Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Hermann Huppen
‹Wieże Bois-Maury #6: Sigurd›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWieże Bois-Maury #6: Sigurd
Scenariusz
Data wydania11 września 2014
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklWieże Bois-Maury
ISBN978-83-64638-06-0
Cena38,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 31,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: Aymar w świecie fantasy
[Hermann Huppen „Wieże Bois-Maury #6: Sigurd” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wieże Bois-Maury” Hermanna Huppena często stawiane były w jednym rzędzie z inną legendarną serią komiksową, która swój najlepszy okres przeżywała w latach 80. ubiegłego wieku, czyli z „Thorgalem”. Doszukiwano się w nich podobieństw. Często trochę na siłę. Ale akurat w przypadku „Sigurda” są one jak najbardziej usprawiedliwione.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Aymar w świecie fantasy
[Hermann Huppen „Wieże Bois-Maury #6: Sigurd” - recenzja]

„Wieże Bois-Maury” Hermanna Huppena często stawiane były w jednym rzędzie z inną legendarną serią komiksową, która swój najlepszy okres przeżywała w latach 80. ubiegłego wieku, czyli z „Thorgalem”. Doszukiwano się w nich podobieństw. Często trochę na siłę. Ale akurat w przypadku „Sigurda” są one jak najbardziej usprawiedliwione.

Hermann Huppen
‹Wieże Bois-Maury #6: Sigurd›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWieże Bois-Maury #6: Sigurd
Scenariusz
Data wydania11 września 2014
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklWieże Bois-Maury
ISBN978-83-64638-06-0
Cena38,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 31,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Hermann Huppen z podziwu godną regularnością – podobnie zresztą jak i Grzegorz Rosiński do spółki z Jeanem Van Hamme’em (vide wspomniany powyżej „Thorgal”) – dostarczał w latach 80. kolejne tomy swojej sztandarowej serii komiksowej, czyli „Wież Bois-Maury”. Każdego roku pojawiał się nowy album, co – biorąc pod uwagę utrzymywany przez lata bardzo wysoki poziom dzieła – zapewne niezwykle radowało fanów. „Sigurd” – szósty w kolejności odcinek sagi – powstał w 1989 roku, a do sklepów trafił w styczniu roku następnego. Na tle pozostałych – zarówno wcześniejszych, jak i późniejszych – jest on ewenementem. Z jednego podstawowego powodu – w żadnym innym tomie „Wież…” nie został tak bardzo wyeksponowany pierwiastek fantastyczny, nadprzyrodzony (choć zapowiedź tego, co nas może czekać, pojawiła się już w nieco mniej udanym „Reinhardcie”). Na dodatek nawiązuje on do mitów i wierzeń skandynawskich, co w jeszcze większym stopniu zbliża go tematycznie do „Thorgala”. Całkiem prawdopodobne, że belgijski rysownik i scenarzysta chciał w ten sposób nie tyle zdyskontować popularność tamtej serii, co wejść w dyskurs z jej autorami; udowodnić im, że on też potrafi.
Po fascynujących, aczkolwiek przerażająco mrocznych przygodach, przedstawionych przez Hermanna w tomie poprzednim, Aymar de Bois-Maury i jego wierny giermek Oliwier są właśnie w drodze do zamku pana Landri, aby wziąć udział w kolejnym turnieju rycerskim. Towarzyszy im, pochodzący z Brytanii, nieopierzony jeszcze William, syn znanego Aymarowi rycerza Harolda. Młodzian wyraźnie zafascynowany jest panem Bois-Maury; niejedno słyszał o jego kunszcie i odwadze i cieszy się na fakt, że będzie mógł zobaczyć go w akcji. Prowadzoną przez nich sympatyczną rozmowę przerywa jednak niezwykłe zdarzenie – nad brzegiem morza pojawia się mgła, w której w oddali majaczy zarys wikińskiego drakkaru. Zaraz potem na kamienistej plaży pojawia się przepiękny koń – doskonale biały z błyszczącym klejnotem na czole. Aymar i Oliwier starają się go złapać, ale okazuje się to niemożliwe, albowiem zwierzę znika tak samo szybko, jak i łódź. Dotarłszy do kasztelu, błędny rycerz opowiada tę historię innym przybyłym na turniej; nie wie nawet, jak jest ona istotna dla władców tych ziem, pana Landri i jego brata Arnolfa.
Miejscowy ród skrywa bowiem pewną tajemnicę, związaną z ciążącą nad nim od stu lat klątwą. Czego ona dotyczy – zdradzić oczywiście nie można. I nie tylko z tego powodu, że tym sposobem spali się pomysł wymyślony przez scenarzystę; po prostu Hermann jest w tej kwestii wyjątkowo enigmatyczny. Niewiele mówi wprost, a i spomiędzy wierszy nie za dużo da się wyczytać. Trochę szkoda, ponieważ rozwinięcie tego motywu zdecydowanie uatrakcyjniłoby fabułę. Efekt zaś jest taki, że mniej więcej od połowy tomu Aymar, tworząc kompanię ze spotkanym przypadkowo w lesie wikingiem Sigurdem, przeżywa mnóstwo niebezpiecznych przygód, a czytelnik zaczyna zastanawiać się, po co. Za dużo jest w tej historii zbiegów okoliczności i magicznych rozwiązań, za mało realizmu psychologicznego, który był silną stroną poprzednich albumów. Żałować należy jeszcze jednego – że wątek rycerza Jocelina de Courcy, który – z punktu widzenia przeszłych i przyszłych losów pana Bois-Maury – wydaje się szczególnie istotny dla całej opowieści, zostaje porzucony niemal natychmiast po zasygnalizowaniu. A to przecież właśnie on jest motorem napędowym działań Aymara.
Fabułę wcześniejszych odsłoń serii – w tym tych najlepszych, zachwycających kunsztem fabularnym, jak „Heloiza de Montgri”, „Germain” czy a href="/komiks/recenzje/tekst.html?id=18043">Alda” – Hermann wywodził z wydarzeń historycznych; umieszczał ją w mniej lub bardziej konkretnym kontekście. W „Sigurdzie” schodzi to na plan dalszy. I chociaż w dwóch momentach mowa jest – na marginesie – o wyprawach krzyżowych, podczas lektury komiksu czytelnik nie może pozbyć się wrażenia, że tym razem mamy mimo wszystko do czynienia z dziełem fantasy. To, co najistotniejsze, dzieje się tu poza realnością, przybywa – jak biały rumak czy tajemniczy drakkar – nie z tego świata. Pomimo zmiany przynależności gatunkowej dzieła, nie zmienia się jego strona wizualna. W tym względzie belgijski rysownik pozostaje sobą. Rzeczywiści czy nie, bohaterowie są wciąż tak samo brzydcy i odpychający, a ich sumienia najczęściej – oczywiście poza panem Bois-Maury i jego giermkiem – nieczyste. Graficznie „Sigurd” jest stonowany, czego przyczyn należy upatrywać w fakcie rozgrywania akcji bądź to w porze nocnej, bądź w zamkniętych pomieszczeniach. Nie skrzy się więc ten album feerią barw, jak to bywało wcześniej; znacznie więcej w nim mroku i „brudu”. I niekoniecznie wychodzi mu to na dobre.
koniec
15 września 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fazy Napoleona w Egipcie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 II 2020

