Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Yves H., Hermann Huppen
‹Bez przebaczenia›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBez przebaczenia
Scenariusz
Data wydania11 maja 2015
RysunkiHermann Huppen
ISBN978-83-7961-244-4
Cena49,90
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dziki, Dziki Zachód
[Yves H., Hermann Huppen „Bez przebaczenia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Bez przebaczenia” to skrajnie przygnębiająca opowieść o Dzikim Zachodzie. Nie znajdziemy tu żadnego bohaterstwa, honoru i sprawiedliwości. Zamiast tego obserwujemy całkowite upodlenie, tchórzostwo oraz brak jakichkolwiek zasad. Ives H. oraz Hermann ukazują zewnętrzną i wewnętrzną brzydotę postaci w najdrobniejszych szczegółach. Trudno się czyta tę opowieść, i to nie tylko dlatego, że nie ma tu żadnego bohatera, którego można byłoby choć odrobinę polubić.

Paweł Ciołkiewicz

Dziki, Dziki Zachód
[Yves H., Hermann Huppen „Bez przebaczenia” - recenzja]

„Bez przebaczenia” to skrajnie przygnębiająca opowieść o Dzikim Zachodzie. Nie znajdziemy tu żadnego bohaterstwa, honoru i sprawiedliwości. Zamiast tego obserwujemy całkowite upodlenie, tchórzostwo oraz brak jakichkolwiek zasad. Ives H. oraz Hermann ukazują zewnętrzną i wewnętrzną brzydotę postaci w najdrobniejszych szczegółach. Trudno się czyta tę opowieść, i to nie tylko dlatego, że nie ma tu żadnego bohatera, którego można byłoby choć odrobinę polubić.

Yves H., Hermann Huppen
‹Bez przebaczenia›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBez przebaczenia
Scenariusz
Data wydania11 maja 2015
RysunkiHermann Huppen
ISBN978-83-7961-244-4
Cena49,90
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Buck Carter po latach nieobecności wraca do swojej rodziny. Do domu nie sprowadziła go jednak tęsknota za żoną i synem, lecz strach. Buck ucieka przed stróżami prawa (choć w tym przypadku jest to określenie zdecydowanie na wyrost), którzy ścigają go za liczne kradzieże, napady i zabójstwa. Szeryf Masterson jest zdeterminowany, by pochwycić i osądzić Cartera za wszelką cenę. W gruncie rzeczy działania, które w tym celu podejmuje, sprawiają, że różnica pomiędzy nim a ściganym przez niego przestępcą jest trudna do uchwycenia. Kiedy szeryf wraz ze swoimi ludźmi zajeżdża pod dom Cartera, który ukrył się w nim ze swoją żoną i synem, tragedia wisi w powietrzu. Jak daleko są w stanie posunąć się obaj mężczyźni, by osiągnąć swoje cele? Czyje życie będą w stanie poświęcić?
Trzeba przyznać, że sekwencja otwierająca album jest szokująca i sprawia, że dalsza lektura komiksu jest dość traumatycznym przeżyciem. Wydaje się wręcz, że to nagromadzenie wszelkiego rodzaju podłości i bezsensownej przemocy staje się celem samym w sobie. Każda kolejna plansza przynosi dalsze okropności. Czytelnik zaś rozpaczliwie czeka na moment, kiedy w opowieści pojawi się ktoś, kto będzie miał choć szczątkowe poczucie przyzwoitości i sprawiedliwości. Przecież gdzieś musi ukrywać się jakiś pozytywny bohater, który nagle wkroczy na scenę. W końcu to Dziki Zachód…
Opowieść ma dwie odsłony. Pierwsza część rozgrywa się jesienią 1876 roku, druga natomiast pięć lat później. Akcja toczy się powoli, nieco sennie. Rytm tej narracji wyznaczają kolejne strzelaniny, które Hermann ukazuje w dość bezpośredni sposób. Niestety, w moim odczuciu, w tym natłoku roztrzaskanych ludzkich głów ginie gdzieś istota całej opowieści. Można wręcz odnieść wrażenie, że pod piętrzącą się stertą zmasakrowanych ciał scenarzysta próbował ukryć brak pomysłu na rozwój wypadków. Jeśli miała to być historia o winie i odkupieniu, to ten drugi element został słabo wyeksponowany. O ile motywy kierujące Carterem w pierwszej odsłonie są dość wyraźne, o tyle zdarzenia, które rozgrywają się po pięciu latach, są już znacznie mniej oczywiste. Jeżeli główny bohater rzeczywiście przeszedł jakąś przemianę i chciał odkupić swoje grzechy z przeszłości, to twórcom nie do końca udało się to ukazać.
Pod względem graficznym mamy tu do czynienia z „późnym Hermannem”. Zamiast rysunków wykonanych tuszem, na komiks składają się plansze malowane bezpośrednio przez autora. Widzieliśmy już ten styl w rozpoczętej niedawno serii „Bois-Maury”. W przypadku „Bez przebaczenia” ta stylistyka sprawdza się bardzo dobrze. Hermann umiejętnie ukazał specyfikę paskudnego oblicza Dzikiego Zachodu. Stworzone przez niego postacie pod względem wizualnym są bardziej odpychające niż kiedykolwiek i – jak się zdaje – o to właśnie chodziło. Wystarczy popatrzeć na ich twarze, by zrazić się do westernów na całe życie. Kolory są wyblakłe, przez co plansze wyglądają, jakby były zakurzone, co również świetnie współgra z charakterem tej opowieści. Krótko mówiąc, Hermann w udany sposób zobrazował Dziki Zachód stworzony przez swojego syna. Porównując jednak te prace do plansz „Bois-Maury”, można odnieść wrażenie, że tworząc krajobrazy średniowieczne, artysta czuje się znacznie swobodniej.
Podsumowując, należy powiedzieć, że „Bez przebaczenia” to skrajnie pesymistyczny w swej wymowie komiks o ludziach pozbawionych wszelkich zasad. Jest to przygnębiający obraz Dzikiego Zachodu, w którym zabrakło ostatniego sprawiedliwego. Wydaje się również, że scenarzyście skończyły się pomysły na samą historię, która chwilami grzęźnie w nadmiarze ukazywanych okropności. Na szczęście do pewnego stopnia ratuje to swoimi grafikami Hermann.
koniec
17 sierpnia 2015

