Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Hajime Isayama
‹Atak Tytanów #2›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAtak Tytanów #2
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2014
RysunkiHajime Isayama
Wydawca Japonica Polonica Fantastica
CyklAtak Tytanów
Gatunekmanga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Żeby zwyciężyć, trzeba walczyć
[Hajime Isayama „Atak Tytanów #2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pierwszy tom „Ataku Tytanów” skończył się zaskakująco. Nieczęsto przecież zdarza się, żeby w pierwszym tomie serii ginął jeden z głównych bohaterów. Jeżeli tak się dzieje, to możliwe są dwa wyjaśnienia: albo to nie był główny bohater, albo scenariusz do komiksu napisał Alan Moore. W przypadku recenzowanego komiksu żadne z tych wyjaśnień nie wchodzi w grę, zatem…

Paweł Ciołkiewicz

Żeby zwyciężyć, trzeba walczyć
[Hajime Isayama „Atak Tytanów #2” - recenzja]

Pierwszy tom „Ataku Tytanów” skończył się zaskakująco. Nieczęsto przecież zdarza się, żeby w pierwszym tomie serii ginął jeden z głównych bohaterów. Jeżeli tak się dzieje, to możliwe są dwa wyjaśnienia: albo to nie był główny bohater, albo scenariusz do komiksu napisał Alan Moore. W przypadku recenzowanego komiksu żadne z tych wyjaśnień nie wchodzi w grę, zatem…

Hajime Isayama
‹Atak Tytanów #2›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAtak Tytanów #2
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2014
RysunkiHajime Isayama
Wydawca Japonica Polonica Fantastica
CyklAtak Tytanów
Gatunekmanga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Drugi tom opisuje starcie z Tytanami, którzy przedarli się przez mur dzięki pojawieniu się kolejnego Tytana kolosalnego. Na niemal dwustu stronach rozgrywa się nierówna walka, w której żołnierze próbują powstrzymać Tytanów wdzierających się do dystryktu, czyli miasta broniącego dostępu do terenów ogrodzonych murem. Walka toczy się przede wszystkim o to, żeby dać czas na ewakuację mieszkańcom dystryktu, którzy w panice starają się schronić na terenach bronionych murem Rose. Po upadku muru Maria (opisanym w tomie pierwszym) stanowi on już przedostatnią barierę oddzielającą tereny zamieszkane przez ludzi od obszaru, na którym dominują Tytani.
Główną postacią jest tu Mikasa Ackermann, choć swoje pięć minut ma także, przeżywający załamanie nerwowe i zmagający się z poczuciem winy za śmierć Erena, Armin Arlelt. Nieświadoma tego, co stało się Erenowi, Mikasa dzielnie walczy z Tytanami. Jak przystało na kogoś, kto ukończył szkolenie w korpusie kadetów z najlepszym rezultatem, dziewczyna dokonuje niemal cudów, eliminując kolejnych Tytanów. Obserwując ją w akcji, można odnieść wrażenie, że jest ona maszyną do zabijania pozbawioną jakichkolwiek emocji. Jednak autor, opisując jej dokonania na polu walki, rzuca jednocześnie nieco światła na jej tragiczną przeszłość oraz wyjaśnia bardzo specyficzną więź, jaka łączyła ją z Erenem. Jak pamiętamy z tomu pierwszego, Mikasa, znacznie silniejsza od Erena i potrafiąca lepiej od niego walczyć, przyjęła na siebie rolę jego opiekunki. Niejednokrotnie ratowała Erena z trudnych sytuacji i zawsze była gotowa poświęcić się w jego obronie. Choć prawdopodobnie byli rówieśnikami, w zachowaniach Mikasy dało się zauważyć matczyne uczucia, jakimi obdarzała Erena. W tomie drugim znajduje się wyjaśnienie tej postawy.
Autor opisuje mianowicie sytuację, w jakiej poznali się bohaterowie. Jak się okazuje, Eren i Mikasa spotkali się jako dzieci w bardzo dramatycznych okolicznościach. Podczas tego spotkania oboje nawzajem uratowali sobie życie, choć to Eren odegrał tu kluczową rolę. Najpierw bowiem, działając zupełnie nie jak dziecko, lecz jak dorosły, wybawił ją z rąk przestępców, a później sprawił, że Mikasa przestała się bać i zaczęła walkę. Te traumatyczne zdarzenia z dzieciństwa stały się dla niej swoistym rytuałem przejścia, momentem, w którym przestała istnieć mała zalękniona dziewczynka i narodziła się nieustraszona wojowniczka. Zdarzenia z dzieciństwa odcisnęły na niej trwałe piętno. Z jednej strony poniosła wtedy ogromną stratę, ale z drugiej coś zyskała. Zdobyła przyjaciela, którego postanowiła bronić za wszelką cenę, oraz zdobyła pewność siebie i siłę, która pozwoliła jej później przetrwać we wrogim świecie.
O tym, jak ważny był dla niej Eren, można się przekonać podczas walk z Tytanami toczących się przez cały drugi tom mangi. Kiedy Mikasa dowiaduje się o śmierci Erena, traci poczucie sensu życia. Wprawdzie nie daje od razu tego po sobie poznać i dalej rzuca się w wir walki, ale w pewnym momencie poddaje się. Jest nawet o krok od popełnienia samobójstwa na polu bitwy. Na szczęście w ostatniej chwili dzieje się coś, co sprawia, że dziewczyna powstrzymuje się przed tym ostatecznym rozwiązaniem. Na polu walki pojawia się mianowicie bardzo nietypowy Tytan – odmieniec. Jest to jednak odmieniec inny niż ci do tej pory pojawiający się wśród Tytanów. Ten, zamiast pożerać ludzi, podejmuje walkę z innymi Tytanami. Wszyscy żołnierze, łącznie z Mikasą, nie wierzą własnym oczom. Po raz pierwszy widzą bowiem taką sytuację, w której jeden Tytan nie jest zupełnie zainteresowany pożeraniem ludzi, lecz zabija innych Tytanów. Ten zwrot akcji sprawia, że walka, która wyglądała na przegraną, przybiera zupełnie nowy obrót. Uprzedzając nieco rozwój wypadków, dodajmy, że nie jest to najbardziej zaskakujące zdarzenie tego tomu.
Ogólnie rzecz biorąc, należy stwierdzić, że drugi tom „Ataku Tytanów” jest bardzo charakterystyczny dla mangowego sposobu narracji. Bitwa z Tytanami, która rozpoczęła się w poprzednim tomie, trwa przez cały czas. Śledzenie zmagań, które w typowym komiksie europejskim lub amerykańskim zostałyby zapewne przedstawione na góra kilkunastu stronach, nie jest jednak nużące przede wszystkim za sprawą umiejętnie rozsianych tu i ówdzie retrospekcji oraz zaskakujących zwrotów akcji. W doskonale dobranych momentach bitwy autor przedstawia przeszłość dwójki bohaterów – przede wszystkim Mikasy, ale także Armina – objaśniając w ten sposób ich aktualne zachowania i uczucia. Poza tym zwrot akcji w postaci pojawienia się nietypowego Tytana oraz jego dalsze losy sprawiają, że opowieść staje się coraz bardziej intrygująca. Zakończenie drugiego tomu niewątpliwie kwalifikuje się do zakończeń zaskakujących, które są w stanie wprowadzić całą opowieść na zupełnie inne tory. Wygląda bowiem na to, że dotychczasowy układ sił w walce z Tytanami ulegnie poważnym zmianom.
koniec
28 marca 2015

