Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Steve Epting, Jonathan Hickman
‹New Avengers: Wszystko umiera›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNew Avengers: Wszystko umiera
Tytuł oryginalnyNew Avengers: Everything Dies
Scenariusz
Data wydania26 sierpnia 2015
RysunkiSteve Epting
PrzekładJakub Syty
Wydawca Egmont
CyklNew Avengers, Marvel Now!
ISBN978-83-281-1061-8
Format132s. 167×255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 33,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wszystko umiera… oprócz Mścicieli
[Steve Epting, Jonathan Hickman „New Avengers: Wszystko umiera” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z perspektywy czasu można stwierdzić, że to był doskonały pomysł – powierzenie funkcji głównego scenarzysty kilku serii o Avengersach Jonathanowi Hickmanowi. Dobitnie przekonują o tym dwa (współ)tworzone przez niego cykle publikowane w ramach „Marvel Now!”. „Wszystko umiera”, czyli otwarcie „New Avengers”, jest tak mroczne, że mogłoby zawstydzić samego… Mrocznego Rycerza.

Sebastian Chosiński

Wszystko umiera… oprócz Mścicieli
[Steve Epting, Jonathan Hickman „New Avengers: Wszystko umiera” - recenzja]

Z perspektywy czasu można stwierdzić, że to był doskonały pomysł – powierzenie funkcji głównego scenarzysty kilku serii o Avengersach Jonathanowi Hickmanowi. Dobitnie przekonują o tym dwa (współ)tworzone przez niego cykle publikowane w ramach „Marvel Now!”. „Wszystko umiera”, czyli otwarcie „New Avengers”, jest tak mroczne, że mogłoby zawstydzić samego… Mrocznego Rycerza.

Steve Epting, Jonathan Hickman
‹New Avengers: Wszystko umiera›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNew Avengers: Wszystko umiera
Tytuł oryginalnyNew Avengers: Everything Dies
Scenariusz
Data wydania26 sierpnia 2015
RysunkiSteve Epting
PrzekładJakub Syty
Wydawca Egmont
CyklNew Avengers, Marvel Now!
ISBN978-83-281-1061-8
Format132s. 167×255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 33,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przygoda scenarzysty Jonathana Hickmana z superbohaterami spod znaku Marvela zaczęła się od wymyślania fabuł dla serii „Secret Warriors” oraz „Fantastic Four”. Przed trzema laty nastąpiła jednak znacząca zmiana. Pisarza postanowiono bowiem przenieść na inny komiksowy front, powierzając mu pieczę nad wszystkimi cyklami, w których – jako główne postaci – pojawiają się Avengersi. W efekcie w 2013 roku pod szyldem „Marvel Now!” wystartowały nowe odsłony „Avengers” oraz „New Avengers”. O tej pierwszej (i albumie „Świat Avengers”) pisaliśmy niedawno, drugą zajmiemy się dzisiaj. Tym razem jako rysownika oddano Hickmanowi do dyspozycji bardzo doświadczonego Steve’a Eptinga, który po raz pierwszy wkroczył do uniwersum Mścicieli już na początku lat 90. ubiegłego wieku. Kiedy mu się trochę przejedli, przeniósł się do niemal równoległego świata mutantów (X-Menów), by ostatecznie wylądować w gronie twórców Fantastycznej Czwórki. I tam poznał Jonathana, z którym niebawem – niemal jak syn marnotrawny – wrócił do ilustrowania komiksów o Avengersach. A precyzyjniej – Nowych Mścicielach!
Album „Wszystko umiera” (w tej formie wydany oryginalnie latem 2013 roku) zawiera sześć pierwszych zeszytów cyklu, które powiązane są ze sobą fabularnie – tworzą zwartą opowieść, tak mroczną i depresyjną, że miejscami nawet najsmutniejsze historie rodem z Gotham City mogą wydawać się bajkami dla dzieci. Czy to źle? Absolutnie! Im mroczniej, tym smakowiciej. Akcja rozpoczyna się w krainie Wakanda, którą włada T’Challa, czyli Czarna Pantera. Zbieg okoliczności sprawia, że wraz z trzema swymi podwładnymi przez powstały z niewiadomych jeszcze dla nich powodu portal czasoprzestrzenny król przenosi się do innego Wszechświata, gdzie jest świadkiem nadzwyczaj dramatycznych zdarzeń. Na jego oczach nie tylko giną Kimo, T’Dori i T’Kono, ale na dodatek tajemnicza i złowroga kobieta niszczy całą planetę. Czarnej Panterze w ostatnim momencie udaje się przedostać z powrotem do swojego świata; przy okazji porywa nieznajomą, którą następnie więzi w swoim pałacu w Nekropolis. Odpowiedź na pytanie, kim ona jest, ma T’Challi pomóc znaleźć przywołany na pomoc Mister Fantastic, czyli Reed Richards z Fantastycznej Czwórki.
To, co kobieta wyjawia Richardsowi, wprawia go w osłupienie i przerażenie. Mówi ona bowiem o Wielkim Niszczycielu i Kręgu łaknącym ofiary, o nadciągającym wielkimi krokami spowodowanym inkursją nagłym końcu Wszechświata. Czy można mu zapobiec? Dotąd nikomu się to nie udało. Ale przecież Reed i T’Challa są superbohaterami; na dodatek mogą skorzystać ze wsparcia innych członków organizacji Illuminati. Na ich wezwanie pojawiają się Tony Stark (Iron Man, czyli przedstawiciel „starych” Avengersów), Henry McCoy (Beast, reprezentant mutantów), Black Bolt (król Inhumans), mistyk i okultysta doktor Stephen Strange, władca mórz Namor vel Sub-Mariner (ten zły, którego sposób myślenia ma przysłużyć się dobru) oraz – jako przywódca całej ekipy – Steve Rogers, czyli Kapitan Ameryka. Odpowiednio poinstruowani przez więzioną w Nekropolis tajemniczą nieznajomą, Iluminaci ruszają na ratunek światu, a raczej – światom, ponieważ ich droga będzie wiodła również przez inne wymiary. Najdrobniejszy błąd może doprowadzić do nieodwracalnej w skutkach katastrofy. Ale, jakby tego było mało, istotną rolę odgrywa też czas. Od kataklizmu dzielą ludzkość minuty.
Gdyby w grze znajdowali się właściwi Avengersi, moglibyśmy być o przyszłość świata raczej spokojni, ale przecież z Iluminatami jest trochę inaczej. Pochodzą z różnych komiksowych uniwersów, niekoniecznie za sobą przepadają i nie zawsze sobie nawzajem ufają. Hickman bardzo umiejętnie rozgrywa wzajemne niesnaski pomiędzy bohaterami; co rusz podrzuca kolejny pretekst do niepokoju. Scenarzysta wykorzystuje do tego celu także postać kobiety, która na oczach Czarnej Pantery zniszczyła sąsiedni Wszechświat. Sposób, w jaki została ona sportretowana, sprzyja jednoznacznym ocenom jej postępowania, ale Jonathan jest na tyle utalentowanym pisarzem, że sprytnie unika prostych podziałów – to, co na pierwszy rzut oka wydaje się dobre, wcale nie musi takim się ostatecznie okazać. I na odwrót! Dzięki temu „Wszystko umiera” do samego finału trzyma w napięciu i każe czytelnikowi obsesyjnie zadawać sobie pytanie: „Zdążą czy nie zdążą?”. Chyba nie zdradzimy zbyt wiele, dodając, że historia ta ma swoją kontynuację, choć niekoniecznie dotyczy ona tego samego wątku.
Przyglądając się stronie graficznej albumu, można bez wahania stwierdzić, że Steve Epting zrobił wszystko, co było w jego mocy, aby swoimi rysunkami odpowiednio podkreślić mroczność i dramatyzm historii wymyślonej przez Hickmana. Zbliżenia bohaterów, odpowiednio zafrasowanych i zaniepokojonych, czerń spowijająca miejsce odosobnienia kobiety pojmanej przez T’Challę, ogólna tonacja rysunków – wszystko to składa się na niemal grobowy nastrój towarzyszący lekturze „Wszystko umiera” od pierwszej do ostatniej planszy. Jeśli świat przedstawiony przez Eptinga rozjaśnia się choć na chwilę, musi to być spowodowane eksplozją i nieść ze sobą więcej niż katastrofalne konsekwencje. Takich momentów zresztą nie brakuje. Dzięki nim akcja znacząco przyspiesza, a Steve ma okazję pokazać swój kunszt w pełnych dynamiki kadrach. Zastanawiacie się jeszcze, czy warto? Niech to zabrzmi jak pytanie retoryczne.
koniec
25 września 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Batmany, Które Są Złe
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 VII 2019

