Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 czerwca 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Peter Snejbjerg, Peter J. Tomasi
‹Świetlista Brygada›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwietlista Brygada
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2015
RysunkiPeter Snejbjerg
Wydawca Mucha Comics
ISBN978-83-61319-60-3
Cena79,00
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Superbohaterowie z Nieba rodem
[Peter Snejbjerg, Peter J. Tomasi „Świetlista Brygada” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W zasadzie to recenzja „Świetlistej Brygady” mogłaby wylądować w rubryce „Historia w obrazkach”. Mogłaby? Na pewno? Czemu nie, przecież akcja toczy się w ostatnich miesiącach drugiej wojny światowej. Na dodatek obserwujemy zmagania żołnierzy amerykańskich z niemieckimi na terenie wyzwalanej spod hitlerowskiej okupacji Belgii. Jest tylko jedno „ale”. Wojna to kostium, który skrywa klasyczny horror w stylu… „Lucyfera”.

Sebastian Chosiński

Superbohaterowie z Nieba rodem
[Peter Snejbjerg, Peter J. Tomasi „Świetlista Brygada” - recenzja]

W zasadzie to recenzja „Świetlistej Brygady” mogłaby wylądować w rubryce „Historia w obrazkach”. Mogłaby? Na pewno? Czemu nie, przecież akcja toczy się w ostatnich miesiącach drugiej wojny światowej. Na dodatek obserwujemy zmagania żołnierzy amerykańskich z niemieckimi na terenie wyzwalanej spod hitlerowskiej okupacji Belgii. Jest tylko jedno „ale”. Wojna to kostium, który skrywa klasyczny horror w stylu… „Lucyfera”.

