Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

różni autorzy
‹I co dalej kapitanie?›

I co dalej kapitanie?
EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułI co dalej kapitanie?
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2002
Rysunkiróżni autorzy
Wydawca Kultura wesołych podskakiwaczy
CyklW hołdzie kapitanowi Żbikowi
Cena11,-
Gatunekhumor / satyra, kryminał, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Major Żbik po weryfikacji
[różni autorzy „I co dalej kapitanie?” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych ujrzałem album „I co dalej kapitanie?”, choć od początku miałem zamiar go nabyć, zawahałem się – nie chcę kupować tak zniszczonego zeszytu! Przejrzałem stertę komiksów i stwierdziłem, że każdy album jest tak samo uszkodzony!

Konrad Wągrowski

Major Żbik po weryfikacji
[różni autorzy „I co dalej kapitanie?” - recenzja]

Gdy na Warszawskich Spotkaniach Komiksowych ujrzałem album „I co dalej kapitanie?”, choć od początku miałem zamiar go nabyć, zawahałem się – nie chcę kupować tak zniszczonego zeszytu! Przejrzałem stertę komiksów i stwierdziłem, że każdy album jest tak samo uszkodzony!

różni autorzy
‹I co dalej kapitanie?›

I co dalej kapitanie?
EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułI co dalej kapitanie?
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2002
Rysunkiróżni autorzy
Wydawca Kultura wesołych podskakiwaczy
CyklW hołdzie kapitanowi Żbikowi
Cena11,-
Gatunekhumor / satyra, kryminał, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Na szczęście po prostu okładka, choć w doskonałym stanie, była pokryta fikcyjnymi rysami, sugerującymi wiekowość zeszytu i upodobniającymi go do obecnego wyglądu „Żbików” z lat 70-tych. Pomysł zaiste znakomity – podobnie jak pomysł wydania albumu będącego hołdem dla jednej z najbardziej kultowych postaci polskiego komiksu. Zeszyty o kapitanie Żbiku wychodziły w latach 70-tych i 80-tych, a powstały na zapotrzebowanie Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej, mając zadbać o poprawę wizerunku milicjanta w społeczeństwie, zwłaszcza wśród młodzieży. Nie wiem, czy spełniły swą rolę w jakimkolwiek stopniu, ale przez wiele lat były jedną z nielicznych możliwości kontaktu Polaków z komiksem. Choć fabuły były naiwne i niebywale przesycone dydaktyzmem, to należy pamiętać, że na „Żbikach” swój warsztat doskonalili tacy twórcy, jak Grzegorz Rosiński, Bogusław Polch i Jerzy Wróblewski. Ale dość o samym Żbiku – to temat na osobny artykuł – zajmijmy się antologią „I co dalej kapitanie”.
Tak, jak pomysł uważam za znakomity, gdyż znając fabułę ’kolorowych zeszytów’, można na nią spojrzeć od różnych stron, zarówno w wersji parodystycznej, jak próbując odnieść ją do współczesności, świetny materiał dla twórców – to niestety wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Hołd kapitanowi (później awansowanemu do stopnia majora) składa grupa młodych twórców komiksowych – Ozga i Zeke, Palinowski, Truściński, Jurga, Skarżycki i Leśniak, Będkowski, Wojda i Gawronkiewicz, Śledziu, Ostrowski, Ernesto Gonzales, Szmigiel, Dąbrowski, Szneider, Koza, Lechowicz, Składanek i Zawiślak, Adler i Piątkowski, wreszcie Kowalski i Gosienicki. Temat dawał twórcom szerokie pole do popisu – można było spojrzeć na opowieści o dawnym kapitanie Żbiku ze współczesnej perspektywy – bowiem, choć przedstawiany jako nieskazitelny bohater, był Żbik jednak milicjantem, a wiadomo jak wówczas kojarzyła się milicja. Można było opisać przyszłe losy dzielnego majora – co też stało się z nim po zmianie ustrojowej i przemianowaniu milicji na policję. Wreszcie można było stworzyć swoje wersje opowieści o Żbiku, korzystając z przyjętej przez pierwotnych twórców konwencji. Tymi tropami szli uczestnicy zabawy – z bardzo różnym jednak skutkiem.
Odbarwianiem postaci dzielnego milicjanta zajęli się Cyryl Lechowicz („Wizyta na komendzie”) i, w pewnym stopniu, Przemysław Truściński („Party…”). Współczesne losy Żbika pokazało najwięcej twórców – Żbik kryminalistą u Michała Będkowskiego – „Którz nie pamięta dziś kapitana Żbika” (ciekaw jestem, czy błąd ortograficzny w tytule to wpadka, czy celowe działanie – w komiksie nie ma żadnego jego uzasadnienia), Żbik podrzędnym ochroniarzem u Śledzia („Sklep pod ochroną”), Żbik kobietą w „Ostatnim raporcie” Roberta Szmigiela, Żbik sfrustrowanym starcem w „Requiem dla kapitana” Benedykta Szneidera, czy Żbik emerytem w „Świeżym tropie” Kozy. Własne niezależne opowieści przedstawili pozostali twórcy („Kapitan Gżebyk na tropie – niedokończony raport” Zeke i Ozgi, „Kapitan Żbik na tropie handlarzy zieloną śmiercią” Dariusza Palinowskiego, „Żbik in Japan” Jarosława Jurgi, „Jeż vs Żbik” Leśniaka i Skarżyckiego, „Plastelina” Krzysztofa Ostrowskiego, „Nocna wizyta” Ernesto Gonzalesa, „Feralne zadanie” Ryszarda Dąbrowskiego i „Dziwny sąsiad” Jarosława Składanka i Pawła Zawiślaka). Pod żadną z tych kategorii nie da się podciągnąć jak zwykle oryginalnej historii z Miasteczka Mikropolis – „Złodziej marzeń” Wojdy i Gawronkiewicza i postmodernistycznej zabawy Adlera i Piątkowskiego – „Zoomo”.
Jaki jest mój główny zarzut? Ano taki, że większość z tych historyjek nie ma wiele wspólnego z dawnym kapitanem Żbikiem i zupełnie nic by się nie stało, gdyby zamienić w nich Żbika na dowolną inną postać – choćby Sędziego Dredda. Tak jest u Ozgi, w prościutkiej historii o odkryciu przybyszów z kosmosu, tak jest w niesmacznym raczej żarcie Truścińskiego, podobnie u Palinowskiego, Gonzalesa, Ostrowskiego i w „Dziwnym sąsiedzie”, w którym to nawet nie Żbik jest główną postacią. Z kolei Skarżycki i Leśniak oraz Dąbrowski postawili sobie za cel promocję własnych postaci – Jeża Jerzego i Likwidatora, dla których kapitan jest tylko tłem. W wizjach współczesności też raczej nic oryginalnego nie znalazłem – choć może ciężko było coś ukazać w króciutkich zwykle historyjkach. Bo pointy, że Żbik jest sfrustrowanym emerytem, zbyt odkrywcze jednak nie są.
Co mi się spodobało? Jak zwykle Wojda i Gawronkiewicz w nastrojowej i nostalgicznej opowieści z nieocenionego Mikropolis oraz pomysłowość Tobiasza Piątkowskiego i Roberta Adlera – ich „Zoomo” to żart naprawdę inteligentny, a scena ścigania szkodnika po prostu rzuciła mnie na kolana. Poza tym broni się fabularnie „Dziwny sąsiad” i Jeż Jerzy, który nie odbiega od innych opowieści o sympatycznym kolczastym. Graficznie komiksy te są raczej proste, aby nie rzec schematyczne – poza Adlerem (nieco niedbałym jednak) zwrócił moją uwagę Jarosław Jurga, który w historyjce „Żbik in Japan” nie tylko ładnie nawiązuje do wzorców mangowych, ale i ślicznie naśladuje styl nieodżałowanego Jerzego Wróblewskiego na ostatniej planszy swej opowieści.
Nie można nie wspomnieć świetnego pomysłu – wspomnienia porucznik Oli o Żbiku na drugiej okładce, tam gdzie zwykle Żbik zwracał się do młodzieży. Szkoda jednak, że nie zobaczyliśmy tradycyjnej historyjki o medalu „Za ofiarność i odwagę”.
Reasumując – twórcy wpadli w pewną pułapkę właściwą dla wielu antologii tematycznych – poza podchwyceniem tematu, nie zadali sobie trudu, aby poszły za nim ciekawe opowieści. Szkoda, zważywszy na niewątpliwy potencjał młodych komiksiarzy. Nie wątpię, że bawili się świetnie przy rysowaniu swych opowieści – ale dla wymagającego czytelnika to jednak nieco za mało.
koniec
1 kwietnia 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

