Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Ed Brubaker, Mike Deodato
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #79: Tajni Avengers: Misja na Marsa›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #79: Tajni Avengers: Misja na Marsa
Tytuł oryginalnySecret Avengers: Mission to Mars
Scenariusz
Data wydania2 grudnia 2015
RysunkiMike Deodato
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-320-4
Format136s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: W tajnej służbie Kapitana Ameryki
[Ed Brubaker, Mike Deodato „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #79: Tajni Avengers: Misja na Marsa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zapowiedź siedemdziesiątego dziewiątego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, „Tajni Avengers: Misja na Marsa”, była całkiem obiecująca. Mniej znani superbohaterowie i utalentowani twórcy mieli gwarantować wysoką jakość. Jednak nie tym razem.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: W tajnej służbie Kapitana Ameryki
[Ed Brubaker, Mike Deodato „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #79: Tajni Avengers: Misja na Marsa” - recenzja]

Zapowiedź siedemdziesiątego dziewiątego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, „Tajni Avengers: Misja na Marsa”, była całkiem obiecująca. Mniej znani superbohaterowie i utalentowani twórcy mieli gwarantować wysoką jakość. Jednak nie tym razem.

Ed Brubaker, Mike Deodato
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #79: Tajni Avengers: Misja na Marsa›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #79: Tajni Avengers: Misja na Marsa
Tytuł oryginalnySecret Avengers: Mission to Mars
Scenariusz
Data wydania2 grudnia 2015
RysunkiMike Deodato
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-320-4
Format136s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ponownie wracamy do czasów bardziej współczesnych, czyli wydarzeń kontynuujących to, co widzieliśmy w „Oblężeniu” i „Pierwszych Avengers”. Świat Marvela wciąż się regeneruje po okresie znanym jako Mroczne Rządy, ale niektórzy muszą zebrać się w sobie szybciej od innych. W końcu świat nieustannie znajduje się na krawędzi zagłady i tylko sprawnie działająca grupa interwencyjna jest w stanie go obronić. Steve Rogers, niegdyś znany jako Kapitan Ameryka, a obecnie nowy szef reinkarnowanego S.H.I.E.L.D., ostro zabrał się do pracy. Postanowił, że poza tradycyjną, działającą w świetle jupiterów drużyną Avengers, powoła też jej alternatywny skład, który miałby się zająć działaniami mniej medialnymi, na zasadzie tajnej komórki do zadań specjalnych.
Ochrzcił go mało oryginalnie kryptonimem Tajni Avengers, a do udziału w przedsięwzięciu powołał prawie wyłącznie postacie drugo- i trzecioligowe. Poza Rogersem i jego ukochaną agentką S.H.I.E.L.D. Sharon Carter w szeregach grupy znaleźli się Beast z X-Men, Czarna Wdowa, Nova, Moon Knight, Walkiria, War Machine i kolejny Ant-Man. Trzeba przyznać, że założenie scenarzysty Eda Brubakera (tego od „Zimowego żołnierza”) było ze wszech miar słuszne. Zamiast wałkować w kółko te same postacie, wybrał z bogatego świata Marvela herosów mniej znanych, by dać im szansę wejść do panteonu sław. Najważniejsze jednak jest, że uzasadniała to koncepcja szpiegowskich przygód, w jakich mieli uczestniczyć. W czasie, kiedy główna drużyna toczyłaby heroiczne batalie, Tajni Avengers mieli inwigilować wroga od środka.
Tak przynajmniej wynika z załączonego do albumu dodatku i wstępu autorstwa Marco M. Luipiniego. W praktyce wyszło bowiem jak zwykle, a nawet gorzej. Intrygi szpiegowskiej starczyło może na jedną trzecią i tak niezbyt grubego komiksu, po czym zaczyna się standardowe mordobicie. A wszystko udało się zachować w tajemnicy przed mediami tylko dlatego, że akcja miała miejsce na Marsie. Gdyby nie to, cały pomysł z Tajnymi Avengers okazałby się niewypałem, ponieważ trudno byłoby wyjaśnić tak potężne wyładowania mocy bez zdradzania, kto za nie odpowiada.
Brubaker tym razem całkiem się nie popisał. Nie tylko zaprezentował mało wciągającą historię, to jeszcze po raz kolejny skorzystał z patentu, który można określić jako „potężne cośtam, które zagraża całemu wszechświatowi, będące starsze od czegośtam i czekające od iluśtam eonów, aż ktośtam je uwolni”. Litości, ile można. Ja wiem, że tego typu wzniosłe słowa sprzyjają udramatyzowaniu akcji, ale trochę tęsknię za tymi oldschoolowymi podrzędnymi wrogami, którzy chcą po prostu otruć któreś spore miasto (pewnie Nowy Jork), jeśli im się nie zapłaci okupu.
Podobnie niewykorzystanym potencjałem są członkowie drużyny, którzy zbijają się w bezosobową masę pod dowództwem zawsze dzielnego Rogersa. Niektórych w ogóle mogłoby nie być, jak na przykład Moon Knighta, którego nie mieliśmy okazji w Polsce lepiej poznać. Poza klimatycznym strojem nie ma zbyt wiele do pokazania. Rażą także zbytnie podobieństwa do podstawowego składu Avengers, jak to, że Iron Mana zastępuje War Machine (czyli w praktyce bojowy strój Iron Mana, tylko w rękach kogoś innego niż Tony Stark), a Thora, również pochodząca z Asgardu, Walkiria. Na tym tle wyróżnia się jedynie Ant-Man, który kiedyś ukradł strój poprzednikowi i teraz stara się na niego zasłużyć.
Trochę lepiej jest, jeśli chodzi o stronę graficzną komiksu. Mike Deodato wybitnym rysownikiem, posiadającym niepodrabialny, charakterystyczny styl, nie jest, ale nie można mu odmówić szczegółowości i dynamiczności. Prezentuje wysoką średnią i to się sprawdza. W końcu nie wszyscy muszą być innowatorami.
Paradoksalnie najciekawiej w tym wszystkim wypada ostatni rozdział niniejszego tomu, w którym nie mamy do czynienia z akcją Tajnych Avengers, a ze wspomnieniami Nicka Fury′ego dotyczącymi jego syntetycznej kopii, która zachowała jego wspomnienia. Szkoda, że nie dowiemy się, jak rozwinie się ten wątek. Należy też dodać, że został ciekawie zilustrowany przez Davida Aję, którego styl bardzo dobrze pasuje do opowieści szpiegowskiej.
„Misję na Marsa” brutalnie należy określić jako zapchajdziurę w Kolekcji Hachette, a o tym, że i wydawnictwo się nie przyłożyło do jej prezentacji, świadczy błąd liternictwa w tytule na okładce i pomylenie Rogersa z Richardsem w opisie na końcu. Ja wiem, że pod względem cenowym WKKM wypada bardzo atrakcyjnie i nie zawsze możemy dostać towar pierwszej jakości, by koszty się rozłożyły i wydawca nie był stratny, ale tym razem mamy do czynienia z jednym z największych niewypałów w historii kolekcji.
koniec
7 maja 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Extraordinary Moore: Do trzech razy sztuka
Marcin Knyszyński

