Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Krótko o komiksach: Lipiec 2003, cz. 2
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
„Dylan Dog: Koszmar z nieskończoności”, „Yans: Tajemnica czasu”, „Pieśń strzyg: Pułapki”, „Vlad: Władca Nowianki”, „Kajko i Kokosz: Festiwal czarownic”, „Kukabura: Sektor WBH3”, „Lorna: Lewiatan”, „Ognie Askellu: Powrót na Patronat”, „Yans: Kraina otchłani”

Tomasz Kontny, Tomasz Sidorkiewicz, Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Lipiec 2003, cz. 2
[ - recenzja]

„Dylan Dog: Koszmar z nieskończoności”, „Yans: Tajemnica czasu”, „Pieśń strzyg: Pułapki”, „Vlad: Władca Nowianki”, „Kajko i Kokosz: Festiwal czarownic”, „Kukabura: Sektor WBH3”, „Lorna: Lewiatan”, „Ognie Askellu: Powrót na Patronat”, „Yans: Kraina otchłani”
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [70%]
Z Archiwum DD
W siódmym wydanym w Polsce albumie z cyklu o detektywie mroku, opuszcza on rejony horroru na rzecz science fiction. Nie jest to zbyt wielka zmiana, gdyż nadal obracamy się w kręgu popularnych opowieści grozy, właściwych dla rozrywkowych produkcji filmowych i literackich. „Koszmar z nieskończoności” przywołuje bowiem klasyczną opowieść o bliskim spotkaniu 3 stopnia (czy też bardziej prawidłowo – rodzaju), ze wszystkimi jej tradycyjnymi elementami – wizytą kosmitów w samotnym domu, uprowadzeniem, tajemniczymi badaniami na pokładzie latającego talerza. A dodając do tego motyw śledztwae jakie prowadzi Dylan Dog, otrzymujemy schemat bardzo bliski odcinkowi serialu „Z archiwum X”. Nie tylko fabuła, ale również rekwizytornia wykorzystana przez Sclaviegoe bliska jest tradycyjnym opowieściom o UFO. Kosmici są chudymi istotami o wielkich głowach i oczach, statek kosmiczny przypomina spodek, znany z wielu fotografii i relacji „naocznych świadków”. Mamy również obowiązkową scenę zatrzymania przez Kosmitów samochodu w ciemnym lesie poprzez sparaliżowanie jego elektryki. Fabuła albumu jednak nie jest banalna, do końca nie jest jasne, co jest realne, a co jedynie złudzeniem. Jak na postmodernistę przystało, Tiziano Sclavi wplata tu obok ufologicznego tła również freudowską psychoanalizę i trochę rozważań na temat pamięci i ludzkiego umysłu. W sumie otrzymujemy album będący solidnym przedstawicielem serii, inspirowany jak zwykle schematami kultury masowej, o interesującej i spójnej fabule i kilkoma smaczkami dla tropicieli nawiązań.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [50%]
Powrót Argora
Wbrew pozorom, pisanie recenzji kolejnego albumu z serii „Yans” nie jest łatwe. Zwłaszcza, gdy się chce napisać coś interesującego i niebanalnego. Niestety seria ta niezbyt na to pozwala. Jest to jeden z tych cyklów, które trwają zbyt długo i są ciągnięte na siłę. Sądzę, że „Yans” mógłby z powodzeniem zostać zamknięty w pierwszych 5 zeszytach. Co więcej, nie było by zbyt wielką stratą dla sztuki komiksu, gdyby nie powstało nic poza albumem „Ostatnia wyspa”. Żadna z następnych części nie dorównała pierwszej. Główną wadą cyklu o „Yansie” jest brak spójnej koncepcji. Kolejne części łączy tylko kilku głównych bohaterów. Poza tym Duchateau nie zadbał należycie o spójność przedstawionego świata, cały czas wprowadzając nowe elementy i zmieniając założenia. Zwykle więc można po prostu ograniczyć recenzję do stwierdzenia, że rysunki Kasprzaka są na swym zwykłym przyzwoitym poziomie i wyliczyć nielogiczności i niespójności fabuły.
Przyznać należy, że „Tajemnica czasu” – jedenasty już album cyklu – odrobinę wyłamuje się z tego schematu. Nie ma tu bowiem kolejnego wywrócenia założeń świata. Autorzy – wzorem van Hamme′a w „Thorgalu”, który, gdy nie ma pomysłu na fabułę, odgrzewa postać Kriss de Valnor – przypomnieli kilka postaci z wcześniejszych części: mutanta Argora i królową Ardelię. Co prawda przy okazji uraczyli nas łopatologicznymi zwrotami w stylu: „Obawiałam się tej jego misji na Czarną Górę, rządzoną przez zdrajcę Argora, który został niegdyś zraniony przez Yansa, a mimo to przeżył.”. Paradoksalnie dzięki temu album wydaje się bardziej spójny od wcześniejszych części i – o dziwo! – powoduje nieśmiałą chęć zapoznania się z jego kontynuacją, co w przypadku Yansa od dawna się nie zdarzało.
Parę rzeczy pozostaje niezmiennych, na czele z głupotą i naiwnością Yansa, który oczywiście ufa słowu Argora i Ardelii, stanowczo obrażając naszą inteligencję. Na szczęście Mahonia przestała być już irytującym dzieckiem, co jest kolejną zaletą tego albumu w porównaniu z poprzednimi. Można przeczytać, ale polecić warto jedynie zagorzałym miłośnikom serii, bądź ludziom, którzy z jakiegoś powodu są ciekawi, w co jeszcze ten Yans może się wplątać.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tomasz Kontny [50%]
