Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Giulio de Vita, Yves Sente
‹Kriss de Valnor #5: Czerwona jak Raheborg (okładka miękka)›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
16,0 (30,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKriss de Valnor #5: Czerwona jak Raheborg (okładka miękka)
Scenariusz
Data wydanialistopad 2014
RysunkiGiulio de Vita
Wydawca Egmont
CyklKriss de Valnor
Cena22,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Bestia okiełznana

Esensja.pl
Esensja.pl
Niegdyś była jedną z głównych antybohaterek cyklu o Thorgalu, ale w końcu nadszedł moment, gdy odpokutowała swoje liczne winy. I choć straciła wówczas przodownictwo wśród czarnych charakterów, scenarzyści o niej nie zapomnieli. Ba! gdy jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać spin-offy historii o Gwiezdnym Dziecku, Kriss de Valnor doczekała się własnej podserii. „Czerwona jak Raheborg” to jej piąta odsłona.

Sebastian Chosiński

Bestia okiełznana

Niegdyś była jedną z głównych antybohaterek cyklu o Thorgalu, ale w końcu nadszedł moment, gdy odpokutowała swoje liczne winy. I choć straciła wówczas przodownictwo wśród czarnych charakterów, scenarzyści o niej nie zapomnieli. Ba! gdy jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać spin-offy historii o Gwiezdnym Dziecku, Kriss de Valnor doczekała się własnej podserii. „Czerwona jak Raheborg” to jej piąta odsłona.