Peter Snejbjerg, Peter J. Tomasi
‹Świetlista Brygada›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwietlista Brygada
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2015
RysunkiPeter Snejbjerg
Wydawca Mucha Comics
ISBN978-83-61319-60-3
Cena79,00
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W kinematografii to norma od lat – rozgrywające się w czasach drugiej wojny światowej horrory z demonicznymi SS-manami w tle (znacznie rzadziej tę rolę odgrywają żołnierze Wehrmachtu), którzy pragną zawładnąć światem, wykorzystując do tego celu siły nieczyste. Ta moda z czasem przeniknęła również do komiksów. Wystarczy przypomnieć opublikowane w Polsce już jakiś czas temu albumy „Obergeist: Droga do Ragnarok” (1999) czy – znany nad Wisłą tylko z pierwszego tomu – „Jam jest Legion” (2003). Fabuła „Świetlistej Brygady” podąża w podobnym kierunku, choć nie mniej wyraziste są w niej wpływy takich serii, jak „Lucyfer” (w większym) oraz „Kaznodzieja” (w mniejszym stopniu). W tle mamy więc drugą wojnę światową, ale znacznie ważniejsza jest rozgrywająca się na pierwszym planie krwawa walka o panowanie nad światem pomiędzy siłami Dobra (czyli Niebem) i Zła (Piekłem). Noszone przez bohaterów komiksu mundury wrogich armii są jedynie kostiumem, służą – jak można mniemać – podkreśleniu antagonizmów i łatwiejszemu rozpoznaniu, kto po czyjej stronie służy.
Za fabułę dzieła odpowiada Amerykanin Peter J. Tomasi, specjalizujący się głównie w komiksach superbohaterskich (pracował między innymi przy historiach z uniwersum Batmana i Green Lanterna), rysunki natomiast są autorstwa duńskiego grafika Petera Snejbjerga, który dla odmiany ma spore doświadczenie w ilustrowaniu opowieści wojennych (vide przejmujący „Drogi Billy”). Na kartach „Świetlistej Brygady” połączyli swoje specjalności i stworzyli nową jakość – zarówno w ramach superbohaterskiego horroru, jak i komiksu wojennego. Pierwotnie historia ta ukazała się w czterech częściach w latach 2004-2005, zbiorcze wydanie miało miejsce przed rokiem – i na nim oparł się polski wydawca, czyli Mucha Comics. Akcja rozgrywa się w grudniu 1944 roku; wojska nazistowskie wycofują się na obu frontach. Co prawda, na zachodnim podejmą jeszcze niebawem szaleńczą próbę kontrofensywy – w Ardenach – ale to będzie ich „łabędzi śpiew”. Losy III Rzeszy zostały przesądzone już wcześniej. Tym bardziej może dziwić fakt, że trafiają się jeszcze jednostki , które wykazują się szczególnym fanatyzmem i oddaniem idei. Na taką trafia amerykański oddział, w którym służy szeregowiec Chris Stavros.
Dla mieszkającego na co dzień w Nowym Jorku Stavrosa to fatalny moment w życiu. Dostał właśnie z ojczyzny hiobową wieść – jego żona zmarła w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym; na szczęście przeżył jego syn, którym do czasu powrotu Chrisa z wojny będzie opiekować się państwo. Powiedzieć, że jego szczęście obróciło się w gruzy – to mało. Na dodatek oddział Stavrosa zostaje wkrótce rozbity przez Niemców – część żołnierzy dostaje się do niewoli, część ucieka i skrywa się w pobliskim lesie. Tam są świadkami niecodziennego wydarzenia; najpierw widzą rozbłyski na niebie, a potem objawiają im się archaniołowie – Asbeel i Sariel – którzy toczą ze sobą śmiertelny pojedynek. Jak się okazuje, nie jest przypadkiem, że goście z Niebios pojawili się właśnie w tym momencie i w tym miejscu. Jednym z nich jest bowiem także dowódca amerykańskiego oddziału – Mark. To dawny rzymski centurion, który znalazł się na usługach Boga i od prawie dwóch tysięcy lat tropi Jego wrogów na Ziemi. Wojna ta toczy się pod całkowitą niewiedzę ludzi. Dlaczego więc teraz aniołowie postanowili się ujawnić? Ponieważ pojawiło się śmiertelne – zarówno dla Ziemi, jak i Nieba – zagrożenie.
To służący w armii niemieckiej pułkownik Zephon, ostatni Grigori, zbuntowany anioł, który wiedzie na bój Nefilim, innych wygnańców z Nieba. W mundurach esesmańskich chcą przejąć starożytny artefakt, dzięki któremu będą w stanie odzyskać dawną pozycję i tym samym strącić zdradzieckiego – z ich punktu widzenia – Boga z piedestału. Jedynym, który może im teraz stanąć na drodze jest Mark, ale pod warunkiem, że inni Amerykanie uwierzą mu i ruszą wraz z nim na samobójczą misję. Przecież to już koniec wojny! Wszyscy marzą tylko o tym, aby dotrwać bez uszczerbku na zdrowiu do ostatniego wystrzału i jak najszybciej wrócić do domu; na Chrisa Stavrosa czeka za Oceanem osierocony przez matkę syn. Dawny centurion staje przed ogromnym wyzwaniem – musi nie tylko powstrzymać zdeterminowanego i pałającego żądzą zemsty Zephona (i jego mordercze zastępy Nefilim), ale przede wszystkim przekonać do beznadziejnej walki garstkę ocalałych jeszcze własnych podkomendnych. Dla scenarzysty, który stara się – wbrew pozorom – unikać rozwiązań typu deus ex machina, to niezbyt komfortowy punkt wyjścia. A jednak Tomasi bardzo zgrabnie z tego „koziego rogu” się wydostaje i przez kolejnych kilkadziesiąt stron wiedzie nas ku ostatecznej rozgrywce, a potem kolejnych kilkadziesiąt przeznacza na przedstawienie Armagedonu.
Fabuła „Świetlistej Brygady” nie jest ani wielopłaszczyznowa (choć zdarzają się retrospekcje), ani szczególnie skomplikowana – wszystko w zasadzie obraca się wokół jednego wątku. Tym większa odpowiedzialność spoczęła na barkach rysownika. Snejbjerg musiał poradzić sobie z odpowiednim rozrysowaniem scen batalistycznych i bezpośredniej walki z Nefilim i ostatnim Grigori, które zajmują mniej więcej połowę objętości komiksu. Ale też trafiło na prawdziwego speca. Realistyczne rysunki Duńczyka urzekają więc dynamizmem. Widać w nich rozmach, prawdziwie filmowe podejście do kadrowania i – równie filmowy – montaż. Snejbjerg wie, kiedy zawiesić narrację, kiedy ją spowolnić, a kiedy zastosować nagły zwrot akcji – wszystko to oczywiście w porozumieniu ze scenarzystą. I wszystko po to, aby odpowiednio podnieść napięcie. Dzięki temu finał pojedynku Zła i Dobra nie tylko prezentuje się nadzwyczaj atrakcyjnie, ale na dodatek – choć przecież od początku zdajemy sobie sprawę, kto zwycięży – potrafi zaskoczyć. Komiks bardzo spodobał się – co zresztą podkreślono na obwolucie – i Garthowi Ennisowi, i doskonale znanemu wielbicielom literatury science fiction Harlanowi Ellisonowi. Najważniejsze, że bez poczucia dyskomfortu moralnego można się z ich wielce pochwalnym zdaniem zgodzić.
koniec
2 grudnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie takie zombie straszne
Dagmara Trembicka-Brzozowska

