Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jack Kirby, Stan Lee, Jim Steranko
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #80: Nick Fury: Agent SHIELD. Część 1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #80: Nick Fury: Agent SHIELD. Część 1
Tytuł oryginalnyNick Fury: Agent of S.H.I.E.L.D. Part One
Scenariusz
Data wydania16 grudnia 2015
RysunkiJim Steranko
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-321-1
Format176s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Nazywa się Fury. Nick Fury.
[Jack Kirby, Stan Lee, Jim Steranko „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #80: Nick Fury: Agent SHIELD. Część 1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Co polscy czytelnicy wiedzą o Nicku Furym? Poza tym, że jest twardzielem, jakich mało, i nosi opaskę na jednym oku, w sumie niewiele. Dzięki 80. tomowi Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Nick Fury, agent S.H.I.E.L.D., część 1” możemy nieco nadrobić zaległości.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nazywa się Fury. Nick Fury.
[Jack Kirby, Stan Lee, Jim Steranko „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #80: Nick Fury: Agent SHIELD. Część 1” - recenzja]

Co polscy czytelnicy wiedzą o Nicku Furym? Poza tym, że jest twardzielem, jakich mało, i nosi opaskę na jednym oku, w sumie niewiele. Dzięki 80. tomowi Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Nick Fury, agent S.H.I.E.L.D., część 1” możemy nieco nadrobić zaległości.

Jack Kirby, