Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Scotch Arleston, Didier Tarquin
‹Ich ...czworo›

Lanfeust w kosmosie #1: Ich ...czworo
EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIch ...czworo
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2005
RysunkiDidier Tarquin
Wydawca Egmont
CyklLanfeust w kosmosie
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Nadmierne rozwodnienie esencji
[Scotch Arleston, Didier Tarquin „Ich ...czworo” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Seria o wyprawie Lanfeusta okazała się być na tyle popularna, że autorzy pokusili się o zrobienie sequela. Te jednak niestety rzadko kiedy są udane. Pomysłom brakuje świeżości, wyczerpują się możliwości żartów skupionych wokół tych samych postaci, a nowe rozwiązania fabularne muszą mimo swej „innowacyjności” wchodzić w zgodną relację z treścią pierwszej serii. Tworząc pierwszy tom serii „Lanfeust w Kosmisie” zatytułowany „Ich... czworo” Arleston (scenarzysta) pokpił sprawę na całej linii, a Tarquin (rysownik) odbębnił swoje, prawdopodobnie ziewając.

Daniel Gizicki

Nadmierne rozwodnienie esencji
[Scotch Arleston, Didier Tarquin „Ich ...czworo” - recenzja]

Seria o wyprawie Lanfeusta okazała się być na tyle popularna, że autorzy pokusili się o zrobienie sequela. Te jednak niestety rzadko kiedy są udane. Pomysłom brakuje świeżości, wyczerpują się możliwości żartów skupionych wokół tych samych postaci, a nowe rozwiązania fabularne muszą mimo swej „innowacyjności” wchodzić w zgodną relację z treścią pierwszej serii. Tworząc pierwszy tom serii „Lanfeust w Kosmisie” zatytułowany „Ich... czworo” Arleston (scenarzysta) pokpił sprawę na całej linii, a Tarquin (rysownik) odbębnił swoje, prawdopodobnie ziewając.

Scotch Arleston, Didier Tarquin
‹Ich ...czworo›

Lanfeust w kosmosie #1: Ich ...czworo
EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIch ...czworo
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2005
RysunkiDidier Tarquin
Wydawca Egmont
CyklLanfeust w kosmosie
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Bardzo lubiłem serię pierwszą. Tymczasem już pierwszy album drugiej serii niestety mocno rozczarowuje. Dlaczego? Po kolei.
Pierwsze primo: Arleston nie postarał się przy głównym założeniu akcji. Inspiracje czerpane z komiksów i literatury science-fiction są aż nadto czytelne, a miszmasz motywów nie wypadł przekonująco. Uzasadnienia pochodzenia magii, pochodzenia ludzi w Troy oraz niedziałania mocy Thanosa i Lanfeusta w kosmosie są mętne i pobieżne, tak jakby Arleston nie do końca przemyślał co właściwie chce przekazać.
Drugie primo: To już nie jest zabawne. Prezentowany typ humoru w pewnym momencie staje się monotonny. Rzadko kiedy bawią żarty ograne i przewidywalne. A zawarte w „Ich… czworo” są bardzo ograne i bardzo przewidywalne.
Trzecie primo: Arleston wprowadza rzeszę nowych bohaterów i ras, mających odegrać zdawkowe role. Mają: przenieść jakiś przedmiot, skorzystać ze swych umiejętności, palnąć jakąś głupotę, lub po prostu wyć wniebogłosy i wymachiwać maczugami. Tu jednak pozostaje wierzyć, że to tzw. stygmat pierwszego tomu, a więcej cech poszczególnych bohaterów pokażą następne części cyklu.
Czwarte primo: Tarquin oprócz standardowego uwydatniania kości twarzy, zaczął rysować tzw. „końskie pyski, czyli twarze pociągłe, co nie wygląda najlepiej. Poziom graficzny albumu jest mimo to dość wysoki. To w końcu (bądź co bądź) Tarquin.
„Ich… czworo” to album kiepski. Mając takich bohaterów, taki potencjał historii i takiego rysownika, można było naprawdę wyciągnąć z tej historii o wiele więcej. Szkoda, bo liczyłem, że kontynuacja udźwignie pokładane w niej nadzieje i utrzyma poziom pierwszej serii - niestety jest dużo gorzej. Fanatycy pewnie nie będą zawiedzeni, ale nie oszukujmy się: ilu jest fanatyków Lanfeusta w tym kraju?
koniec
8 marca 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

W służbie jej kosmicznej mości
Marcin Knyszyński

19 X 2021

Pierwszy zbiorczy tom „Armady”, wydany właśnie przez Egmont, zbiera cztery początkowe odcinki serii, które już dwadzieścia lat temu pojawiły się na polskim rynku. Młodzieżowa, typowo rozrywkowa space opera z dziesiątkami cudacznych miejsc i bohaterów – przed nami gargantuiczny konwój, złożony z tysięcy olbrzymich statków kosmicznych, od milleniów przemierzający galaktykę.

więcej »

Dobry diabeł w krainie potępionych
Andrzej Goryl

18 X 2021

Hellboy zginął i trafił do Piekła. Dokładnie tak jak głosi tytuł niniejszego albumu. Teraz błąka się po zaświatach, jednak przeznaczenie wciąż nie daje mu spokoju. Bohater spotyka swoją rodzinę, bierze udział w piekielnej rewolucji, ściera się z demonami i duszami potępionymi.

więcej »

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
Konrad Wągrowski

17 X 2021

Jeśli narzekałem nieco na jakość scenariusza „Bogów z gwiazdozbioru Aquariusa”, to muszę przyznać, że w porównaniu do kolejnego dwuodcinkowca fantastycznonaukowego z rysunkami Zbigniewa Kasprzaka z lat 80., tamten scenariusz to majstersztyk. Seria złożona z zeszytów „Gość z kosmosu” i „Zbuntowana”, choć ładnie narysowana, pod względem skryptu razi banałem i naiwnością.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Za dużo wątków
— Marcin Osuch

O żonach, potworach i problemach rodzinnych
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Niespodzianka!
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Wielka powtórka z potencjałem
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Dużo pytań, mało odpowiedzi
— Marcin Osuch

Za Troy!
— Paweł Ciołkiewicz

You are my only hope
— Marcin Osuch

Powrót do przyszłości
— Paweł Ciołkiewicz

Dźlamgi i pfluki batorów
— Marcin Osuch

Luke, I’m your son!
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Uwaga, kiepścizna!
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.