Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Hubert Ronek
‹Jestem Bogiem #1›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJestem Bogiem #1
Scenariusz
Data wydaniamaj 2014
RysunkiHubert Ronek
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Bóg strachliwy, zbyt rychliwy
[Hubert Ronek „Jestem Bogiem #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Obrazoburczy tytuł komiksu Huberta Ronka skrywa bardzo smutną opowieść o człowieku wyobcowanym, któremu wydaje się, że jest – a może jest nim w rzeczywistości, tego się w tomie pierwszym nie dowiadujemy – Stwórcą Wszechrzeczy. W każdym razie bohater „Jestem bogiem” posiada ponadnaturalne moce. Pytanie tylko, jakiego są one pochodzenia?

Sebastian Chosiński

Bóg strachliwy, zbyt rychliwy
[Hubert Ronek „Jestem Bogiem #1” - recenzja]

Obrazoburczy tytuł komiksu Huberta Ronka skrywa bardzo smutną opowieść o człowieku wyobcowanym, któremu wydaje się, że jest – a może jest nim w rzeczywistości, tego się w tomie pierwszym nie dowiadujemy – Stwórcą Wszechrzeczy. W każdym razie bohater „Jestem bogiem” posiada ponadnaturalne moce. Pytanie tylko, jakiego są one pochodzenia?

Hubert Ronek
‹Jestem Bogiem #1›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJestem Bogiem #1
Scenariusz
Data wydaniamaj 2014
RysunkiHubert Ronek
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Hubert Ronek na dobre już zadomowił się na polskiej scenie komiksowej, doczekawszy się nawet grona wiernych fanów. I nic w tym dziwnego, skoro tworzy od dekady, a na koncie ma między innymi tak popularną serię, jak – tworzony do spółki ze scenarzystą Dominikiem Szcześniakiem – „Dom żałoby” (2006-2009). Do tego trzeba by jeszcze dorzucić całą masę opowieści publikowanych w antologiach („Wrzesień. Wojna narysowana”, 2003; „Człowiek w probówce”, 2004), niezależnych magazynach („KGB”, „Ziniol”, „Biceps”) oraz album(ik)owych one-shotach („Henryk i Bonifacy”, 2007; „Ziarnko prawdy”, 2007; „Torgal. Zemsta dziadka”, 2013; „Lenny”, 2014). Historia przedstawiona w „Jestem Bogiem” nie jest całkowicie nowym pomysłem Ronka, po raz pierwszy bohater tego komiksu, niejaki Jan Zygfryd Reśniak, pojawił się w 2005 roku w shorcie opublikowanym w „Ziniolu”. Na ciąg dalszy swoich przygód musiał jednak długo poczekać. Po latach rysownik i scenarzysta powrócił do tej postaci, aby opowiedzieć ciąg dalszy jej perypetii. Jako punkt wyjścia Ronek potraktował stare plansze, chociaż – jak sam lojalnie przyznaje – narysował je od nowa.
Reśniak mieszka w Lublinie – jak i jego twórca – i jest człowiekiem tak szarym i nijakim, że gdyby nagle zniknął, prawdopodobnie nikt nie zwróciłby na to uwagi. A jednak to właśnie on pewnego dnia oznajmia wszem i wobec, że jest… Bogiem, który przybył na Ziemię z tęsknoty. Trochę wcześniej niż pierwotnie planował. I rzeczywiście: ów niepozorny facet w wieku średnim, z łysą głową i wielkimi okularami, posiada ponadnaturalne moce. Potrafi też przenikać ludzkie myśli; zna przyszłość. Ta wszechwiedza i potęga nie czynią go jednak wcale szczęśliwym; wręcz przeciwnie – uświadamia sobie, jak bardzo jest niepotrzebny, jak daleko ludzkość – ba! własna żona – od niego odeszła. W takiej sytuacji decyduje się na jedyny logiczny krok – w akcie desperacji skacze z dachu wieżowca (są takie w Lublinie?), chcąc popełnić samobójstwo. Ale czy Bóg może rozstać się z życiem? Efektem skoku z wysokości są liczne – wewnętrzne i zewnętrzne – obrażenia i pobyt w szpitalu, ale nie śmierć.
Na pierwszą część „Jestem Bogiem” składa się siedem krótkich, sześciostronicowych epizodów, które sprawiają wrażenie „powieści w odcinkach”. Jakby autor kolejne z nich tworzył z dnia na dzień, pod wpływem impulsu, reagując na bodźce z zewnątrz (głównie z mediów). To sprawia, że kolejne fragmenty komiksu charakteryzują się luźną konstrukcją fabularną i niekiedy dość zaskakującymi zwrotami akcji, niekoniecznie zresztą powiązanymi ciągiem przyczynowo-skutkowym. Chcąc zamknąć każdy wątek w kilku zaledwie planszach, Ronek nie ma specjalnie czasu na rozwijanie podjętych motywów. Choć historyjka o zombie i tak zajęła mu dwa epizody. Inna sprawa, że trudno – przynajmniej na razie – orzec, jaki był sens pakowania do opowiastki o Reśniaku żywych trupów. Chyba że wyjaśnienie tej zagadki znajdzie się w kolejnych album(ik)ach. Na razie wygląda to jedynie na próbę skonsumowania wielkiej popularności „zombiaków” w popkulturze. Co samo w sobie złe przecież wcale być nie musi.
Reśniak vel Bóg jest postacią tragikomiczną, co podkreśla nie tylko jego wygląd, ale i zachowanie. Wycofany, przestraszony, bezradny, zniechęcony – sprawia wrażenie człowieka, któremu sytuacja wymknęła się spod kontroli. Który, mimo swoich mocy, na nic nie ma wpływu. Który, pogodzony z odrzuceniem, daje się nieść fali. Gdyby miało się okazać, że człowiek ten rzeczywiście jest Bogiem – prowadziłoby to do bardzo smutnych konstatacji. Ale, zdaje się, Ronkowi na tym właśnie zależy. Wraz z pierwszym tom(ik)iem serii ukazał się również rozbudowany „odcinek bonusowy” – „Interview”, w całości poświęcony wywiadowi, jakiego ukrywający się przed policją Reśniak udziela jednej ze stacji telewizyjnych. Jako osobny, czytany oddzielnie, wątek sprawdziłby się słabo, ale jako uzupełnienie do podstawowej opowieści wypada interesująco. Autor pogłębia w nim portret głównego bohatera, czyniąc go jeszcze bardziej smutnym i bezsilnym. Graficznie Ronek pozostaje wierny sposobowi rysowania, który rozwinął już we wcześniejszych pracach (vide „Kraina Herzoga”, częściowo „Dom żałoby”, wydany równolegle do „Jestem Bogiem” „Lenny”). W każdym razie warto podkreślić, że twórca z Lublina dorobił się już własnego, łatwo rozpoznawalnego stylu. Czy może być większa pochwała?
koniec
18 czerwca 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Odbicie w lustrze
Paweł Ciołkiewicz

