Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Hermann Huppen
‹Jeremiah #4: Oczy płonące żelazem›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeremiah #4: Oczy płonące żelazem
Scenariusz
Data wydania23 lutego 2015
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Elemental
CyklJeremiah
Cena38,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Oby nie stało się to rzeczywistością!
[Hermann Huppen „Jeremiah #4: Oczy płonące żelazem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzeba przyznać, że zabierając się do pracy nad „Jeremiahem” Hermann Huppen musiał mieć głowę naładowaną pomysłami. Inaczej bowiem nie da się wytłumaczyć faktu, że w ciągu dwóch lat oddał do druku cztery albumy serii. Dodajmy: przez cały czas utrzymując równy, wysoki poziom. Dowodem „Oczy płonące żelazem”.

Sebastian Chosiński

Oby nie stało się to rzeczywistością!
[Hermann Huppen „Jeremiah #4: Oczy płonące żelazem” - recenzja]

Trzeba przyznać, że zabierając się do pracy nad „Jeremiahem” Hermann Huppen musiał mieć głowę naładowaną pomysłami. Inaczej bowiem nie da się wytłumaczyć faktu, że w ciągu dwóch lat oddał do druku cztery albumy serii. Dodajmy: przez cały czas utrzymując równy, wysoki poziom. Dowodem „Oczy płonące żelazem”.

Hermann Huppen
‹Jeremiah #4: Oczy płonące żelazem›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeremiah #4: Oczy płonące żelazem
Scenariusz
Data wydania23 lutego 2015
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Elemental
CyklJeremiah
Cena38,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W czwartym tomie postapokaliptyczno-westernowej opowieści Hermanna Huppena jej tytułowy bohater, czyli młodzieniec Jeremiah, wciąż szuka odpowiedzi na pytanie, co stało się z jego bliskimi i znajomymi z osady Bends Hatch, którzy zostali napadnięci, uprowadzeni, a następnie sprzedani w niewolę przez bandę obrzydliwego i chciwego „Fat-Eye’a” Birminghama (o czym dowiedzieliśmy się z pierwszych plansz otwierającej serię „Nocy drapieżców”). Poszukuje ich, przemierzając – w towarzystwie skorego do awantur, ale jednocześnie sympatycznego, odważnego i lojalnego Kurdy’ego Malloya – wyniszczone wojną jądrową Stany Zjednoczone. W drodze czyha na nich mnóstwo niebezpieczeństw, niejednokrotnie muszą narażać życie, chcąc ratować siebie lub innych (vide „Usta pełne piasku”, a nade wszystko „Dzicy spadkobiercy”). Jedno można stwierdzić bez wahania: Hermann nie oszczędza swoich bohaterów!
„Oczy płonące żelazem” otwiera sekwencja tyleż zabawna, co wiele mówiąca o wybuchowym charakterze Kurdy’ego. Stając w obronie mężczyzny zaatakowanego przez trzech bandziorów, został przez nich dotkliwie pobity. Jeremiah pomaga mu dojść do siebie, wyciągając drzazgi z pleców. W trakcie tej zajmującej czynności na pobliskim wzniesieniu widzi nagle przedziwną istotę ze skrzydłami. Wygląda ona tak nieprawdopodobnie, że jest przekonany, iż była tylko zwidem, sennym koszmarem. W dalszej drodze do miasteczka Lerbin’s Gate, Malloy i Jeremiah spotykają rodzinę, która zdecydowała się właśnie je opuścić. Niestety, ich koło ich wozu ugrzęzło w dziurze, a stary Doug nie jest w stanie go uwolnić. Nie udaje się to również z pomocą dwóch młodych mężczyzn. Na szczęście znienacka pojawia się przy rozpalonym ognisku jeszcze jeden gość, a w zasadzie dwóch: Pinkas L.C. Khobb, przedstawiający się jako magik, muzyk i demonstrator ciekawostek, oraz Idiamh, jego tajemniczy pomocnik, skrywający oblicze pod wielkim kapturem.
Pinkas prosi go, by pomógł nieszczęśnikom, a ten – jak się okazuje, obdarzony wielką siłą fizyczną – bez trudu unosi wóz, dzięki czemu, gdy nastaje świt rodzina może jechać dalej. Pojawia się jednak pewien problem: Faye – córeczka Douga – z jakiegoś powodu pogrąża się w katatonii. Co jest jej przyczyną – nie wiadomo. Jeremiah i Kurdy nie czekają na wyjaśnienie tej zagadki; spieszą do Lerbin’s Gate, ponieważ dowiedzieli się, że mieszka tam uciekinier z zakazanej strefy kontrolowanej przez czerwonoskórych. Możliwe, że dysponuje on informacjami na temat mieszkańców Bends Hatch. Tego jednak przyjaciele się nie dowiadują, ponieważ zanim udaje im się odszukać właściwą osobę, zostaje ona zamordowana. Jakby tego było mało, w miasteczku wpadają oni po raz kolejny na Pinkasa i Idiamha. Coraz bardziej zastanawia ich też fakt, jak osoby nieposiadające żadnego środka lokomocji, tak szybko przebyły długą drogę. Chyba że jest coś, o czym magik nikomu nie mówi… Nie trzeba chyba dodawać, że najciekawsze elementy fabuły scenarzysta trzyma na koniec. Zagadka zostaje wyjaśniona w dramatycznych finale, ale nim do niego dojdzie Kurdy i Jeremiah przeżyją jeszcze wiele niebezpiecznych przygód.
Ciekawa jest koncepcja zakazanej strefy, w której niepodzielnie władają bandy Indian. To rodzaj wielkiego, pustynno-stepowego obozu koncentracyjnego, w którym więźniowie zmuszani są do nadludzkiego wysiłku. Mimo że są pilnie strzeżeni, jednostkom udaje się uciec. Ale to tylko połowa sukcesu (cudu) – trzeba jeszcze przebyć wiele mil, aby wydostać się z zony, a to wydaje się prawie niemożliwe, gdy ma się za plecami zaopatrzonych w karabiny maszynowe i poruszających się czterokołowymi pojazdami strażników. Nie trzeba chyba dodawać, że przekroczywszy granicę strefy, właśnie z nimi będą musieli zmierzyć się Kurdy i Jeremiah. Huppen po raz kolejny wykorzystuje westernowy schemat, aby odpowiednio podgrzać atmosferę. Mamy więc Indian i białoskórych „jeźdźców znikąd”, którzy przychodzą z pomocą prześladowanym. Mamy też jednak – i nie możemy o nim zapominać – wątek fantastyczny, wprowadzony za sprawą Pinkasa i Idiamha. A zwłaszcza tego drugiego, który okazuje się nie tylko najbardziej złowrogą, ale i tajemniczą postacią czwartej odsłony cyklu. Aż chciałoby się dowiedzieć o nim więcej.
Od strony graficznej nie spotyka nas nic nowego. W pierwszych albumach Hermann stworzył bowiem kanon, którego wiernie się trzyma (ba! robi to aż do obecnych czasów). Nieprzyjazny, wyniszczony wojną świat zamieszkany jest przez ludzi, których twarze raczej nie budzą zaufania – i dotyczy to również tych postaci, które zaliczane są do pozytywnych. O negatywnych nie ma więc nawet co wspominać. Jak bardzo ta wizja apokaliptycznego świata zakorzeniła się w wyobraźni nie tylko czytelników, ale również innych twórców, niech świadczy chociażby przykład pierwszego tomu „Strange Years” (2014) – przygotowywanego właśnie do druku komiksu (pierwszego z planowanych czterech) autorstwa Michała Śledzińskiego i Artura Kurasińskiego, którzy, jak można mniemać, w dużym stopniu inspirowali się serią belgijskiego twórcy. I oczywiście nie ma w tym nic złego, ponieważ – także od strony graficznej – „Jeremiah” to kopalnia ciekawych rozwiązań i wyobrażeń na temat przyszłości ludzkości. Oby tylko się nie ziściły!
koniec
18 lutego 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jodorowsky na pełnej petardzie!
Marcin Knyszyński