Syndrom serialu
Gdzieś w Andach ginie zamożny przedsiębiorca. Rozwiązaniem zagadki jego śmierci ma zająć się tajemnicza zabójczyni z poprzedniego odcinka – Cień. Kevin Nivek ukrywa się u znajomej aktoreczki, z którą wiążą go stosunki wykraczające nieco poza relacje ochroniarz-klient. Tymczasem spiskująca banda trojga zamierza w końcu dostać Niveka w swoje łapy i dołączyć go do schwytanej zawczasu Melindy Chapman, jego dziewczyny. Nad wszystkim zaś unosi się tajemnica tytułowych strzyg…
W drugim odcinku serialu „Pieśń Strzyg” akcja wyraźnie traci tempo. Strzelaniny, których w albumie nie brakuje, nie są w stanie zdynamizować nudnawej treści epizodu. Podrzucane czytelnikowi tropy przewodniej intrygi, zamiast bawić, zaczynają nużyć. Jak długo można czekać, aż bohaterowie wpadną na ślad nadnaturalnego mąciciela, podczas gdy czytelnik poznaje go już w tytule serii? W dodatku scenariusz bywa boleśnie nielogiczny, od wydarzeń z pierwszego tomu upływa miesiąc, w trakcie którego nic się nie wydarzyło; mnóstwo jest rozwiązań typu deus ex machina, jak chociażby łamanie szyfrów, ataki klaustrofobii, nadajnik zaszyty w ubraniu), czy nachalnych i niepotrzebnych „smaczków”, takich jak John Travolta i Samuel L. Jackson jako postaci z filmu „Pulp Fiction”. Rysunki to zwyczajne rzemiosło nie przyciągające uwagi czytelnika. W porównaniu z pierwszym albumem, rysownik wyraźnie obniżył loty. W oczy szczególnie rzucają się zmiennokształtne twarze i monstrualne podbródki bohaterów. Co więcej, niektóre strony albumu wyraźnie odcinają się od reszty mocniej kładzionym tuszem i ciemniejszą kolorystyką. Kadry nadal są gęsto upakowane w obrębie planszy – to zdecydowanie plus albumu.
Niestety drugi tom tego dobrze zapowiadającego się cyklu rozczarowuje. Brak dynamiki, niespodzianek, a czasem – co gorsza – sensu. Zasadniczy błąd to nadmierne wydłużanie opowieści, która zamiast budować nastrój – nuży. „Pułapki” to nadal niezłe rozrywkowe czytadło, ale autorzy trwonią jego potencjał. Po dwutomowym wstępie najwyższa pora przejść do sedna!
Władca Nowianki
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tomasz Kontny [30%]
Seks, kłamstwa i robot do rozcinania więzów
Z okładki drugiego tomu „Vlada” wita nas twarz tytułowego bohatera, skrzywiona w grymasie przywodzącym na myśl problemy gastryczne. Wewnątrz zestaw min Vlada Zołkowa rozszerza się o „amerykańskiego twardziela”, w pozbawionych dynamiki scenach akcji, i „rybę” w chwilach zaskoczenia. Ryb zresztą w odcinku jest więcej. Główny antagonista epizodu – równie zdolny co wyszczekany nastolatek – przywodzi na myśl gigantycznego, ćwierćinteligentnego karpia. Krąg tajemniczych spiskowców to grube ryby, natomiast scenarzysta standardowo już traktuje kobiety jak płotki, powierzając im naiwne i stereotypowe role. Tym razem opowieść rzuca Vlada do pałacu trzęsącego okolicą Hassana Giniewa. Zołkow, podróżując śladem swojego zaginionego brata, wplątuje się w kolejną beznadziejnie schematyczną awanturę, tym razem związaną z konfliktem pokoleń rodzinki zamieszkującej pałac. Próbując dowiedzieć się czegoś o bracie, Vlad wpada w oko córce Hassana, tancerce Tatianie i grupie zmotoryzowanych nacjonalistów.,Ląduje także na seks-fotelu… Co ten facet takiego w sobie ma? Jak przystało na prawdziwego twardziela, Vlad dorobi się również pomocnika, który zajmie się ratowaniem głównego bohatera z opresji i budowaniem zdań złożonych, co stanowczo nie jest domeną Zołkowa.
Domeną scenarzysty nie są z kolei dobre pomysły. Cały album opiera się na ogranych schematach. Mimoiż akcja toczy się sprawnie, nie jest w stanie niczym zaskoczyć. Prócz wycieczek ichtiologicznych czytelnik będzie mógł doświadczyć beznadziejnie sztywnych scen akcji, marnego zastosowania wyrazów dźwiękonaśladowczych, a także zestawu niezwykle plastycznych, bo zmieniających się bezzasadnie co kilka kadrów twarzy bohaterów; Pojawiają się także wynalazki rosyjskiej techniki – nowy model komputerowej myszki, półtorametrowy robot do rozcinania więzów – Cutters – i last but not least seks-fotel. Do tego klasyczne kadrowanie i zupełnie niezła paleta brudnych i zgaszonych kolorów.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wielka konkluzja
Dagmara Trembicka-Brzozowska