Giulio de Vita, Yves Sente
‹Kriss de Valnor #5: Czerwona jak Raheborg (okładka miękka)›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
16,0 (30,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKriss de Valnor #5: Czerwona jak Raheborg (okładka miękka)
Scenariusz
Data wydanialistopad 2014
RysunkiGiulio de Vita
Wydawca Egmont
CyklKriss de Valnor
Cena22,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Ukazujące się od czterech lat spin-offy „Thorgala”, czyli – zgodnie z chronologią – „Kriss de Valnor”, „Louve” oraz „Młodzieńcze lata”, nie mają najlepszych recenzji. Należy jednak uczciwie przyznać, że pod względem poziomu wcale nie prezentują się słabiej, niż ostatnie tomy głównej serii, za które od 2007 roku jako scenarzysta odpowiada Belg Yves Sente. Do roli głównego twórcy fabuły opowieści o synu Aegira awansował po tym, jak do spółki z Grzegorzem Rosińskim stworzył znakomitą dylogię historyczno-kryminalną „Zemsta hrabiego Skarbka” (2004-2005). Można więc było spodziewać się, że i z tego zadania wyjdzie obronną ręką. Większość czytelników ma co do tego wprawdzie odmienne zdanie, lecz publikujące „Thorgala” na rynku frankofońskim wydawnictwo Lombard musiało być zadowolone zarówno z poziomu artystycznego, jak i wyników sprzedaży kolejnych albumów, skoro powierzyło urodzonemu w Brukseli pisarzowi również tworzenie podserii poświęconej Kriss de Valnor, przez lata cieszącej się największą sympatią – względnie antypatią (zależy jak patrzeć) – żeńskiej bohaterki cyklu.
Piękna i śmiertelnie niebezpieczna dla swoich wrogów Kriss nie straciła co prawda dawnego, złowrogiego uroku, ale ukazawszy sekrety jej pochodzenia i trudnego dzieciństwa, Sente chcąc nie chcąc pozbawił śmiałą wojowniczkę tajemniczej aury, jaka ją do tej pory okrywała. Bestia została okiełznana i ostatecznie uczłowieczona. Co z tego wyniknęło? Narodziła się królowa, rządząca wikingami z Północnego Wschodu, wciąż żądna bogactw, ale jednocześnie gotowa narażać życie dla swoich poddanych i sprzyjających jej od jakiegoś czasu bogów Asgardu. W wydanych przed rokiem „Sojuszach” na wieść o zbliżaniu się armii planującego podbój jej ziem cesarza Magnusa postanowiła nawet zawrzeć przymierze z Królem Uzdrowicielem, Taljarem Sologhonnem, w którym rozpoznała zresztą bez większego trudu powracającego z Międzyświata Jolana, syna Thorgala. Porozumienie przypieczętowane zostało małżeństwem – tyleż zdroworozsądkowym, co egzotycznym (pamiętajmy bowiem, że parę lat wcześniej Kriss urodziła ojcu swego obecnego męża syna, Aniela).
W „Czerwonej jak Raheborg” poznajemy dalsze wydarzenia związane z najazdem Magnusa, któremu z pomocą spieszy także wojsko jego zięcia, diuka Auxaterry. Niezwykłą aktywność przejawia również córka cesarza, Gwenda, która przekupiwszy jednego z lenników Kriss de Valnor, Konoaga, pragnie wydatnie pomóc ojcu w odniesieniu spektakularnego zwycięstwa. Połączone armie księcia i Magnusa mają zdecydowaną przewagę liczebną nad oddziałami wikińskimi, z tego też powodu Jolan głowi się nad obraniem właściwej taktyki. To on właśnie wpada na pomysł, aby wydać wrogom bitwę w dolinie rzeki Raheborg. Fabuła piątej odsłony cyklu nie jest zbyt skomplikowana; wszystko toczy się bowiem wokół zbliżającej się wielkimi krokami śmiertelnej batalii. Mamy więc okazję obserwować przygotowania do walki, różnego rodzaju zabiegi obu stron mające zapewnić im końcowy sukces, wreszcie – samo starcie, podczas którego Kriss ma okazję po raz kolejny dowieść swej niespotykanej odwagi i sprytu, a Jolan – mimo młodego wieku – ogromnej mądrości. W sumie można więc rzec, że o najważniejszych bohaterach nie dowiadujemy się niczego nowego.
Wczytując się w komiks, można odnieść wrażenie, że punkt kulminacyjny albumu, czyli bitwę w dolinie, Yves Sente nakreślił bardzo ogólnie, przerzucając główny ciężar jej atrakcyjnego przedstawienia na rysownika. W efekcie włoski grafik Giulio De Vita, choć na pewno przyłożył się do pracy nie mniej niż przy wcześniejszych częściach serii, niewiele miał do zaoferowania. Nie uświadczymy więc żadnego szczególnego zwrotu akcji ani zapierających dech w piersiach scen batalistycznych. Pod tym względem potencjał, jaki niósł ze sobą i tak średnio intrygujący scenariusz, został jeszcze bardziej zmarnowany. Inna sprawa, że i rysunki De Vity nie robią najlepszego wrażenia. Są nazbyt uproszczone, czego ofiarą padają przede wszystkim twarze bohaterów. Na tle malarskich grafik Grzegorza Rosińskiego, zdobiących kolejne tomy „Thorgala”, wypadają trochę jak – proszę wybaczyć drobną przesadę – dziecinne obrazki. Ktoś może w końcu stwierdzić, że komiks ten jest przecież lekturą dla nastolatków, ale mimo wszystko nie zapominajmy, iż krew leje się w nim strumieniami, a przemoc jest głównym środkiem do osiągnięcia celu.
koniec
24 grudnia 2014

Komentarze

24 XII 2014   13:39:13

Warto dodać, że w trakcie prac nad tym albumem Yves Sente został zwolniony z roli scenarzysty Thorgala i jego spin-offów. Wydawnictwu i fanom jednak nie spodobały się jego "wizje" rodem z Mody na sukces. Dlatego ten album dokończył fabularnie De Vita, na podstawie notatek Sentego - stąd owo wrażenie ogólności pod koniec, bo tu już improwizował. Wydawnictwo, jak i Rosińscy (Piotr i Grzegorz, sprawujący pieczę nad franczyzą Thorgala) niechętnie o tym mówią, ogólnie tylko określając zwolnienie Sentego jako "różnice artystyczne".

