Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 lutego 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn BRE #2

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Enki Bilal
‹Kolor powietrza›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKolor powietrza
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2015
RysunkiEnki Bilal
Wydawca Egmont
Cena79,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Elojowie naszych czasów
[Enki Bilal „Kolor powietrza” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Enkiemu Bilalowi, gdy tworzy, zawsze przyświeca jakaś idea. „Walczył” już w swoich dziełach z kapitalizmem i faszyzmem, komunizmem i totalitaryzmem. W najnowszej trylogii, której „Kolor powietrza” jest zwieńczeniem, podejmuje wątek ekologiczny, starając się przestrzec ludzkość przed zmianami klimatycznymi, które mogą być skutkiem globalnego ocieplenia. Nie zapominajmy jednak, że komiks Bilala to science fiction.

Sebastian Chosiński

Elojowie naszych czasów
[Enki Bilal „Kolor powietrza” - recenzja]

Enkiemu Bilalowi, gdy tworzy, zawsze przyświeca jakaś idea. „Walczył” już w swoich dziełach z kapitalizmem i faszyzmem, komunizmem i totalitaryzmem. W najnowszej trylogii, której „Kolor powietrza” jest zwieńczeniem, podejmuje wątek ekologiczny, starając się przestrzec ludzkość przed zmianami klimatycznymi, które mogą być skutkiem globalnego ocieplenia. Nie zapominajmy jednak, że komiks Bilala to science fiction.

