Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Greg Capullo, Scott Snyder
‹Batman. Trybunał Sów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman. Trybunał Sów
Tytuł oryginalnyBatman: The Court of Owls
Scenariusz
Data wydania1 marca 2013
RysunkiGreg Capullo
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklBatman, Rok zerowy, Nowe DC Comics
ISBN978-83-237-6144-0
Format176s. oprawa twarda
Cena75,—
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Strzeż się sów w swoim domu
[Greg Capullo, Scott Snyder „Batman. Trybunał Sów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pomysł był genialny w swej prostocie: Przed trzema laty wydawnictwo DC Comics zdecydowało się dokonać zbiorowego zamknięcia, a następnie nowego otwarcia wydawanych przez siebie pięćdziesięciu dwóch serii i rozpoczęło publikację premierowych cyklów pod zbiorczym hasłem „The New 52”. Jednym z bohaterów, którzy doczekali się liftingu, był Batman. Pierwszych siedem nowych zeszytów zebrano w 2012 roku w albumie „Trybunał Sów”.

Sebastian Chosiński

Strzeż się sów w swoim domu
[Greg Capullo, Scott Snyder „Batman. Trybunał Sów” - recenzja]

Pomysł był genialny w swej prostocie: Przed trzema laty wydawnictwo DC Comics zdecydowało się dokonać zbiorowego zamknięcia, a następnie nowego otwarcia wydawanych przez siebie pięćdziesięciu dwóch serii i rozpoczęło publikację premierowych cyklów pod zbiorczym hasłem „The New 52”. Jednym z bohaterów, którzy doczekali się liftingu, był Batman. Pierwszych siedem nowych zeszytów zebrano w 2012 roku w albumie „Trybunał Sów”.

