Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Enrique Breccia, Xavier Dorison
‹Wartownicy #3: Kwiecień 1915 Ypres›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWartownicy #3: Kwiecień 1915 Ypres
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2014
RysunkiEnrique Breccia
Wydawca Taurus Media
CyklWartownicy
Cena38,00
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Historia w obrazkach: Übermensch vs. Wartownik – starcie tytanów
[Enrique Breccia, Xavier Dorison „Wartownicy #3: Kwiecień 1915 Ypres” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z biegiem czasu „Wartownicy” Francuza Xaviera Dorisona (scenariusz) i Argentyńczyka Enriquego Breccii (rysunki) nie tracą na sile wyrazu, choć można odnieść wrażenie, że coraz bardziej skręcają w kierunku komiksu… superbohaterskiego. Dość powiedzieć, że w trzecim albumie dochodzi do pojedynku francuskiego superherosa z niemieckim Predatorem, to znaczy Übermenschem.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Übermensch vs. Wartownik – starcie tytanów
[Enrique Breccia, Xavier Dorison „Wartownicy #3: Kwiecień 1915 Ypres” - recenzja]

Z biegiem czasu „Wartownicy” Francuza Xaviera Dorisona (scenariusz) i Argentyńczyka Enriquego Breccii (rysunki) nie tracą na sile wyrazu, choć można odnieść wrażenie, że coraz bardziej skręcają w kierunku komiksu… superbohaterskiego. Dość powiedzieć, że w trzecim albumie dochodzi do pojedynku francuskiego superherosa z niemieckim Predatorem, to znaczy Übermenschem.