24 V 2022

Gdy minęło pięć lat od zakończenia „Kasty Metabaronów”, Alejandro Jodorowsky postanowił wrócić do postaci bezimiennego, kosmicznego wojownika i opowiedzieć o jego kolejnych przygodach. „Broń Metabarona”, wydana w marcu przez Scream Comics, skierowana jest do zagorzałych fanów i znawców „Jodoverse” – komiksowego uniwersum chilijskiego artysty. I do amatorów pięknych obrazków. I chyba do nikogo więcej.

więcej »

Gęsta zupa
Marcin Knyszyński

23 V 2022

W kwietniu pojawił się na naszym rynku jeden z najbardziej specyficznych komiksów roku 2022. Non Stop Comics wydało „Heavy Liquid”, napisany i narysowany przez Paula Pope’a, komiks-psychodelik nie dbający o komfort czytelnika. Znaczy – fajna rzecz.

więcej »

Nowa perspektywa
Paweł Ciołkiewicz

22 V 2022

Trzeci tom „Odysei Hakima” czytany w czasie wojny za wschodnią granicą zyskuje nowe znaczenia. Losy człowieka uciekającego ze swojej rodzinnej Syrii, jakkolwiek nie utożsamialibyśmy się z jego cierpieniem, były zapewne czymś dość odległym. Dziś, gdy obserwujemy wokół nas setki uchodźców z Ukrainy, nasza perspektywa siłą rzeczy musi ulec zmianie.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Diamenty nie zapewniają wieczności
— Sebastian Chosiński

Na miedzianej ziemi
— Tomasz Nowak

Prawo i bezprawie
— Tomasz Nowak

Odwaga i poświęcenie
— Sebastian Chosiński

Prosto i spójnie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Tragedia pomyłek
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Słowo Boże nie zawsze niesie otuchę
— Sebastian Chosiński

Coś!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

I nie wierz nikomu, bo nie trafisz do domu
— Sebastian Chosiński

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
— Sebastian Chosiński

Wśród kościołów i pałaców
— Sebastian Chosiński

W zaśnieżonej Patagonii
— Sebastian Chosiński

Tachionowa ropucha über alles
— Sebastian Chosiński

Ach, ci pisarze!
— Sebastian Chosiński

Dwoma torami do celu
— Sebastian Chosiński

Zabić na początku i zabić na końcu
— Sebastian Chosiński

Rewolwerowiec-gadżeciarz
— Sebastian Chosiński

Narowisty stróż prawa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.