Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Julien Blondel, Robin Recht
‹Elryk #2: Zwiastun Burzy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułElryk #2: Zwiastun Burzy
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2015
RysunkiRobin Recht
Wydawca Taurus Media
CyklElryk
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Zabiję wszystkich was!
[Julien Blondel, Robin Recht „Elryk #2: Zwiastun Burzy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi tom „Elryka” – komiksu opartego na sadze fantasy Michaela Moorcocka – udowadnia dobitnie, że tego typu literatura może być znakomitą rozrywką nie tylko dla młodych czytelników. Świat Melniboné’u potrafi bowiem wzbudzić prawdziwe przerażenie. Nie bez powodu – scenarzyści Julien Blondel i Jean-Luc Cano zadbali o to, aby śmierć zbierała krwawe żniwo, a okrutni bogowie traktowali swych ludzkich poddanych jak marionetki.

Sebastian Chosiński

Zabiję wszystkich was!
[Julien Blondel, Robin Recht „Elryk #2: Zwiastun Burzy” - recenzja]

Drugi tom „Elryka” – komiksu opartego na sadze fantasy Michaela Moorcocka – udowadnia dobitnie, że tego typu literatura może być znakomitą rozrywką nie tylko dla młodych czytelników. Świat Melniboné’u potrafi bowiem wzbudzić prawdziwe przerażenie. Nie bez powodu – scenarzyści Julien Blondel i Jean-Luc Cano zadbali o to, aby śmierć zbierała krwawe żniwo, a okrutni bogowie traktowali swych ludzkich poddanych jak marionetki.

Julien Blondel, Robin Recht
‹Elryk #2: Zwiastun Burzy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułElryk #2: Zwiastun Burzy
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2015
RysunkiRobin Recht
Wydawca Taurus Media
CyklElryk
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Po lekturze „Rubinowego tronu”, wydanego przez francuskie wydawnictwo Glenat przed dwoma laty, Michael Moorcock (rocznik 1939) stwierdził, że to najlepsza, bo najbliższa oryginalnemu zamysłowi artystycznemu, komiksowa adaptacja jego sagi o Elryku. Trudno chyba o lepszą rekomendację (jakby jednak tego było mało, można zapoznać się jeszcze z umieszczonym jako wstęp pełnym pochwał wprowadzeniem autorstwa samego Alana Moore’a). Nic więc dziwnego, że Julien Blondel postanowił pójść za ciosem i już po kilku miesiącach – z pomocą swego rodaka, Jean-Luka Cano – oddał w ręce rysowników (aż trzech!) scenariusz kolejnego tomu opowieści. Tym razem wziął na warsztat opublikowanego pierwotnie w 1965 roku „Zwiastuna burzy”, który w jego (a raczej: ich) wyobraźni przeistoczył się w dzieło jeszcze bardziej ponure i depresyjne, niż obmyślił to brytyjski pisarz.
Przypomnijmy pokrótce, o co w sadze Moorcocka chodzi. Albinos Elryk, syn Sadryka, jest władcą – ba! cesarzem – Smoczej Wyspy Melniboné; zasiada na rubinowym tronie w Śniącym Mieście, czyli niezdobytej twierdzy Imrryr. Jego żoną jest piękna Cymoril, siostra cesarskiego kuzyna, podstępnego księcia Yyrkoona, który od lat marzy o tym, aby przejąć panowanie. Wiedząc jak bardzo Elryk uzależniony jest od swojej małżonki, książę uprowadza siostrę i – pod ochroną magii – ucieka na tereny tak zwanych Młodych Królestw. Wysłane na przeszpiegi demony nie są w stanie odkryć, gdzie dokładnie się schronili. Rozwścieczony cesarz nie widzi więc innego sposobu, jak odwołać się do pomocy Władcy Mieczy, Ariocha, oraz Władcy Mórz, Straashy. Przychodzą mu oni ze wsparciem, ale ma ono wielką cenę – jeżeli Elryk zgodzi się ją zapłacić, po wsze czasy pozostanie przeklęty. Czegóż jednak nie robi się dla miłości?
Wyposażony przez Straashę w niezwykły okręt, który ma mu pomóc przebyć rozległe morze, Elryk wraz ze swymi najlepszymi żołnierzami, dowodzonymi przez wiernego Dyvima Tvara, rusza do miejsca przeznaczenia, gdzie – zgodnie ze słowem danym przez Ariocha – odnajdzie wiarołomnego Yyrkoona i Cymoril. Po drodze czeka ich oczywiście masa niebezpieczeństw. Ale nie one, jak można by się spodziewać, są solą opowieści. Niezwykłe stwory i przerażające krainy przedstawione w „Zwiastunie burzy”, to i tak nic, a przynajmniej niewiele, przy mrokach, jakie spowijają umysł planującego straszliwą zemstę albinosa. Tytułowy bohater komiksu – i powieściowej sagi – to postać nadzwyczaj tragiczna, targana upiornymi dylematami moralnymi. Z jednej strony pragnie za wszelką cenę odzyskać ukochaną, z drugiej – coraz bardziej buntuje się przeciwko temu, że wszechwładni bogowie uczynili sobie z niego zabawkę.
Taka historia nie ma prawa skończyć się szczęśliwie. I nie oczekujcie tego od „Zwiastuna burzy”. Elryk, nie radząc sobie z presją, jaką wywierają na niego bezlitośni bogowie, pogrąża się w szaleństwie, ale – jak się okazuje – nie traci resztek człowieczeństwa. Inna sprawa, że trudno do końca orzec, które z podejmowanych przez niego decyzji wynikają z głęboko skrywanej w sercu dobroci, a które są skutkiem okoliczności i przyjętej przez władcę taktyki. W każdym razie finał opowieści jest zaskakujący. Do tego stopnia, że dotarłszy do ostatniej planszy, czytelnik z miejsca zadaje sobie pytanie: Co czeka nas dalej? Świadomość, że na odpowiedź na nie przyjdzie nam prawdopodobnie czekać przynajmniej rok, przyprawia o smutek. Chyba że ktoś, zaintrygowany komiksem Blondela i Cano, sięgnie po powieści Michaela Moorcocka i z nich zacznie układać możliwe warianty dalszego rozwoju sytuacji. A tych jest przynajmniej kilka.
„Zwiastun burzy” ma wyjątkowo ponury wydźwięk – zarówno w warstwie fabularnej, jak i graficznej. Inaczej zresztą być nie mogło. Skoro pozbawionym słonecznych promieni Melniboné włada człowiek opętany – pytanie czy z własnej woli? – żądzą zabijania, trudno oczekiwać, że rysownicy uraczą nas radosnymi obrazkami, w których dominować będą żywe i wesołe kolory. Jest na odwrót! Pozbawiona radośniejszych akcentów kolorystyka, wieczny mrok oraz widoki spustoszonych ziem i zniszczonych miast mogą przyprawić o ból głowy i depresję. Przy wizji zaprezentowanej przez Didiera Poliego, Juliena Telo i Robina Rechta nawet Mordor zaczyna wydawać się całkiem niezłym rozwiązaniem na spędzenie wakacji w opcji „last minute”. Dodajmy jeszcze, że twarze ludzkich bohaterów opowieści noszą znamiona zwierzęcego nieokiełznania, w wyniku czego stają się oni nie mniej przerażający niż zasiedlające ten świat demony. Jedynym wyjątkiem jest Arioch. Ale niech Was nie zwiedzie jego cherubinowaty wygląd. Wszak Damien – chłopiec z horroru „Omen” (1976) Richarda Donnera – też miał piękny i niewinny uśmiech.
koniec
26 stycznia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Bunt skończony
Tomasz Nowak