Nowym scenarzystą, zarówno głównej serii, jak i spin-offów został Xavier Dorrison - ten od Asgardu i Long Johna Silvera. Czyli ktoś dużo bardziej na miejscu. Rosiński na pytanie dlaczego właśnie on, odpowiedział krótko: "Bo jest najlepszy". Co z tego wyniknie, zobaczymy, ale zadanie facet ma karkołomne - odkręcić te głupoty Sentego będzie trudno.

24 XII 2014   13:45:33

Dla mnie najbardziej irytujące jest to, że Kriss w wydaniu De Vity wygląda na 20 lat, podczas gdy ma już chyba ze 35. Zresztą podobnie jest rysowana Aaricia przez Surżenkę - matka nastoletnich dzieci wyglądem nie różni się od dziewczyny ze Zdradzonej Czarodziejki.

24 XII 2014   14:20:04

@ PSB i nie tylko
A to w sumie ciekawa kwestia. Ile Waszym zdaniem lat ma Thorgal?

24 XII 2014   14:36:21

@Kobalt
Bardzo cenna uwaga.

25 XII 2014   12:04:47

No teraz pewnie z 60, ale dobrze się trzyma. :-)

25 XII 2014   20:50:20

Myślę, że jakieś 40 - 45.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Marvel: Dyrektor z pazurami
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

26 V 2018

Choć w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela niedawno uśmiercono Wolverine′a, to dla osłody, trzy tomy później (a więc w sto trzydziestym dziewiątym) ponownie możemy się z nim spotkać za sprawą „Wolverine i X-Men: Nowy początek”.

więcej »

Co ja robię tu?
Paweł Ciołkiewicz

25 V 2018

„Aama” może nie pasować do wyobrażenia o twórczości Frederika Peetersa. Nowy komiks twórcy „Niebieskich pigułek” to bowiem pozornie czysto rozrywkowa opowieść osadzona w scenerii science-fiction. Jak się jednak przyjrzeć nieco dokładniej, to okazuje się, że jest to obyczajowa historia, dla której międzygwiezdne wojaże stanowią jedynie dekorację. Kluczową rolę odgrywają tu uniwersalne, egzystencjalno-psychologiczne problemy wynikające z życia we współczesnym świecie.

więcej »

Historia w obrazkach: Krwią płacić trzeba
Wojciech Gołąbowski

23 V 2018

Przed sięgnięciem po „Wigilię w okopach”, hasło „Łowczówek” nie mówiło mi kompletnie nic. Nawet w połączeniu z rokiem 1914. Nawet z informacją, że to miejsce na mapie jest wymienione na Grobie Nieznanego Żołnierza.

więcej »

Polecamy

Dyrektor z pazurami

Marvel:

Dyrektor z pazurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jestem Groot!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bo przez twe oczy… oszalaaaałem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Infantylność > Charakter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pomysł był, zabrakło serca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krąg komiksów Hachette
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Banner będzie bić!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jedziemy po zioło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Kriss ma za co nienawidzić świata, ale co z tego?
— Konrad Wągrowski

Narodziny łagodnego potwora
— Jakub Gałka

O czymś chyba jednak zapomniałam
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Narkotykowy trip z robalami w rolach głównych
— Sebastian Chosiński

Zwycięstwo skazańców
— Sebastian Chosiński

„Matka chrzestna” Ameryki
— Sebastian Chosiński

Kryptonim HHhH (DVD)
— Sebastian Chosiński

Wakanda w moim sercu!
— Sebastian Chosiński

Tacy, jak Kurdy, nie powinni się zakochiwać
— Sebastian Chosiński

Każdy ma swoje Nangar Khel
— Sebastian Chosiński

Ostatnia nadzieja Gotham
— Sebastian Chosiński

A imię jego Gotham!
— Sebastian Chosiński

W Gotham przyszłości też nie brakuje kanalii
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.