Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Batman – dziecko dwóch ojców

Esensja.pl
Esensja.pl
Sięgając po jakiekolwiek dzieło – czy komiks, czy film (zarówno animowany, jak i fabularny) – z Batmanem w roli głównej, bez trudu znajdziemy w nim informację, że twórcą postaci Mrocznego Rycerza jest Bob Kane. Od lat wiadomo jednak, że to jedynie połowa prawdy. Że Człowiek-Nietoperz miał jeszcze jednego ojca – Billy’ego Fingera. O nim opowiada album „Cudowny chłopak Billy. Nieznany współtwórca Batmana”.

Marc Tyler Nobleman, Ty Templeton
‹Cudowny chłopak Billy. Nieznany współtwórca Batmana›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCudowny chłopak Billy. Nieznany współtwórca Batmana
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2014
RysunkiTy Templeton
Wydawca Centrala
ISBN978-83-63892-33-3
Cena39,81
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 33,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Trudno zrozumieć, dlaczego tak się stało. Dlaczego przez wiele lat nikt nie potrafił głośno zaprotestować przeciwko powielanemu w mediach w majestacie prawa kłamstwu? Dlaczego Bob Kane, człowiek uwielbiany przez czytelników komiksów za „stworzenie” (słowo to nieprzypadkowo zostało ujęte w cudzysłów) postaci Człowieka-Nietoperza, w swej niepohamowanej ambicji – a zapewne także chciwości – sprawił, że o niepozornym Billym Fingerze i jego wkładzie w skonstruowanie całego uniwersum Mrocznego Rycerza wiedzieli tylko nieliczni? Dlaczego w końcu sam Finger nie potrafił zawalczyć o swoje? I to w Stanach Zjednoczonych – w kraju, w którym prawo własności (również intelektualnej) uważane jest za święte? Dzisiaj pewne jest już jedno: nie tylko Bobowi Kane’owi przysługuje zaszczytny tytuł „ojca Batmana”. Mówiono o tym zresztą już w latach 60. ubiegłego wieku; przyznał to zresztą też sam Kane, choć dość oględnie, w swojej, opublikowanej dziewięć lat przed śmiercią, autobiografii „Batman i ja” (1989). Finger nie żył już wtedy od lat piętnastu, więc z oczywistych powodów nie było możliwości, aby w jakikolwiek sposób zweryfikować na gorąco wynurzenia rysownika. Potrzebne było gruntowniejsze śledztwo, którego w połowie ubiegłej dekady podjął się Marc Tyler Nobleman.
Nobleman od dawna interesował się światem komiksu. W 2008 roku wydał, ilustrowaną przez Rossa Macdonalda, nieprzetłumaczoną dotąd na język polski, książkę „Boys of Steel: The Creators of Superman” („Chłopcy ze stali. Twórcy Supermana”), w której opisał trwające blisko trzydzieści lat zmagania Jerry’ego Siegela i Joego Shustera z wydawnictwem DC Comics o prawa do postaci wymyślonego przez siebie superbohatera. W tym czasie prowadził już kolejne dochodzenie, dzięki któremu miał nadzieję raz na zawsze rozstrzygnąć wszystkie wątpliwości dotyczące „autorstwa” Mrocznego Rycerza. W tym celu starał się dotrzeć do jak największej liczby osób mających jakąkolwiek, choćby i najmniejszą, wiedzę na ten temat (wiele z nich, niestety, już wtedy nie żyło). Po to, aby zweryfikować narosłe przez lata mity, kłamstwa, a czasami po prostu zwykłe plotki. Powstały z tego artykuły prasowe i… kolejna książ(ecz)ka – „Cudowny chłopak Billy. Nieznany współtwórca Batmana”, oryginalnie opublikowana za Oceanem przez oficynę Charlesbridge w lipcu 2012 roku. Gwoli ścisłości: nie jest to pozycja reporterska, którą moglibyśmy zaliczyć do tak zwanego dziennikarstwa śledczego, ba! nie jest to nawet komiks w klasycznym rozumieniu tego słowa.
To tak naprawdę artykuł, do którego dorobiono ilustracje, czego podjął się Ty Templeton (znany między innymi z rysunków do serii o Spider-Manie, Batmanie, Simpsonach, Lidze Sprawiedliwości i She-Hulk). Należy też dodać, że tekst pisany jest językiem dopasowanym raczej do młodego czytelnika (dwunasto-, trzynastolatka); znacznie mniej infantylne są, umieszczone w formie aneksu, „Uwagi autora”. Notabene to właśnie z nich możemy dowiedzieć się rzeczy najciekawszych – zarówno na temat Billy’ego (a w zasadzie Miltona) Fingera, jak i jego współpracowników oraz bliskich. Tam też Nobleman opisuje pokrótce, jak wyglądało jego śledztwo i do jakich w jego trakcie doszedł wniosków. Właściwa część albumu to stworzona na podstawie zebranych informacji niezbyt rozbudowana historia narodzin Człowieka-Nietoperza, w której autor tekstu stara się przywrócić właściwe proporcje zasług. Dowiadujemy się, a dzięki rysunkom Templetona możemy też sobie to unaocznić, jak pierwotnie miał wyglądać wymyślony wiosną 1939 roku przez Boba Kane’a nowy, konkurencyjny dla „żyjącego” już od kilkunastu miesięcy Supermana, superbohater. Trzeba przyznać, że jest to wizja raczej karykaturalna. A to świadczy o tym, jak wielki był wkład Fingera w przydanie Batmanowi jego właściwego kształtu, na którego punkcie w kolejnych latach oszaleli wielbiciele komiksów w Stanach Zjednoczonych, a później na całym świecie.
Po lekturze „Cudownego chłopaka Billy’ego” czytelnik może być pewien jednej rzeczy: bez wyobraźni Fingera Batman nie stałby się tym, kim jest po dziś dzień. Nie byłby, naznaczonym traumą z dzieciństwa, samotnym – choć tylko do pewnego momentu – mścicielem, na widok którego uginają się nogi pod najpotworniejszymi złoczyńcami. Nie miałby czarnej peleryny, a miasto, w którym przyszedł na świat, nie nazywałoby się Gotham. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Warto więc, siadając po raz kolejny przed ekranem kinowym bądź telewizyjnym, biorąc do ręki najnowszy komiks z Mrocznym Rycerzem w roli głównej, pamiętać, że – obok Boba Kane’a – zapracował na to również zapomniany Billy Finger. A książka Noblemana i Templetona? Cóż, spełniła swoje zadanie. Teraz przydałaby się na ten temat jakaś powieść graficzna. Bo historia na pewno jest godna takiego właśnie ujęcia.
koniec
20 sierpnia 2014
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie jestem bohaterem
Marcin Osuch

