Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Krzysztof Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz
‹Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Esencja›

Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Esencja
EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Esencja
Tytuł oryginalnyEssence
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2005
RysunkiKrzysztof Gawronkiewicz
Wydawca Mandragora
CyklOtto Bohater
ISBN-1083-89698-29-3
Cena29,90
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

O Esencji w Esensji
[Krzysztof Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz „Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Esencja” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Seryjny morderca, czy wirus z faszystowskiego laboratorium? A może przyczyna tajemniczych śmierci jest jeszcze inna? Rozwiązując tę zagadkę znajdziemy szkielet Syrenki w kanałach i dowiemy się, że „Śniadanie mistrzów” w płynie jest najlepsze na ból głowy. A wszystko to w pięknej graficznie, dowcipnej, surrealistycznej opowieści o nietypowym śledztwie w nietypowej Warszawie – komiksie „Esencja” Janusza i Gawronkiewicza.

Konrad Wągrowski

O Esencji w Esensji
[Krzysztof Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz „Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Esencja” - recenzja]

Seryjny morderca, czy wirus z faszystowskiego laboratorium? A może przyczyna tajemniczych śmierci jest jeszcze inna? Rozwiązując tę zagadkę znajdziemy szkielet Syrenki w kanałach i dowiemy się, że „Śniadanie mistrzów” w płynie jest najlepsze na ból głowy. A wszystko to w pięknej graficznie, dowcipnej, surrealistycznej opowieści o nietypowym śledztwie w nietypowej Warszawie – komiksie „Esencja” Janusza i Gawronkiewicza.

Krzysztof Gawronkiewicz, Grzegorz Janusz
‹Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Esencja›

Przebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Esencja
EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzebiegłe dochodzenie Ottona i Watsona: Esencja
Tytuł oryginalnyEssence
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2005
RysunkiKrzysztof Gawronkiewicz
Wydawca Mandragora
CyklOtto Bohater
ISBN-1083-89698-29-3
Cena29,90
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
O historii powstania tego albumu mówi się w każdej recenzji, my również pisaliśmy o tym we wstępniaku do jednego z poprzednich numerów „Esensji”. Nie wchodząc więc ponownie w szczegóły warto nadmienić, że zwycięstwo Gawronkiewicza i Janusza w międzynarodowym konkursie telewizji Arte i wydawnictwa Glenat to najprawdopodobniej największy sukces polskiej kultury od czasu Nagrody Nobla dla Wisławy Szymborskiej. Szkoda tylko, że media, postrzegając komiks jako sztukę gorszej kategorii, nie oddały tej nagrodzie należytego hołdu.
Francuzi jako pierwsi mieli możliwość zapoznania się z pierwszą częścią przygód Ottona Bohatera (publikacja na tamtejszym rynku to jedna z nagród za zwycięstwo w konkursie), natomiast w marcu b.r. pojawiła się polska edycja (w przygotowaniu niemiecka). Warto było czekać – z pewnością otrzymaliśmy jeden z najciekawszych polskich komiksów ostatnich lat – rywalizować może z nim chyba jedynie inne dzieło Gawronkiewicza, tym razem we współpracy z Rosińskim, czyli „Achtung Zelig!”.
„Esencja” to przewrotne połączenie czarnego kryminału, surrealizmu, oryginalnego humoru w stylu Monty Pythona, z realiami współczesnej Warszawy. Otto Bohater jest prywatnym detektywem z biurem (choć to może za dużo powiedziane) w Warszawie przy ulicy Kusej. Pewnego dnia (jak to bywa w czarnych kryminałach) zjawia się u niego klient – artysta kabaretowy, który chce się dowiedzieć jak zginął jego brat. Nie dla zemsty – ale by móc umrzeć tak jak on. Otto, wraz ze swym asystentem szczurem Watsonem, rozpoczyna dochodzenie.
Autorzy przyznają, że komiks inspirowany był pewnym skeczem Monty Pythona, pewną piosenką Radiohead i pewnym opowiadaniem Woody Allena. O ile nie było mi trudno odgadnąć jaki był to skecz, nie znam na tyle twórczości literackiej Allena i muzyki Radiohead, aby odgadnąć te analogie. Jestem jedna przekonany, że są to nawiązania śladowe, a w kreowaniu świata decydującą rolę odegrała niesamowita wyobraźnia Grzegorza Janusza, od lat doceniana przez czytelników „Nowej Fantastyki”.
W osobie Ottona Bohatera otrzymaliśmy z pewnością jedną z najciekawszych postaci polskiego komiksu ostatnich lat. Nie mogę się zgodzić z Bartoszem Kurcem, który w „Przekroju” pisze, że Otto to stereotypowy prywatny detektyw. Niewiele w nim jest tego stereotypu – chyba tylko samotność i zamiłowanie do alkoholu łączy go z Philipem Marlowe. Poza tym Otto swe śledztwa prowadzi w sposób całkowicie niestereotypowy – wyciąga wnioski z absurdalnych przesłanek, nie dostrzega oczywistości, kierując się nonsensownymi tropami dochodzi do sedna, zgodnie z logiczną zasadą, że z fałszu może wyniknąć też prawda. Jest w tym wszystkim logika snu, a właściwie jego brak logiki – oniryczne klimaty zresztą zawsze przenikają twórczość Gawronkiewicza, niezależnie od tego dla jakiego scenarzysty rysuje. A sam Otto w tym wszystkim wychodzi na osobnika, powiedzmy, niezbyt rozgarniętego intelektualnie, co oczywiście nie przeszkadza mu dobrze wykonywać swój niewdzięczny zawód. Jego dotychczasowe dochodzenia zaś najczęściej sprowadzały się do ...wyszukiwania przedmiotów zagubionych w muszlach klozetowych...
Komiks jest wypełniony doskonałymi pomysłami, oryginalnym humorem i niuansami, dla których warto powracać do jego lektury. Ściany mieszkania bohatera pokryte są tapetą z wzorem w karaluchy, Otto porusza się na skróty kanałami, motyw gubienia przedmiotów w WC przewija się przez cały album, po policyjnej interwencji w domu studenta pozostaje kredowy obrys zwłok z gitarą, w kanałach można odnaleźć szkielet warszawskiej Syrenki i zobaczyć znak zakazu wędkowania...
Niesamowite wrażenie robi również wyprawa Watsona po tajemniczy dokument. Szczur jest zmuszony pokonać ogromną ilość przeszkód – poczynając od rwącej wody w kanale, przez las pułapek na myszy, szereg zagrzebanych niewypałów, po czatującego kota. Nie ma to zbytniego znaczenia dla fabuły, ale jest kolejnym wyrazem oryginalnego czarnego humoru twórców, jakim przesiąknięty jest cały album.
Jak przystało na czarny kryminał, komiks roi się od dowcipnych odzywek – Otto po pijackiej nocy zastanawia się czemu boli go głowa i dochodzi do wniosku, że najprawdopodobniej od myślenia lub chodzenia po kanałach...
Niebanalną postacią jest aptekarz, który, będąc ślepcem pozbawionym rąk, transformował książki do napojów. Chylę czoła przed pomysłowością autorów w obrazowaniu tak przetransformowanych książek – „Solaris” przechowywany jest jako woda oceaniczna w akwarium, „Mechaniczna pomarańcza” występuje w kartonie soku owocowego, „Pachnidło” to perfumy, a „Ubik” oczywiście występuje w sprayu... Aż ma się ochotę samemu wymyślać podobne kombinacje. Przewrotność pointy komiksu pozostawię już do odkrycia samym czytelnikom.
Graficznie album prezentuje się lepiej niż doskonale. Gawronkiewicz w najlepszej formie kreuje niezwykły obraz Warszawy, bo to ona jest trzecim głównym bohaterem albumu. Z jednej strony jest to wizja niesłychanie starannie odwzorowana - najsłynniejsze miejsca Warszawy są oddane z pietyzmem i szczegółowością. Każdy mieszkaniec stolicy bez trudu odkryje znajome miejsca (pojawia się oczywiście Pałac Kultury, Dworzec Centralny, Powązki, Hotel Bristol, Łazienki, Rondo da Gaulle’a, Hala Mirowska, Pałac Prezydencki, Biblioteka Uniwersytecka, Plac Zamkowy). Łatwo można też wytyczyć cały (długi!) szlak konduktu pogrzebowego Aptekarza z Pragi na Powązki. Z drugiej strony to też Warszawa jakby nie z naszej epoki, przypominająca różnymi drobnymi elementami (autobus PKS przez Bristolem, odrapane mury) lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte. To także Warszawa mrocznych ulic i magicznych zaułków, rzeczywistości alternatywnej, miejsc jak z urban fantasy, widzianych na co dzień tylko kątem oka. Dominują barwy pastelowe, odcienie beżu i szarości, jaskrawsze kolory zwykle oznaczają pojawienie się elementów nadnaturalnych. Podziwianie strony graficznej komiksu będzie z pewnością dużą przyjemnością estetyczną.
Autorzy twierdzą, że następna część przygód Ottona i Watsona miałaby być historią już dłuższą, rozmieszczoną na większej niż „Esencja” liczbie plansz. Stworzyli już znakomitą postać głównego bohatera, przygotowali dla niego barwną scenerię. Dużą niesprawiedliwością dla czytelnika byłoby, gdyby przygody Ottona Bohatera i jego asystenta nie miały rozwinąć się w dłuższy cykl. Miejmy nadzieję, że nie skończy się na tylko jednej kontynuacji. Zobaczyliśmy na razie samą „Esencję”, czekamy na więcej.
koniec
6 kwietnia 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Drapieżcy w Gotham
Sebastian Chosiński

