Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Stan Sakai
‹Usagi Yojimbo #22: Czerwony Skorpion›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUsagi Yojimbo #22: Czerwony Skorpion
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2014
RysunkiStan Sakai
Wydawca Egmont
CyklUsagi Yojimbo
Cena35,00
Gatunekfantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Króliku, strzeż się Skorpionów!
[Stan Sakai „Usagi Yojimbo #22: Czerwony Skorpion” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Cztery historie zebrane w dwudziestym ósmym tomie sagi o króliku-samuraju mają jeden wspólny mianownik: We wszystkich pojawia się – jako ucieleśnienie zła i przyczyna kłopotów spotykanych przez Usagiego chłopów – banda Czerwonych Skorpionów. Nie trzeba być alfą i omegą, by domyślić się, że w finale albumu bohater komiksu Stana Sakaiego stanie oko w oko z jej bezwzględnym przywódcą.

Sebastian Chosiński

Króliku, strzeż się Skorpionów!
[Stan Sakai „Usagi Yojimbo #22: Czerwony Skorpion” - recenzja]

Cztery historie zebrane w dwudziestym ósmym tomie sagi o króliku-samuraju mają jeden wspólny mianownik: We wszystkich pojawia się – jako ucieleśnienie zła i przyczyna kłopotów spotykanych przez Usagiego chłopów – banda Czerwonych Skorpionów. Nie trzeba być alfą i omegą, by domyślić się, że w finale albumu bohater komiksu Stana Sakaiego stanie oko w oko z jej bezwzględnym przywódcą.

Stan Sakai
‹Usagi Yojimbo #22: Czerwony Skorpion›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUsagi Yojimbo #22: Czerwony Skorpion
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2014
RysunkiStan Sakai
Wydawca Egmont
CyklUsagi Yojimbo
Cena35,00
Gatunekfantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Usagi Miyamoto – jak na ronina przystało – jest w ciągłym ruchu. Przemierza siedemnastowieczną Japonię wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu harmonii i… kłopotów. Te ostatnie zresztą znajdują go same. Ale cóż on może z tym począć, skoro czasy są niebezpieczne, a w Kraju Kwitnącej Wiśni, jak się okazuje, znacznie więcej jest ludzi złych niż dobrych. Krąży więc samotny królik od miasteczka do miasteczka, od wsi do wsi i robi wszystko, co się da, aby tego zła na świecie było mniej. Ręce ma przy tym oczywiście pełne roboty. W „Czerwonym Skorpionie” Stan Sakai po raz kolejny go nie oszczędza, tym razem stawiając na jego drodze niezwykle groźną, perfidną i przebiegłą bandę, której członkowie, choć terroryzują całą okolicę i dają się we znaki nawet przedstawicielom władzy, zdają się być nieuchwytni.
Dwudziesty ósmy tom serii zbiera historie opublikowane pierwotnie w latach 2010-2011 w sześciu zeszytach. Składają się one na cztery opowieści. Album otwiera dwuczęściowy „Taiko”, w którym Usagi po raz pierwszy styka się z bandą Czerwonych Skorpionów. Królik-samuraj, kierując się wrodzonym poczuciem sprawiedliwości, staje w obronie starego Minakaty, artysty zajmującego się wytwarzaniem drewnianych bębnów. Właśnie jest on w trakcie pracy nad najpotężniejszym z instrumentów, jakie kiedykolwiek wykonał, a który potrzebny jest mieszkańcom jego rodzinnej wsi, aby w czasie modlitwy o deszcz przebłagać niesprzyjających im bogów. Niestety, bandyci, dowiedziawszy się o kłopotach chłopów, zażądali od nich okupu, grożąc, że w przypadku odmowy zniszczą bęben. Na co oczywiście Usagi pozwolić nie może.
W zupełnie innym, niemal humorystycznym, nastroju utrzymany jest z kolei „Ropuszy olej”, historyjka o Kitsune i Kiyoko, dwóch podróżujących po Japonii przyjaciółkach, które na różne sposoby starają się zarobić na życie, między innymi sprzedając niezwykły balsam, w cudowny sposób gojący rany. W tym przypadku Usagi trzymany jest przez scenarzystę trochę na uboczu; przygląda się rozwojowi sytuacji, ale nie interweniuje, co najwyżej – z punktu widzenia moralisty – komentuje przebieg wydarzeń. W „Powrocie Władcy Sów” sprawa wygląda już inaczej; wsłuchując się w opowieść wędrującego z nim starca, królik przypomina sobie spotkanie sprzed lat z tą mityczną, budzącą przerażenie postacią (przedstawione przez Sakaiego w tomie „Pory roku”). Na samą myśl, że mogłoby to zdarzyć się jeszcze raz, Usagiemu krew mrozi się w żyłach. Domyślacie się, co będzie dalej? W każdym razie gdy ponownie staną naprzeciw siebie, będzie to się wiązało z nadzwyczaj dramatycznymi okolicznościami.
Tom zamyka rozpisane na trzy rozdziały „Nadepnąć Skorpionowi na ogon”. Najdłuższa, ale i najciekawsza z historii w największym stopniu przypomina stare samurajskie opowieści, czyli to, za co miliony czytelników pokochały „Usagiego Yojimbo”. Wziętego przez okolicznych mieszkańców za bandytę z bandy Czerwonych Skorpionów królika, z opresji ratuje mistrz lokalnej szkoły samurajów, Suzuki. Dowiedziawszy się, komu właśnie ocalił skórę, zaprasza ronina w gości. Jak się niebawem okazuje, w samą porę. Jeszcze tej samej nocy bowiem zostaje porwany syn sędziego Maedy. Wszystko wskazuje na to, że uczynili to – dla potężnego okupu – członkowie szajki Czerwonego Skorpiona. Z pomocą zrozpaczonemu, ale i zdeterminowanemu ojcu chłopca ruszają Suzuki i jego uczniowie; Usagi również nie pozostaje bierny, choć z biegiem czasu, gdy zaczyna kojarzyć pewne fakty, nabiera podejrzeń co do rzeczywistego biegu zdarzeń.
W najnowszym i, przynajmniej na razie, ostatnim zbiorczym tomie opowieści o króliku-samuraju nie ma niczego, z czym nie spotkalibyśmy się w poprzednich odsłonach serii. Nie zostajemy więc zaskoczeni żadnym oryginalnym rozwiązaniem fabularnym ani spektakularnym zwrotem akcji. Mimo to „Czerwony Skorpion” może sprawić wielbicielom Usagiego dużo satysfakcji – zgodnie z powiedzeniem, że najbardziej lubimy to, co już znamy. A znamy ronina, który zawsze staje po stronie sprawiedliwości i narażając własne życie, pomaga krzywdzonym i poniżanym. Znamy nieustraszonego samuraja, którego mistrzostwo w posługiwaniu się mieczem jest gwarancją tego, że zostaniemy przez rysownika obdarowani przynajmniej kilkoma scenami pojedynków. Nie inaczej jest i teraz. Sakaiemu-scenarzyście trafiają się historie lepsze i gorsze, natomiast Sakai-grafik od lat utrzymuje ten sam wysoki poziom (vide „Maska demona”, „Miasto zwane Piekłem”). Ręka mu nie drży, gdy z prawdziwą maestrią wyczarowuje na kartach „Usagiego Yojimbo” odległą, ale przecież doskonale znaną dzięki filmom Akiry Kurosawy, Masakiego Kobayashi czy Hiroshiego Inagaki, przeszłość. A że nic się nie zmienia? Skoro jest doskonale, to po co mieszać?
koniec
26 grudnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Blast It!
Marcin Knyszyński

