Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Scott McCloud
‹Zrozumieć komiks›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZrozumieć komiks
Tytuł oryginalnyUnderstanding Comics
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2015
RysunkiScott McCloud
PrzekładMichał ‘Błażej’ Błażejczyk
Wydawca Kultura Gniewu
ISBN978-83-64858-06-2
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Środek przekazu sam jest przekazem
[Scott McCloud „Zrozumieć komiks” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Zrozumieć Komiks” Scotta McClouda to dzieło doskonałe. Jest to wnikliwa analiza medium komiksowego, w której autorowi udało się połączyć dwa przeciwstawne sposoby narracji. Z jednej strony mamy tu systematyczny wykład z teorii komiksu (głównie w warstwie tekstowej), z drugiej zaś ciekawą komiksową opowieść o specyfice tego medium (przede wszystkim w warstwie graficznej). O wyjątkowości tego dzieła decyduje umiejętne powiązanie obu tych narracji w komiksowej formie. Sam tekst byłby ciekawym, ale jednak niebyt wyjątkowym wykładem na temat komiksu, same rysunki byłyby interesującym, ale niezbyt atrakcyjnym materiałem graficznym. Łącząc oba elementy, McCloud uzyskał mieszankę wybuchową.

Paweł Ciołkiewicz

Środek przekazu sam jest przekazem
[Scott McCloud „Zrozumieć komiks” - recenzja]

„Zrozumieć Komiks” Scotta McClouda to dzieło doskonałe. Jest to wnikliwa analiza medium komiksowego, w której autorowi udało się połączyć dwa przeciwstawne sposoby narracji. Z jednej strony mamy tu systematyczny wykład z teorii komiksu (głównie w warstwie tekstowej), z drugiej zaś ciekawą komiksową opowieść o specyfice tego medium (przede wszystkim w warstwie graficznej). O wyjątkowości tego dzieła decyduje umiejętne powiązanie obu tych narracji w komiksowej formie. Sam tekst byłby ciekawym, ale jednak niebyt wyjątkowym wykładem na temat komiksu, same rysunki byłyby interesującym, ale niezbyt atrakcyjnym materiałem graficznym. Łącząc oba elementy, McCloud uzyskał mieszankę wybuchową.

