Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch
‹Walka o planetę›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWalka o planetę
Scenariusz
Data wydania1985
RysunkiBogusław Polch
Wydawca KAW
CyklEkspedycja
ISBN-1083-03-01217-7
Format48s. 205×287mm
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Bogowie z kosmosu: Blask stu tysięcy słońc
[Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch „Walka o planetę”, Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch „Ekspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kosmici z planety Des nie byli jedynymi obcymi, którzy mieli plany wobec istot zamieszkujących Niebieską Planetę. Chrapkę na bogactwa Ziemi miały także dziwne stwory z odległej galaktyki, które własną planetę doprowadziły na skraj zagłady. W sytuacji konfliktu interesów musiało dojść do konfrontacji pomiędzy bogami z kosmosu i… insektami z kosmosu. Trzeci album serii zatytułowany „Walka o planetę” poświęcony jest właśnie temu starciu.

Paweł Ciołkiewicz

Bogowie z kosmosu: Blask stu tysięcy słońc
[Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch „Walka o planetę”, Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch „Ekspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie” - recenzja]

Kosmici z planety Des nie byli jedynymi obcymi, którzy mieli plany wobec istot zamieszkujących Niebieską Planetę. Chrapkę na bogactwa Ziemi miały także dziwne stwory z odległej galaktyki, które własną planetę doprowadziły na skraj zagłady. W sytuacji konfliktu interesów musiało dojść do konfrontacji pomiędzy bogami z kosmosu i… insektami z kosmosu. Trzeci album serii zatytułowany „Walka o planetę” poświęcony jest właśnie temu starciu.

Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch
‹Walka o planetę›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWalka o planetę
Scenariusz
Data wydania1985
RysunkiBogusław Polch
Wydawca KAW
CyklEkspedycja
ISBN-1083-03-01217-7
Format48s. 205×287mm
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Ais, Zan, Rama oraz ich towarzysze ofiarnie bronią Niebieskiej Planety przed planami obcych, którzy niechybnie doprowadziliby do jej zagłady. Podział na dobro i zło jest w tym przypadku wyjątkowo jednoznaczny. Z jednej strony szlachetni i piękni bogowie z kosmosu, z drugiej, złe i odrażające insektopodobne stwory. Od razu wiadomo komu należy kibicować. Główny motyw opowieści stanowią tym razem hipotezy Dänikena dotyczące wyjaśnienia epickich walk pomiędzy bogami, w których używano broni o ogromnej sile rażenia. Według Szwajcara te zawarte np. w staroindyjskich eposach „Ramayana” i „Mahabharata” relacje dotyczyły tak naprawdę starć, które rozegrały się pomiędzy przybyszami z kosmosu w zamierzchłej przeszłości. Ale zacznijmy od początku.
Po uwolnieniu więzionych przez Sathama towarzyszy, Ais, Zan oraz wyzwolony z niewoli Rama wracają do kwatery głównej. Tu Ais otrzymuje od Ramy informację od Wielkiego Mózgu, z której wynika, że do Niebieskiej Planety zbliża się wielki pojazd kosmiczny. Kim są jego piloci? Czy stanowią zagrożenie dla misji? Czy w razie zagrożenia będzie można ich pokonać? Te pytania zaczynają nurtować Ais i jej współpracowników. Obawy nie są bezpodstawne. Okazuje się bowiem, że statek jest pilotowany przez trzy wielkie insekty, które dysponują zastępami biorobotów wykorzystywanych w charakterze żołnierzy. Są to przedstawiciele rasy, która doszczętnie wyeksploatowała swoją macierzystą planetę i teraz ma zamiar skorzystać z naturalnych bogactw Ziemi. Ais nie ma, rzecz jasna, zamiaru dopuścić do zagłady życia na Niebieskiej Planecie i podejmuje walkę.
Starcie z insektami – a właściwie z kierowanymi przez nie biorobotami – było niezwykle zacięte. Gwałtowne walki toczyły się na ziemi i w powietrzu, dostarczając zapewne ówczesnym mieszkańcom Ziemi zarówno wielu powodów do strachu, jak i materiałów do spisywania w eposach. Kosmici z planety Des zostali zmuszeni do użycia broni, którą Zan zbudował wykorzystując znalezione w górach radioaktywne kamienie. Wybuch, który nastąpił po pierwszym w historii ziemi zastosowaniu broni nuklearnej, opisany został cytatem z wspomnianego już indyjskiego eposu „Ramayana” jako „silniejszy od blasku stu tysięcy słońc”. Odwołanie się do tego eposu jest wskazówką dotyczącą odpowiednich fragmentów teorii Dänikena, które stały się podstawą scenariusza „Walki o planetę”.
Już w swojej pierwszej książce zatytułowanej „Wspomnienia z przyszłości. Nierozwiązane zagadki przeszłości” Erich von Däniken przywoływał obecne w dwóch staroindyjskich eposach opisy zmagań prowadzonych przez bogów, które jego zdaniem są w gruncie rzeczy opisami konfliktów rozgrywających się pomiędzy nawiedzającymi w zamierzchłych czasach ziemię kosmitami. Świadczyć o tym mają charakterystyki latających statków oraz konsekwencje zastosowania broni o niewyobrażalnej sile rażenia. Däniken przywołuje taki np. wyimek z „Ramajany”: „Na rozkaz Ramy wzniósł się wspaniały pojazd z ogromnym hukiem w górę do chmur…”. Z kolei w „Mahabharacie” znajduje się, zdaniem Szwajcara opis zrzucenia bomby atomowej: „biało gorejący dym, dziesięć tysięcy razy jaśniejszy od słońca, wzniósł się w nieopisanym blasku i miasto obrócił w popiół”. Co więcej, stosowanie tej broni „może ukarać jakiś kraj dwunastoletnią suszą”.

Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch
‹Ekspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEkspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie
Scenariusz
Data wydania4 maja 2015
RysunkiBogusław Polch
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklEkspedycja
ISBN978-83-7961-218-5
Cena99,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przy okazji omawiania zastosowania broni jądrowej na Ziemi, wskazane zostały także możliwe konsekwencje jej użycia na Księżycu. Otóż trójka naszych bohaterów – Ais, Zan i Rama – chcąc przypieczętować zwycięstwo i ostatecznie uniemożliwić realizację zgubnego dla Ziemi planu – postanawia zniszczyć księżycową bazę wroga (której położenie zdradził wcześniej jeden z insektów podczas pierwszego spotkania z Ais). Misja kończy się okupionym życiem jednego z kosmitów sukcesem – baza eksploduje ujawniając jednocześnie swoje prawdziwe rozmiary. Otóż z miejsca wybuchu zaczynają rozchodzić się promieniście linie ognia, które wyznaczane są przez wydrążone pod powierzchnią księżyca korytarze. W ten sposób dowiadujemy się, jaka jest prawdziwa natura i źródło księżycowego krateru Tycho. Odnotujmy prekursorki w świecie komiksu charakter ingerencji komiksowych bohaterów w kształt ciał niebieskich. Warto bowiem zaznaczyć na marginesie, że doktor Manhattan przyczynił się do powstaniu krateru Galle na Marsie dopiero dziewięć lat później („Walka o planetę” ukazała się po raz pierwszy na rynku niemieckim w roku 1978, natomiast dziewiąty numer „Strażników” miał premierę w roku 1987).
„Walka o planetę” jest komiksem, w którym widać ewolucję serii. Bogusław Polch coraz swobodniej czuje się w kosmicznej stylistyce – rysunki, które zawsze stanowiły najmocniejszą stronę tego komiksu, stają się jeszcze bardziej interesujące i szczegółowe. Świat wykreowany przez rysownika jest niezwykle sugestywny. Okręty kosmiczne, wnętrza baz, sprzęt używany przez kosmitów, wizerunki insektów, biorobotów – wszystko to na pewno wytrzymało próbę czasu, nawet jeżeli ogólna atmosfera tego krajobrazu nieodparcie kojarzy się ze stylistyką przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Fakt, że piękną Ais dzielnie wspomaga Zan wyglądający jak David Carradine za swoich najlepszych lat, stanowi prawdziwą wisienkę na tym graficznym torcie! Można oczywiście zżymać się na dość topornie czasami prowadzoną narrację, niezbyt przekonujące rozwiązania fabularne, ale te mankamenty mają podczas lektury znaczenie drugorzędne. Na przykład pytanie o to, dlaczego insekty nie osiedliły się na ziemi wcześniej, skoro najwyraźniej miały czas wybudować zaawansowaną technologicznie bazę na księżycu, może i trochę chodzi po głowie podczas lektury, ale nie wpływa na ogólne wrażenia.
Frajda jaką daje lektura tego komiksu unieważnia wszelkie scenariuszowe niedoskonałości. Wydaje się jednak, że pod taką oceną podpiszą się przede wszystkim przedstawiciele specyficznej grupy czytelników. „Walka o planetę”, jak zresztą cała Dänikenowska seria, jest mianowicie czymś szczególnym przede wszystkim dla osób, które zaczynały swoją przygodę z komiksem w latach osiemdziesiątych. Nie było wtedy, co oczywiste, takiego rynku komiksowego, jaki mamy dziś i pojawienie się w sprzedaży tych albumów było wydarzeniem absolutnie wyjątkowym. Pozwalając sobie na pewną przesadę, można byłoby powiedzieć, że publikacja tej serii była porównywalna z eksplozją silniejszą od wybuchu stu tysięcy słońc, której konsekwencje trwają do dziś. Otwarte jednak pozostaje pytanie, czy ten komiks może dziś zainteresować młodego czytelnika. Czytelnika wychowanego w zupełnie innym kontekście, funkcjonującego w warunkach natłoku różnych produktów kultury popularnej i przyzwyczajonego do zupełnie innego sposobu prowadzenia narracji. Być może choć częściową odpowiedź na tak postawione pytanie uzyskamy obserwując losy nowego zbiorczego wydania „Ekspedycji” - pojawią się nowe przypadki napromieniowania, czy tylko dadzą o sobie znać konsekwencje eksplozji sprzed lat?
Cytaty pochodzą z: Erich von Daniken, Wspomnienia z przyszłości. Nierozwiązane zagadki przeszłości, PIW, Warszawa, 1975.
koniec
9 maja 2015

