Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

François Boucq, Alexandro Jodorowsky
‹Bouncer #2 (wyd.zbiorcze): Do piekła i z powrotem›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBouncer #2 (wyd.zbiorcze): Do piekła i z powrotem
Scenariusz
Data wydania2 listopada 2015
RysunkiFrançois Boucq
Wydawca Taurus Media
CyklBouncer
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Sprawiedliwość ma tylko jedną rękę
[François Boucq, Alexandro Jodorowsky „Bouncer #2 (wyd.zbiorcze): Do piekła i z powrotem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ostatnimi czasy wielbiciele komiksowych westernów – przynajmniej tych traktujących Dziki Zachód na poważnie – mają powód do satysfakcji. Po doskonałej serii Yves’a Swolfsa „Durango” wydano w Polsce „Bez przebaczenia” Huppenów (ojca i syna), a teraz jeszcze Taurus zdecydował się na zbiorczą publikację dwóch powiązanych fabularnie tomów „Bouncera”, których autorami są Chilijczyk Alejandro Jodorowsky (scenariusz) i Francuz François Boucq (rysunki).

Sebastian Chosiński

Sprawiedliwość ma tylko jedną rękę
[François Boucq, Alexandro Jodorowsky „Bouncer #2 (wyd.zbiorcze): Do piekła i z powrotem” - recenzja]

Ostatnimi czasy wielbiciele komiksowych westernów – przynajmniej tych traktujących Dziki Zachód na poważnie – mają powód do satysfakcji. Po doskonałej serii Yves’a Swolfsa „Durango” wydano w Polsce „Bez przebaczenia” Huppenów (ojca i syna), a teraz jeszcze Taurus zdecydował się na zbiorczą publikację dwóch powiązanych fabularnie tomów „Bouncera”, których autorami są Chilijczyk Alejandro Jodorowsky (scenariusz) i Francuz François Boucq (rysunki).