25 VI 2019

Komiksowe crossovery kojarzą nam się przede wszystkim z przenikaniem się uniwersów. Z sytuacją gdy jeden z (super)bohaterów dziwnym zrządzeniem losu trafia do świata innego (super)bohatera. W przypadku dwuczęściowego „Mrocznego Księcia z Bajki” również mamy do czynienia z crossoverem, ale o nieco innym charakterze. Tu przeniknęły się dwie odmienne kultury, by nie rzec – cywilizacje. Do na wskroś amerykańskiego Gotham City zawitał bowiem Enrico Marini, Europejczyk z krwi i kości.

więcej »

Krew i flaki
Paweł Ciołkiewicz

24 VI 2019

„Bodycount” to komiks adresowany przede wszystkim do czytelników uwielbiających bezpretensjonalną rozrywkę wypełnioną efektowną przemocą. Dwie krewkie postacie z uniwersum Wojowniczych Żółwi Ninja – Raphael i Casey – ratują piękną (choć nie tak bezbronną, jak mogłoby się początkowo wydawać) kobietę, a przy okazji robią totalną rozpierduchę.

więcej »

To nie mój Spider
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 VI 2019

Otwieram komiks „Amazing Spider-Man – Globalna sieć: Mroczne królestwo”, a tam Iron Man. To znaczy, nie… Spider-Man w wersji 2.0, ale pomylić się łatwo.

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Carlos Castaneda na działce u babci w Siekierkach
— Paweł Ciołkiewicz

Omniscjencja mola książkowego
— Paweł Ciołkiewicz

Historia w obrazkach: Posępność z nutką nadziei
— Sebastian Chosiński

Sny Ozrabala
— Paweł Sasko

Reedycja symbolu
— Paweł Sasko

Krwi żąda, krwi żąda, krwi żąda!
— Konrad Wągrowski

Post-wojenny sen
— Konrad Wągrowski

Poszukiwacze zaginionej babci, czyli fenomen Mikropolis
— Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Październik 2001
— Marcin Herman, Marcin Lorek, Paweł Nurzyński

Tegoż autora

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Obiecaliśmy już wszystko. Czego jeszcze chcecie?
— Konrad Wągrowski

Powojenny melodramat
— Konrad Wągrowski

Pomysł na życie zawodowe po osiemdziesiątce
— Konrad Wągrowski

Runie ta chwiejna konstrukcja
— Konrad Wągrowski

Po rozstaniu rodziców
— Konrad Wągrowski

Na dwóch różnych nutach
— Konrad Wągrowski

Egzystencjalizm rewolwerowców
— Konrad Wągrowski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.