Komentarze

09 V 2015   08:46:45

Bardzo dobry odcinek, chyba najlepszy z całej serii. Wszystkie wymienione w recenzji zalety są wciąż widoczne i robią wrażenie (na mnie) do dziś, zwłaszcza zgrabne nawiązanie do tych staroindyjskich eposów. Autorzy w dodatku w dyskretny, acz świetny sposób potrafili oddać pewien niepokój i grozę, jaką wzbudzają plany insektoidów – aż tak niewiele brakowało, żeby Ziemia została skolonizowana przez tych złych? O, dzięki ci, Ais. Znakomity motyw.

No i ciekawe, że tym razem nie ma Sathama. Pewnie zaszył się w jakiejś dziurze i leczył rany po awanturze z potworami. Z późniejszych tomów nie wynika, żeby wiedział, co go ominęło, a zapewne miałby ochotę wejść w jakiś bandycki sojusz z tymi owadzimi paskudami. :)

09 V 2015   09:20:40

@Voight
Z tym Sathamem to pewnie kolejna mielizna scenariusza. Po prostu nie chciał za bardzo się napracować - tu owady, tam Satham...

09 V 2015   09:27:10

Nie no, czemu mielizna? Po prostu był zajęty czymś innym, nikt nie mówi, że miał dzień w dzień rzucać pod nogi kłody Ais i reszcie, a czytelnik nie musiał wiedzieć, że ma brać udział w całej serii (Rub przecież wystąpił tylko w jednej części, mieliśmy prawo sądzić, że tak samo będzie z Sathamem). Nawet zły czasem odpoczywa.

09 V 2015   10:10:39

Mnie najbardziej ubawiło stworzenie broni jądrowej praktycznie z godziny na godzinę, jak za pomocą magicznej różdżki. Zanowi nawet reaktor jądrowy nie był do tego potrzebny.

09 V 2015   12:15:29

Wybacz, ale Zan jest Naukowcem z Innej Planety. Tacy tworzą broń atomową nawet z garści piasku i starych skarpet.

09 V 2015   14:19:35

Heh, pamiętam, kiedyś były pisemka - dla młodszych "Ja, ty", dla nieco starszych "My" i w tym "My" były fragmenty z "Walki o planetę", które tak mi się spodobały, że dostałam cały komiks a potem jeszcze "Ludzi i potwory". Nawet nie wiedziałam, że aż tyle części było jeszcze. Te dwie mam do dziś i darzę sentymentem. Ais była moją idolką a nad Ramą to nieledwie się poryczałam...

