Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Krótko o komiksach: Marzec 2003, cz. 2
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 5 »
„Ognie Askellu: Cudowny Balsam”, „Przygody Kleksa: Złoto Alaski”, „ApokalipsoMania: Barwy Widmowe”, „ApokalipsoMania: Eksperyment IV”, „EDEN: It’s an Endless World!”, „Vlad: Igor, mój brat”, „Pieśń strzyg: Cienie”, „Thorgal: Miasto zaginionego boga”, „Kasta Metabaronów: Praprababka Honorata”, „Kasta metabaronów: Pradziad Aghnar”, „Usagi Yojimbo: Pory roku”, „Anachron: Powrót bestii”, „Gail: Legowisko żmij”, „Cygan: Białe skrzydło”, „Jeż Jerzy: Wróg publiczny”, „Garfield: Wspaniały kochanek”, „Wieczna wolność: Inna wojna”, „Orient Men – Forever Na zawsze”

Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Tomasz Kontny, Marcin Osuch, Tomasz Sidorkiewicz, Konrad Wągrowski, Michał R. Wiśniewski

Krótko o komiksach: Marzec 2003, cz. 2
[ - recenzja]

„Ognie Askellu: Cudowny Balsam”, „Przygody Kleksa: Złoto Alaski”, „ApokalipsoMania: Barwy Widmowe”, „ApokalipsoMania: Eksperyment IV”, „EDEN: It’s an Endless World!”, „Vlad: Igor, mój brat”, „Pieśń strzyg: Cienie”, „Thorgal: Miasto zaginionego boga”, „Kasta Metabaronów: Praprababka Honorata”, „Kasta metabaronów: Pradziad Aghnar”, „Usagi Yojimbo: Pory roku”, „Anachron: Powrót bestii”, „Gail: Legowisko żmij”, „Cygan: Białe skrzydło”, „Jeż Jerzy: Wróg publiczny”, „Garfield: Wspaniały kochanek”, „Wieczna wolność: Inna wojna”, „Orient Men – Forever Na zawsze”
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tomasz Sidorkiewicz [50%]
Wdzięki Nocnej Cybil
Askell to wodny świat, gdzie ludzie żyją na nielicznych archipelagach. Tam właśnie, od wyspy do wyspy, kursuje statek-scena Nocnej Cybil…
Autorów „Ogni Askellu” polscy czytelnicy znają już z ich sagi o „Trollach z Troy”. Tym razem Egmont prezentuje kolejną serię fantasy, która powstała przed pełnymi rubasznego humoru przygodami trolli. Scotch Arleston (scenariusz) i Jean-Louis Mourier (ilustracje) atrakcją cyklu, którego akcja rozgrywa się wśród archipelagów Askellu, postanowili uczynić parę damskich piersi.
Egmont powoli zaczyna wydawać komiksy, w których istotną rolę odgrywa erotyka. Jej namiastka, którą odnaleźć można było we wcześniejszych „Drapieżcach”, „Gwieździe pustyni” czy choćby w „Szninklu” zostały dobrze przyjęte przez publiczność. Teraz erotyka atakuje co najmniej z połowy stron komiksu. Coraz śmielsze sceny erotyczne na szczęście nie przesłaniają fabuły. Niestety, ta jest zupełnie bez rewelacji. Klasyczna grupa bohaterów – w składzie: siłacz, poeta, piękność, chłopiec i złodziej – przedstawiona w klasycznych sytuacjach. Autorzy prowadzą „drużynę” z jednych sytuacji w drugą – tu piękna tancerka albo znajdzie się w tarapatach, albo będzie miała okazję zaprezentować swoje wdzięki… Historia powoli brnie do przodu, tancerka pokazuje, co może, a czytelnik zastanawia się, dokąd to wszystko zmierza. Niestety się nie dowie. Komiks kończy się cliffhangerem. Pozostaje oczekiwanie na ulubiony Ciąg Dalszy. W przygotowaniu kolejne części cyklu (co najmniej dwie).
Technika rysowania Mouriera zmienia się. Znany czytelnikom „Trolli z Troy” ołówek i tusz zostały zamienione na farbki. W ten sposób rysownik pozornie uatrakcyjnia przedstawiany świat (i jedną z bohaterek); w efekcie bowiem postacie z pierwszego planu otrzymują bardziej przestrzenny wygląd, a ci drugoplanowi zostają potraktowani kilkoma maźnięciami pędzelka.
„Ognie Askellu” to pozycja adresowana do fanów erotyki w komiksie (choć nie na miarę Serpiriego czy Manary), błahych historii fantasy i malowanych komiksów.
Złoto Alaski
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [70%]
Przygody niebieskiego Indianina
Szarlota Pawel to ewenement w historii polskiego komiksu. Jest to chyba jedyna kobieta z powodzeniem tworząca historyjki obrazkowe. I trzeba przyznać, że stworzyła ich nie mało. Tym większa chwała Egmontowi, że wznawia je w serii „Klasyka Polskiego Komiksu”.
„Przygody Kleksa – Złoto Alaski” to już drugi album z przygodami trójki przyjaciół – Jonki, Jonka i Kleksa. Zawiera on dwa opowiadania. Tytułowe „Złoto Alaski” to nawiązująca do powieści Londona historia o poszukiwaczach złota. Korzystając z magicznej mocy wyobraźni Kleks przenosi siebie i swoich przyjaciół na dziewiętnastowieczną Alaskę, gdzie wszyscy zapadają na gorączkę złota. Jest tu praktycznie wszystko czego miłośnik Londona może oczekiwać: typy spod ciemnej gwiazdy, poszukiwacze złota, śnieg i mróz, traperzy, psie zaprzęgi, watahy wilków itp.
„Złoto Alaski” to jedna z późniejszych opowieści o Kleksie. Podobnie jak „Pióro kontra flamaster” charakteryzuje się ona spójnym i przemyślanym scenariuszem. Także w warstwie graficznej „Złoto Alaski” ma dużo bardziej czytelny układ rysunków niż wcześniejsze przygody Kleksa, zwłaszcza te z lat siedemdziesiątych.