Enrique Breccia, Xavier Dorison
‹Wartownicy #3: Kwiecień 1915 Ypres›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWartownicy #3: Kwiecień 1915 Ypres
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2014
RysunkiEnrique Breccia
Wydawca Taurus Media
CyklWartownicy
Cena38,00
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W tomie otwierającym cykl, „Stalowych żniwach” (2008), autorzy pokazali moment wybuchu pierwszej wojny światowej (nieznacznie poprzedzając go wydarzeniami z czasów konfliktu marokańskiego), w drugim, czyli „Marnie” (2009), losy bohaterów wpletli w przebieg pierwszej wielkiej bitwy stoczonej na froncie zachodnim (na przeciwległym biegunie wojska cesarza Wilhelma II zdążyły już rozbić jedną z armii cara Mikołaja II w batalii pod Tannenbergiem w Prusach Wschodnich). W albumie trzecim przyszła kolej na – trwale zapisaną w świadomości Europejczyków – kampanię w okolicach belgijskiego (flandryjskiego) Ypres, gdzie w kwietniu 1915 roku Niemcy po raz pierwszy na dużą skalę użyli broni chemicznej, w tym konkretnym przypadku – bojowego środka trującego stworzonego na bazie chloru (choć część historyków uważa, że w rzeczywistości pierwsze próby podjęte zostały przez wojska Kaisera nieco wcześniej na froncie wschodnim). Nie przyniosło im to zresztą spodziewanego spektakularnego sukcesu, albowiem gdy wiatr zmienił kierunek i zaczął wiać w ich stronę, oni również – nie posiadając sprzętu ochronnego, czyli masek przeciwgazowych – padali ofiarami zatrucia.
Wiosna 1915 roku to – przynajmniej na zachodzie – okres wojny pozycyjnej. Obie armie przyczaiły się na swoich posterunkach. Niemcy nie mają fizycznych możliwości, by zdobyć Paryż, a Francuzi (wspomagani przez Anglików, Kanadyjczyków, Hindusów i Belgów), aby odepchnąć ich od swoich granic. Co nie znaczy, że w sztabach obu armii nie trwają gorączkowe działania zmierzające do zmiany układu sił. Żydowski chemik Fritz Haber (o którym jest w komiksie mowa), wiernie służący Wilhelmowi II, pracuje w tym czasie nad stworzeniem nowej broni. Przekonuje przy okazji swoich współpracowników, którymi targają wyrzuty sumienia i dylematy moralne, że jeśli uda się szybko pokonać wrogów cesarstwa, wówczas wojna pochłonie mniej ofiar. W efekcie stworzony zostaje gaz bojowy, którego pierwsze użycie – 22 kwietnia – przynosi pod Ypres prawdziwą apokalipsę. To właśnie wydarzenie jest osią fabularną kolejnej odsłony „Wartowników”. Zanim jednak dochodzimy do scen pokazujących – w sposób działający zresztą bardzo mocno na wyobraźnię – niemiecki atak gazowy, dowiadujemy się też co nieco na temat nowych francuskich planów, mających pomóc państwom Ententy odnieść ostateczny sukces.
Wiążą się one z wprowadzeniem na arenę nowego bohatera, który co prawda zaistniał już w części poprzedniej, lecz był tam mimo wszystko postacią marginalną. Chodzi o młodego lotnika, barona Huberta Marie de Clermonta – kolejny „wynalazek” doktora Kroppa, który dzięki wprowadzonym przez niego udoskonaleniom potrafi latać. Próba generalna nowej wersji Wartownika, przeprowadzona w obecności prezydenta Raymonda Poincarégo i naczelnego wodza armii francuskiej generała (później marszałka) Josepha Joffrego, kończy się sukcesem. De Clermont, nazywany Pegazem, chcąc dodać mieszkańcom stolicy otuchy, prezentuje swoje możliwości i ląduje w centrum Paryża; jednocześnie za pośrednictwem prasy przekazuje wiadomość wrogom – właśnie rusza pod Ypres. Ta wieść dociera do Niemców; przechwałki Pegaza drukują berlińskie gazety, z których dowiaduje się o nich jeden z cesarskich oficerów. Bez chwili wahania postanawia on poddać się ryzykownym eksperymentom, aby stać się skuteczną niemiecką odpowiedzią na francuskich Tailleferów. Tak rodzi się złowrogi Übermensch, który w ślad za baronem de Clermont rusza do Belgii. Co będzie dalej – można łatwo przewidzieć.
Fabuła komiksu nic jednak na tej przewidywalności nie traci, ponieważ spodziewany (względnie oczekiwany) przez czytelników pojedynek superherosów jest tylko jednym z motywów opowieści. W „Ypres” Pegaz wyrasta na głównego bohatera historii, tym samym spychając na nieco dalszy plan tych, którzy do tej pory dzierżyli palmę pierwszeństwa, a więc Gabriela Ferauda i Dżibutiego. Ale i ich nie brakuje. Co więcej odgrywają zasadniczą rolę w misji specjalnej, od powodzenia której zależy, czy Niemcy będą mogli po raz kolejny użyć przeciwko żołnierzom Ententy śmiertelnego chloru. Scenariusz tej odsłony „Wartowników” zdaje się być mieszanką wątków superbohaterskich (nawet jeśli moce Francuzów mają inne pochodzenie niż w przypadku Supermana i innych) z wojenno-sensacyjnymi; trochę tak, jakby wymieszać „Strażników” Alana Moore’a z filmową „Parszywą dwunastką”. W wykonaniu Xaviera Dorisona sprawdza się to jednak znakomicie. Swoje dokłada również Enrique Breccia, który choć pochodzi z dalekiej od Europy Argentyny, wgryzł się dogłębnie w powiązaną z tematem ikonografię, co przełożyło się na jakość i realizm kadrów. Oglądana przez pryzmat jego rysunków pierwsza wojna światowa sprawia rzeczywisty ból. Czy grafik może oczekiwać większej pochwały?
koniec
14 listopada 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Multiwersum, które się śmieje
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 I 2022

Drugi tom "Batman Death Metal" nie przynosi wielkich zmian w kwestii konfliktu bohaterów z Batmanem, Który Się Śmieje. Bardzo go jednak rozbudowuje.

więcej »

Honor kata
Dagmara Trembicka-Brzozowska

21 I 2022

Jeśli szukacie klasycznego retro komiksu, który po latach świetnie się broni, niestroniącego od przemocy, ale też nieepatującego brutalnością, ze sprawnie napisanymi historiami, wyrazistym głównym bohaterem – to „Poranek ściętych głów” powinien być na szczycie waszej listy zakupowej.

więcej »

Ładne i dobre
Dagmara Trembicka-Brzozowska

20 I 2022

„Powroty” to drobiazg, ale wart uwagi: poruszający, intrygujący i ładny.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.