W służbie jej kosmicznej mości
Marcin Knyszyński

19 X 2021

Pierwszy zbiorczy tom „Armady”, wydany właśnie przez Egmont, zbiera cztery początkowe odcinki serii, które już dwadzieścia lat temu pojawiły się na polskim rynku. Młodzieżowa, typowo rozrywkowa space opera z dziesiątkami cudacznych miejsc i bohaterów – przed nami gargantuiczny konwój, złożony z tysięcy olbrzymich statków kosmicznych, od milleniów przemierzający galaktykę.

więcej »

Dobry diabeł w krainie potępionych
Andrzej Goryl

18 X 2021

Hellboy zginął i trafił do Piekła. Dokładnie tak jak głosi tytuł niniejszego albumu. Teraz błąka się po zaświatach, jednak przeznaczenie wciąż nie daje mu spokoju. Bohater spotyka swoją rodzinę, bierze udział w piekielnej rewolucji, ściera się z demonami i duszami potępionymi.

więcej »

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
Konrad Wągrowski

17 X 2021

Jeśli narzekałem nieco na jakość scenariusza „Bogów z gwiazdozbioru Aquariusa”, to muszę przyznać, że w porównaniu do kolejnego dwuodcinkowca fantastycznonaukowego z rysunkami Zbigniewa Kasprzaka z lat 80., tamten scenariusz to majstersztyk. Seria złożona z zeszytów „Gość z kosmosu” i „Zbuntowana”, choć ładnie narysowana, pod względem skryptu razi banałem i naiwnością.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Do trzech razy sztuka?
— Marcin Osuch

Złe, kolorowe wieści
— Wojciech Gołąbowski

Stał sowchoz koło kołchozu…
— Wojciech Gołąbowski

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Wielkie roboty w ruinach Warszawy
— Konrad Wągrowski

Rzeź młodych Jedi, czyli o krok od dobrego komiksu
— Konrad Wągrowski

Festiwal obrzydliwości
— Jakub Gałka

Luke, I am your mother!
— Daniel Gizicki

Tak krawiec kraje…
— Bartek Marciniak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.