11 V 2015   15:44:39

Znakomity album. Świetnie narysowany i znakomicie poprowadzony. Oczywiście można się czepiać dlaczego insekty zbudowały bazę na księżycu, a nie osiedliły się od razu na Ziemii? Skąd, po powiększeniu obrazu ze zdjęciem insekta, Ais wpadła na pomysł, że na statku są tylko dwa - trzy insekty, a reszta to bioroboty (z powiększenia zdjęcia to nie wynika)? Albo czym były świetliste kule na ostatnich stronach komiksu? Albo (i to naprawdę zgrzyt) dlaczego ręka kierująca ewolucją insektów jest ludzka, nie owadzia i po co te obrazy były w ogóle wyświetlane (czy nasi astronauci wyświetlają na ISS tego typu projekcje i po co mieliby to robić)? Itd. itd. No, ale takie bzdury można w każdym albumie znaleźć i w niczym nie umniejsza to jego wartości. To zdecydowanie jeden z najlepszych odcinków serii (choć ja osobiście wyżej cenię poprzedni i następny). A że nie ma Sathama? Robił w tym czasie coś innego. Nie da się zrelacjonować wszystkiego na kilkudziesięciu kartach komiksu. To, że nigdzie nie ma Ais siedzącej na kiblu nie oznacza, że nie musiała zeń korzystać. Po prostu nie miało to znaczenia dla głównej osi akcji. ;-)

26 V 2017   10:49:02

PRL-owski komiks na światowym poziomie, to było coś. Rama pojawił się też w poprzedniej części, ale nie jest wymieniony z imienia. Ais to niestety postać tragiczna - kto się w niej zakochał, ten ginął (Rama, Eness, Chat). Sam Rama pewnie kręcił też na boku z ziemskimi kobietami, bo tysiące lat później pojawił się jego daleki potomek Funky Koval, nawet fryzurę miał po przodku.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Historia zatacza koło. Tak jakby
Agata Włodarczyk

25 XI 2020

Wielka, pełna niebezpieczeństw, pętli i niespodziewanych rewelacji podróż przez czas Erin, Mac, KJ i Tiffany dobiega końca. Nie jest wesoło – gazeciarki musiały stawić czoła niebezpieczeństwom oraz wyzwaniom, przed którymi ugiąłby się niejeden dorosły.

więcej »

Piękno nie umiera nigdy
Sebastian Chosiński

25 XI 2020

TW „Aleksandra” to jedna z najbardziej wyrazistych bohaterek serii komiksowej o esbeckim Wydziale 7 (VII). Nie tylko piękna, ale również inteligentna i odważna. Z potężnym bagażem życiowych doświadczeń. Jeśli chcecie dowiedzieć się o niej więcej, a zwłaszcza poznać jej przeszłość – koniecznie sięgnijcie po „Helenę”, zeszyt specjalny serii.

więcej »

Niezamknięty rozdział
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2020

Autorka „Cudownego chłopaka” R. J. Palacio powraca z powieścią graficzną dla nastolatków, której akcja rozgrywa się we Francji podczas drugiej wojny światowej. W „Białym ptaku” dwójka bohaterów: Sara i Julian musi przedwcześnie dorosnąć i doświadczyć bolesnej konfrontacji ze światem dorosłych. Trzymającej w napięciu lekturze towarzyszą głębokie etyczne przemyślenia.

więcej »

Polecamy

Rajner kontra Reiner

Podziemny front:

Rajner kontra Reiner
— Konrad Wągrowski

Wojna o duszę doktora z AK
— Konrad Wągrowski

Noc długich noży
— Konrad Wągrowski

Komandosi z wyobraźni generała
— Konrad Wągrowski

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Kapitan Żbik: Miłość, która prowadzi na manowce
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Bo ja jestem, proszę pana, „na zakręcie”…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Żbik vs. „Kruk”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Cyrkowcy na sto fajerek
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Wąż z Kraju Kwitnącej Wiśni
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: „Kruk” „Bocianowi” oka nie wykole
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Zobaczyć Wenecję i… zostać zjedzonym!
— Paweł Ciołkiewicz

Sekretne życie pisarza
— Paweł Ciołkiewicz

Uciec, ale dokąd?
— Paweł Ciołkiewicz

Forteca Śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Świat jest teatrem, aktorami ludzie… i zwierzęta
— Paweł Ciołkiewicz

Nic nie jest tak skomplikowane, jak się wydaje
— Paweł Ciołkiewicz

Ratunku!!! Człowieki atakują!
— Paweł Ciołkiewicz

Abrakadabra to czary i magia…
— Paweł Ciołkiewicz

Duchy umarłych
— Paweł Ciołkiewicz

My name is Brazil. Bruno Brazil
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.