Scott McCloud
‹Zrozumieć komiks›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZrozumieć komiks
Tytuł oryginalnyUnderstanding Comics
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2015
RysunkiScott McCloud
PrzekładMichał ‘Błażej’ Błażejczyk
Wydawca Kultura Gniewu
ISBN978-83-64858-06-2
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zgodnie z terminologią zaproponowaną przez samego autora, można byłoby powiedzieć, że mamy tu do czynienia z addytywnym połączeniem słów i obrazów, czyli połączeniem, w którym „słowa wzmacniają efekt lub dodają szczegóły do obrazu – albo na odwrót” [str. 154]. W tym połączeniu tkwi siła przekazu dzieła McClouda. Analizuje on właściwości komiksu i ilustruje je własnymi rysunkami, tworząc w ten sposób komiks, który również może stać się przedmiotem analizy z zastosowaniem kategorii teoretycznych omawianych w ramach tego dzieła. Odwołując się do znanego kanadyjskiego medioznawcy Marshalla McLuhana, można powiedzieć, że środek przekazu w spektakularny sposób staje się w ten sposób przekazem.
Według tego nieżyjącego już badacza mediów, do którego wielokrotnie odwołuje się sam McCloud (zresztą sam tytuł jest czytelnym nawiązaniem do kluczowego dzieła McLuhana – „Zrozumieć media”), podstawową rolę w procesie komunikacji odgrywa medium. Treść ma znaczenie drugorzędne – jest mniej więcej tak istotna, jak napis na obudowie bomby atomowej (McLuhan znany był z błyskotliwych powiedzeń). Decydującym czynnikiem zmian społecznych jest zawsze pojawienie się nowego medium, a nie treści, jakie mogą być za jego pomocą przekazywane. Scott McCloud w interesujący sposób wykorzystuje idee kanadyjskiego medioznawcy w swojej analizie i nie tylko objaśnia zasady funkcjonowania komiksu, ale także z ogromną swobodą używa go jako medium do komunikowania rezultatów swojej analizy. W kolejnych rozdziałach analizuje poszczególne aspekty komiksu, nie stroniąc od dowcipnych i autoironicznych komentarzy, które mogłyby razić w ramach wykładu naukowego, za to doskonale pasują do komiksowego sposobu narracji. Dzięki temu ta komiksowa opowieść o komiksie jest bardzo wciągająca i atrakcyjna. Dodatkowo, zgodnie ze specyfiką „zimnego” medium, jakim jest komiks (znów ukłon w stronę Marshalla McLuhana), autorowi udaje się nieustannie angażować odbiorcę w proces aktywnego współtworzenia przekazu. Na przykład, opisując specyfikę cartoonowego sposobu przedstawiania postaci i wyjaśniając źródła silnego utożsamiania się odbiorców z tak przedstawianymi bohaterami, McCloud zakłada – dosłownie – czytelnikowi maskę, każe mu spojrzeć na rzeczywistość oczami komiksowej postaci i wciąga go w ten sposób do komiksowej rzeczywistości.
Definicja komiksu McClouda jest na tyle szeroka, że pozwala mu na poszukiwanie jego źródeł w bardzo odległych czasach i miejscach. Egipskie malarstwo sprzed ponad trzech tysięcy lat, tkanina z Bayeux z X wieku, prekolumbijskie obrazkowe manuskrypty z wieku XVI są tu interpretowane jako komiksy, czyli „celowe sekwencje sąsiadujących ze sobą obrazów plastycznych i innych, służące przekazywaniu informacji i/lub wywoływaniu reakcji estetycznej u odbiorcy” [str. 9]. Można oczywiście z tak szeroką definicją się nie zgadzać i przeciwstawiać jej inne, bardziej zawężone ujęcia obecne w literaturze przedmiotu. Zresztą sam McCloud do takiej dyskusji zaprasza, podkreślając otwarty i roboczy charakter własnej definicji, która ma czysto pragmatyczny charakter – jej funkcją jest wstępne wyodrębnienie czasowo-przestrzenne pola badawczego oraz analiza konkretnych technik komiksowych.
W ciekawy sposób przedstawione są zagadnienia dotyczące słownictwa komiksu. McCloud analizuje barierę oddzielającą obrazy od słów i pokazuje, jakie warunki muszą być spełnione, by oba te aspekty medium komiksowego mogły harmonijnie obok siebie funkcjonować, tworząc nową jakość, której nie da się sprowadzić ani do obrazów, ani do słów. Wydaje się zresztą, że właśnie rozdział „Słownictwo komiksu” odgrywa w całej książce kluczową rolę. To tu znajduje się schemat, w którym autor szczegółowo objaśnia relację pomiędzy słowem i obrazem [str. 51-52]. Daje tu o sobie znać niezwykła skrupulatność autora i umiejętność analitycznego podejścia do medium komiksowego. Umieszczając w odpowiednich miejscach – jako ilustracje – ponad sto komiksów, McCloud zaprasza jednocześnie czytelnika do dalszej, krytycznej pracy nad wypełnianiem tego schematu. Możliwa jest także dyskusja na temat jego trafności oraz proponowanie alternatywnych ujęć relacji pomiędzy słowem i obrazem oraz ich relacji do rzeczywistości.
McCloud nie tylko nieustannie zaprasza czytelnika do współudziału we własnych analitycznych przesięwzięciach, ale także wyjaśnia naturę tego zaangażowania. Szczególnie wyraźnie widać to w części poświęconej analizie relacji zachodzących między komiksowymi kadrami. To właśnie pusta przestrzeń znajdująca się pomiędzy nimi jest miejscem, w którym powstaje magia komiksu. To tu, w ramach procesu, który McCloud nazywa dookreśleniem, odbiorca staje się współuczestnikiem narracji, dopowiadając to, co w komiksie nie zostało wyrażone wprost. Ten swoisty kontrakt pomiędzy twórcą i odbiorcą może dokonywać się na różne sposoby – McCloud wyróżnia sześć kategorii związków łączących poszczególne komiksowe kadry, a następnie używa tej typologii do analizy kilku wybranych europejskich, amerykańskich i japońskich komiksów. Rezultaty tej analizy rzucają światło np. na różnice pomiędzy europejskim i amerykańskim a japońskim sposobem narracji.
W bardzo interesujący sposób McCloud przedstawia także proces pracy nad komiksem. Opowiadając historie pięciu różnych bohaterów – wymyślonych twórców komiksowych, autor wyjaśnia różne podejścia do tworzenia komiksów i opisuje stopnie wtajemniczenia w arkany sztuki komiksowej. Ten fragment zapewne w szczególny sposób odbiorą twórcy komiksowi, którzy być może odnajdą siebie w którejś z tych pięciu historii, ale będzie on zapewne bardzo interesujący także dla zwykłych czytelników, którzy nigdy nie mieli twórczych aspiracji (o ile w ogóle wśród miłośników komiksu można takich znaleźć).
Poza wspomnianymi powyżej zagadnieniami, McCloud omawia szereg innych niezwykle ciekawych i ważnych aspektów sztuki komiksowej, których nie sposób omówić w ramach krótkiej recenzji. Jest m.in. mowa o strukturach czasowych obecnych w opowieściach obrazkowych, przedstawianiu ruchu i emocji, roli koloru oraz wielu innych rzeczach. Wszystkie te zagadnienia są syntetycznie podsumowane w ostatnim rozdziale, w którym autor zamyka pewne wątki, ale także otwiera możliwości dalszej analizy, zostawiając czytelnika sam na sam z ogromnych wszechświatem komiksu, który po lekturze jawi się jako jeszcze bardziej złożony, atrakcyjny i wartościowy.
McCloud rozprawia się ze stereotypowymi wyobrażeniami na temat komiksu, nie tylko wnikliwie analizując to medium i pokazując jego możliwości, ale także poprzez dobór formy przekazu. Środek przekazu staje się zatem przekazem także i w tym dodatkowym sensie. Z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy współczesnej kultury, coś, co jest komiksem, nie może być wartościową analizą. Analiza jest bowiem kategorią zarezerwowaną dla poważnych podręczników i opasłych naukowych opracowań. Kategorie „komiks” i „książka naukowa” wiążą się z określonymi wyobrażeniami oraz oczekiwaniami co do ich treści. McCloud, wybierając „komiks” jako medium do przekazania rezultatów własnych przemyśleń na temat komiksu, łamie te stereotypowe oczekiwania i sprawia, że odbiorca musi zweryfikować swoje dotychczasowe nastawienie. Czytelnik, który nie jest miłośnikiem komiksu – jeżeli tylko nie jest skrajnie uprzedzony – niewątpliwie stwierdzi podczas lektury, że ma do czynienia z opracowaniem bardziej systematycznym, wnikliwym i inspirującym niż niejedna książka naukowa (niezawierająca ani jednego obrazka). Natomiast miłośnik komiksu zapewne będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po lekturze zapakować komiks w folię i ustawić z nabożną czcią na półce obok innych tylko raz przeczytanych i zafoliowanych komiksów, czy też trzymać to dzieło pod ręką i traktować jako narzędzie analityczne przyozdobione dziesiątkami zakładek, znaczników i notatek na marginesach.
Zdaję sobie sprawę z tego że są to truizmy, ale warto na sam koniec je powtórzyć. „Zrozumieć komiks” to pozycja absolutnie obowiązkowa dla każdego miłośnika komiksu. To jest rzecz, do której powinno się nieustannie wracać, żeby po raz kolejny czytać i analizować poszczególne fragmenty w zależności od potrzeb związanych z lekturą innych komiksów. Zapoznanie się z analizami McClouda sprawi bowiem, że lektura historii obrazkowych nie będzie już tym samym doświadczeniem. Pozostaje również mieć nadzieję, że Kultura Gniewu pójdzie za ciosem i na naszym rynku pojawią się wkrótce kolejne analityczne pozycje McClouda: „Reinventing Comics” (2000) oraz „Making Comics” (2006), które stanowią kontynuację i rozwinięcie wielu wątków sygnalizowanych w „Zrozumieć komiks”.
koniec
8 kwietnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Na wakacje zabierz… diagram?
Agata Włodarczyk

