Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Mike Deodato, Warren Ellis
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #57: Thunderbolts: Wiara w potwory›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #57: Thunderbolts: Wiara w potwory
Tytuł oryginalnyThunderbolts: Faith in Monsters
Scenariusz
Data wydania28 stycznia 2015
RysunkiMike Deodato
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-7849-306-8
Format160s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatunekprzygodowy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Z pakietu lektur uzupełniających
[Mike Deodato, Warren Ellis „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #57: Thunderbolts: Wiara w potwory” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pięćdziesiąty siódmy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przynosi opowieść „Thunderbolts: Wiara w potwory” i powiedzmy sobie szczerze, jest to mokry sen każdego fana komiksów o suprbohaterach. Oto bowiem w miejsce szlachetnych Avengers otrzymujemy grupę złożoną z najwredniejszych superłotrów.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Z pakietu lektur uzupełniających
[Mike Deodato, Warren Ellis „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #57: Thunderbolts: Wiara w potwory” - recenzja]

Pięćdziesiąty siódmy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przynosi opowieść „Thunderbolts: Wiara w potwory” i powiedzmy sobie szczerze, jest to mokry sen każdego fana komiksów o suprbohaterach. Oto bowiem w miejsce szlachetnych Avengers otrzymujemy grupę złożoną z najwredniejszych superłotrów.

Mike Deodato, Warren Ellis
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #57: Thunderbolts: Wiara w potwory›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #57: Thunderbolts: Wiara w potwory
Tytuł oryginalnyThunderbolts: Faith in Monsters
Scenariusz
Data wydania28 stycznia 2015
RysunkiMike Deodato
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-7849-306-8
Format160s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatunekprzygodowy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Choć Thunderbolts działali już wcześniej, tak naprawdę kariera tego egzotycznego teamu zaczęła się po brzemiennych w skutkach wydarzeniach, znanych szerzej jako „Wojna domowa”. To wtedy właśnie powstała idea ustawy o rejestracji superbohaterów. Część z nich – na czele z Kapitanem Ameryką – nie zgodziła się z takim postawieniem sprawy i zeszła do podziemia. Korzystając z ogólnego zamieszania, karierę zaczęły robić postacie trzecioligowe lub wręcz takie, które kojarzyły nam się do tej pory jako ewidentnie negatywne. Do nich należy Norman Osborn – niegdyś znany jako Green Goblin – teraz biznesmen po rzekomo skutecznej resocjalizacji. Momenty, kiedy poci się na samo wspomnienie o osobach z przedrostkiem „Spider” w pseudonimach, jasno dają do zrozumienia, że jego mordercze alter ego wciąż gdzieś tam tkwi, czekając na odpowiedni moment, by się ujawnić.
Zapewne ku zdziwieniu niejednego czytelnika, Norman zostaje obdarzony bezgranicznym zaufaniem prezydenta i Kongresu, wobec czego ma praktycznie wolną rękę w działaniu, co sprytnie wykorzystuje. Zniesławiając rebeliantów, jednocześnie organizuje własną drużynę superbohaterów. Formuje ją z recydywistów i typów spod ciemnej gwiazdy. Wystarczy wspomnieć, że w jej szeregi wchodzą takie znakomitości jak Venom i Bullseye. Oczywiście nie robią tego bezinteresownie i w żadnym wypadku nie zrezygnowali ze swych morderczych skłonności (Bullseye wprost się pyta, kiedy będzie mógł zabić Daredevila). Również ich metody działania nie mają nic wspólnego z subtelnością Avengers. Jednak Osborn, mimo że jest szaleńcem, należy także do bardzo bystrych gości i w perfekcyjny sposób opanował sztukę manipulowania społeczeństwem przy pomocy mediów. Dzięki temu brutalną walkę z Jackiem Flagiem (kojarzycie takiego superbohatera? Jeśli nie, to, że tak powiem, nie przywiązujcie się do niego specjalnie), będąca wynikiem niemożności porozumienia się Thunderbolts, potrafi przedstawić jako niekwestionowany sukces swojej drużyny.
„Wiara w potwory” jest zatem opowieścią bardzo przewrotną, mającą w sobie coś z ducha „Parszywej dwunastki”. Jednak w przeciwieństwie do tego klasycznego filmu, tutaj niewielu z łotrów budzi naszą sympatię. Negatywne emocje wręcz rozsadzają grupę i jednocześnie stanowią najważniejszy element komiksu. Nie tylko Norman ma problemy ze swoją osobowością, a praktycznie każda z postaci to modelowy przykład narcyza, który nie jest w stanie podporządkować się rozkazom.
A jednak, mimo tych wszystkich atutów i wariacji na temat świata superbohaterów, coś poszło nie tak. Jako całość ten numer WKKM zawodzi. Zdaję sobie sprawę z tego, że scenarzysta Warren Ellis (nie mylić z muzykiem z grupy Nicka Cave′a) odniósł się tu do wcześniejszych wydarzeń, bez znajomości których nie da się zrozumieć opowiedzianej przez niego historii, ale na jego pracę muszę spojrzeć również jako polski czytelnik, którego jednak sporo ominęło (choć uczciwie trzeba przyznać, że Kolekcja Hachette znacznie uzupełniła naszą wiedzę). Nie mówię już nawet o tym, że w naszej świadomości Osborn od lat nie żyje (wiadomo, to świat Marvela – tu zmartwychwstania są na porządku dziennym), ale wielu z członków Thunderbolts po raz pierwszy widzę na oczy (Radioaktywny Człowiek, Penance). Podobnie tajemnicą dla mnie pozostaje, czemu symbiot zmienił nosiciela i zamiast z Eddiem Brockiem, tworzy Venoma z MacDonaldem Garganem (niegdyś Skorpion). Przydałoby się coś, co pozwoliłoby się w tym wszystkim zorientować. Można narzekać na to, że w komiksach w latach 70. bohaterowie notorycznie mówili o sobie w trzeciej osobie, ale dzięki temu było wiadomo, kto jest kim.
W ogarnięciu całości nie pomaga również to, że „Wiara w potwory” sprawia wrażenie zlepka scenek rodzajowych z życia Thunderbolts i w zasadzie nie stanowi zamkniętej całości. Niby niektóre wątki pozostają zakończone, ale i tak po lekturze można się poczuć nieusatysfakcjonowanym. Zwłaszcza że następne tomy Kolekcji, choć będą kontynuowały wątki rozpoczęte w „Wonie domowej” i „Tajnej inwazji”, to jednak temat Thunderbolts potraktują po macoszemu.
Jeśli chodzi o stronę wizualną całości, to zasadniczo pozostaje ona bez zarzutu. Mike Deodato staje się coraz ważniejszą postacią w komiksowym świecie, ale mnie jego kreska nie porywa. Choć oczywiście kadruje bardzo dynamicznie, a panie przedstawia odpowiednio seksownie, to jednak brakuje mi czegoś rozpoznawalnego w jego stylu, co sprawiłoby, że rozsmakowywałbym się poszczególnymi stronami, a nie przebiegał po nich pospiesznie wzrokiem.
„Wiara w potwory” na pewno dla kolekcjonerów jest pozycją ciekawą, przedstawiającą nowe postacie i mniej znane rejony marvelowskiego świata. Jednak czytelnika, który nie jest na bieżąco i nie pasjonuje się komiksem superbohaterskim, a po prostu chciałby przeczytać ciekawą historię, może rozczarować. Potraktowałbym ją zatem jako lekturę uzupełniająca niż program podstawowy.
koniec
5 grudnia 2015

