Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja czyta dymki: Styczeń 2016

Esensja.pl
Esensja.pl
Pierwsza w tym roku porcja krótkich komiksowych recenzji. Dzisiaj właściwie same perełki - średnia ocen powyżej 90%.

Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Styczeń 2016

Pierwsza w tym roku porcja krótkich komiksowych recenzji. Dzisiaj właściwie same perełki - średnia ocen powyżej 90%.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [100%]
Tak znakomite komiksy jak „Bar starego Francuza” trafiają się naprawdę niesłychanie rzadko. Uwagę czytelników w równym stopniu przyciągają wyraziste rysunki Jeana-Philippe’a Stassena, co niezwykle poruszająca historia stworzona przez Denisa Lapiere’a, a w efekcie połączenia tych elementów otrzymaliśmy nie tylko dzieło, od którego lektury trudno się oderwać, ale również takie, które pozostaje na długo w pamięci.
„Bar starego Francuza” to przede wszystkim piękna opowieść o miłości dwojga młodych ludzi, przy czym zarazem daleka jest ona od taniego melodramatyzmu. To właśnie w tytułowym, położonym gdzieś na pustyni lokalu krzyżują się drogi pary głównych bohaterów. Celestin jest sierotą, który po ucieczce ze swojej rodzinnej afrykańskiej wioski najpierw chciał dotrzeć do jakiegokolwiek miasta, a później do odległej Europy. Pragnął nie tylko lepszego życia, lecz również pozostawienia za sobą bolesnych wspomnień, w szczególności o młodszej siostrze, która zmarła w trakcie ich wspólnej wędrówki. Z kolei Leila zmierza dokładnie w odwrotnym kierunku. Cóż z tego bowiem, że urodziła się ona na Starym Kontynencie, skoro jej rodzina oczekuje od niej, aby zachowywała się tak jakby nadal mieszkali w Maroku. Nastoletnia dziewczyna z jednej strony pragnie żyć tak jak jej europejskie rówieśniczki, z drugiej jednak ulega fascynacji krajem swych przodków. Celestin i Leila nie tylko więc zmierzają w przeciwnych kierunkach, ale mają także odmienne marzenia, a mimo to połączy ich gorące uczucie. Tyle że bynajmniej nie jest to jeszcze koniec tej historii…
Z powodu pochodzenia głównych bohaterów na uwagę zasługuje również przedstawiony tutaj obraz życia imigrantów, zarówno tych nowo przybyłych, jak będących już ich kolejnym pokoleniem. Istotne jest bowiem, że w „Barze starego Francuza” nie mamy do czynienia ani z jakąkolwiek niechęcią do przybyszów z Afryki, ani też z idealizowaniem stopnia ich integracji.
Siła oddziaływania tego komiksu wynika w znacznej mierze także ze sposobu narracji. Mamy tutaj wszak do czynienia z opowieścią w opowieści, gdyż większość zdarzeń z przeszłości Celestina i Leili poznajemy z relacji właściciela tytułowego baru, który z kolei przeczytał to wszystko w ich listach. Wprawdzie w pewnym momencie zabraknie tego narratora, ale na szczęście nie będzie to oznaczać, że nie poznamy dalszego ciągu tej historii. W każdym razie na pewno warto sięgnąć po „Bar starego Francuza”, gdyż jest to prawdziwe komiksowe arcydzieło.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
90,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Osuch [90%]
Wznowienie pierwszego, bodaj najlepszego tomu bardzo dobrej serii. Z jednej strony dzieło Urasawy jest mocno osadzone w tradycji mangi będąc hołdem dla mistrza Osamu Tezuki i jego „Atoma Żelaznorękiego – największego robota na Ziemi”. Z drugiej, od razu przywołuje skojarzenia z robocimi opowieściami Isaaka Asimova. Efekt jest wspaniały. Akcja „Pluto” rozgrywa się w świecie, w którym roboty i ludzie współistnieją praktycznie na tych samych zasadach. Tych samych do tego stopnia, że roboty zawierają małżeństwa a ewentualne… zniszczenie(?) robota jest traktowane jak morderstwo. Od takiego morderstwa zaczyna się cała historia i co ciekawe, detektywem, który ma wyjaśnić tę sprawę jest niejaki Gesicht, także robot. I może w takim świecie to zniszczenie (zabójstwo) nie byłoby aż tak niezwykłe, gdyby nie chodziło o niejakiego Mont Blanca. A rzecz w tym, że Mont Blanc był jednym z najpotężniejszych robotów na świecie.
Oczywiście skierowanie podejrzenie na Ruch Przeciwko Prawom Robotów byłoby zbyt prostym rozwiązanie. Nie po to seria składa się z ośmiu tomów i nie dlatego otrzymała nagrodę imienia Osamu Tezuki. A rozwiązania trzeba szukać w odległej przeszłości najpotężniejszych robotów na Ziemi.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [90%]
W czwartym już wydanym przez Egmont zbiorczym tomie z przygodami Mike’a Blueberry’ego znalazły się dwa oryginalne albumy, które tworzą jedną i w dodatku niezwykle emocjonującą opowieść. Mogłoby się wydawać, że los głównego bohatera może się już tylko polepszyć, skoro – przedstawione w poprzednim tomie – niepowodzenie porucznika w odzyskaniu złota konfederatów zakończyło się degradacją, wydaleniem z armii i skazaniem na trzydzieści lat więzienia. „Wyjęty spod prawa” rozpoczyna się w momencie, kiedy Blueberry od pół roku odbywa swoją karę w więzieniu wojskowym w Francisville, gdzie staje się obiektem okrutnych szykan ze strony dyrektora tego przybytku. Oczywiście łatwo przewidzieć, że skoro eksporucznik nie może opuścić więzienia w drodze uniewinnienia, to zdecyduje się na ucieczkę (która przecież w końcu musi się powieść). Wkrótce jednak możemy się przekonać, że ten twardziel wpada z deszczu pod rynnę, gdyż pewni ludzie postanowili wykorzystać go do własnych celów – i to niekoniecznie czekając na jego zgodę! Kluczową rolę w tych perfidnych planach odgrywa zaś tytułowy bohater drugiego albumu, czyli Angel Face. Ten niewinnie wyglądający, kiepsko trzymający się w siodle chłopiec miał pod opieką Blueberry’ego uciec do Meksyku. Szkopuł tkwi w tym, że w rzeczywistości jest on kimś zupełnie innym, niż się wydaje na pierwszy rzut oka…
Już ten krótki zarys komiksowych wydarzeń powinien wystarczyć do ukazania, że czytelnicy na brak atrakcji nie mogą tutaj narzekać. Fabuła jest naprawdę znakomicie skonstruowana, możemy liczyć zarówno na szybkie tempo akcji oraz jej liczne, trudne do przewidzenia zwroty, jak i przykuwające uwagę nietuzinkowe postacie. Jeżeli do tego dodamy przekonujące osadzenie historii w realiach Dzikiego Zachodu oraz świetne, realistyczne rysunki Jeana Giraud, to otrzymujemy prawdziwą ucztę dla wszystkich wielbicieli westernów.
koniec
27 stycznia 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Historia w obrazkach: Gdy jesteś „Żydem”, nie będąc nim…
Sebastian Chosiński