Drugi tom elegancko wydanego, zbiorczego eventu „Batman Metal” z podtytułem „Mroczni rycerze”, udowadnia, że rozmach przedsięwzięcia dorównuje jego warstwie emocjonalnej.

więcej »

Stary Thanos nie rdzewieje
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 VII 2019

„Wojna nieskończoności” to jeden z najlepszych komiksów, jakie ukazały się za czasów TM-Semic. Teraz po ten tytuł sięgnął Egmont i okazało się, że w 1994 roku otrzymaliśmy bardzo okrojoną wersję tego crossoveru.

więcej »

Horror skrajności
Marcin Knyszyński

14 VII 2019

Pomysł napisania komiksu zaangażowanego w sprawy społeczne i polityczne przyszedł Pornsakowi Pichetshote do głowy już dziesięć lat temu, kiedy to prezydentem Stanów Zjednoczonych został Barack Obama. „Infidel”, ostatnio wydany w Polsce przez Non Stop Comics, to horror – gatunek od zawsze uwielbiany przez autora – połączony z obserwacją społecznych problemów, wynikających z ksenofobii, rasizmu oraz braku dialogu i chęci zrozumienia drugiej strony.

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Marvel: Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Żołnierz Kapitana Ameryki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Najbardziej amerykański superbohater… Ever!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piraci, których dawno nie było
— Piotr Niemkiewicz

Tegoż autora

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
— Sebastian Chosiński

Birdman znad Missisipi i Missouri
— Sebastian Chosiński

Jak Tommy Lee Jones (razy trzy) w „Ściganej”…
— Sebastian Chosiński

Pornobiznes i narkotyki, komunizm i nazizm
— Sebastian Chosiński

Żydzi, Arabowie i ich koty
— Sebastian Chosiński

Drapieżcy w Gotham
— Sebastian Chosiński

Jak radzić sobie z nienawiścią
— Sebastian Chosiński

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
— Sebastian Chosiński

Jasne oblicze Zła i mroczna strona Dobra
— Sebastian Chosiński

Zbrodniarz w stylu vintage
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.