Enki Bilal
‹Kolor powietrza›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKolor powietrza
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2015
RysunkiEnki Bilal
Wydawca Egmont
Cena79,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Kiedy tworzył, do spółki z francuskim scenarzystą Pierre’em Christinem, swoje pierwsze poważne dzieła – mamy tu na myśli opublikowaną pierwotnie w latach 1975-1977 trylogię „Legendy naszych czasów” – był zaledwie dwudziestoparolatkiem, któremu – jako emigrantowi z kraju komunistycznego – bliskie były poglądy lewicowe i antykapitalistyczne. Co zresztą w komiksie jest doskonale widoczne. I chociaż to nie on był autorem fabuły, w jakimś jednak stopniu – pewnie dużym – Enki Bilal musiał podzielać poglądy polityczne Christina. Gdyby było inaczej, nie stworzyliby przecież dwóch kolejnych – zaliczanych do „Legend…” – głośnych dzieł: antyfaszystowskich „Falang Czarnego Porządku” (1979) oraz antykomunistycznego „Polowania” (1983). Po wydaniu tego ostatniego formuła uległa wyczerpaniu, a przynajmniej do takiego wniosku doszedł Bilal, który dalej postanowił pracować już na własne konto. Nie porzucając przy tym tematyki politycznej. „Trylogia Nikopola” (1980-1992) była bowiem, ubranym w kostium fantastycznonaukowy, oskarżeniem totalitaryzmu (maści faszystowskiej); „Tetralogia potwora” (1998-2007) natomiast stanowiła jej naturalne rozwinięcie, chociaż w niej akurat za punkt wyjścia autor obrał wojnę domową na Bałkanach i jej konsekwencje.
Gdy w 2007 roku ukazała się „Czwórka?” – ostatnia część „Tetralogii potwora” – można było zastanawiać się, w jakim kierunku Bilal podąży teraz. Odpowiedź nadeszła dwa lata później, wraz z publikacją „Animal’z” – albumu, który otworzył kolejną serię w bibliografii urodzonego w Belgradzie scenarzysty i rysownika. Wielbicieli jego talentu czekało na pewno spore zaskoczenie. W komiksie tym, podobnie zresztą jak i w jego kontynuacji noszącej tytuł „Julia & Roem” (2011), autor wziął na warsztat problemy związane z degradacją środowiska naturalnego, przyjmując punkt widzenia charakterystyczny dla ekologizmu, ideologii o proweniencji lewicowej, za swoje filary mającej między innymi sprzeciw wobec konsumpcjonizmu, elektrowni atomowych i wszelkiej przemocy. Jeśli do tego dodamy jeszcze walkę o sprawiedliwość społeczną czy ideę oddolnej demokracji – będziemy mieć znacznie pełniejszy obraz tego, co Bilal postanowił wyeksponować. Akcja „Animal’z” oraz „Julii & Roema” rozgrywała się w tym samym świecie, mimo że różni byli bohaterowie obu dzieł; w wydanym we Francji w ubiegłym roku zamykającym cykl „Kolorze powietrza” przychodzi im się wreszcie spotkać.
Nowa trylogia Bilala pokazuje świat (choć skupia się głównie na Europie) po katastrofie ekologicznej zwanej Krwotokiem. Był on skutkiem rozregulowania się klimatu, co z kolei doprowadziło do coraz bardziej niepokojących i niszczycielskich zjawisk naturalnych – huraganów, powodzi, ulewnych dreszczów. W ciągu kilku tygodni zmieniły się kształty kontynentów; jedne terytoria zostały zalane, inne wyłoniły się spod wody, przemieściły się płyty tektoniczne. Tak gwałtowne zmiany musiały doprowadzić do śmierci milionów ludzi; ocaleli nieliczni, których losy Bilal prezentował we wcześniejszych częściach serii. Tak poznaliśmy przedzierających się przez morskie odmęty Kim Owles i Franka Bacona („Animal’z”) oraz przemieszczających się lądem Julię, Roema i Lawrence’a („Julia & Roem”). W „Kolorze powietrza” pojawia się jeszcze trzecia opcja ucieczki przed zagładą – powietrzna. W lecącym w nieznanym kierunku sterowcu „Garbage” (czyli „Śmietnik”) podróżują dwie nastolatki-sieroty Louisa i Louissa, ochroniarz Zibbar oraz Anders Mikkeli i Esther Robles. Ostatnia dwójka to para naukowców, którzy w zeppelinie znaleźli się przypadkowo; schronili się w nim, gdy nisko przelatywał nad ziemią.
To, co w pierwszej chwili wydaje się Esther i Andersowi ratunkiem, szybko przeistacza się w śmiertelne zagrożenie – sterowiec okazuje się bowiem, wypełnionym odpadami radioaktywnymi, narzędziem terrorystów. Gdy tylko dotknie ziemi, eksploduje, pogrążając świat w jeszcze większym chaosie i zniszczeniu. W „Kolorze powietrza” Enki Bilal prowadzi fabułę trzema drogami, zmierzając przez cały czas do tego samego miejsca. To staje się oczywiste już mniej więcej w jednej trzeciej albumu; inna sprawa, że tylko takie zakończenie historii wydaje się logiczne. Co nie zmienia faktu, że podświadomie przez cały czas oczekujemy jakiegoś zaskakującego zwrotu akcji. Niestety, nie otrzymujemy go. Widocznie autor postanowił znacznie większą wagę, niż do satysfakcji podarowanej czytelnikowi, przyłożyć do – tkwiącego w jego umyśle – przesłania. Problem w tym, że robi to momentami boleśnie łopatologicznie. Dość powiedzieć, że – choć przez cały czas Bilal nie stroni od kostiumu grozy (vide kanibal, który porwał Anę Pozzano i Lestera Outside’a; nieustające zagrożenie śmiercią, które nie opuszcza wszystkich bohaterów; obrazy totalnych zniszczeń) – w finale serwuje happy end rodem z… bajeczki dla dzieci. Taki w stylu: „A potem żyli długo i szczęśliwie…”.
Jak to się ma do wszystkiego, co pokazano wcześniej? Niby jest naturalną konsekwencją rozwoju fabuły, ale na pewno nie jedyną; akcja równie dobrze mogłaby zakończyć się inaczej, dużo mniej optymistycznie (i jednocześnie bardziej realistycznie). Dlaczego więc autor podążył w tym właśnie kierunku? Dotąd Bilal nie wykazywał się raczej przesadną pogodą ducha. Aż tu nagle… – zresztą, przeczytajcie sami. Może Wam zakończenie nie wyda się wcale takie trywialne i nazbyt bajkowe. A jeśli mimo wszystko będziecie zawiedzeni, jest też coś, co poprawi humor – nieodmiennie doskonała strona graficzna albumu. Z jednej strony można zarzucić twórcy, że od trzydziestu lat rysuje ciągle tak samo. Ba! że z biegiem czasu dąży wręcz do stopniowego zubożenia swego warsztatu, stawiając na – świadomie nie zawsze do końca dopracowane – szkice. Ale nie da się ukryć, że w tym tkwi także urok stylu Bilala. Że ta umowność prezentowanego przez niego świata podkreśla również jego tajemniczość, osobność, niedookreśloność. Z tym że w „Kolorze powietrza” Enki i z tego w końcówce rezygnuje, ozdabiając rysunki coraz bardziej wyrazistymi kolorami. Utopijny finał przywodzi zaś na myśl krainę Elojów (co prawda, po wielu przejściach) z „Wehikułu czasu” Herberta George’a Wellsa, chociaż równie dobrze może kojarzyć się z wizją „Miasta, którego nie było”, znanego z jednej ze stworzonych do spółki z Christinem „Legend naszych czasów”.
koniec
13 kwietnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Szybko! Przygotujcie miss Szwecji!
Marcin Knyszyński

