Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Desperados spod jasnej gwiazdy

Esensja.pl
Esensja.pl
Nawet jeśli recenzent bardzo by się napiął i skrupulatnie rozłożył na czynniki pierwsze kolejne tomy serii Yves’a Swolfsa w poszukiwaniu wszelkich wpadek scenariuszowych bądź graficznych – prawdopodobnie i tak nic by nie znalazł. W „Ostatnim desperado” – szóstej odsłonie „Durango” – choć autor wciąż powiela ten sam schemat opowieści z Dzikiego Zachodu, wciąż bowiem robi to w sposób niezwykle atrakcyjny i zajmujący.

Yves Swolfs
‹Durango #6: Ostatni desperado›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDurango #6: Ostatni desperado
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2015
RysunkiYves Swolfs
Wydawca Elemental
CyklDurango
Cena38,00
Gatunekwestern
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Trzeba przyznać, że w poprzednich dwóch tomach westernowej sagi Yves’a Swolfsa belgijski scenarzysta dał popalić swoim bohaterom. Rewolwerowca Durango nigdy zresztą specjalnie nie oszczędzał, ale to, co zgotował mu w „Amosie” (1984) oraz „Strzałach nad sierrą” (1985) przekraczało wręcz granice przyzwoitości. Wszystko jednak z myślą o czytelniku, który lubi przecież czytać – a w przypadku komiksu również oglądać – o pełnych niebezpieczeństw perypetiach i „czarnych chmurach” co rusz zbierających się nad głowami ulubionych postaci. Tym bardziej gdy ma pewność, że w finale opowieści i tak wyjdą oni zwycięsko ze wszystkich potyczek z przeciwnościami losu. A tak właśnie jest w przypadku blondwłosego samotnika przemierzającego prerię w poszukiwaniu przygód i… źródeł zarobku. W zakończeniu poprzedniej części mogło jedynie dziwić to, że – wbrew wcześniejszej praktyce – Swolfs postanowił wreszcie dać Durango i jego kompanom trochę odetchnąć.
Po udanej ucieczce przed ścigającymi ich z jednej strony pułkownikiem armii meksykańskiej de la Cruzem, z drugiej natomiast – kapitanem Ortizem i towarzyszącymi mu „łowcą głów” Loganem oraz psychopatycznym zabójcą-dentystą Crowleyem, Durango z Amosem dotarli bezpiecznie do Tacomy. Tam rewolwerowiec zajął się wreszcie pałającą do niego, jak do tej pory nieszczególnie odwzajemnionym, uczuciem piękną panią Billings, z kolei Rodriguez postawił na nogi indiańskiego szamana, by ten opatrzył rany i przywrócił do zdrowia i pełnej sprawności Maximiliana von Ruhenberga, uciekiniera z Niemiec, którego za Ocean przywiodły tyleż przyświecające mu internacjonalistyczne ideały marksizmu, co chęć zapomnienia tego, co przeżył w swojej ojczyźnie (Swolfs zresztą bardzo oszczędnie dawkuje nam informacje na ten temat, tym samym podgrzewając atmosferę). Szczęście jednak zazwyczaj nie trwa długo. I tak jest także tym razem. W ślad za uciekinierami docierają polujący na nich myśliwi.
„Ostatni desperado” zaczyna się więc od bardzo dramatycznych sekwencji. Ludzie Ortiza postanawiają bowiem wziąć osadę szturmem, najpierw – by zmiękczyć przeciwnika – ostrzeliwując ją z… armat. Obrońcy zdają się być na z góry straconej pozycji, ale przecież gdyby Durango i Amos nie byli nadzwyczaj sprytnymi ludźmi, już dawno kwiatki rosłyby na ich grobach. Można zatem pewnym być jednego – że: po pierwsze: bez walki się nie poddadzą, po drugie: gdy sytuacja stanie się beznadziejna, na pewno – z niewielką pomocą swego najlepszego przyjaciela, czyli Yves’a Swolfsa – wymyślą coś, co sprawi, że ocalą skórę. Belg jest jednak zbyt szanującym się artystą, aby przelewać na papier niedorzeczności, dlatego wszystko, co dzieje się na kartach „Ostatniego desperado” – podobnie jak to miało zresztą miejsce wcześniej – daje się logicznie wytłumaczyć. Atak na Tacomę jest więc zaledwie kamieniem, który porusza lawinę. To, co dzieje się w dalszym ciągu opowieści, połyka się jednym tchem – akcja pędzi bowiem na złamanie karku, a towarzyszą jej nieodłączne atrybuty gatunku, czyli pościgi, strzelaniny, pojedynki rewolwerowców.
I nawet jeśli Swolfs wykorzystywał je już na różne sposoby we wcześniejszych odsłonach serii (począwszy od otwierającego całość albumu „Psy zdychają zimą”), za każdym razem robi to tak, że czytelnik nie odczuwa znużenia. A to dzięki wprowadzeniu do fabuły nowych, intrygujących postaci, to znów dzięki zaskakującemu zwrotowi akcji bądź dramatycznie zarysowanemu przesileniu. W „Ostatnim desperado” nie brakuje zwłaszcza tych ostatnich. Nagromadzenie wzruszających, pełnych tragizmu scen jest w tym albumie tak wielkie, że naprawdę trudno nie dać się ponieść emocjom. Być może Belg zakładał, że ten tom będzie zarazem ostatnim i stąd koncept, by pozamykać wszystkie najważniejsze wątki. Ale nawet jeżeli tak było w rzeczywistości, na szczęście stało się inaczej – rok później do sprzedaży trafiła siódma część cyklu. Graficznie Swolfs ponownie nie dał żadnego pretekstu do krytyki. Przeciwnie: w odzwierciedlaniu obrazu epoki zbliżył się do perfekcji, świetnie radząc sobie zarówno w scenach statycznych (gdzie musiał znacznie bardziej przyłożyć się do tworzenia dalszych planów), jak i dynamicznych (które aż skrzą się od emocji). A jeśli dodać do tego jeszcze charakterystyczne dla lat 70. i początku 80. ubiegłego wieku facjaty bohaterów (ze specyficznymi wąsiskami), to aż łezka zaczyna kręcić się w oku. Rasowy vintage.
koniec
17 kwietnia 2015
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie wszystko złoto
Wojciech Gołąbowski