21 X 2020

W trzecim, ostatnim tomie zebranych zeszytów "Anihilacji" nareszcie doczekaliśmy się najważniejszego: wielkiej walki o przetrwanie, której preludia oglądaliśmy w poprzednich dwóch albumach.

więcej »

Historia w obrazkach: Papież uwikłany
Sebastian Chosiński

21 X 2020

Był pierwszym z biskupów Rzymu, który doczekał się przydomka „Wielki”. Był też pierwszym z następców świętego Piotra, który został pogrzebany we wczesnochrześcijańskiej Bazylice Watykańskiej. Jego pontyfikał przypadł na wyjątkowo trudne czasy, gdy Imperium Romanum chyliło się ku upadkowi. Chodzi oczywiście o papieża Leona I, sportretowanego w komiksie biograficznym „Pogromca Attyli”.

więcej »

Myślozbrodnia Winstona Smitha
Sebastian Chosiński

20 X 2020

Powoli zbliżający się do końca rok 2020 należał, jeśli chodzi o pojawiające się na polskim rynku komiksowym tłumaczenia, do… nieżyjącego od siedmiu dekad brytyjskiego pisarza George’a Orwella. Wydawnictwo Jaguar najpierw opublikowało rysunkową adaptację „Folwarku zwierzęcego”, a parę tygodni później przygotowało – w tej samej formie – edycję „Roku 1984”. W obu przypadkach autorami są scenarzyści i rysownicy brazylijscy – Bernardi Odyr i Fido Nesti.

więcej »

Polecamy

Rajner kontra Reiner

Podziemny front:

Rajner kontra Reiner
— Konrad Wągrowski

Wojna o duszę doktora z AK
— Konrad Wągrowski

Noc długich noży
— Konrad Wągrowski

Komandosi z wyobraźni generała
— Konrad Wągrowski

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Jakaś taka amerykańskawa ta polska rodzinka…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Avengers w odwrocie
— Andrzej Goryl

Gdy tatusia masz ambitnego
— Beatrycze Nowicka

Agent Żbik i brylanty
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Kolejne przygody Kamali Khan
— Andrzej Goryl

Sherlock Miś i Indiana Jones
— Marcin Osuch

Bajka zdana na siebie
— Konrad Wągrowski

Zwycięski „Niezwyciężony”
— Marcin Osuch

Komiksowe emocje
— Marcin Osuch

Taka ohyda, że aż miło
— Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Baśń dla dużych i małych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przygody Jacquesa muszkietera
— Paweł Ciołkiewicz

Coraz bliżej Kajka i Kokosza
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kolorowy czarny kryminał
— Marcin Knyszyński

Ćwierć wieku później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czytania w każdym wieku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Istny kosmos!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.