Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Hajime Isayama
‹Atak Tytanów #1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAtak Tytanów #1
Scenariusz
Data wydaniamaj 2014
RysunkiHajime Isayama
Wydawca Japonica Polonica Fantastica
CyklAtak Tytanów
Gatunekmanga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Wielkie żarcie
[Hajime Isayama „Atak Tytanów #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Atak Tytanów” bije obecnie w Japonii (i nie tylko) wszelkie rekordy popularności. Właściwie nie wiadomo, dlaczego kolejna manga o walce ludzi z gigantycznymi potworami spotkała się z tak entuzjastycznym przyjęciem. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Może tylko to, że po zakończeniu lektury pojawia się nieodparta potrzeba sięgnięcia po kolejny tom.

Paweł Ciołkiewicz

Wielkie żarcie
[Hajime Isayama „Atak Tytanów #1” - recenzja]

„Atak Tytanów” bije obecnie w Japonii (i nie tylko) wszelkie rekordy popularności. Właściwie nie wiadomo, dlaczego kolejna manga o walce ludzi z gigantycznymi potworami spotkała się z tak entuzjastycznym przyjęciem. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Może tylko to, że po zakończeniu lektury pojawia się nieodparta potrzeba sięgnięcia po kolejny tom.

Hajime Isayama
‹Atak Tytanów #1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAtak Tytanów #1
Scenariusz
Data wydaniamaj 2014
RysunkiHajime Isayama
Wydawca Japonica Polonica Fantastica
CyklAtak Tytanów
Gatunekmanga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Trudno powiedzieć, żeby już w pierwszym tomie dała o sobie znać jakaś wyjątkowość tej serii, która wyjaśniałaby całe to szaleństwo w postaci milionów sprzedanych egzemplarzy mangi, gier komputerowych i popularnego serialu anime stworzonych na jej podstawie, a ostatnio nawet wystawy w tokijskim Ueno Royal Museum. Wydaje się raczej, że jest to kolejna opowieść o tym, jak niedobitki ludzkości próbują poukładać sobie życie w warunkach ciągłego zagrożenia stwarzanego przez gigantyczne stwory. Jednak wraz z rozwojem zdarzeń bohaterowie stają się bardziej interesujący (Hajime Isayama wzbogaca opowieść kilkoma zagadkami dotyczącymi ich przeszłości, które dodatkowo podsycają ciekawość czytelnika), a niejednoznaczny świat atakowany przez skrajnie dziwnych Tytanów wydaje się coraz bardziej intrygujący i atrakcyjny.
W pierwszym tomie poznajemy trójkę głównych bohaterów i świat, w którym przyszło im żyć. Eren Jaeger, Mikasa Ackermann i Armin Arlelt to młodzi ludzie, którzy rozpoczynają służbę w jednostkach wojskowych walczących z Tytanami. Trudno o trzy bardziej różniące się od siebie osobowości. Gniewny i żywiołowy Eren, spokojna, opanowana i niezwykle silna Mikasa oraz słabowity i strachliwy, ale bardzo inteligentny Armin tworzą trio, które pewnie pozwoli poszaleć autorowi w kolejnych odsłonach tej historii. Akcja pierwszego tomu mangi rozgrywa się głównie w momencie, gdy bohaterowie zastanawiają się nad tym, jaką drogę wybrać po służbie w korpusie treningowym. Mają do wyboru jedną z trzech opcji: korpus stacjonarny (obrona muru i ochrona miast), korpus zwiadowczy (skrajnie niebezpieczne akcje poza murami, czyli na terenie opanowanym przez Tytanów) i korpus żandarmerii, który podlega bezpośrednio królowi (pilnowanie porządku wśród obywateli). Poza prezentowaniem aktualnych rozterek bohaterów, autor rzuca także nieco światła na ich przeszłość. Poznajemy mianowicie historię rodziny Erena Jaegera, która ucierpiała w wyniku ataku Tytanów, do jakiego doszło pięć lat wcześniej. To właśnie te tragiczne zdarzenia z przeszłości sprawiły, że Eren postanowił poświęcić się walce z potworami. Dzięki retrospekcji dowiadujemy się również, w jaki sposób rozpadło się kruche poczucie bezpieczeństwa, będące rezultatem stu lat względnego spokoju zapewnianego przez pięćdziesięciometrowy mur. Punktem wspólnym narracji dotyczącej zdarzeń aktualnych oraz tych, które rozegrały się pięć lat wcześniej, jest zaskakujące pojawienie się nowego zagrożenia – Tytana innego niż wszystkie znane ludziom do tej pory. Tytana, dla którego wysoki na pięćdziesiąt metrów mur nie stanowi żadnej przeszkody.
Kim są Tytani i skąd się wzięli, nie wiadomo. Autor ujawnia tylko tyle, że ponad sto lat temu wielkie humanoidalne stwory pojawiły się nagle i pożarły niemal całą ludzkość. Pozostali przy życiu ludzie wybudowali wielkie mury, którymi odgrodzili się od świata przez nich zdominowanego. Ludzkość żyje teraz w zamkniętej przestrzeni, której granice wyznaczają trzy koncentrycznie usytuowane mury: zewnętrzny – Maria, środkowy – Rose i ostatni, wyznaczający centrum tego świata i będący zarazem ostatnią barierą broniącą ludzkości – Mur Sina. Bezpieczeństwo – jak się z czasem okazuje jednak iluzoryczne – jest zatem rezultatem rezygnacji z wolności. Warto zauważyć, że konstruując świat mangi w ten sposób, Isayama stwarza sobie wiele różnorodnych możliwości snucia filozoficznych rozważań o istocie wolności i zniewolenia.