19 V 2022

Niektóre opowieści niezwykle łatwo poddają się adaptacjom i różnego rodzaju transformacjom, a inne – nie bardzo. Jedna z najsłynniejszych powieści królowej kryminału, „Śmierć na Nilu” wydana w 1937 roku, należy do tej drugiej kategorii, przynajmniej w przypadku tak krótkiego komiksu, jakim jest ten napisany przez Isabelle Bottier i narysowany przez Callixte.

więcej »

Gdy autor gra w kości
Marcin Knyszyński

18 V 2022

Kieron Gillen, znany w Polsce z serii „The Wicked + The Divine”, jest wielkim fanem gier fabularnych i scenarzystą komiksowym. Dwudziestoodcinkowe już „Die” łączy obydwa obszary zainteresowań Brytyjczyka. Nakładem Non Stop Comics ukazał się właśnie trzeci zbiorczy tom zawierający odcinki od jedenastego do piętnastego.

więcej »

Żyć zgodnie ze swoimi zasadami
Agata Włodarczyk

17 V 2022

Superbohaterki i superzłoczynie najwyraźniej nie mogą być szczęśliwe. Przekonamy się o tym w najnowszej iteracji przygód Catwoman – kierowanym do nastoletniej publiczności: „W blasku księżyca”.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Sztuka albo życie
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Iść w stronę słońca
— Paweł Ciołkiewicz

Dziecko, artysta i stary naukowiec
— Paweł Ciołkiewicz

Spisek po węgiersku
— Paweł Ciołkiewicz

Sprawy rodzinne
— Paweł Ciołkiewicz

Na gigancie
— Paweł Ciołkiewicz

Szkaradzieństwo wewnątrz wielkiej pozłacanej ramy
— Paweł Ciołkiewicz

Królestwo zwierząt
— Paweł Ciołkiewicz

Ballada o Boot Hill
— Paweł Ciołkiewicz

Potężni sojusznicy
— Paweł Ciołkiewicz

Przyjaciele Buddy’ego Longwaya
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.