7 VI 2023

Adam Murphy to dość znany brytyjski rysownik, którego kadry i stripy pojawiają się dość często na stronach agregujących „śmieszne obrazki”. W kwestii komiksów per se jego największym dziełem jest seria „Trupie gadki” (czy też w oryginale: „Corpse Talks”), w której prezentuje krótkie formy komediowo-historyczne.

więcej »

Młócka
Marcin Knyszyński

6 VI 2023

W dwudziestym pierwszym wieku uniwersum Marvela wstrząsane jest co chwila wielkimi wydarzeniami, „po których nic już nie będzie takie samo”. To powtarzające się, buńczuczne hasło nie niesie nigdy aż tyle prawdy, ile chcieliby twórcy (i pewnie czytelnicy), ale zawsze zmienia jakoś układ sił w uniwersum. Jest tak również w przypadku „Tajnej inwazji”.

więcej »

Zbrodnia nie popłaca
Maciej Jasiński

5 VI 2023

„O.K. Corral” oraz „Lucky Luke: Samotny jeździec” to komiksy stworzone kilka dekad po śmierci René Goscinnego, na podstawie scenariuszy innych autorów. Próbują oni korzystać z dorobku mistrza komiksowego humoru, ale czy udało im się choć w części mu dorównać?

więcej »

Polecamy

Superbohater zza biurka

Niekoniecznie jasno pisane:

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Myślę, więc jestem – tym, kim myślę, że jestem
— Marcin Knyszyński

Kurde blaszka!
— Marcin Knyszyński

Podpatrywanie człowieczeństwa
— Marcin Knyszyński

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wielki finał
— Marcin Knyszyński

Walka trwa
— Andrzej Goryl

Rozliczenia
— Marcin Knyszyński

Dwa orki, awanturnik i chętna kapłanka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bracia sztosy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Historia w obrazkach: Ofiara wojny
— Sebastian Chosiński

Wiele hałasu na nic
— Bartek Marciniak

Tegoż autora

Gwałt niech się gwałtem odciska!
— Sebastian Chosiński

Transatlantykiem w morderczy rejs
— Sebastian Chosiński

Antypirat w akcji – szybki i wściekły!
— Sebastian Chosiński

Byśmy rośli w siłę i żyli dostatniej…
— Sebastian Chosiński

Czy klasyk literatury science fiction śni o komiksowej biografii?
— Sebastian Chosiński

Hymn do Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Trzech Islandczyków, nie licząc Duńczyka
— Sebastian Chosiński

Dla kogo bije serce niczyje?
— Sebastian Chosiński

Strach się nie bać
— Sebastian Chosiński

„Józio Kaleka” na tropie prawdy
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.