Komentarze

19 VIII 2015   10:21:01

Komiks kompletnie bez treści - 7/10. Rewelacyjny 6 tom Jeremiaha taka sama nota. Nie rozumiem tych waszych ocen. Bez przebaczenia to jest komiks na 1 tudzież 2.

19 VIII 2015   10:59:31

Dziękuję za komentarz, który dotyka bardzo istotnej kwestii. Ocenianie czegokolwiek, to rzecz trudna i z natury rzeczy bardzo subiektywna. Ten sam komiks może zostać oceniony przez dwóch recenzentów zupełnie odmiennie, a dwa różne komiksy mogą mieć ocenę podobną (to rzecz oczywista, ale chciałem to podkreślić). I bardzo dobrze, bo wyobraźmy sobie co by było, gdyby nasze oceny były jednakowe - zgroza! Jeżeli chcielibyśmy oceniać "Bez przebaczenia" na podstawie tego, co się tam dzieje, to rzeczywiście cały komiks można streścić w dwóch zdaniach. Pytanie tylko, czy rzeczywiście o to chodzi? Moim zdaniem komiks oparty jest na ciekawym pomyśle, który jednak rzeczywiście mógł zostać lepiej opracowany. Na pewno lepszy scenarzysta wycisnąłby z tego tematu znacznie więcej. Mimo wszystko będę się upierał (choć nie będę nikogo do tego przekonywał), że w komiksie jest ukryte (choć może rzeczywiście zbyt głęboko) interesujące przesłanie - co starałem się wyeksponować w recenzji.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uważaj na przyjaciół swoich
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 IX 2020

Niesamowity jest ten „Invincible”. Pomimo, że to już ósmy tom wydania zbiorczego serii, to nie tylko się ani na moment nie nudzi, ale wciąż potrafi zaskoczyć czytelnika.

więcej »

Nie dla zielonych czytelników
Marcin Knyszyński

18 IX 2020

Grant Morrison zawsze budził skrajne emocje. Jego „Doom Patrol” jest uwielbiany lub równany z ziemią – obok tego komiksu nie przechodzi się obojętnie. Najnowsza seria, „The Green Lantern”, której scenariusze tworzy samodzielnie Szalony Szkot też będzie polaryzować czytelników – przygody Hala Jordana, działającego teraz jako kosmiczny policjant, wystawiają odbiorcę na poważną próbę.

więcej »

Trzecia liga
Andrzej Goryl

17 IX 2020

„Liga Sprawiedliwości” pisana przez Bryana Hitcha była dotychczas bardzo kiepską serią. Hitch jest niezłym rysownikiem (co pokazał w takich komiksach jak „Authority” czy „Ultimates”), ale scenarzysta z niego mierny. Ktoś jednak z jakiegoś powodu powierzył mu pisanie przygód drużyny największych herosów, broniących naszej planety. Piąty tom jest na szczęście ostatnim, który wyszedł spod jego pióra – w kolejnym albumie pałeczkę przejął Christopher Priest („Batman kontra Deathstroke”). W tym (...)

więcej »

Polecamy

Bitwa o szyny

Podziemny front:

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

„Jak to na wojence ładnie…”
— Sebastian Chosiński

Do stu milionów kabestanów!
— Paweł Ciołkiewicz

Pięknym kobietom wiatr zawsze w oczy
— Sebastian Chosiński

Tacy, jak Kurdy, nie powinni się zakochiwać
— Sebastian Chosiński

Radzę ci dobrze: Nie wkurzaj Kurdy’ego!
— Sebastian Chosiński

Na łeb, na szyję
— Sebastian Chosiński

W strugach deszczu
— Sebastian Chosiński

Bo zło powinno zostać ukarane…
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Nic nie jest tak skomplikowane, jak się wydaje
— Paweł Ciołkiewicz

Ratunku!!! Człowieki atakują!
— Paweł Ciołkiewicz

Abrakadabra to czary i magia…
— Paweł Ciołkiewicz

Duchy umarłych
— Paweł Ciołkiewicz

My name is Brazil. Bruno Brazil
— Paweł Ciołkiewicz

Droga nienawiści to droga do pustki
— Paweł Ciołkiewicz

Czarująca feeria
— Paweł Ciołkiewicz

Witajcie w Blackwood College
— Paweł Ciołkiewicz

Nic nie może przecież wiecznie trwać
— Paweł Ciołkiewicz

Rewolwerowcy i potwory
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.