Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Mike Deodato, Jonathan Hickman, Dustin Weaver
‹Avengers. Ostatnie białe zdarzenie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvengers. Ostatnie białe zdarzenie
Tytuł oryginalnyAvengers: The Last White Event
Scenariusz
Data wydania18 listopada 2015
RysunkiDustin Weaver, Mike Deodato
PrzekładJakub Syty
Wydawca Egmont
CyklAvengers, Marvel Now!
ISBN978-83-281-1056-4
Format120s. 167×255mm
Cena39,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gęstnienie intrygi
[Mike Deodato, Jonathan Hickman, Dustin Weaver „Avengers. Ostatnie białe zdarzenie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiksy superbohaterskie przeżywają swój renesans. Egmont stara się wykorzystać ten trend i od wakacji wystartował z cyklem Marvel Now!, prezentując w miarę na bieżąco to, co się dzieje na łamach najpopularniejszych wydawnictw zza Oceanu. "Ostatnie białe zdarzenie" to drugi tom poświęcony odświeżonemu Avengers.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gęstnienie intrygi
[Mike Deodato, Jonathan Hickman, Dustin Weaver „Avengers. Ostatnie białe zdarzenie” - recenzja]

Komiksy superbohaterskie przeżywają swój renesans. Egmont stara się wykorzystać ten trend i od wakacji wystartował z cyklem Marvel Now!, prezentując w miarę na bieżąco to, co się dzieje na łamach najpopularniejszych wydawnictw zza Oceanu. "Ostatnie białe zdarzenie" to drugi tom poświęcony odświeżonemu Avengers.

Mike Deodato, Jonathan Hickman, Dustin Weaver
‹Avengers. Ostatnie białe zdarzenie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAvengers. Ostatnie białe zdarzenie
Tytuł oryginalnyAvengers: The Last White Event
Scenariusz
Data wydania18 listopada 2015
RysunkiDustin Weaver, Mike Deodato
PrzekładJakub Syty
Wydawca Egmont
CyklAvengers, Marvel Now!
ISBN978-83-281-1056-4
Format120s. 167×255mm
Cena39,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Mniej więcej co dziesięć lat, by przyciągnąć nowe pokolenie czytelników, Marvel przygotowuje wielką akcję, mającą na celu zrestartować swoje najbardziej poczytne serie. Głównie chodzi o to, by nowi potencjalni fani nie musieli męczyć się z odkrywaniem zawiłych meandrów relacji między bohaterami i po raz kolejny mogli śledzić początki danej supergrupy. Czasem przybiera to postać drastyczną, anulującą wydarzenia znane do tej pory, innym razem wydawana jest osobna seria, tak jak to miało miejsce w przypadku Ultimates. Najczęściej jednak daną grupę stawia się pod ścianą, wymusza jej rozwiązanie, tylko po to by za chwilę odrodziła się z popiołów. To ostatnie rozwiązanie zastosowano w przypadku Avengers.
Jak dowiedzieliśmy się z pierwszego tomu poświęconego zreaktywowanym Mścicielom, Kapitanowi Ameryce i Iron Manowi brakowało wspólnej zadymy o skali globalnej. Dlatego zgłosili się do byłych członków grupy z propozycją ponownego do niej wstąpienia. Na ich wezwanie stawiły się takie tuzy amerykańskiego komiksu jak Spider-Man, Hulk, Thor, Wolverine, Falcon, Hawkeye czy Czarna Wdowa. Nie zabrakło również kilku mniej popularnych (przynajmniej u nas) postaci z Cannonballem i Shang-Chi na czele. Tym razem jednak chodziło o stworzenie drużyny, która nie tylko chroniłaby Ziemię, ale cały układ słoneczny, a może i wszechświat. Przyjdzie im bowiem pojedynkować się z nieprzeciętnymi przeciwnikami, a mianowicie wysłannikami potężnych istot, które są stworzycielami kosmosu.
Echa tych wydarzeń odbijają się również w "Ostatnim białym zdarzeniu". Oto bowiem okazuje się, że kiedy kolejne równoległe wszechświaty są niszczone, Ziemia ma szansę na ocalenie, dzięki człowiekowi, który posiada niemal boskie moce. Problem polega jednak na tym, że otrzymał je nastolatek, który od zawsze był szkolnym popychadłem. Teraz ma szansę odegrać się na swych prześladowcach. Avengers ruszają z misją powstrzymania go, nim zrobi coś głupiego. Tak przynajmniej zaczyna się pierwsza - ta lepsza - połowa komiksu. Druga również związana jest z kosmicznymi siłami, ale niestety nie stanowi zamkniętej całości i jest jedynie zaczątkiem skomplikowanej intrygi, na której rozwinięcie będziemy musieli poczekać.
Z tego też powodu trudno mi ocenić jednoznacznie ten album. Średnio bowiem sprawdza się jako osobna, wyjęta z kontekstu lektura. Dla jej zrozumienia trzeba sięgnąć po poprzedni tom przygód Mścicieli, choć mogę sobie wyobrazić, że mniej uważni czytelnicy i tak będą mieli problemy ze zrozumieniem konceptu przedstawionego przez scenarzystę Jonathana Hickamana. Miesza on bowiem mitologię, nadprzyrodzone moce i naukę tak bardzo, że czasem ciężko nad tym zapanować. Problemy z ogarnięciem rzeczywistości mają również niektórzy członkowie Avengers. W momencie, kiedy wiodące postacie rozumieją się niemal bez słów, pozostałe wydają się nudzić i czekają tylko na porcję solidnej rozwałki. Niestety wydaje mi się, że nie był to celowy zabieg autora, a po prostu nie miał on pomysłu, jak umiejscowić w fabule takie postacie jak Thor czy Spider-Man, które wydają się być z innej bajki. I to jest mój podstawowy zarzut wobec Hickmana, który, owszem, ciekawie zarysował intrygę, ale niestety zapomniał o rozbudowaniu postaci i relacji między nimi.
Niezbyt przypadła mi również do gustu ostatnia część, w której członkowie Avengers muszą zdobyć informacje, nie posługując się swoimi mocami. Jeśli miało to być nawiązanie do klimatu "Casino Royale" to wyszło bardzo słabo. Do tego akcja poprowadzona jest w tak chaotyczny sposób, że trzeba się bardzo skupić, by ogarnąć wszystkie wydarzenia nie tylko rozgrywające się na różnych płaszczyznach, ale także skakanie w czasie, co jest chyba ulubionym zabiegiem Hickmana.
Od strony wizualnej komiks prezentuje się nie najgorzej. Pod względem czytelności lepiej sprawdza się kreska Dustina Weavera (pierwsza połowa) niż Mike′a Deodatio (druga). Obaj panowie preferują dynamiczne kadrowanie, co w tym wypadku należy uznać za atut. Irytuje mnie za to dobór kolorów (nie tylko w tym tomie, ale także w poprzednim i ukazujących się równolegle "All New X-Men"), które wydają się za ciemne, sprawiając, że całość jest mniej czytelna.
Jak zatem widać, "Ostatnie białe zdarzenie" posiada sporo zalet, ale ma również wady. Najłatwiej chyba opisać je jako środkową część cyklu, która niewiele wyjaśnia, ale intrygująco zapowiada przyszłe wydarzenia. Ponadto brawa należą się Egmontowi również za to, że dzięki niemu wreszcie mamy marvelowskie serie publikowane na bieżąco i ze stosunkowo niewielkim opóźnieniem w stosunku do ich ukazywania się na Zachodzie. Nie było tego od czasu zwinięcia interesu przez TM-Semic.
koniec
4 grudnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wolności!
Marcin Knyszyński

