Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Gou Tanabe
‹H.P. Lovecraft OGAR i inne opowiadania›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułH.P. Lovecraft OGAR i inne opowiadania
Scenariusz
Data wydania8 października 2015
RysunkiGou Tanabe
Wydawca Studio JG
CyklH.P. Lovecraft
Cena29,99
Gatunekmanga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

„Nie umarło, co spoczywać w uśpieniu wieki całe może”
[Gou Tanabe „H.P. Lovecraft OGAR i inne opowiadania” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Opowiadań i powieści Howarda Phillipsa Lovecrafta nie trzeba reklamować. Historie o grozie czającej się w morskich głębinach, o pradawnych bogach oraz upadłych cywilizacjach, które zostawiły po sobie ślady na ziemi, doskonale bronią się same. Powstaje jednak pytanie, czy specyficzny, staroświecki styl tych opowieści daje się przełożyć medium komiksowe. Wydana przez Studio J.G. mangowa adaptacja trzech opowiadań Lovecrafta z początku lat dwudziestych dwudziestego wieku, dowodzi, że takie próby mogą być wartościowe.

Paweł Ciołkiewicz

„Nie umarło, co spoczywać w uśpieniu wieki całe może”
[Gou Tanabe „H.P. Lovecraft OGAR i inne opowiadania” - recenzja]

Opowiadań i powieści Howarda Phillipsa Lovecrafta nie trzeba reklamować. Historie o grozie czającej się w morskich głębinach, o pradawnych bogach oraz upadłych cywilizacjach, które zostawiły po sobie ślady na ziemi, doskonale bronią się same. Powstaje jednak pytanie, czy specyficzny, staroświecki styl tych opowieści daje się przełożyć medium komiksowe. Wydana przez Studio J.G. mangowa adaptacja trzech opowiadań Lovecrafta z początku lat dwudziestych dwudziestego wieku, dowodzi, że takie próby mogą być wartościowe.