14 V 2021

Nic nie jest tym, czym się wydaje. Rzeczywistość miesza się z fikcją, a kłamstwo zamienia się w prawdę. Opowieść snuta przez Don Pablosa o podróży przez południowoamerykańskie ostępy rozpala wyobraźnię poszukiwaczy złota śniących o mitycznym Eldorado. Czy jednak ta kraina faktycznie istnieje? A może jest tylko złudzeniem?

więcej »

Surowy w treści, surowy w formie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 V 2021

Jeff Lemire to obecnie gwiazda światowego komiksu. Wydawnictwo KBOOM postanowiło nam przybliżyć jego początki, serwując niewielki tomik „Zagubione psy”, będący debiutem artysty.

więcej »

Brak umiaru szkodzi
Dagmara Trembicka-Brzozowska

12 V 2021

Luiz Eduardo de Oliveira, bardziej znany jako Leo, najwyraźniej jest fanem klasycznego science fiction z lat 80. Jego „Betelgeza” nosi wszystkie znaki inspiracji powieściami, jakie pisali Sheri Tepper, Brian Aldiss czy Nancy Kress – jednak wypada na ich tle słabo. Przez główną bohaterkę!

więcej »

Polecamy

O wolność waszą i naszą

Tajemnica złotej maczety:

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Grudzień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Antek wylądował!
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Montgomery, Maczek i… Antek Srebrny
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Niedźwiedź też może być przyjacielem
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Przyjaciel sprzed lat
— Sebastian Chosiński

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
— Sebastian Chosiński

Krwawe Puerto Blanco
— Sebastian Chosiński

Odkrywanie wewnętrznego Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Kaplica w Berezie
— Sebastian Chosiński

Fajnie napić się Koka-Koli
— Sebastian Chosiński

Zdradzony i poniżony
— Sebastian Chosiński

Gdy ostatni zabrzmiał dzwonek…
— Sebastian Chosiński

W brunatnym jądrze ciemności
— Sebastian Chosiński

O świecie, którego już nie ma
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.