François Boucq, Alexandro Jodorowsky
‹Bouncer #2 (wyd.zbiorcze): Do piekła i z powrotem›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBouncer #2 (wyd.zbiorcze): Do piekła i z powrotem
Scenariusz
Data wydania2 listopada 2015
RysunkiFrançois Boucq
Wydawca Taurus Media
CyklBouncer
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Chciałoby się powiedzieć, że w czasach kiedy filmowy western stał się gatunkiem niszowym, w Polsce coraz większą popularność zdobywają komiksowe opowieści z Dzikiego Zachodu. Taki przynajmniej wniosek można wyciągnąć na podstawie coraz chętniej publikowanych historii obrazkowych wpisujących się – mniej lub bardziej jednoznacznie – w westernowy schemat. Jak chociażby „Durango” belgijskiego autora Yves’a Swolfsa czy też – tu akurat w wydaniu czysto postapokaliptycznym – „Jeremiah” jego nie mniej zdolnego rodaka, Hermanna Huppena. Do tego dodać jeszcze należy wzbudzające pewne kontrowersje „Bez przebaczenia” tego ostatniego (i, gwoli ścisłości, jego syna Yves’a). To zwiększone zainteresowanie polskich czytelników opowieściami o – oczywiście w dużym uproszczeniu – kowbojach i Indianach postanowił wykorzystać również Taurus, sięgając – nie po raz pierwszy zresztą – po „osierocony” przed laty przez Egmont cykl o Bouncerze, bezimiennym wykidajle z miasteczka Barro-City.
Seria, której autorami są legendarny chilijski scenarzysta Alejandro (czy też Alexandro) Jodorowsky („Incal”, „Technokapłani”, „Borgia”) oraz francuski rysownik François Boucq („Czarcia morda”, „XIII – Mystery: Pułkownik Amos”), ukazuje się od 2001 roku. Nad Wisłą przed ośmioma laty pojawiło się zbiorcze wydanie pięciu pierwszych albumów („Brylant śmierci”, 2001; „Litość katów”, 2002; „Sprawiedliwość węży”, 2003; „Zemsta jednorękiego”, 2005; „Wilczyce”, 2006). I chociaż w następnych latach w miarę regularnie wychodziły kolejne tomy „Bouncera”, nie tłumaczono ich już na polski. Do teraz! Taurus zdecydował się bowiem opublikować w jednym woluminie dwie – przynajmniej dotychczas – najświeższe (czyli ósmą i dziewiątą) historie o perypetiach jednorękiego wykidajły: „Do piekła…” (2012) oraz „…i z powrotem” (2013). Miejmy nadzieję, że przyjdzie też moment, w którym do sprzedaży trafią tomy szósty i siódmy – wtedy kolekcjonerzy poczują się w pełni usatysfakcjonowani.
Przypomnijmy, kim jest tytułowy bohater cyklu. Bouncer to nie imię, ale fucha – wykidajło (w saloonie w Barro-City). Jego ojciec był Indianinem, matka zarabiała na życie jako prostytutka. Mieszane pochodzenie nie ułatwiało mu życia. Czasami kłopoty sprawiali też najbliżsi krewni, jak chociażby brat, z powodu którego został inwalidą (ma tylko jedną, lewą rękę). Nie przeszkadza mu to jednak wcale w sprawnym posługiwaniu się bronią. Ba! lepiej nie wchodzić mu w drogę, nie mając stuprocentowej pewności, że jest się jednocześnie szybszym, cwańszym i fartowniejszym. Ósmy tom serii Jodorowsky zaczyna od „trzęsienia ziemi”, stary Blabbermouth odrywa pijanego Bouncera od partii pokera, aby przekazać mu hiobową wieść, która momentalnie sprawia, że ten trzeźwieje – w saloonie Joba doszło do awantury zakończonej śmiercią ciężarnej Indianki Sakayawei, właściciel lokalu został natomiast ciężko ranny. Normalnie nie zrobiłoby to na nim zapewne aż tak wielkiego wrażenia, ale przecież Job jest nie tylko jego pracodawcą, lecz i najbliższym przyjacielem; spodziewająca się dziecka Sakayaweya była zaś kobietą barmana.
Przybywszy na miejsce zdarzenia, Bouncer wysłuchuje świadków, których relacje nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, kto jest sprawcą zbrodni – to niejaki Pretty John, syn dyrektora osławionego więzienia Deep End, Ugly Johna. Przybył on do Barro-City po odbiór skazańca. Miał pozostać na noc, lecz kiedy w saloonie rozpętała się zakończona strzelaniną awantura, uciekł razem ze swoimi ludźmi. Jeśli dotrze do swego ojca, prawdopodobnie nigdy nie zostanie skazany. Ta myśl jest dla Bouncera tak nieznośna, wręcz niewyobrażalna, że z miejsca podejmuje się złapania mordercy i dostarczenia go przed oblicze sędziego Bellamy’ego. Otrzymawszy odpowiednie pismo, rusza w pościg. Nie baczy przy tym na przestrogi szeryfa, który ostrzega go przed okrutnym rodzicielem Pretty Johna. Dążenie do sprawiedliwości jest w nim bowiem silniejsze niż strach przed piekłem, jakim w opowieściach innych jawi się więzienie Deep End (jego nazwę też należy traktować symbolicznie). Dalszy ciąg wymyślonej przez Jodorowsky’ego historii to już pełną gębą western, w którym mamy do czynienia ze wszystkimi atrybutami gatunku.
Siłą, która napędza Bouncera, jest przede wszystkim zemsta. Ale nie ślepa i bezsensowna, niszcząca psychikę; raczej kierowana przemożną chęcią doprowadzenia mordercy przed oblicze sądu. To ona pcha go przez pustynię do miejsca, od którego lepiej trzymać się z daleka. To ona dodaje mu otuchy, kiedy popada w tarapaty, a jego życie zawisa na włosku. Bouncer nie jest jednak tylko maszynką do zabijania; jak się okazuje, ma też całkiem niezłe zdolności detektywistyczne. Nie bez znaczenia dla rozwoju sytuacji są też inne cechy bohatera – głównie empatia i bezinteresowność, które scenarzysta traktuje jako swoistą inwestycję, mającą w odpowiednim momencie, przy kolejnym fabularnym zakręcie, zwrócić się z nawiązką. Chilijczyk, choć nie stroni od brutalności i naturalizmu, które przyciągają uwagę czytelnika na pierwszym miejscu, przywiązuje też dużą wagę do głębi psychologicznej postaci. I nie chodzi tylko o bohatera tytułowego. Bogatym życiem wewnętrznym (nie zawsze w pozytywnym znaczeniu tego określenia) i intrygującymi elementami biografii obdarzeni są też inni – Indianie Czarny Sokół i Goyathly, tajemniczy i przerażający mnisi nazywani Skullsami, nawet sam Pretty John i jego podstępna matka.
Zdając sobie zapewne sprawę z pewnych ograniczeń, jakie niesie ze sobą mocno już wyeksploatowana formuła westernu, Jodorowsky postarał się o kilka zwrotów akcji, które bez obaw o przesadę można określić mianem asów w rękawie. Dzięki nim – rzucanym na stół w odpowiednich momentach – udaje mu się utrzymać zainteresowanie czytelnika do samego końca. Napięcie nie słabnie ani przez moment, nawet wtedy, gdy w finale robi się zaskakująco patetycznie i niemal… romantycznie. Inna sprawa, że zakończenie całkiem zgrabnie kontrastuje z pełną werwy wcześniejszą narracją. Jakości przydają jeszcze komiksowi realistyczne, ale zarazem bardzo malarskie ilustracje francuskiego rysownika. François Boucq doskonale rozumie się z Chilijczykiem (razem pracowali także przy „Księżycowej Gębie”) i jak mało kto potrafi przetransponować jego wizje literackie na język plastyki. On też dokłada swoją cegiełkę do budowania napięcia i narastającego nastroju grozy – czy to wyrazistymi, kłującymi w oczy barwami, czy też wywołującymi ciarki na plecach wizerunkami postaci pojawiających się na planszach „Bouncera” (niektóre sprawiają wrażenie, jakby pochodziły nie z tego świata). Jednego możemy być pewni: Jodorowsky, Boucq i Bouncer naprawdę sporo się napracowali, abyśmy mieli jak największą przyjemność z lektury „Do piekła i z powrotem” – doceńmy to!
koniec
24 listopada 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Istota absolutnie zła
Marcin Knyszyński

