Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Youri Jigounov, Yves Sente
‹XIII #20: Dzień Mayflower›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułXIII #20: Dzień Mayflower
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2015
RysunkiYouri Jigounov
Wydawca Taurus Media
CyklXIII
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Końca nie widać… ale to dobrze
[Youri Jigounov, Yves Sente „XIII #20: Dzień Mayflower” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To na pewno bardzo radosna wiadomość dla wszystkich wielbicieli jednej z najlepszych sensacyjno-szpiegowskich opowieści w dziejach komiksu – legendarna „XIII” po siedmiu latach przerwy powraca na polski rynek. Tym razem za sprawą Taurusa, który z powodzeniem reaktywował już kilka osieroconych przez inne wydawnictwa serii. I nawet jeśli „Dzień Mayflower” nie zasługuje na tytuł najlepszej odsłony cyklu, jego lektura i tak dostarcza dużo przyjemności.

Sebastian Chosiński

Końca nie widać… ale to dobrze
[Youri Jigounov, Yves Sente „XIII #20: Dzień Mayflower” - recenzja]

To na pewno bardzo radosna wiadomość dla wszystkich wielbicieli jednej z najlepszych sensacyjno-szpiegowskich opowieści w dziejach komiksu – legendarna „XIII” po siedmiu latach przerwy powraca na polski rynek. Tym razem za sprawą Taurusa, który z powodzeniem reaktywował już kilka osieroconych przez inne wydawnictwa serii. I nawet jeśli „Dzień Mayflower” nie zasługuje na tytuł najlepszej odsłony cyklu, jego lektura i tak dostarcza dużo przyjemności.

Youri Jigounov, Yves Sente
‹XIII #20: Dzień Mayflower›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułXIII #20: Dzień Mayflower
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2015
RysunkiYouri Jigounov
Wydawca Taurus Media
CyklXIII
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Oryginalni twórcy „XIII”, czyli scenarzysta Jean Van Hamme i rysownik William Vance, nigdy nie ukrywali, że gdy w pierwszej połowie lat 80. ubiegłego wieku zaczynali pracę nad cyklem, inspiracją była dla nich powieść Roberta Ludluma „Tożsamość Bourne’a” (1980). Zalążek fabuły książki i komiksu – vide „Dzień Czarnego Słońca” (1984) – jest niemal identyczny i choć z czasem drogi amerykańskiego pisarza i belgijskiego scenarzysty coraz bardziej się rozchodziły, duch Bourne’a zawsze unosił się nad tą serią. Podobne wrażenia towarzyszą także lekturze opublikowanego właśnie w Polsce dwudziestego tomu opowieści (który oryginalnie ukazał się przed czterema laty) i nie ma na to wpływu fakt, że odpowiadają za niego już zupełnie inni autorzy: za stronę fabularną Belg Yves Sente („Zemsta hrabiego Skarbka”, „Thorgal”), natomiast za graficzną – Rosjanin Jurij Żygunow. Ten ostatni, wciąż jeszcze niezbyt znany, urodzony w Moskwie, ale od lat 90. mieszkający na stałe na Zachodzie, ma na swoim koncie między innymi w pełni autorską jednotomową historię „Listy Kriwcewa” (1995) oraz – tworzoną do spółki najpierw z Pascalem Renardem, a następnie z Jean-Claude’em Smitem (szerzej znanym jako Mythic) – serię szpiegowską „Alpha” (od 1996).
Gdy przed ośmioma laty oficyna Dargaud opublikowała album zatytułowany „Ostatnia runda”, ogłoszono, że to już koniec, że Jean Van Hamme więcej do postaci agenta ukrywającego się pod kryptonimem XIII nie powróci. Co miało oznaczać, że seria została ostatecznie pogrzebana. Skoro tak, wydawnictwo nie chcąc zarzynać kury znoszącej złote jajka, zdecydowało się uruchomić cykl poboczny, złożony z pojedynczych albumów, których głównymi bohaterami miały być postaci pojawiające się na kartach głównego nurtu opowieści na drugim bądź jeszcze dalszym planie. Tak zrodziło się „XIII – Mystery”, którego tworzenie powierzono różnym scenarzystom i rysownikom. Od 2008 roku do teraz wydano siedem tomów, a wśród sportretowanych figur znaleźli się – zgodnie z chronologią publikacji – płatny zabójca Mangusta, była sowiecka agentka Irina, młoda Jones, pułkownik Samuel Amos, Steve Rowland, Billy Stockton oraz Betty Barnowsky. Popularność nowej serii sprawiła, że temat powrotu właściwej „Trzynastki” stał się na nowo aktualny, aż wreszcie zapadła decyzja i cztery lata temu światło dzienne ujrzał „Dzień Mayflower”, a w ślad za nim – rok po roku – trzy kolejne części.
Co postanowił wielbicielom „XIII” zaproponować Yves Sente? Jason Mac Lane – tak teraz nazywa się eksagent, znany również pod nazwiskiem Fly – mieszka w małej rybackiej mieścinie Bar Harbor niedaleko Augusty w stanie Maine. Wciąż boryka się z amnezją, która dotknęła go po przeżytym wypadku. Jej efektem jest to, że nie pamięta w zasadzie niczego, co przydarzyło mu się przed ukończeniem szesnastego-siedemnastego roku życia. A jest przekonany, że to właśnie wtedy miało miejsce coś, poznanie czego mogłoby stać się kluczem do rozwiązania wszystkich jego tajemnic. Lecząca go psychiatra Suzanne Levinson proponuje więc Jasonowi udział w eksperymencie neurochirurgicznym przeprowadzanym przez doktora Patricka Douglasa, dzięki któremu mógłby on cofnąć się w czasie do swego dzieciństwa. Badanie przynosi sukces – Mac Lane przypomina sobie niejakiego Jima Drake’a, przyjaciela sprzed lat, i postanawia się z nim skontaktować. Wtedy jeszcze nie przeczuwa, że tą decyzją wywoła efekt domina, który doprowadzi do kolejnych dramatycznych zdarzeń. Jak się bowiem okazuje, były agent jest przez cały czas inwigilowany – zarówno przez rząd, jak i supertajną i superzłowrogą Fundację.
Obie organizacje równie mocno boją się tego, że Jason któregoś dnia odzyska pamięć. Jest więc dla nich tykającą bombą zegarową, którą albo należy rozbroić (z punktu widzenia rządu), albo pozyskać do swoich celów (o co starają się wysłannicy Fundacji), a gdyby to się nie udało, to najlepiej… zlikwidować. Mac Lane zostaje więc po raz kolejny zmuszony, by walczyć o swoje życie; jako pionek w rozgrywce prowadzonej przez innych, którzy nie liczą się z konsekwencjami – praktycznie nie ma wyboru. Yves Sente, który jako scenarzysta „Thorgala” od recenzentów najczęściej zbiera baty, w „Dniu Mayflower” poradził sobie przyzwoicie, choć do poziomu rewelacyjnej „Zemsty hrabiego Skarbka” wciąż trochę brakuje. Ale też pamiętajmy, że możliwości miał ograniczone; w „XIII” musiał się przecież wpisać w istniejące już od ponad ćwierćwiecza uniwersum. Stworzył zatem, wzorem Van Hamme’a, historię wielopłaszczyznową i nadzwyczaj skomplikowaną, wprowadzając do fabuły – oprócz tych doskonale już znanych (jak generał Ben Carrington, pułkownik Jones czy siedzący właśnie w więzieniu po fiasku Spisku XX Ellery Shepherd) – kilka nowych, rokujących na przyszłość postaci.
Najlepiej zapowiada się, działająca – jak sama twierdzi – na zlecenie firmy Usafe Incorporated, srebrnowłosa Julianne, która chyba najbardziej daje się Jasonowi we znaki. Ten zaś, odpłacając jej pięknym za nadobne, sprawia, że prawdopodobnie długo będzie miał ją na głowie. Sente dba także o to, aby dobrze zakorzenić fabułę w przeszłości, czemu służy wprowadzenie wątku sięgającego korzeniami aż pierwszej połowy XVII wieku (w nim kryje się zresztą wyjaśnienie zagadki tytułu). Dzięki temu cała opowieść ma szansę zyskać jeszcze większy rozmach. Choć oczywiście w tej chwili trudno przewidzieć, czy wyjdzie jej to na dobre, czy też stanie się wręcz przeciwnie. W warstwie graficznej nie czekają nas żadne zaskoczenia. Żygunow wpisuje się w stylistykę zaproponowaną wcześniej przez Williama Vance’a, co sprawia, że mamy do czynienia z bardzo realistyczną kreską, typową dla okresu, kiedy rodziła się „Trzynastka”, czyli lat 80. XX wieku. Ma to swój niezaprzeczalny urok, zwłaszcza jeśli ktoś zalicza się do ortodoksyjnych wielbicieli serii, ale jednocześnie należy wbić sobie do głowy, aby nie oczekiwać – ani teraz, ani w przyszłości – szczególnych fajerwerków rysunkowych.
koniec
23 stycznia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jodorowsky na pełnej petardzie!
Marcin Knyszyński