31 III 2020

W pojawiającej się co jakiś czas fabularnej stagnacji Obcych wyczekujemy nieustannie powiewów świeżości. Pierwszy tom „Aliens: Bunt” jej umiarkowaną dozę dostarczył. Tym samym oczekiwania wobec kontynuacji nabrzmiały trochę za bardzo: druga cześć spełniła je tylko po części.

więcej »

Nienazwane
Marcin Knyszyński

30 III 2020

Trzeci i ostatni tom „Providence” Alana Moore’a i Jacena Burrowsa jest nie tylko kontynuacją tomu drugiego. To również zamknięcie i podsumowanie „Neonomiconu”, pierwszego komiksu Moore’a skupiającego się na literaturze i kulturowym dziedzictwie Howarda Philipsa Lovecrafta. Wracamy do Nowej Anglii roku 1919 i wraz z głównym bohaterem kontynuujemy poszukiwania prawdziwego oblicza Ameryki. Wiemy już, że znajdziemy o wiele więcej.

więcej »

Krew, seks i zaczarowane smartfony
Agnieszka ‘Achika’ Szady

29 III 2020

„Nie pozwolisz, by echo tego słodkiego czasu zgniło w posępnej puszczy niepamięci”. To cytat z wiersza, czy może inwokacji, znajdującej się w drugim tomie „Nomen Omen”. Trudno powiedzieć, co znaczy, ale całość brzmi wzniośle, romantycznie i nieco mrocznie, więc zapewne spodoba się domyślnej grupie docelowej tego komiksu.

więcej »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Po Słowo Boże na Dach Świata
— Sebastian Chosiński

Nie bądź miłościw mnie grzesznemu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Doktor spod mostu
— Sebastian Chosiński

Z szamba wyszedłeś… a dokąd wrócisz?
— Sebastian Chosiński

Po Słowo Boże na Dach Świata
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu śmiertelnego zagrożenia
— Sebastian Chosiński

Król i hrabiowie
— Sebastian Chosiński

Skrzypek na… fiordzie
— Sebastian Chosiński

Trzy Korony na Lazurowym Wybrzeżu
— Sebastian Chosiński

Nordic noir w postaci czystej
— Sebastian Chosiński

Starsza pani, która nie chce zniknąć
— Sebastian Chosiński

Mujrum na tropie
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.