6 IV 2020

Czytaliśmy ostatnio „Western” Jeana Van-Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Dziś znowu udajemy się na komiksowy Dziki Zachód – ale trochę bardziej na południe i o dziesięć lat wcześniej. „Jim Cutlass” pełen jest humoru i pędzącej na złamanie karku przygody – jakże jest inny od wspomnianego „Westernu”.

więcej »

Męskie granie
Marcin Knyszyński

5 IV 2020

Wydawnictwo Non Stop Comics wydało przed rokiem trzy pierwsze odcinki serii „Jazz Maynard” w jednym zbiorczym tomie, zatytułowanym „Trylogia barcelońska”. Teraz przyszła pora na kolejny tryptyk, „Trylogię islandzką”, zbierający części od czwartej do szóstej. Zmieniamy klimat – ale tylko w znaczeniu meteorologicznym, bo drugi tom dostarcza czytelnikom dokładnie to samo, co pierwszy.

więcej »

Coraz bliżej Kajka i Kokosza
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 IV 2020

Egmont dzielnie kontynuuje wydawanie pokolorowanej edycji najdłuższego polskiego komiksu, a mianowicie „Kajtka i Koka w kosmosie”. Tom piąty otrzymał nazwę „Obce świadomości” i w niczym nie ustępuje znakomitym poprzednikom.

więcej »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Piekło starości
— Paweł Ciołkiewicz

Inspektor Ishida na tropie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gaijin z rapierem i zwinnopalca lisica
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wierszem i mieczem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Listopad 2015
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Historia w obrazkach: Bezpański ronin groźniejszy jest niż pies
— Sebastian Chosiński

Piekło jest w każdym z nas
— Sebastian Chosiński

Łowcy, szpiedzy, oszuści
— Agnieszka Szady

Miecze i egzorcyzmy
— Agnieszka Szady

Tegoż autora

Spiesz się powoli!
— Sebastian Chosiński

Doktor spod mostu
— Sebastian Chosiński

Z szamba wyszedłeś… a dokąd wrócisz?
— Sebastian Chosiński

Po Słowo Boże na Dach Świata
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu śmiertelnego zagrożenia
— Sebastian Chosiński

Król i hrabiowie
— Sebastian Chosiński

Skrzypek na… fiordzie
— Sebastian Chosiński

Trzy Korony na Lazurowym Wybrzeżu
— Sebastian Chosiński

Nordic noir w postaci czystej
— Sebastian Chosiński

Starsza pani, która nie chce zniknąć
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.