19 II 2018

Opowieść o skarbie? Niekoniecznie. O Polsce Ludowej. O Wrocławiu. O trudnej przyjaźni, rywalizacji, życiowych wyborach i ich skutkach – także tych nieoczekiwanych. I o tym, czym dla kogo jest tytułowy „Skarb”.

więcej »

Solówka Rosomaka – runda druga
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 II 2018

Jason Aaron nie jest może wybitny w tym co robi, ale to co robi nie jest miłe… dla Wolverine′a. Z lubością bowiem znęca się nad nim w swoich scenariuszach. Drugi tom ich zbiorczej kolekcji ukazał się właśnie w ramach serii „Marvel Classic” sygnowanej przez Egmont.

więcej »

Niewinna jest, kiedy śni
Paweł Ciołkiewicz

16 II 2018

Chwat Gnat wspólnie ze swoimi kuzynami – Kancjuszem oraz Chichotem kontynuuje niesamowitą przygodę. Zdarzenia nabierają tempa, a w dolinie robi się coraz niebezpieczniej. Powracają demony przeszłości, a wojna znów wisi w powietrzu.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdzie diabeł nie może, tam Durango pośle…
— Sebastian Chosiński

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrodziło go Piekło
— Sebastian Chosiński

Górniczy protest na Dzikim Zachodzie
— Sebastian Chosiński

U podnóża Gór Skalistych
— Sebastian Chosiński

Nawet stryczek mu nie straszny
— Sebastian Chosiński

Gdybyś tylko chciał, zaciągnęłabym cię do łóżka!
— Sebastian Chosiński

Piękna, niebezpieczna i… uzbrojona
— Sebastian Chosiński

Miasto z rysą na sumieniu
— Sebastian Chosiński

Wyzwolenie bez teologii, czyli Durango z domieszką marksizmu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Zdrada czai się pod wodą
— Sebastian Chosiński

Wróblewski był pierwszy!
— Sebastian Chosiński

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wulkaniczny wehikuł czasu
— Sebastian Chosiński

Kto z Ligą wojuje…
— Sebastian Chosiński

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Wampirza podróż w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński

Dobra mina do złej gry
— Sebastian Chosiński

Świat zrodzony z nienawiści
— Sebastian Chosiński

Naturalne skłonności do komplikowania życia
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.