Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Greg Pak, John Romita Jr.
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #51: Wielka Wojna Hulka›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #51: Wielka Wojna Hulka
Tytuł oryginalnyWorld War Hulk
Scenariusz
Data wydania5 listopada 2014
RysunkiJohn Romita Jr.
PrzekładKamil Śmiałkowski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-7849-300-6
Format224s. 170×260mm
Cena39,99
Gatunekprzygodowy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Hulk będzie bić!
[Greg Pak, John Romita Jr. „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #51: Wielka Wojna Hulka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wielka wojna Hulka”, publikowana w pięćdziesiątym pierwszym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, miała być epickim dziełem, wieńczącym dramatyczną historię związaną z pobytem zielonego osiłka na planecie Sakaar i jego powrotem na Ziemię w celu wykończenia tych, którzy go tam wysłali. Niestety, emocji w tym niewiele, za to testosteronu tyle co w męskiej szatni na siłowni.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Hulk będzie bić!
[Greg Pak, John Romita Jr. „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #51: Wielka Wojna Hulka” - recenzja]

„Wielka wojna Hulka”, publikowana w pięćdziesiątym pierwszym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, miała być epickim dziełem, wieńczącym dramatyczną historię związaną z pobytem zielonego osiłka na planecie Sakaar i jego powrotem na Ziemię w celu wykończenia tych, którzy go tam wysłali. Niestety, emocji w tym niewiele, za to testosteronu tyle co w męskiej szatni na siłowni.

Greg Pak, John Romita Jr.
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #51: Wielka Wojna Hulka›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #51: Wielka Wojna Hulka
Tytuł oryginalnyWorld War Hulk
Scenariusz
Data wydania5 listopada 2014
RysunkiJohn Romita Jr.
PrzekładKamil Śmiałkowski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-7849-300-6
Format224s. 170×260mm
Cena39,99
Gatunekprzygodowy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przypomnijmy pokrótce, o co chodzi. Hulk nieraz dał się we znaki ludzkości. W efekcie tego jego dawni kompani w osobach Mr. Fantastica, Dr. Strange′a, Iron Mana i Black Bolta uznali za stosowne rozwiązać tę sprawę raz na zawsze. W tym celu podstępnie zwabili go do statku kosmicznego i wysłali w kosmos. Docelowo miał trafić na jakąś miłą i spokojną planetę, gdzie nikt by mu nie przeszkadzał. Sprawy się jednak skomplikowały i zamiast do raju, trafił na targany wojnami Sakaar. Tam stał się przywódcą rebelii, która doprowadziła do obalenia miejscowego tyrana. Hulk rychło został mianowany królem, a na Sakaarze zapanował pokój. Nasz mięśniak zdołał się nawet zakochać i począć dziecko. Niestety, w wyniku wybuchu statku, którym przybył na planetę, większość populacji obcego świata zginęła, łącznie z ciężarną żoną Hulka. Ten wpadł w gniew, jakiego świat (wszechświat?) jeszcze nie widział, i wraz z ocalałymi towarzyszami ruszył na Ziemię, by wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy go zdradzili.
O powyższych wydarzeniach mogliśmy przeczytać w dwóch zbiorczych tomach, noszących wspólny tytuł „Planeta Hulka” (WKKM – 23 i 30). Historia ta stanowiła całkiem nowe spojrzenie na postać alter ego Bruce′a Bannera i choć scenarzysta Greg Pak nie do końca wykorzystał potencjał w niej drzemiący, to trzeba uczciwie przyznać, że jako całość wyróżniała się zdecydowanie na plus. Mam też wrażenie, że od początku planował „Wielką wojnę”, ale akcję w jej kierunku poprowadził mocno na skróty, a koncepcja wybuchającego statku była równie sentymentalna, co niewiarygodna.
W „Wielkiej wojnie Hulka” Pak ponownie pokazał, że jest bardzo pomysłowym autorem, ale niezbyt potrafi poprowadzić wiarygodną narrację. Początek zapowiada bowiem rzecz co najmniej rewelacyjną. Nim Hulk wylądował na Ziemi, wpierw odwiedził Księżyc, gdzie spuścił tęgi łomot Black Boltowi. To sygnał dla ziemskich superbohaterów, że dzieje się coś złego. Kiedy powoli zaczynają orientować się w sytuacji, Hulk oświadcza całemu światu, że oto przybył, by ukarać swoich dawnych przyjaciół, a jako wyraz swojego gniewu planuje zniszczenie Nowego Jorku. Litościwie dał jednak mieszkańcom czas na ewakuację. Kiedy ostatnie grupki uciekinierów opuszczają teren walki, zaczyna się właściwa akcja. I w tym miejscu fabuła zaczyna osiadać na mieliźnie…
Cóż bowiem robią najpotężniejsi bohaterowie naszego świata? Zamiast zewrzeć szyki, każdy z nich w pojedynkę staje przeciwko zagrożeniu. W efekcie całość sprawia wrażenie, jakbyśmy oglądali cudzą grę w „Diablo”. Mamy bowiem gościa, który pokonuje kolejne lewele, na końcu których trafia na coraz potężniejszych przeciwników. I tak aż do napisu „game over”, a właściwie „koniec”. Choć opowieść powinna nieść ze sobą potężny ładunek emocjonalny, związany z niejednoznacznością poczynań głównych postaci dramatu, Pak koncentruje się jedynie na jak najbardziej efektownych pojedynkach. Przy okazji dość ostentacyjnie radzi sobie z postaciami, które są mu niepotrzebne. Oto bowiem okazuje się, że Spider-man i pozostali członkowie Avengers są takimi mięczakami, że bez trudu masakrują ich pomocnicy Hulka. Aż nie chce się wierzyć, że ci goście niejednokrotnie dali radę takim gigantom jak Galactus czy Apocalypse. Równie łatwo na łopatkach lądują obrońcy Dr. Strange′a z Iron Fistem na czele. Szczerze mówiąc, lepiej od nich radzi sobie regularne wojsko.
Napakowanym testosteronem i majestatycznym pojedynkom towarzyszą równie pompatyczne rysunki Johna Romity Jra, który już po raz czwarty z rzędu gości na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Myślę, że jest to spore niedopatrzenie ze strony osób układających kolejność jej numerów. Co za dużo, to niezdrowo. Niemniej ze swojego zadania wywiązał się on całkiem przyzwoicie. Choć, jak nieraz wspominałem, nie radzi sobie w komiksach przesyconych akcją, tutaj dał z siebie wszystko, niejednokrotnie tworząc kadry na całe strony, by zaprezentować bijących się superbohaterów. Patent ten jest przez niego zdecydowanie nadużywany, w efekcie czego jeszcze bardziej uwypukla się emocjonalna miałkość całej historii. W połowie komiksu zaczyna robić się jasne, że chodzi w nim tylko o to, by popatrzeć, jak napakowani faceci tłuką się na pięści.
Mam wrażenie, że wszystko to można było zrobić o wiele lepiej. Owszem, Pak robi uniki, by przekonać nas, że ta bezmyślna rąbanka ma głębszy sens, jak choćby wtedy, kiedy zmusza Mr. Fantastica, Tony′ego Starka, Dr. Strange′a i Black Bolta do walki między sobą na arenie, ale wychodzi mu to dość marnie. Sytuację trochę ratuje końcówka, ale nie zaciera poczucia zmarnowanego potencjału. Szkoda, bo zamiast tytułowej Wielkiej Wojny otrzymaliśmy coś na kształt szkolnej solówki, tyle że uczniów zastąpili goście w trykotach.
koniec
24 października 2015