4 VIII 2020

Egmont regularnie zasila rynek dodrukami „Sin City”. W kwietniu tego roku mogliśmy uzupełnić swoje kolekcje o tom drugi – do niedawna biały kruk, komiks praktycznie niedostępny nawet w drugim obiegu. „Sin City. Damulka warta grzechu” to druga wyprawa do najgorszego miejsca na Ziemi, w którym mieszkają najgorsi ludzie jakich możemy sobie wyobrazić. A wśród nich jedna kobieta, która sama o sobie mówi, że jest istotą absolutnie złą.

więcej »

Nic nie może przecież wiecznie trwać
Paweł Ciołkiewicz

3 VIII 2020

Opowieść o zmarłych, którzy powrócili do życia, dobiega końca. Trzeba przyznać, że autorzy „Odrodzenia” zafundowali w ostatnim tomie mnóstwo emocji i nie zawiedli oczekiwań czytelników.

więcej »

Gdy Łazarze śpią, budzą się upiory
Sebastian Chosiński

2 VIII 2020

Po czterech latach pracy nad cyklem „Lazarus” scenarzysta Greg Rucka doszedł do wniosku, że należy mu się mały lifting. Nowe otwarcie miała zapewnić sześcioczęściowa miniseria „Lazarus X+66”, do współtworzenia której zaproszone zostało liczne grono nowych, w większości znajdujących się dopiero u progu kariery, rysowników i scenarzystów.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przekleństwo niezwykłego tatuażu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mędrzec Syjonu
— Sebastian Chosiński

Mistycyzm transoceaniczny
— Jakub Gałka

Gdy Bóg miesza się do polityki…
— Sebastian Chosiński

Dziwki, łajdacy, mordercy
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

W Rosji najgorzej być zakładnikiem…
— Sebastian Chosiński

Gdy Łazarze śpią, budzą się upiory
— Sebastian Chosiński

Religijni fanatycy i zblazowani zbrodniarze
— Sebastian Chosiński

Zobaczyć dinozaura i umrzeć!
— Sebastian Chosiński

Równe, równiejsze… zarżnięte
— Sebastian Chosiński

Humanizm fantastycznonaukowy
— Sebastian Chosiński

Muzyka czasów pandemii
— Sebastian Chosiński

Uralski realizm zepsuty przez magię
— Sebastian Chosiński

Czasami lepiej widzieć mniej (lub nic)
— Sebastian Chosiński

Niektórych marzeń lepiej nie spełniać
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.