odyseja kosmiczna
— Marcin Osuch

Mój przyjaciel Stalin
— Marcin Osuch

To gumisie nie miały białych czapek?
— Marcin Osuch

Wysiłek, pomysłowość i upór
— Marcin Osuch

A kto umarł, ten nie żyje
— Marcin Osuch

Dlaczego Armstrong?
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.