6 V 2021

Wydawnictwo Egmont kontynuuje zasilanie polskiego rynku komiksowego najróżniejszymi, coraz bardziej ekskluzywnymi i „grubymi” wydaniami zbiorczymi. Jedną z najważniejszych premier kwietnia jest pierwszy z trzech tomów „Lucyfera” ze scenariuszem Mike’a Careya. Oto jedna z najpotężniejszych istot w uniwersum Detective Comics – przyobleczona w ludzką postać knuje swoje własne, przerastające nasze rozumienie, plany.

więcej »

Przyjaciel sprzed lat
Sebastian Chosiński

5 V 2021

Bycie grabarzem – och, sorry!… przedsiębiorcą pogrzebowym na Dzikim Zachodzie to skrajnie niebezpieczne zajęcie. Klientów nie brakuje, ale nierzadko zapewnienie im godnego pochówku wiąże się z ogromnym ryzykiem – oczywiście dla żyjących, nie nieboszczyka. Jonas Crow przekonuje się o tym boleśnie w każdym kolejnym tomie serii „Undertaker”. Album „Biały Indianin” nie jest pod tym względem wyjątkiem.

więcej »

Ku utopii
Marcin Knyszyński

4 V 2021

„Authority” powraca! Najbardziej bezwzględna grupa superbohaterska uniwersum „Wildstorm” wkracza w dwudziesty pierwszy wiek. Już bez swojej szefowej, niesamowitej Jenny Sparks, ale za to ze wsparciem opinii publicznej i w blasku jupiterów. Warren Ellis i Bryan Hitch oddają pałeczkę swoim następcom – po dwunastu numerach przestali pisać i rysować „Authority”. Oczywiście szkoda, ale na szczęście kontynuatorzy ich dzieła stanęli na wysokości zadania.

więcej »

Polecamy

Na wielbłądzie boli tyłek

Tajemnica złotej maczety:

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Smakowita przystawka przed głównym daniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: W tajnej służbie Kapitana Ameryki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Z pakietu lektur uzupełniających
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Batman wraca do miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacne sędziowskie archiwa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Włoski western (niekoniecznie spaghetti)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po tamtej stronie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly, metal i RPG
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tędy droga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman miała pieskie życie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńca hazardu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.