Z pierwszego tomu dowiadujemy się sporo o świecie, w którym ludzkość walczy o przetrwanie. Choć autor nie określa czasów, w jakich rozgrywa się akcja, stosowana przez żołnierzy broń (miecze, armaty) oraz sposób organizacji przestrzeni wewnątrz murów sugerowałyby, że rzecz dzieje się w jakimś niedookreślonym średniowieczu. Na taką interpretację nie pozwala jednak zaawansowany technologicznie sprzęt żołnierzy służący do wykonywania tzw. manewrów przestrzennych, dość nowocześnie wyglądające budynki oraz wysokie na pięćdziesiąt metrów mury obronne, które sugerują, że równie dobrze może to być okres znacznie późniejszy. Krótko mówiąc, akcja rozgrywa się w jakiejś fikcyjnej postapokaliptycznej rzeczywistości, w niemożliwym do określenia czasie. Ciekawym pomysłem jest wzbogacenie komiksu o sekcje zatytułowane „Informacje, które można ujawnić na tym etapie opowieści”. Utrzymane w naukowo-technicznej stylistyce opisy zawierają dodatkowe informacje o strategii obrony przed Tytanami i związanym z nią sposobie sytuowania miast wewnątrz murów oraz o zasadach działania sprzętu do manewrów przestrzennych, którym posługują się żołnierze walczący z Tytanami.
Nie można wykluczyć, że celem przedstawienia świata w tak niejednoznaczny sposób było odwrócenie uwagi czytelnika od poszukiwania jakichkolwiek podobieństw do znanej rzeczywistości. Jako argument na rzecz takiej interpretacji można potraktować adnotację na początku historii, zgodnie z którą cała opowieść jest fikcją, a wszelkie podobieństwo do rzeczywistych wydarzeń, osób i instytucji jest przypadkowe. Jednak z drugiej strony – dodatkowo komplikując sprawę – sam autor sugerował w swoich wypowiedziach, że tworząc bohaterów mangi, inspirował się rzeczywistymi postaciami. Co ciekawe, te deklaracje spotykały się z bardzo żywiołowymi reakcjami – autorowi grożono nawet śmiercią. Opis tych kontrowersji związanych z japońsko-koreańsko-chińską przeszłością zostawmy sobie jednak do recenzji kolejnych tomów (postać, która była źródłem kontrowersji, pojawia się w tomie trzecim). Bez względu na deklaracje autora, sam pomysł na historię, w której resztki ludzkości zostają zepchnięte do głębokiej defensywy i ukryte za wysokimi murami próbują stawić czoła nieznanemu zagrożeniu (albo raczej ukryć się przed nim), stwarza niemal nieograniczone możliwości interpretacyjne i pozwala na snucie rozmaitych analogii do współczesnej rzeczywistości (do pytania o to, kto może być ludzkością, a kto Tytanami, powrócimy recenzując kolejne tomy).
Jeżeli chodzi o warstwę graficzną, to tak jak fabuła i świat przedstawiony, jest ona trudna do jednoznacznej oceny. Z jednej strony mamy dynamiczne sceny walk i ciekawie przedstawione szczegóły architektoniczne, a z drugiej ludzkie postaci rysowane bez zachowania zasad anatomii. Bohaterowie mają małe rączki i małe stópki, które chwilami wyglądają dość groteskowo. Nie można jednak wykluczyć, że jest to sposób autora na to, żeby jakoś wyróżnić się na tle innych – poprawnych anatomicznie – rysunków w setkach mang pojawiających się na rynku. Anatomiczne wariacje są jeszcze bardziej uderzające w przypadku kreowania wizerunku Tytanów. Te siejące grozę wśród ludzi potwory na kartach komiksu są przedstawione w sposób, który chwilami wywołuje zdziwienie. Wielkie, niezgrabne monstra, o niemożliwie krótkich rękach i twarzach wykrzywionych jakimś żałosnym grymasem świadczącym o tym, że kompletnie nie wiedzą, co się wokół nich dzieje, czasami budzą wręcz politowanie. W każdym razie do momentu, w którym nie zaczynają pożerać ludzi.
Pierwszy tom w nie do końca zrozumiały sposób wywołuje nieodpartą potrzebę zapoznania się z dalszymi przygodami bohaterów. Sprawnie napisany i dynamiczny scenariusz, w połączeniu ze specyficznymi rysunkami, ma w sobie coś bardzo intrygującego. To coś sprawia, że po lekturze mangi jej bohaterowie, dziwny świat, w którym żyją, oraz zdarzenia, w których uczestniczą, na długo pozostają w pamięci. Może zresztą to właśnie te wszystkie niejednoznaczności, przeciwieństwa i rozległe możliwości interpretacyjne stanowią jeden z kluczowych czynników sukcesu „Ataku Tytanów”.
koniec
6 marca 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Sandman 2.0?
Marcin Knyszyński

