Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Hermann Huppen
‹Jeremiah #2: Usta pełne piasku›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeremiah #2: Usta pełne piasku
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2014
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Elemental
CyklJeremiah
Cena38,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Umieraj, giń, zdychaj!
[Hermann Huppen „Jeremiah #2: Usta pełne piasku” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Hermann Huppen ma ostatnio w Polsce swoje „pięć minut”, na które zresztą bardzo długo czekał. Po „Wieżach Bois-Maury” możemy zapoznać się z kolejną – notabene tworzoną przez niego po dziś dzień – legendarną serią komiksową, postapokaliptycznym „Jeremiahem”. Drugi tom cyklu, „Usta pełne piasku”, w niczym nie ustępują premierowej „Nocy drapieżców”, a pod pewnymi względami są nawet ciekawsze.

Sebastian Chosiński

Umieraj, giń, zdychaj!
[Hermann Huppen „Jeremiah #2: Usta pełne piasku” - recenzja]

Hermann Huppen ma ostatnio w Polsce swoje „pięć minut”, na które zresztą bardzo długo czekał. Po „Wieżach Bois-Maury” możemy zapoznać się z kolejną – notabene tworzoną przez niego po dziś dzień – legendarną serią komiksową, postapokaliptycznym „Jeremiahem”. Drugi tom cyklu, „Usta pełne piasku”, w niczym nie ustępują premierowej „Nocy drapieżców”, a pod pewnymi względami są nawet ciekawsze.

Hermann Huppen
‹Jeremiah #2: Usta pełne piasku›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeremiah #2: Usta pełne piasku
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2014
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Elemental
CyklJeremiah
Cena38,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Po publikacji w kwietniu 1979 roku „Nocy drapieżców”, czyli pierwszego tomu „Jeremiaha”, wydawnictwo Fleurus i sam autor – belgijski rysownik i scenarzysta Hermann Huppen – postanowili pójść za ciosem. Drugi album serii („Usta pełne piasku”) ukazał się zaledwie pół roku później, a trzeci („Dzicy spadkobiercy”) po kolejnych trzech miesiącach. Świadczy to także o tym, jaką popularnością cieszył się komiks i jak wielkie było oczekiwanie czytelników na następne odsłony tej niezwykle barwnej, ale i dramatycznej opowieści z postapokaliptycznego Dzikiego Zachodu. XXI-wieczne Stany Zjednoczone, spustoszone w wyniku krwawej wojny rasowej, podczas której użyto broni jądrowej, to prawdopodobnie najniebezpieczniejsze miejsce na świecie. Nie ma żadnej władzy centralnej, która byłaby w stanie przywrócić spokój i porządek; w kraju panoszą się bandy, działające poza i ponad prawem. Jedna z nich zniszczyła Bends Hatch, rodzinną osadę Jeremiaha, a jej mieszkańców, o ile w ogóle przeżyli najazd, zamieniła w niewolników. Chłopcu w wyniku splotu wydarzeń udało się ujść cało i wolno, lecz od tamtej pory tuła się po bezdrożach i pustyniach.
Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że ma towarzysza – poznanego w dramatycznych dla siebie okolicznościach Kurdy’ego Malloya, zadziornego, ale i sympatycznego zawadiakę, który choć sprawia wrażenie niezłego cwaniaka, okazuje się być ostatecznie lojalnym przyjacielem. To razem z nim Jeremiah rozprawia się z bandą Birminghama (vide tom pierwszy); jego też będzie miał u swego boku – symbolicznie i dosłownie – gdy popadnie w kolejne tarapaty, przedstawione przez Hermanna w „Ustach pełnych piasku”. Początek jest tragikomiczny. Jeremiah i Kurdy w czasie marszu przez pustynię gubią drogę; docinają sobie wzajemnie z tego powodu, chociaż powodów do żartów nie ma najmniejszych – kończy im się woda w menażkach, a to oznacza, że niebawem mogą umrzeć z pragnienia. Wkrótce jednak okazuje się, że są ludzie, którym wiedzie się jeszcze gorzej. Przyjaciele są bowiem świadkami zabójstwa, a przynajmniej tak to wygląda z odległości. Dwóch uzbrojonych jeźdźców prowadzi piechura; w pewnym momencie stacza się on po zboczu, konwojujący go mężczyźni, zamiast podążyć za nim, strzelają w jego kierunku i, przekonani, że go zabili, odjeżdżają.
Ale on przeżył. I na dodatek, choć jest bardzo spragniony, ma się nieźle. To David Corey, sierżant Organizacji Międzymiastowej, paramilitarnej służby o charakterze milicji, która zajmuje się ochroną transportów z pieniędzmi. Jego oddział został napadnięty przez bandę Sharity Manush; z kilkunastu ludzi ocaleli tylko on i jego dowódca, kapitan Kenney. Nim wpadli w ręce zbirów, zdołali jeszcze zakopać w piasku skrzynie z gotówką. I teraz właśnie o nie toczy się gra, w którą wplątani zostają również Kurdy i Jeremiah. Szybko też przekonują się, że nikomu – i to dosłownie – nie mogą ufać. Nie tylko ludziom Sharity, co akurat wydaje się oczywiste, ale także Davidowi. Jakby tego było mało, gdy do akcji wkracza idąca swoim ludziom z odsieczą jednostka Organizacji, też nie można mieć do końca pewności, czy ze strony jej dowódcy spotka naszych bohaterów więcej złego, czy dobrego. Cóż, Hermann odpowiednio dba o psychologiczne skomplikowanie sytuacji, ponieważ intryga akurat jest tu dość prosta i wyrazista. Głównym źródłem napięcia jest więc niepewność, co spotka Jeremiaha i Kurdy’ego, którzy po raz kolejny mieli pecha i znaleźli się między młotem a kowadłem.
W świecie stworzonym przez Huppena życie ludzkie nie przedstawia większej wartości. Zabić kogoś to tyle co splunąć; powód może być poważny, ale i całkiem błahy. A co dopiero rozprawić się z kimś, kto stoi nam na drodze do zdobycia majątku, za który możemy ustawić się do końca życia! W takich sytuacjach zdradzić gotów jest każdy. No, prawie każdy. Bo Jeremiaha mimo wszystko trudno sobie w takiej sytuacji wyobrazić. Fabularnie „Usta pełne piasku” to najklasyczniejsza opowieść z Dzikiego Zachodu; w tej historii wszystko – krajobrazy (pustynia i skały), leżące na uboczu ranczo, nawet stroje – mogłoby pochodzić z XIX (zamiast XXI) wieku. Dla intrygi nie ma to zresztą najmniejszego znaczenia; ważne, że komiks czyta się wartko i z niesłabnącym zainteresowaniem. Ale też Hermann wie, jak wzbudzić ciekawość. W którym momencie wyciszyć emocje, a w którym dorzucić do pieca, wprowadzając nowy element. Umiejętnie też przeplata wątki, dzięki czemu parę razy spowalnia, co prawda, tok narracji, ale jednocześnie zawiesza ją w najbardziej emocjonujących momentach. Czego notabene mogliby się od niego uczyć scenarzyści filmowi.
Graficznie z kolei Belg przez cały czas szlifuje swój charakterystyczny styl, w którym utrzymane będą również jego kolejne prace: począwszy od legendarnych „Wież Bois-Maury”, poprzez króciutką „Historię anioła”, aż po najnowszą „pełnometrażową” „Stację 16”. „Usta…” Huppen mocno nasyca barwami, bijąc po oczach zwłaszcza wyrazistą czerwienią. Do tego dorzuca jeszcze wyniszczone twarze, targanych skrajnymi emocjami, bohaterów. Zaufania nie wzbudza nawet facjata Jeremiaha, a co dopiero powiedzieć o Malloyu! To kolejny istotny element świata po katastrofie, w którym odrażające są nie tylko ludzkie czyny. Z drugiej jednak strony – jest to świat, za którym perwersyjnie się tęskni. Kiedy więc będziemy mogli wziąć do rąk „Dzikich spadkobierców”?
koniec
3 listopada 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gdy autor gra w kości
Marcin Knyszyński