Komentarze

05 XII 2015   22:40:51

Jak dla mnie jeden z najlepszych tomów WKKM. A recenzja jest zabawna - autor ocenia komiks nisko bo nie do końca rozumie wydarzenia i nie zna postaci (sic!). To już nie problem komiksu tylko recenzenta.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Santorini, wyspa ognia
Konrad Wągrowski

24 X 2021

Dwuczęściowa „Zagłada Atlantydy” Zbigniewa Kasprzaka dopełnia nieoficjalną trylogię komiksów fantastycznych tego rysownika z drugiej połowy lat 80.

więcej »

Zielona skóra, w której żyje
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 X 2021

Jak na postać, która istnieje od zarania Marvela, Hulk nie miał w naszym kraju szczęścia do publikacji. Teraz jest szansa, by sytuacja ta się zmieniła, a to za sprawą wydawnictwa Egmont i pierwszego tomu serii „Nieśmiertelny Hulk”.

więcej »

Krótko o komiksach: Proszę państwa, oto miś
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 X 2021

Miś jest bardzo grzeczny dziś… albowiem na ogół jest amerykańskim licealistą, który tylko czasem przemienia się w zielone zwierzęta. Dlaczego zielone, tego komiks „Beast Boy” nie tłumaczy.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gęstnienie intrygi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajdź Thora na obrazku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Horror…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oddajcie X-Menów Stanowi Lee i Jackowi Kirby'emu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Październik 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zwycięzców nikt nie sądzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcieliście Conana - to macie i nie marudźcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa wcielenia Yansa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.