27 X 2021

Trzeci tom „Ligi niezwykłych dżentelmenów” zatytułowany „Czarne akta” przeniósł nas z końca dziewiętnastego wieku w przyszłość odległą o dokładnie sześćdziesiąt lat. Alan Moore poszerzył w nim bardzo mocno wykreowane przez siebie uniwersum, konsekwentnie trzymając się narzuconych sobie zasad. Czwarty tom „Ligi…”, „Stulecie”, to dalsza ekspansja tegoż świata i kolejne zabawy popkulturową spuścizną.

więcej »

Historia w obrazkach: Miłość w czasach wojny
Marcin Osuch

26 X 2021

Historia wojen opiumowych nie jest zbyt dobrze znana w naszym kraju, być może dlatego, że omawiając ten okres historyczny, zwykle skupiamy się na polskich zrywach powstańczych. Świeżo wydana album „Laowai” wydawnictwa Lost in Time przybliża nieco tematykę tych – z naszej perspektywy egzotycznych – konfliktów.

więcej »

Wstęp
Marcin Knyszyński

25 X 2021

Mniej więcej rok temu wydawnictwo Taurus Media zaserwowało polskim czytelnikom pierwszy tom „Zamku zwierzęcego” ze scenariuszem Xaviera Dorisona. Minęło trzynaście miesięcy, a tomu drugiego nadal nie ma – jest za to pierwszy odcinek innego komiksu tego francuskiego scenarzysty. Przed nami „Królestwo Lazuru” – jedna trzecia ciekawie zapowiadającej się serii fantasy pod tytułem „Aristophania”.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gęstnienie intrygi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajdź Thora na obrazku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Horror…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oddajcie X-Menów Stanowi Lee i Jackowi Kirby'emu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Październik 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zwycięzców nikt nie sądzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcieliście Conana - to macie i nie marudźcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa wcielenia Yansa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.