Komentarze

24 X 2015   01:27:21

Na Sakaarze zapanował... pokuj?

24 X 2015   10:08:36

@Arianrod
Dziękujemy

27 X 2015   23:10:50

Dobra recenzja, trafna ocena, zgadzam się w całej rozciągłości.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Odnaleźć harmonię
Paweł Ciołkiewicz

11 XII 2019

Po komiksowej biografii Artemizji Gentileschi wydawnictwo Marginesy oferuje kolejną opowieść o niezależnej kobiecie. Z siedemnastego wieku przeskakujemy wprawdzie do lat dwudziestych XX wieku, ale bohaterka jest bardzo podobna. Tamara Łempicka to również silna i zdeterminowana artystka, wykraczająca poza horyzont swojej epoki.

więcej »

Sandman 2.0?
Marcin Knyszyński

9 XII 2019

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

więcej »

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
Paweł Ciołkiewicz

8 XII 2019

Na kolejną odsłonę postapokaliptycznej opowieści o mieście Bardo przyszło nam czekać dwa lata. W tym czasie zmienił się wydawca komiksu, ale nie stylistyka, w jakiej autorzy przedstawiają swoją depresyjną historię. Mrok, poczucie beznadziei oraz wszechobecna inwigilacja towarzyszą nam na każdym kroku.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Kopiemy tyłek po raz drugi
— Marcin Knyszyński

Odbezpieczony granat
— Sebastian Chosiński

Ślepa miłość
— Paweł Ciołkiewicz

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Inwazja facetów w kalesonach
— Paweł Sasko

Tegoż autora

Uwieranie z tyłu głowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteśmy trójwymiarowym efektem ubocznym dwuwymiarowego wszechświata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmiany… zmiany… zmiany…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.