2 II 2023

Alejandro Jodorowsky uwielbia metafizykę (taką bardzo „swoją”, mało zrozumiałą, bo wyłożoną niezwykle subiektywnie) okraszoną nieprzystającymi często dodatkami – seks, golizna, skrajna przemoc, pompatyczne hasła i oderwane od rzeczywistości, urągające zdrowemu rozsądkowi postacie. „Jodo” czuć na kilometr. Czuć go też w „Anibalu 5”, ale…

więcej »

„Jeśli jesteś inny, czeka cię samotność”
Paweł Ciołkiewicz

1 II 2023

Fred Fordham idzie za ciosem i dokonuje kolejnych komiksowych adaptacji arcydzieł światowej literatury. Po „Zabić drozda” Harper Lee dostajemy kolejną klasykę – „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya.

więcej »

Marilyn Monroe, Jaś Sobieski i inni
Marcin Osuch

31 I 2023

Egmont sukcesywnie przypomina nam klasykę polskich komiksów. Były trzy antologie Relaksu, była antologia komiksów narysowanych przez Zbigniewa Kasprzaka oraz kolejna, tych, które wyszły spod ręki Waldemara Andrzejewskiego. Najnowsza pozycja to kolejny zbiór prac narysowanych przez Zbigniewa Kasprzaka.

więcej »

Polecamy

Suprawielki pantechnobarok

Niekoniecznie jasno pisane:

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Bilal (niemal) przejściowy
— Marcin Knyszyński

Kurs na czerwoną gwiazdę
— Sławomir Grabowski

Świat bez informacji
— Andrzej Goryl

Bunt ponadczasowy
— Aleksander Krukowski

Smutny komiks o kontestacji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I wolność dla wszystkich… androidów
— Paweł Ciołkiewicz

Werona po Krwotoku
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Lipiec 2011
— Esensja

Świat po Krwotoku
— Konrad Wągrowski

Młodzieńcza choroba lewicowości
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Romantycy muzyki jazzowej
— Sebastian Chosiński

Maestro na niepogodę
— Sebastian Chosiński

Emeryt, który postanowił dorobić
— Sebastian Chosiński

Biblia i Wszechświat
— Sebastian Chosiński

Smoki, kosmici i kapłani Majów
— Sebastian Chosiński

Nathan wylądował!
— Sebastian Chosiński

Spisek i agentka Pinkertona
— Sebastian Chosiński

Miasto Grzechu nad Wisłą
— Sebastian Chosiński

Tam skarb twój, gdzie… trup
— Sebastian Chosiński

Matka Ziemia może na niego zawsze liczyć!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.