Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Brian Michael Bendis, Olivier Coipel
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #35: Ród M›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #35: Ród M
Tytuł oryginalnyHouse of M
Scenariusz
Data wydania26 marca 2014
RysunkiOlivier Coipel
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-7739-784-8
Format208s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatunekprzygodowy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Świat szczęśliwych superbohaterów
[Brian Michael Bendis, Olivier Coipel „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #35: Ród M” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Epicki – tym słowem można określić „Ród M”, który ukazał się w trzydziestym piątym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Zawiera w sobie to, co fani komiksów o superbohaterach lubią najbardziej – niezliczone rzesze postaci, dynamikę, alternatywne światy i kolejne epokowe wydarzenia.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Świat szczęśliwych superbohaterów
[Brian Michael Bendis, Olivier Coipel „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #35: Ród M” - recenzja]

Epicki – tym słowem można określić „Ród M”, który ukazał się w trzydziestym piątym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Zawiera w sobie to, co fani komiksów o superbohaterach lubią najbardziej – niezliczone rzesze postaci, dynamikę, alternatywne światy i kolejne epokowe wydarzenia.

Brian Michael Bendis, Olivier Coipel
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #35: Ród M›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #35: Ród M
Tytuł oryginalnyHouse of M
Scenariusz
Data wydania26 marca 2014
RysunkiOlivier Coipel
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-7739-784-8
Format208s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatunekprzygodowy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Scenarzysta Brian Michael Bendis jest specjalistą od monumentalnych crossoverów i nieraz gościł/zagości na łamach WKKM. To on odpowiada za dramatyczny, ale także pomysłowy „Upadek Avengers”. „Ród M” jest kontynuacją tamtych wydarzeń i robi równie duże, jeśli nie większe wrażenie. Przypomnijmy więc, że członkini Mścicieli – prywatnie córka Magneto – Scarlet Witch oszalała i przy pomocy swoich potężnych mocy, potrafiących zmieniać rzeczywistość, zaatakowała byłych towarzyszy. Choć nie obyło się bez ofiar, ostatecznie udało się ją powstrzymać. Problem polega jednak na tym, że nie odzyskała władz umysłowych. Choć Profesor X robi, co może, by poskładać jej psychikę, nie jest to takie proste. W połączeniu z nieokiełznaną mocą, jaką dysponuje, staje się jednym z najniebezpieczniejszych przeciwników, z jakimi superbohaterowie Marvela będą musieli się zmierzyć.
To jednak tylko wstęp do właściwej części komiksu. Jazda bez trzymanki zaczyna się w momencie, kiedy rozgoryczona Scarlet Witch tworzy alternatywną rzeczywistość, gdzie mutanci i superludzie stali się celebrytami i są całkowicie akceptowani przez społeczeństwo. Do tego realizują się ich najskrytsze pragnienia, o których często sami nie mają pojęcia. O tym, że coś jest nie tak, wie tylko jedna osoba – Wolverine, bo jemu mieszanie w głowie nie jest obce. Jednak przekonanie innych, że otaczający ich świat jest kłamstwem, okazuje się bardzo trudne, zwłaszcza kiedy są w nim szczęśliwi.
Wykreowane przez Scarlet Witch uniwersum jest rajem dla uważnych czytelników, którzy dostrzegą w nim cała masę smaczków. Już samo ich wyłapywanie stanowi frajdę i jest nawet bardziej wciągające niż sama fabuła. Bo w nich właśnie tkwi największa siła „Rodu M”. Oto bowiem widzimy Petera Parkera, który jest mężem Gwen Stacy, plakaty z wielką aktorką Mary Jane Watson, starego Kapitana Amerykę, który cieszy się życiem emeryta i Colossusa samotnie orzącego pole gdzieś na rosyjskim odludziu. A to tylko wycinek rewelacji przygotowanych przez scenarzystę. Genialnym pomysłem jest również dodanie kilku stron tabloidu, poświęconego przede wszystkim plotkom o superbohaterach.
Warto również zwrócić uwagę na to, że Bendis oparł się pokusie stworzenia kolejnego spektakularnego mordobicia (co mu się zdarzało chociażby w „Upadku Avengers” i „Tajnej wojnie”). Pomimo mnogości postaci zapanował nad chaosem i całość zwieńczył intrygującym finałem, który nie sprowadza się wyłącznie do sprawdzania, kto ma większe pięści.
Niestety, przed wystawieniem najwyższej oceny „Rodowi M” powstrzymuje mnie mało oryginalna strona graficzna komiksu. Kresce Oliviera Coipela wprawdzie trudno zarzucić coś konkretnego, ale na tle wizji Bendisa jawi się on jako przeciętny rzemieślnik, który niewiele wnosi od siebie.
Na pewno warto poznać „Ród M”, choć najwięcej frajdy z jego lektury będą mieli czytelnicy dobrze orientujący się w świecie Marvela. Jest to bowiem jeden z tych komiksów, które starają się uporządkować świat Domu Pomysłów i wyznaczyć kierunek, jakim będzie podążał przez kolejne lata. Pod tym względem na pewno mamy do czynienia z pozycją przełomową.
koniec
4 lipca 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gdzie pieniędzy brak, tam charakter też nie pomoże
Paweł Olejniczak

7 V 2021

W „Konstelacji strachu” Green Arrow nadal prowadzi walkę z wiatrakami, czyli najpotężniejszą organizacją przestępczą świata.

więcej »

Wolności!
Marcin Knyszyński

6 V 2021

Wydawnictwo Egmont kontynuuje zasilanie polskiego rynku komiksowego najróżniejszymi, coraz bardziej ekskluzywnymi i „grubymi” wydaniami zbiorczymi. Jedną z najważniejszych premier kwietnia jest pierwszy z trzech tomów „Lucyfera” ze scenariuszem Mike’a Careya. Oto jedna z najpotężniejszych istot w uniwersum Detective Comics – przyobleczona w ludzką postać knuje swoje własne, przerastające nasze rozumienie, plany.

więcej »

Przyjaciel sprzed lat
Sebastian Chosiński

5 V 2021

Bycie grabarzem – och, sorry!… przedsiębiorcą pogrzebowym na Dzikim Zachodzie to skrajnie niebezpieczne zajęcie. Klientów nie brakuje, ale nierzadko zapewnienie im godnego pochówku wiąże się z ogromnym ryzykiem – oczywiście dla żyjących, nie nieboszczyka. Jonas Crow przekonuje się o tym boleśnie w każdym kolejnym tomie serii „Undertaker”. Album „Biały Indianin” nie jest pod tym względem wyjątkiem.

więcej »

Polecamy

Na wielbłądzie boli tyłek

Tajemnica złotej maczety:

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Batman wraca do miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacne sędziowskie archiwa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Włoski western (niekoniecznie spaghetti)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po tamtej stronie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tytus, Romek i A’Tomek: The Best of Papcio Chmiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly, metal i RPG
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tędy droga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman miała pieskie życie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.