Drugą historyjką w omawianym albumie są „Wspomnienia z wakacji”. Komiks zaczyna się niewinnie wyjazdem na obóz harcerski, kończy kosmiczną odyseją. Jednakże jest to zlepek kilku epizodów, tylko przypadkiem rozgrywających się w trakcie wakacyjnego wyjazdu. Nie jest to bynajmniej zarzut. Największą zaletą historii o Kleksie jest ich prostota, wręcz naiwność, dzięki którym zyskały one w swoim czasie olbrzymią sympatię młodszych czytelników „Świata Młodych”. Tutaj nawet czarny charakter (np. Hooligan) nie jest do końca zły. Trudno powiedzieć, jak współczesne dzieciaki przyjmą trzydziestoletniego już Kleksa. Konkurencja jest duża: Sprytek, Iznogud, Kid Paddle. Ale jeśli nadal marzą o przygodach na pirackim galeonie, wyprawie przez dżunglę, podróży przez śniegi Alaski, to nie ma lepszego przewodnika niż Kleks.
Dwie uwagi techniczne. Po pierwsze, wydawcy najprawdopodobniej uciekły co najmniej dwie strony „Złota Alaski”, chyba że pięcioro harcerzy zamieniło się w jedną Plum (strony 6 i 7). Po drugie, trochę szkoda, że „Wspomnienia z wakacji” – drukowane w „Świecie Młodych” w formacie zbliżonym do A4 – zostały tutaj zmniejszone (podobnie zresztą jak „Szalony wynalazca” oraz „Szukajmy ciotki Plopp” w poprzednim albumie). Razem z dosyć skomplikowanym układem kadrów powoduje to, że odbiór tej historyjki może być utrudniony.
Niezależnie od tych drobnych uwag, polecam „Złoto Alaski” zarówno tym, którzy wychowali się na „Świecie Młodych” jak i tym, którym tamte czasy wydają się równie odległe jak wojna rosyjsko-japońska.
Barwy widmowe
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tomasz Sidorkiewicz [50%, 30%]
Opowieść o człowieku, który rozwiązał problem normalizacji teorii skali nieablowskich o lokalnej symetrii
Ubranemu w dwudziestowieczną odzież mężczyźnie udaje się uniknąć stratowania dwukonnym zaprzęgiem. Po krótkim spacerze trafia on do Wersalu. Wszystko wskazuje na to, że znalazł się w czasach Ludwika XIV. Rozgląda się po okolicy i zaczyna się śmiać. „Cha, cha! Cóż za osiągnięcie… Pokonać bogów i znaleźć się na dworze Króla Słońce!”. Po chwili bywalcy pałacu widzą tego nietypowo ubranego osobnika, klęczącego na podłodze i krzyczącego: „Wiecie, co mi zawdzięczacie? Ocaliłem świat! OCALIŁEM ŚWIAT!”. Komentarz w okienku komiksowym: „To była prawda”. W kolejnych tomach serii komiksowej „ApokalipsoMania” będziemy mogli śledzić wydarzenia, które doprowadziły do powyższej sytuacji. Na czwartej stronie komiksu przenosimy się już do Afryki. Mamy rok 2009. Pozostaniemy tu przez jakiś czas.
Tom pierwszy, „ApokalipsoMania: Barwy Widmowe”, skupia się na kilku epizodach związanych z pojawieniem się na kuli ziemskiej czterech tajemniczych słupów światła i krwiożerczych istot im towarzyszących. Pojawia się też bohater, którego poznaliśmy na początku. Tym razem mamy okazję wspólnie z nim stawić czoła wyzwaniu w świetle jupiterów. Ma rozegrać symultanicznie 30 partii szachów. Żeby nie było za łatwo, organizatorzy turnieju narzucają mu kilka dodatkowych utrudnień, takich jak opaska na oczy czy wymóg zapamiętywania podawanych przez przeciwników fraz. Oczywiście wszystkie partie kończą się wygraną naszego bohatera, a czytelnicy już wiedzą, z kim mają do czynienia. Przed nimi Jacob Kandahar – najinteligentniejszy człowiek świata (jak sam o sobie mówi).
„Barwy Widmowe”, jak na początek cyklu przystało, wprowadzają głównych bohaterów i ogólny opis świata. Ilustracje to standardowe, „europejskie” rzemiosło. Rysunki pozbawione są jakichkolwiek cech charakterystycznych autora, nie wyróżniają się niczym spośród wielu innych realistycznych produkcji. Wśród kolorowanych ręcznie ilustracji wybija się sekwencja pojedynku szachowego przedstawiona w postaci 64 kadrów wpisanych w kolejne pola szachownicy. Kilka tajemniczych zjawisk towarzyszących słupom światła, przeładowane tekstem dymki i nachalne wpieranie czytelnikom, jakiż to Jacob Kandahar jest genialny. Nie lubimy zadufanych w sobie geniuszy. Ciężko też polubić ten komiks – przegadany i niewiele wnoszący.
Eksperyment IV
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Już na samym początku drugiego tomu, zatytułowanego „Eksperyment IV” nasz geniusz prezentuje (na zasadzie deus ex machina) kilka rewelacji na temat słupów światła. Rewelacji, na które powinno wpaść dowolne, wyspecjalizowane biuro badawcze w ciągu kilku minut od pojawienia się fenomenu. Oczywiście nie udaje mu się to, a obowiązek wyjawienia tajemnicy słupów przypadnie Kandaharowi. Drugi tom „ApokalipsoManii” to w dalszym ciągu powolne brnięcie przez tajemnice, kilka ciekawostek na temat obcych i roli świetlistych słupów oraz spotkanie niezależnych bohaterów z części pierwszej. Oczywiście czeka nas również nieodzowne zawieszenie bohaterów w dramatycznej sytuacji pod koniec zeszytu.
Kłopot z geniuszami polega na tym, że ich geniusz ciężko scenarzystom przedstawić w sposób wiarygodny. Tu również się to nie udało. Tym bardziej, że w komiksie roi się od nielogiczności i uproszczeń. Bo czy można stworzyć adres internetowy zawierający w sobie litery łacińskie i greckie? Do sytuacji przedstawionej na pierwszych stronach „Barw Widmowych” jeszcze daleko. Autorzy właśnie pracują nad piątym tomem cyklu…
1 2 3 5 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Opowieść o bardzie nudziarzu
Marcin Knyszyński