18 V 2022

Kieron Gillen, znany w Polsce z serii „The Wicked + The Divine”, jest wielkim fanem gier fabularnych i scenarzystą komiksowym. Dwudziestoodcinkowe już „Die” łączy obydwa obszary zainteresowań Brytyjczyka. Nakładem Non Stop Comics ukazał się właśnie trzeci zbiorczy tom zawierający odcinki od jedenastego do piętnastego.

więcej »

Żyć zgodnie ze swoimi zasadami
Agata Włodarczyk

17 V 2022

Superbohaterki i superzłoczynie najwyraźniej nie mogą być szczęśliwe. Przekonamy się o tym w najnowszej iteracji przygód Catwoman – kierowanym do nastoletniej publiczności: „W blasku księżyca”.

więcej »

Dziesięć lat wcześniej
Marcin Knyszyński

16 V 2022

Piętnaście pierwszych odcinków komiksowego horroru autorstwa Jamesa Tyniona IV i Werthera Dell’Edery ukazało się już w Polsce w trzech zbiorczych tomach. Historia została zgrabnie zakończona – teraz przyszła pora na sprawdzenie co było wcześniej. Cofamy się w czasie o mniej więcej dekadę.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Diamenty nie zapewniają wieczności
— Sebastian Chosiński

Na miedzianej ziemi
— Tomasz Nowak

Prawo i bezprawie
— Tomasz Nowak

Odwaga i poświęcenie
— Sebastian Chosiński

Prosto i spójnie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Tragedia pomyłek
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Słowo Boże nie zawsze niesie otuchę
— Sebastian Chosiński

Coś!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

W zaśnieżonej Patagonii
— Sebastian Chosiński

Tachionowa ropucha über alles
— Sebastian Chosiński

Ach, ci pisarze!
— Sebastian Chosiński

Dwoma torami do celu
— Sebastian Chosiński

Zabić na początku i zabić na końcu
— Sebastian Chosiński

Rewolwerowiec-gadżeciarz
— Sebastian Chosiński

Narowisty stróż prawa
— Sebastian Chosiński

Giallo z elementami komedii
— Sebastian Chosiński

Kim opiekuje się „państwo opiekuńcze”?
— Sebastian Chosiński

O okrutnym podboju Jukatanu
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.