Greg Capullo, Scott Snyder
‹Batman. Trybunał Sów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman. Trybunał Sów
Tytuł oryginalnyBatman: The Court of Owls
Scenariusz
Data wydania1 marca 2013
RysunkiGreg Capullo
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklBatman, Rok zerowy, Nowe DC Comics
ISBN978-83-237-6144-0
Format176s. oprawa twarda
Cena75,—
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jeśli ten sam bohater pojawia się na kartach komiksów przez kilkadziesiąt lat, jego życiorys obrasta w najprzeróżniejsze fakty i zdarzenia, które w pewnym momencie zaczynają wymykać się spod kontroli kolejnych scenarzystów (liczonych już w dziesiątki, jeżeli nie w setki). Bywa, że stoją one wobec siebie w sprzeczności, co natychmiast odkrywają i wytykają fanatyczni wielbiciele danej serii. Ostatecznie dochodzi do takiego zapętlenia, że najlepszym sposobem na wyjście z sytuacji okazuje się metoda zastosowana ponad dwa tysiące lat temu przez niejakiego Aleksandra Macedońskiego. Zamiast z benedyktyńską cierpliwością rozsupływać kolejne scenariuszowe węzły i węzełki, lepiej machnąć raz, za to porządnie mieczem, by wszystko zacząć od nowa. Na taki właśnie pomysł wpadli redaktorzy DC Comics, którzy w 2011 roku – pod hasłem „The New 52” – zaproponowali czytelnikom odświeżenie swoich sztandarowych cyklów. Liftingowi poddani zostali między innymi Superman, Liga Sprawiedliwości, Flash, Wonder Woman, Green Arrow oraz Batman.
Restart Batmana powierzono dwójce cenionych, choć nie w tym samym stopniu, za Oceanem artystów. Scenarzystą został Scott Snyder (autor „Amerykańskiego wampira”), a rysownikiem Greg Capullo (najbardziej znany z ilustracji do „Spawna”). Stworzona przez nich zamknięta historia ukazała się ostatecznie w trzynastu zeszytach, które następnie zebrano w całość i opublikowano w dwóch albumach: „Trybunał Sów” (2012) oraz „Miasto Sów” (2013). Dzisiaj przyjrzymy się pierwszemu z nich. To, że Snyder otworzył na nowo serię o Batmanie, nie oznacza wcale, że od samego początku opowiada on po raz kolejny historię przeistaczania się młodego Bruce’a Wayne’a w Człowieka-Nietoperza. Choć oczywiście nawiązań do śmierci rodziców przyszłego Mrocznego Rycerza nie brakuje. Ba! dzieje rodziny Wayne’ów odgrywają w tym komiksie bardzo istotną rolę. Spróbujmy jednak pewne rzeczy uporządkować. Gotham City to w „Trybunale Sów” wciąż to samo dobrze znane miejsce, a Batman niezmiennie uznawany jest w nim za wielkiego bohatera i obrońcę uciśnionych.
Nie działa jednak w pojedynkę. Z jednej strony może liczyć na współpracę policji (komisarza Jamesa Gordona i porucznika Harveya Bullocka), z drugiej – ma pod ręką wiernego sługę Alfreda Pennywortha i aż trzech Robinów (w tym dwóch eks): Dicka Graysona (teraz bardziej znanego jako Nightwing), Tima Drake’a (obecnie określanego mianem Red Robin) oraz swego syna Damiana Wayne’a. Tyle że w nachodzącej rozgrywce i tak stara się trzymać ich na uboczu, traktując rozprawę z tytułowym Trybunałem Sów jako kwestię czysto osobistą. Bo taką też w pewnym sensie jest. W Gotham od jakiegoś czasu czuć rosnące napięcie. Z Azylu Arkham wydostają się psychopatyczni złoczyńcy, w wyniku czego miasto pogrąża się w chaosie; mieszkańcy żyją w coraz większym strachu (swoją drogą, czy kiedyś było inaczej?). Nawet Batman intuicyjnie przeczuwa nadchodzące kłopoty; nie zdaje sobie jednak absolutnie sprawy ze skali niebezpieczeństwa, jakie ze sobą przyniosą. Stąd wciąż obecna w nim wielka nadzieja na odmianę oblicza Gotham, ostatecznego wyciągnięcia go z mroku.
Aby przeciwdziałać degrengoladzie tak bliskiej sobie metropolii, Bruce Wayne planuje w szeroko zakrojone inwestycje budowlane – pragnie odbudować opuszczone przed laty dzielnice przemysłowe miasta oraz zmodernizować komunikację, o czym informuje publicznie podczas przyjęcia zorganizowanego dla naj(za)możniejszych obywateli. Jego plany zdobywają poparcie bogatego przedsiębiorcy Lincolna Marcha, który w nadchodzących wyborach ma zamiar kandydować na burmistrza Gotham. Tak wpływowy sojusznik biznesowy jest Wayne’owi na rękę, kiedy więc proponuje spotkanie, Bruce nie odmawia. Nie przebiega ono jednak zgodnie z planem. Kiedy obaj panowie debatują na temat najbliższej przyszłości swojej i Gotham, do biura wdziera się okrutny zabójca – Szpon, wysłannik Trybunału Sów. To kolejny w ostatnich dniach dowód na istnienie organizacji, o której mówiono już od lat, ale którą dotąd Batman uważał tylko za jedną z miejskich legend. Czyżby teraz miało się okazać, że jest inaczej? Że cała jego wiedza o Gotham jest nic nie warta? Że miastem od dziesiątek lat rządzą tak naprawdę tajemne siły, o których nie ma pojęcia?
Chcąc odkryć sekret Trybunału Sów (jeśli takowy rzeczywiście istnieje), Bruce Wayne musi zajrzeć głęboko w przeszłość, rozgrzebać historię własnej rodziny, sięgnąć aż do swego prapradziadka Alana Wayne’a. Jednocześnie jest zmuszony stoczyć, kto wie czy nie najcięższy pojedynek w swojej karierze superbohaterskiej. Pomijając odcinek sagi, w którym Człowiek-Nietoperz został zabity (do czego doszło w miniserii „Final Crisis”), Mroczny Rycerz nie był chyba jeszcze w tak wielkich tarapatach. A to dopiero początek! „Trybunał Sów” ma wszelkie cechy mrocznego thrillera doprawionego horrorem. Na dodatek, jak to często bywa, gdy bohater musi zmagać się z potężną organizacją, by zniweczyć zaplanowany przez nią globalny spisek, nadchodzi moment, w którym zaczyna tracić orientację, komu może ufać. Najlepiej wtedy nie ufać nikomu. Tyle że na to Batman pozwolić sobie nie może. W pojedynkę, mimo że wyposażony w supernowoczesną technologię (nie mylić z bronią!), przeciwko takiemu rywalowi nie zdziała wiele.
Czyta się „Trybunał Sów” doskonale. Ale to nie dziwi – mamy w końcu do czynienia z niezwykle wciągającym kryminałem, którego autor zadbał o kilka ekscytujących zwrotów akcji. Nie uległ też pokusie uczynienia z Batmana superbohatera wyzbytego czysto ludzkich odruchów, bez zmrużenia oka rozprawiającego się z najgroźniejszymi nawet przeciwnikami (taki fragment, potraktowany nieco ironicznie, Snyder zaprezentował jedynie w sześcioplanszowym wstępie). Wręcz przeciwnie: są tu momenty, w których Mroczny Rycerz wydaje się mocno zdezorientowany i wręcz bezbronny, wydany na pastwę wrogów, doszczętnie rozbity psychicznie. To zresztą czyni go bardziej ludzkim i dodaje postaci wiarygodności (takiego Człowieka-Nietoperza widzieliśmy już w trylogii Christophera Nolana i dobrze się stało, że scenarzysta komiksu nie starał się walczyć z tamtą filmową wizją Batmana). Tym samym bardziej angażuje czytelnika emocjonalnie, który zwyczajnie zaczyna bohaterowi współczuć i trzymać za niego kciuki. Szkoda tylko, że w ferworze dochodzenia, jakie Snyder każe prowadzić Bruce’owi Wayne’owi, zapomina o jego policyjnych sojusznikach: poza otwarciem Bullock i Gordon pojawiają się już rzadko, stając się de facto postaciami trzecioplanowymi.
Dzieje się to kosztem wyeksponowania rywali Batmana, który dość szybko przekonuje się, że mityczny Trybunał Sów wcale nie jest – i nigdy nie był – żadną legendą, a powtarzana od lat w Gotham rymowanka na jego temat nie oddaje nawet procenta grozy, jaką może zafundować mieszkańcom ta organizacja. Mroczny Rycerz czuje na swoich barkach ciężar olbrzymiej odpowiedzialności, która bywa dla niego paraliżująca. O ile Scott Snyder miał już z Człowiekiem-Nietoperzem do czynienia wcześniej, o tyle dla rysownika Grega Capullo było to pierwsze spotkanie z tą postacią. Można więc było mieć obawy, jak plastyk ten odnajdzie się w nowym zadaniu. I? Wystarczy już pobieżne przekartkowanie albumu, by zdać sobie sprawę, że od strony graficznej „Trybunał Sów” prezentuje się lepiej, niż można było oczekiwać. A dokładna lektura jedynie to potwierdza. Capullo kapitalnie radzi sobie zwłaszcza ze scenami dynamicznymi (staż u „boku” „Spawna” zrobił swoje), nierzadko posługując się w nich niebanalnym kadrowaniem. Nie stroni też od dokładnego wypełniania tła, dzięki czemu jego wizja Gotham – zarówno pod-, jak i naziemnego – staje się zaskakująco realistyczna i tym samym przerażająca.
Capullo potrafi też, dzięki prostym, ale skutecznym zabiegom, wejść w psychikę Batmana i oddać jej zmieniające się stany. Najciekawiej wypadają oczywiście plansze, w których towarzyszymy Człowiekowi-Nietoperzowi znajdującemu się na skraju wytrzymałości, bliskiemu obłędu, pogodzonemu już niemal z porażką. Pewnie dlatego, że nie są one zbyt często obecne w komiksach o Mrocznym Rycerzu. Podsumowując: Restart serii zakończył się spektakularnym sukcesem. Sam komiks natomiast zwieńczony został symbolicznym trzęsieniem ziemi, które skutki poznajemy w ciągu dalszym „Trybunału…” – „Mieście Sów”.
koniec
6 sierpnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ile to jest w kocich minutach?
Marcin Osuch