17 VII 2018

Druga odsłona autobiograficznej opowieści Riada Sattoufa – w połowie Francuza, w połowie Syryjczyka – nie jest tak spektakularna, jak tom otwierający serię. W dużej mierze dlatego, że jego akcja rozgrywa się już tylko w Syrii, a kwestie polityczne, które odgrywały istotną rolę w czasie pobytu rodziny Sattoufów w Libii, zostają przysłonięte spostrzeżeniami stricte obyczajowymi. Ale i tak „Arab przyszłości” wciąż pozostaje fascynującą lekturą.

więcej »

Akt poświadczenia dziedziczenia
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 VII 2018

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę „Uncanny X-Men: Mutant Omega”, myślałem, że to zombie Cyclopsy napadają Wolverine′a. Pomyliłem się, albowiem to sam Scott Summers, którego zjadają własne demony.

więcej »

Jaka to melodia?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 VII 2018

Rebis postanowił dołączyć do grona wydawnictw, które poszerzają swe oferty o komiksy. Dzięki temu możemy przeczytać inspirowanego legendą rozpowszechnioną przez braci Grimm „Szczurołapa” autorstwa Jaya Ashera, Jessiki Freeburg i Jeffa Stokely′ego.

więcej »

Polecamy

Tort bardzo piętrowy

Kadr, który…:

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Cały kemping śpiewa z nami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Studio komiksowe jak galera niewolników
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Inne recenzje

Prawdziwy detektyw
— Paweł Ciołkiewicz

Esensja czyta dymki: Grudzień 2011
— Esensja

Kiedy fan dorośnie
— Łukasz Bodurka

Esensja czyta dymki: Maj 2011
— Esensja

Z tego cyklu

Luty 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Grudzień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Na tropie nienawiści
— Paweł Ciołkiewicz

Nadciąga tornado
— Paweł Ciołkiewicz

Nienawiść do robotów
— Paweł Ciołkiewicz

Wichry wojny
— Paweł Ciołkiewicz

To nie jest „Tańczący z wilkami”
— Marcin Osuch

Poetycka makabreska
— Konrad Wągrowski

Adolf, Adolf, Adolf!
— Paweł Ciołkiewicz

Roboty masowego zniszczenia
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwy detektyw
— Paweł Ciołkiewicz

Bardzo dobra cegła
— Łukasz Bodurka

Tegoż autora

Kosmici i gangsterzy
— Marcin Osuch

Przyjaciółki na śmierć i życie
— Marcin Mroziuk

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Kadr, który…: Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Obyś żył w ciekawych czasach
— Marcin Mroziuk

Krótko o filmach: Sprawiedliwość po australijsku
— Marcin Mroziuk

Krótko o komiksach: Lucky Luke #53: Daily Star
— Marcin Mroziuk

Psy nie robią hopsa-hop
— Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Lucky Luke #35: Jesse James
— Marcin Mroziuk

Krótko o komiksach: Śmierć Stalina
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.