Gou Tanabe
‹H.P. Lovecraft OGAR i inne opowiadania›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułH.P. Lovecraft OGAR i inne opowiadania
Scenariusz
Data wydania8 października 2015
RysunkiGou Tanabe
Wydawca Studio JG
CyklH.P. Lovecraft
Cena29,99
Gatunekmanga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Tanabe Gou, który w posłowiu przyznaje się do swojej fascynacji prozą Lovecrafta, przedstawia udaną mangową wersję trzech opowiadań mistrza grozy. Tom otwiera „Świątynia” – opowieść rozgrywająca się w trakcie pierwszej wojny światowej. Łódź podwodna dowodzona przez komandora marynarki wojennej Cesarstwa Niemieckiego Karla Heinricha von Altberg-Ehrensteina właśnie zatopiła brytyjski frachtowiec. Niedługo po tym zdarzeniu załoga statku odnajduje uczepionego do relingu martwego marynarza. Z jego kieszeni porucznik Klenze wyciąga tajemniczą statuetkę. To zdarzenie rozpoczyna serię niewyjaśnionych i budzących grozę zdarzeń. Kolejni marynarze z załogi okrętu podwodnego zaczynają popadać w obłęd – bunt wisi w powietrzu. Wydarzenia rozgrywające się w klaustrofobicznych wnętrzach okrętu zdają się prowadzić do nieuchronnej tragedii.
„Ogar” opowiada z kolei o dwóch mężczyznach, którzy nudę codziennej egzystencji zagłuszają bardzo ekstrawaganckim hobby – włamują się mianowicie na cmentarze, by plądrować groby. Podczas tych eskapad zbierają różne trofea, które gromadzą w wielkim, kamiennym domu. Pewnego razu postanawiają wyruszyć do Holandii, gdzie na jednym z cmentarzy pochowano pięćset lat teamu jakiegoś łupieżcę grobów. Na swoje nieszczęście w grobie poza zaskakująco dobrze zachowanymi szczątkami odnajdują jeszcze coś – nefrytową figurkę przedstawiającą skrzydlatego psa, w której od razu rozpoznają amulet sekty pożerającej umarłych. Podobnie, jak w przypadku „Świątyni” znalezienie tego artefaktu sprowadza na bohaterów szereg mrożących krew w żyłach okropieństw.
Tom zamyka „Zapomniane miasto” – opowieść o archeologu, który chce zbadać odległe, bezimienne miasto leżące gdzieś w bezkresach arabskich pustyni. Gdy bohater dociera do miejsca przeznaczenia, przekonuje się na własnej skórze, że miasto nie zostało wybudowane ludzką ręką. Przemierzając dziwne wnętrza ukrytej w jego centrum pieczary odkrywa przerażającą prawdę o tym miejscu.
Trzy opowiadania, które wybrał Tanabe Gou łączy kilka wspólnych cech. Przede wszystkim powstały one na początku lat dwudziestych, kiedy to Lovecraft był zafascynowany twórczością Lorda Dunsany i dawał temu wyraz w wielu swych dziełach. Fantastyczne opowieści o pradawnych bogach i cywilizacjach, które pozostawiły na ziemi potworne ślady swej bytności zagościły także w opowieściach samotnika z Providence. Te wpływy szczególnie widać w „Świątyni” oraz „Zapomnianym mieście”. Natomiast „Ogar” powstał w innych okolicznościach i do innych obsesji pisarza nawiązuje. S.T. Joshi opisuje w swojej monumentalnej biografii Lovecrafta, jak podczas pobytu w Nowym Jorku w 1922 roku pisarz zwiedzał stary holenderski kościół, za którym rozciągał się cmentarz. Spacerując przez nekropolię Lovecraft odłupał z jednego nagrobka kawałek kamienia i zabrał ze sobą. Tak pisał o tym, w jednym ze swoich listów: „Muszę którejś nocy położyć go pod poduszką. (…) Któż jest w stanie powiedzieć, co może wypełznąć z wiekowej gleby, by wywrzeć zemstę za zbezczeszczenie grobowca?” (S.T.Joshi, „H.P. Lovecraft. Biografia, 2010). Swoją wizję tej zemsty zawarł właśnie w opowieści o plądrowaniu grobów.
Wybrane przez Gou opowiadania są ważne z jeszcze jednego powodu. Jak zauważa S.T. Joshi to właśnie w napisanym w 1921 roku „Zapomnianym mieście” po raz zostaje wspomniany szalony Arab Abdul Alhazred (to on jest autorem relacji o mieście, która pobudza ciekawość głównego bohatera). Natomiast w „Ogarze” – opublikowanym w roku 1922 – Lovecraft po raz pierwszy wprowadza na karty swoich opowieści potworną księgę „Necronomicon”, której autorstwo przypisuje właśnie wymyślonemu rok wcześniej Arabowi. Od tego momentu „Necronomicon” staje się jednym ze znaków rozpoznawczych twórczości Lovecrafta. Na marginesie warto odnotować, że Gou nie ustrzegł się tu drobnej pomyłki przywołując Abdula Alhazreda jako autora Necronomiconu w swojej wersji „Zapomnianego miasta”. Jeśli już o drobnych wpadkach mowa, to warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Otóż błędnie została przedstawiona bandera marynarki Cesarstwa Niemieckiego. Swastyka, którą Gou umieszcza na pierwszej planszy, pojawiła się na niemieckiej banderze dopiero w roku 1938.
Manga Tanabe Gou stanowi bardzo interesującą adaptację opowiadań mistrza grozy, która nie ustępuje oryginałom pod względem kreowania atmosfery tajemniczości. Autor przedstawia pełne mroku opowieści umiejętnie budując napięcie. Obrazy szaleństwa rozwijającego się w klaustrofobicznych wnętrzach okrętu podwodnego są bardzo sugestywne – w twarzach marynarzy doskonale widać mieszankę przerażenia i obłędu wywołanego odnalezionym amuletem. Równie efektownie prezentują się sceny nocnych wypraw na cmentarze i plądrowanie grobów. Jeśli zresztą o „Ogara” chodzi to można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Gou wydobył z tego opowiadania, to co w oryginale nie robi tak wielkiego wrażenia. Na przykład scena śmierci jednego z bohaterów jest przedstawiona w mandze z zdecydowanie bardziej przejmujący i sugestywny sposób niż w opowiadaniu, w którym jest zaledwie odnotowana przez narratora. Innym wkładem mangaki są oczywiście dialogi, których nie ma w opowiadaniach. Dzięki nim te opowieści nabierają odpowiedniego tempa i naturalności. Pod względem graficznym manga prezentuje się bardzo efektownie. Precyzyjne i pełne szczegółów rysunki budują odpowiednią atmosferę. Tanabe Gou nie oszczędzał tuszu, dzięki czemu większość kadrów tonie w mroku podkreślającym grozę tych opowieści.
Podsumowując należy stwierdzić, że lektura mangi stanowi ciekawe graficzne uzupełnienie opowiadań Lovecrafta. Warto ją przeczytać także po to, żeby zobaczyć w jaki sposób pełne grozy treści wizualizuje ktoś wywodzący się z innego kręgu kulturowego niż sam pisarz. Tom powinien niewątpliwie wzbogacić zarówno biblioteczki sympatyków prozy Loverafta, jak i fanów mangowych opowieści grozy.
koniec
28 października 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gdzie pieniędzy brak, tam charakter też nie pomoże
Paweł Olejniczak