11 V 2021

Dziewiąty „Tłusty koci trójpak” zaczyna się od tradycyjnego amerykańskiego zjazdu klasowego. Jon nie wypada na nim najgorzej, ale przecież nie za to kochamy komiksy Jima Davisa. Na szczęście dalej wszystko jest po staremu.

więcej »

Świat bez informacji
Andrzej Goryl

10 V 2021

Enki Bilal to jeden z mistrzów światowego komiksu. Tego nikt mu nie odbierze. Takie tytuły jak „Polowanie”, czy „Trylogia Nikopola” dały mu stałe miejsce w panteonie. Oprócz nich artysta stworzył też mnóstwo innych komiksów – czasem gorszych, czasem lepszych, ale nigdy nie dobijających do poziomu pozycji wcześniej wspomnianych.

więcej »

Nowe życie
Paweł Ciołkiewicz

10 V 2021

Trzeci tom komiksu „Aama” Frederika Peetersa przynosi prawdziwe trzęsienie ziemi. Wydarzenia nabierają tempa, a wokół bohaterów robi się coraz niebezpieczniej. Verloc Nim wspólnie ze swoim bratem Conradem oraz robotem Churchillem odkrywają przerażającą prawdę o tym, co wydarzyło się na planecie Ona(ji).

więcej »

Polecamy

O wolność waszą i naszą

Tajemnica złotej maczety:

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Old Man Bruce
— Marcin Knyszyński

Batmany, Które Są Złe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batman metalem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ciszej nad trumną Batmana!
— Sebastian Chosiński

Powrócił! I jest jeszcze paskudniejszy
— Sebastian Chosiński

Trochę tego, trochę tamtego – nic konkretnego
— Sebastian Chosiński

Z deszczu pod rynnę, czyli codzienność Gotham City
— Sebastian Chosiński

Narodziny Mrocznego Rycerza
— Sebastian Chosiński

Najpaskudniejsza morda Jokera
— Sebastian Chosiński

Płać rachunki z przeszłości! Nawet nie swoje
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Przyjaciel sprzed lat
— Sebastian Chosiński

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
— Sebastian Chosiński

Krwawe Puerto Blanco
— Sebastian Chosiński

Odkrywanie wewnętrznego Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Kaplica w Berezie
— Sebastian Chosiński

Fajnie napić się Koka-Koli
— Sebastian Chosiński

Zdradzony i poniżony
— Sebastian Chosiński

Gdy ostatni zabrzmiał dzwonek…
— Sebastian Chosiński

W brunatnym jądrze ciemności
— Sebastian Chosiński

O świecie, którego już nie ma
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.