12 VII 2020

Drugi z trzech tomów „Cody” Simona Spurriera i Matiasa Bergary to kolejna wizyta w świecie po magicznej apokalipsie – przewodnikiem jest oczywiście pewien bard, na którego wołają „Hum”. Bohater nadal nie dopiął swego, choć przecież odnalazł tę, której szukał cały pierwszy tom – swoją ukochaną żonę „opętaną przez demona”. Ale gdyby to wystarczyło cała historia zakończyłaby się na pierwszym albumie.

więcej »

Miyamoto Usagi i poszukiwacze zaginionej szkatułki
Agnieszka ‘Achika’ Szady

11 VII 2020

Ten tom ma dwie zalety: po pierwsze, walki są krótkie i jest ich niewiele, po drugie (ważniejsze) – można go polecić osobom, które z tym cyklem jeszcze się nie zetknęły.

więcej »

Dokąd tak pędzisz, Conanie?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

11 VII 2020

Wiele sobie obiecywałem po tym, jak Conan Barbarzyńca powrócił do Marvela. Niestety na razie szału nie ma. Otrzymaliśmy jeden komiks bardzo dobry, jeden bardzo zły i jeden średni. Tym ostatnim jest „Conan. Miecz Barbarzyńcy: Kult Kogi Thuna”.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Za mało ciężarówek
— Marcin Herman

Przygody niebieskiego Indianina
— Marcin Osuch

Z tego cyklu

Gdy tatusia masz ambitnego
— Beatrycze Nowicka

Agent Żbik i brylanty
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Kolejne przygody Kamali Khan
— Andrzej Goryl

Sherlock Miś i Indiana Jones
— Marcin Osuch

Bajka zdana na siebie
— Konrad Wągrowski

Zwycięski „Niezwyciężony”
— Marcin Osuch

Komiksowe emocje
— Marcin Osuch

Taka ohyda, że aż miło
— Marcin Mroziuk

Księżyc po raz trzeci
— Marcin Osuch

To nie flet jest czarodziejski
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Miyamoto Usagi i poszukiwacze zaginionej szkatułki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Coś do oglądania
— Marcin Knyszyński

Pilot śmigłowca: Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Kwartet egzotyczny
— Paweł Ciołkiewicz

Szybkie samochody, podstępni naziści
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Antywestern
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.