7 V 2021

W „Konstelacji strachu” Green Arrow nadal prowadzi walkę z wiatrakami, czyli najpotężniejszą organizacją przestępczą świata.

więcej »

Wolności!
Marcin Knyszyński

6 V 2021

Wydawnictwo Egmont kontynuuje zasilanie polskiego rynku komiksowego najróżniejszymi, coraz bardziej ekskluzywnymi i „grubymi” wydaniami zbiorczymi. Jedną z najważniejszych premier kwietnia jest pierwszy z trzech tomów „Lucyfera” ze scenariuszem Mike’a Careya. Oto jedna z najpotężniejszych istot w uniwersum Detective Comics – przyobleczona w ludzką postać knuje swoje własne, przerastające nasze rozumienie, plany.

więcej »

Przyjaciel sprzed lat
Sebastian Chosiński

5 V 2021

Bycie grabarzem – och, sorry!… przedsiębiorcą pogrzebowym na Dzikim Zachodzie to skrajnie niebezpieczne zajęcie. Klientów nie brakuje, ale nierzadko zapewnienie im godnego pochówku wiąże się z ogromnym ryzykiem – oczywiście dla żyjących, nie nieboszczyka. Jonas Crow przekonuje się o tym boleśnie w każdym kolejnym tomie serii „Undertaker”. Album „Biały Indianin” nie jest pod tym względem wyjątkiem.

więcej »

Polecamy

Na wielbłądzie boli tyłek

Tajemnica złotej maczety:

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ciemność widzę
— Paweł Ciołkiewicz

Kolor cierpienia
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Większa wróżka
— Paweł Ciołkiewicz

Sąsiedzi
— Paweł Ciołkiewicz

Człowiek robotowi… człowiekiem
— Paweł Ciołkiewicz

Domek na prerii
— Paweł Ciołkiewicz

Manewry hamowania
— Paweł Ciołkiewicz

Sztuka życia
— Paweł Ciołkiewicz

Krwawy pościg
— Paweł Ciołkiewicz

Bez pracy nie ma kołaczy
— Paweł Ciołkiewicz

Być jak Superman
— Paweł Ciołkiewicz

Żebyśmy ze dwa takie czołgi mieli…
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.