9 XII 2019

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

więcej »

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
Paweł Ciołkiewicz

8 XII 2019

Na kolejną odsłonę postapokaliptycznej opowieści o mieście Bardo przyszło nam czekać dwa lata. W tym czasie zmienił się wydawca komiksu, ale nie stylistyka, w jakiej autorzy przedstawiają swoją depresyjną historię. Mrok, poczucie beznadziei oraz wszechobecna inwigilacja towarzyszą nam na każdym kroku.

więcej »

Uwieranie z tyłu głowy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

7 XII 2019

Po dłuższym okresie, kiedy Spider-Man działał globalnie, przyszedł czas na zawężenie terytorium zainteresowań. Zmniejszyła się także skala zagrożenia, choć akurat Peter Parker z tym faktem by się nie zgodził. A wszystko to w "Amazing Spider-Man - Globalna sieć: Starzy znajomi".

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Tytan też była kobietą
— Paweł Ciołkiewicz

Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie
— Paweł Ciołkiewicz

Trening czyni mistrza
— Paweł Ciołkiewicz

Obrzęd przejścia
— Paweł Ciołkiewicz

Żeby zwyciężyć, trzeba walczyć
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
— Paweł Ciołkiewicz

Wolności oddać nie umiem…
— Paweł Ciołkiewicz

Dawno temu w Berlinie
— Paweł Ciołkiewicz

Komiks z innego wszechświata
— Paweł Ciołkiewicz

Legowisko śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Żywioł planowania…
— Paweł Ciołkiewicz

Królowa magii…
— Paweł Ciołkiewicz

Niewidzialne zakamarki świata
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzina jest najważniejsza
— Paweł Ciołkiewicz

Japońskie przygody
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.