23 II 2018

Komiks z afrykańskimi przygodami Corto uważałem za najlepszy z dotychczas wydanych w Polsce. Po ponownej lekturze podtrzymuję tę opinię.

więcej »

Pieniądze to nie wszystko
Albert Walczak

22 II 2018

Komiksy o Kaczorze Donaldzie, jak i innych disneyowskich bohaterach postrzegane są głównie jako proste opowieści rysowane z myślą o najmłodszych czytelnikach. Istnieje jednak komiks z kaczką w roli głównej, który potrafi zadowolić nawet najbardziej wymagających fanów historyjek obrazkowych. To oczywiście wyróżnione w 1995 r. prestiżową Nagrodą Willa Eisnera „Życie i czasy Sknerusa McKwacza” Dona Rosy.

więcej »

Zera i jedynki
Marcin Osuch

21 II 2018

W oryginale seria „The Manga Guide” obejmuje już kilkadziesiąt albumów z różnych dziedzin szeroko rozumianej nauki i techniki. W Polsce po tomie „Wszechświat” przyszła kolej na „Mikroprocesory” wydane nakładem PWN.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Obyś (nie) żył w takich czasach!
— Sebastian Chosiński

W szponach geparda, łapach goryla i paszczy krokodyla
— Sebastian Chosiński

Zdrada czai się pod wodą
— Sebastian Chosiński

Wróblewski był pierwszy!
— Sebastian Chosiński

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wulkaniczny wehikuł czasu
— Sebastian Chosiński

Kto z Ligą wojuje…
— Sebastian Chosiński

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Wampirza podróż w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński

Dobra mina do złej gry
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.