Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Osamu Tezuka, Naoki Urasawa
‹Pluto 1 (wyd. II)›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPluto 1 (wyd. II)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2015
RysunkiOsamu Tezuka, Naoki Urasawa
Wydawca Hanami
CyklPluto
ISBN978-83-60740-96-5
Format204s. 150×210mm
Cena31,40
Gatunekmanga, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Prawdziwy detektyw
[Osamu Tezuka, Naoki Urasawa „Pluto 1 (wyd. II)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy robot może mieć artystyczną duszę? Czy ludzie są w stanie opłakiwać zamordowanego robota? W futurystycznym świecie przedstawionym w mandze „Pluto” odpowiedź na oba te pytania jest twierdząca. Roboty występujące w tej opowieści wydają się być chwilami bardziej ludzkie niż niejeden pojawiający się tu człowiek. Wznowienie pierwszego tomu mangi, które właśnie ukazało się na naszym rynku stanowi doskonałą okazję, by zagłębić się w tej intrygującej rzeczywistości.

Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwy detektyw
[Osamu Tezuka, Naoki Urasawa „Pluto 1 (wyd. II)” - recenzja]

Czy robot może mieć artystyczną duszę? Czy ludzie są w stanie opłakiwać zamordowanego robota? W futurystycznym świecie przedstawionym w mandze „Pluto” odpowiedź na oba te pytania jest twierdząca. Roboty występujące w tej opowieści wydają się być chwilami bardziej ludzkie niż niejeden pojawiający się tu człowiek. Wznowienie pierwszego tomu mangi, które właśnie ukazało się na naszym rynku stanowi doskonałą okazję, by zagłębić się w tej intrygującej rzeczywistości.

Osamu Tezuka, Naoki Urasawa
‹Pluto 1 (wyd. II)›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPluto 1 (wyd. II)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2015
RysunkiOsamu Tezuka, Naoki Urasawa
Wydawca Hanami
CyklPluto
ISBN978-83-60740-96-5
Format204s. 150×210mm
Cena31,40
Gatunekmanga, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opowieść rozpoczyna się jak klasyczny kryminał – w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowany niejaki Mont Blanc. Ta śmierć wywołuje ogromne poruszenie na całym świecie, gdyż ofiara była bardzo popularną osobistością. Mieszkający w Szwajcarii Mont Blanc był traktowany jak prawdziwy bohater. Dał się poznać jako przewodnik górski, konserwator przyrody, ratownik, żołnierz służący w siłach pokojowych. Olbrzymią sympatię zaskarbił sobie nie tylko bohaterskimi czynami, ale także swoją artystyczną duszą – śpiewał z ptakami, gaworzył z drzewami. Można powiedzieć, że był człowiekiem renesansu. To znaczy, można byłoby tak powiedzieć, gdyby nie to, że Mont Blanc… nie był człowiekiem.
Śledztwo w sprawie zamordowania robota Mont Blanca rozpoczyna detektyw Gesicht. Jest to zmęczony życiem i pracą, trapiony nocnymi koszmarami pracownik Europolu. Początkowo może się wydawać, że będziemy tu kibicować poczynaniom typowego, sponiewieranego przez życie detektywa, który będzie próbował poradzić sobie z jakimiś wewnętrznymi problemami. Nic bardziej mylnego – Gesicht jest policyjnym robotem o wysokiej wydajności, który rozwiązał już dziesiątki skomplikowanych zagadek kryminalnych. Jednak smutna, zmęczona twarz oraz przygarbiona sylwetka sprawiają, że widzimy w nim raczej człowieka niż bezduszną maszynę.
Zatem już od początku opowieści jasne jest, że wkraczamy do świata, w którym ludzi i roboty więcej już łączy niż dzieli. Roboty żyją tu tak, jak ludzie – pracują, zawierają małżeństwa, przeżywają różnego rodzaju kryzysy. Co więcej, są zdolne do odczuwania i wyrażania emocji, męczą się, posiadają zdolności artystyczne. Powstaje zatem pytanie, kto i dlaczego zaczyna mordować roboty – nie tylko bowiem Mont Blanc został pozbawiony życia w pierwszym tomie serii. Ginie tu jeszcze jeden robot oraz, co znacznie komplikuje tę kryminalną układankę, zamordowany zostaje człowiek – Bernard Lanke, lider Ruchu Na Rzecz Praw Robotów. Czy te morderstwa są ze sobą powiązane? Pewne wskazówki i symbole zostawiane na miejscach zbrodni zdają się sugerować, że stoi za tym ta sama osoba, jednak inne ślady odnalezione przez Gesichta taką hipotezę podważają. Zanosi się zatem na jedną z trudniejszych zagadek w karierze detektywa-robota.
Na specjalną uwagę zasługuje graficzna strona mangi. Realistyczne rysunki Urasawy są bardzo… niemangowe. Przede wszystkim ludzkie twarze nie przypominają tych klasycznych wizerunków, znanych z większości japońskich komiksów. Poza tym pełne szczegółów, hiperrealistyczne tła przedstawiające piękne krajobrazy, futurystyczne miasta pełne drapaczy chmur, starówki wypełnione stylowymi kamienicami, monumentalne zamki oraz pełne detali wnętrza kontrastują z rysowanymi prostszą kreską wizerunkami postaci. Wszystko to jednak doskonale się ze sobą komponuje tworząc niezwykle dynamiczną całość.
Manga autorstwa Naoki Urasawy stanowi hołd oddany twórczości Osamu Tezuki, za którą otrzymał on w roku 2005 nagrodę… im Osamu Tezuki. Była to już druga statuetka w jego karierze – w roku 1999 uhonorowano inną serię tego autora – zatytułowaną „Monster”. Urasawa przedstawia mianowicie własną wersję jednej przygód Astroboya - niezwykle popularnego w Japonii bohatera stworzonego przez ojca chrzestnego mangi. Pierwszy tom serii stanowi doskonałe wprowadzenie do opowieści. Jest to trzymająca w napięciu a zarazem bardzo nastrojowa historia, w której na plan pierwszy wysuwają się skomplikowane relacje pomiędzy ludźmi i robotami. Wygląda na to, że autor chciał jedynie w ogólnych zarysach przedstawić intrygę, która będzie rozwijana w dalszych odsłonach serii i od razu skoncentrował się na wprowadzeniu czytelnika do bardzo specyficznego świata. Śledztwo prowadzone przez Gesicha jest oczywiście głównym motywem całej opowieści, ale chwilami jego działalność zostaje przesunięta na drugi plan po to, by można było wyeksponować pełne emocji relacje powstające między ludźmi i robotami. Dopracowany w najdrobniejszych szczegółach świat przedstawiony przez Urasawę jest fascynujący, ale chwilami także przerażający. Nie dlatego jednak, że ktoś zabija w nim roboty, ale właśnie dlatego, że zniszczenie robotów jest traktowane jako morderstwo.
koniec
16 października 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kręta ścieżka
Paweł Ciołkiewicz

9 IV 2020

Becky Montcrief i jej towarzysze nie ustają w wysiłkach na rzecz uratowania świata. Niestety to co do tej pory przeszła, kosztowało ją wiele zdrowia. Teraz wyczerpana walką dziewczyna pogrąża się sennych wizjach. Kroczy w nich krętą ścieżką duchów i ogląda świat, jaki mógł zostać stworzony za sprawą Sześciu. A może to świat, który dopiero powstanie na gruzach dotychczasowej rzeczywistości?

więcej »

Diabłu na pohybel
Marcin Knyszyński

8 IV 2020

Wydawnictwo Egmont przedstawia polskim czytelnikom jedną z najbardziej popularnych serii komiksowych linii DC Vertigo. Robi to trochę nie po kolei – w zeszłym roku wyszły dwa zbiorcze albumy runu Briana Azzarello, a teraz dopiero pierwszy tom autorstwa Gartha Ennisa. Irlandzki scenarzysta zaczął pisać „Hellblazera” sto numerów i dziewięć lat wcześniej niż autor „100 naboi”. Teraz jego komiks trafia do Polski (choć tak właściwie jest to w dużej części ponowna wizyta).

więcej »

Po Ennisie
Andrzej Goryl

7 IV 2020

„Punisher MAX” to seria kojarzona głównie z Garthem Ennisem. Nic dziwnego – irlandzki autor ją rozpoczął i prowadził przez kilkadziesiąt numerów. Stworzył w tym czasie szereg bardzo porządnych (i kilka wyjątkowo udanych) historii. Ojciec „Kaznodziei” pokazał, że świetnie czuje postać Franka Castle’a i nawet z prostych historii o tym bohaterze potrafi dużo wyciągnąć. Jednak szósty tom tego cyklu powstał bez jego udziału. Zebrane tu scenariusz popełnili inni autorzy: Greg Hurwitz, Duane (...)

więcej »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Styczeń 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Grudzień 2011
— Esensja

Kiedy fan dorośnie
— Łukasz Bodurka

Esensja czyta dymki: Maj 2011
— Esensja

Tegoż twórcy

Spotkania ze śmiercią
— Paweł Ciołkiewicz

To tylko zabawa
— Paweł Ciołkiewicz

Chłopięce zabawy
— Paweł Ciołkiewicz

Na tropie nienawiści
— Paweł Ciołkiewicz

Nadciąga tornado
— Paweł Ciołkiewicz

Nienawiść do robotów
— Paweł Ciołkiewicz

Wichry wojny
— Paweł Ciołkiewicz

Adolf, Adolf, Adolf!
— Paweł Ciołkiewicz

Roboty masowego zniszczenia
— Paweł Ciołkiewicz

Bardzo dobra cegła
— Łukasz Bodurka

Tegoż autora

Kręta ścieżka
— Paweł Ciołkiewicz

Monstrum po drugiej stronie czarnej dziury
— Paweł Ciołkiewicz

Zemsta jest słodka
— Paweł Ciołkiewicz

Nowy, wspaniały świat?
— Paweł Ciołkiewicz

Marsjanie atakują
— Paweł Ciołkiewicz

Dranie z Południa
— Paweł Ciołkiewicz

Człowiek i maszyna
— Paweł Ciołkiewicz

Gra pozorów
— Paweł Ciołkiewicz

Podążaj za Białym Królikiem
— Paweł Ciołkiewicz

Czas na przygodę
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.