24 V 2022

Gdy minęło pięć lat od zakończenia „Kasty Metabaronów”, Alejandro Jodorowsky postanowił wrócić do postaci bezimiennego, kosmicznego wojownika i opowiedzieć o jego kolejnych przygodach. „Broń Metabarona”, wydana w marcu przez Scream Comics, skierowana jest do zagorzałych fanów i znawców „Jodoverse” – komiksowego uniwersum chilijskiego artysty. I do amatorów pięknych obrazków. I chyba do nikogo więcej.

więcej »

Gęsta zupa
Marcin Knyszyński

23 V 2022

W kwietniu pojawił się na naszym rynku jeden z najbardziej specyficznych komiksów roku 2022. Non Stop Comics wydało „Heavy Liquid”, napisany i narysowany przez Paula Pope’a, komiks-psychodelik nie dbający o komfort czytelnika. Znaczy – fajna rzecz.

więcej »

Nowa perspektywa
Paweł Ciołkiewicz

22 V 2022

Trzeci tom „Odysei Hakima” czytany w czasie wojny za wschodnią granicą zyskuje nowe znaczenia. Losy człowieka uciekającego ze swojej rodzinnej Syrii, jakkolwiek nie utożsamialibyśmy się z jego cierpieniem, były zapewne czymś dość odległym. Dziś, gdy obserwujemy wokół nas setki uchodźców z Ukrainy, nasza perspektywa siłą rzeczy musi ulec zmianie.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Trzynastka potomkiem faraonów?
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Święty Sebastian – patron agentów w potrzebie
— Sebastian Chosiński

Kłopoty to jego specjalność
— Sebastian Chosiński

Myszka w norce i poza nią
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

I nie wierz nikomu, bo nie trafisz do domu
— Sebastian Chosiński

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
— Sebastian Chosiński

Wśród kościołów i pałaców
— Sebastian Chosiński

W zaśnieżonej Patagonii
— Sebastian Chosiński

Tachionowa ropucha über alles
— Sebastian Chosiński

Ach, ci pisarze!
— Sebastian Chosiński

Dwoma torami do celu
— Sebastian Chosiński

Zabić na początku i zabić na końcu
— Sebastian Chosiński

Rewolwerowiec-gadżeciarz
— Sebastian Chosiński

Narowisty stróż prawa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.