„Rycerze Heliopolis” to kolejna zabawa historią kultowego scenarzysty Alejandro Jodorowsky′ego (tym razem dotyczy przełomu XVIII i XIX wieku). Jej przykład mieliśmy w pierwszym tomie cyklu. Jego kontynuacja „Albedo, faza bielenia” idzie pod tym względem jeszcze dalej.

więcej »

Pomścić córkę!
Konrad Wągrowski

20 II 2020

W drugim zeszycie z komiksowymi opowiadankami o błędach wychowawczych pewnego ojca otrzymujemy mniej więcej to samo, co w pierwszym. I są to nadal historyjki życiowe i zabawne.

więcej »

Czas na przygodę
Paweł Ciołkiewicz

19 II 2020

„Donżon” to zaprojektowana z rozmachem opowieść fantasy, stanowiąca zarazem błyskotliwy pastisz oraz wnikliwe studium tego gatunku. Pomysłodawcy projektu – Joann Sfar oraz Lewis Trondheim – postawili sobie bardzo ambitny cel, a pierwszy tom zbiorczego wydania tej serii stanowi wstęp do jego realizacji.

więcej »

Polecamy

Komiks nadmiaru

Niekoniecznie jasno pisane:

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Gdybyśmy takich „Czarnych Brygad” mieli w ‘39 więcej…
— Wojciech Gołąbowski

Szary Kolorowy
— Wojciech Gołąbowski

Piękne kobiety w niebezpiecznych czasach
— Sebastian Chosiński

Gdyby nie Trymalchion…
— Sebastian Chosiński

Dolina Krzemowa na Pałukach
— Sebastian Chosiński

Z wojewody – prezydent!
— Sebastian Chosiński

Piękna, zdolna, niezależna
— Sebastian Chosiński

Żądza władzy, która zatruwa umysł
— Sebastian Chosiński

Z ziemi syberyjskiej do Polski
— Wojciech Gołąbowski

Gdy sił brakuje na ostatniej prostej…
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

„Jak to na wojence ładnie…”
— Sebastian Chosiński

Do stu milionów kabestanów!
— Paweł Ciołkiewicz

Pięknym kobietom wiatr zawsze w oczy
— Sebastian Chosiński

Tacy, jak Kurdy, nie powinni się zakochiwać
— Sebastian Chosiński

Radzę ci dobrze: Nie wkurzaj Kurdy’ego!
— Sebastian Chosiński

Na łeb, na szyję
— Sebastian Chosiński

W strugach deszczu
— Sebastian Chosiński

Bo zło powinno zostać ukarane…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.