Komentarze

29 III 2015   17:13:23

O ile jestem entuzjastką serii i ciesze się, że również Esensja zdecydowała się opublikować jej recenzje (i to jakże pochlebne) trudno mi przymknąć oko na dziwaczną nieco formę powyższego artykułu. Pan Paweł nieco zbyt wiele energii poświęca chyba na streszczenie tomu - w końcu zainteresowany i tak dowie się wszystkiego z lektury mangi - treść recenzji nazwałabym sporym spoilerem- zaś laik nie zrozumie zbyt wiele nawet z tak szczegółowego opisu.

29 III 2015   17:26:18

Dziękuję za komentarz. Może i rzeczywiście trochę za dużo jest o treści - podczas pisania wydawało się, że jest ok, ale jak patrzę na to teraz, to nie mam pewności. Na szczęście wszystkiego jednak nie zdradziłem. Tak, czy inaczej pisząc recenzję trzeciego tomu postaram się poprawić :-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Historia w obrazkach: Gdybyśmy takich „Czarnych Brygad” mieli w ‘39 więcej…
Wojciech Gołąbowski

17 II 2020

Stanisław Maczek, już wtedy generał, dowodząc I Dywizją Pancerną, dał się we znaki Niemcom w zachodniej Europie. We „Wrześniu pułkownika Maczka” możemy poznać szlak bojowy tego wybitnego polskiego oficera na jesieni roku 1939.

więcej »

My tu tylko mieszkamy…
Marcin Knyszyński

16 II 2020

Komiksowe eldorado w Polsce trwa w najlepsze. Kolejne serie zza oceanu wydawane są w naszym kraju w ekskluzywnych wydaniach zbiorczych. Egmont zaproponował właśnie pierwszy z pięciu tomów serii, którą dwanaście lat temu próbowało (z niepowodzeniem) zaszczepić u nas wydawnictwo Manzoku. Oto „DMZ”, czyli „strefa zdemilitaryzowana” – Manhattan po raz kolejny w popkulturze stał się skrajnie niebezpiecznym, odizolowanym od reszty świata, miejscem.

więcej »

A nad nami rosną chmury…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 II 2020

„Śmierć X” to komiks, który rozpoczyna kolejną burzę w świecie mutantów. Jej zakończeniem jest event „Inhumans kontra X-Men”. Na razie jednak mamy zarzewie konfliktu.

więcej »

Polecamy

Komiks nadmiaru

Niekoniecznie jasno pisane:

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Tytan też była kobietą
— Paweł Ciołkiewicz

Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie
— Paweł Ciołkiewicz

Trening czyni mistrza
— Paweł Ciołkiewicz

Obrzęd przejścia
— Paweł Ciołkiewicz

Wielkie żarcie
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Nowy wspaniały świat
— Paweł Ciołkiewicz

„Chcę przetrwać w twojej sztuce”
— Paweł Ciołkiewicz

Licho nie śpi
— Paweł Ciołkiewicz

Legendarna historia Polski
— Paweł Ciołkiewicz

Nadzieja umiera ostatnia…
— Paweł Ciołkiewicz

Wejście smoka
— Paweł Ciołkiewicz

Powrót do przyszłości
— Paweł Ciołkiewicz

Jeden za wszystkich…
— Paweł Ciołkiewicz

Odnaleźć harmonię
— Paweł Ciołkiewicz

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.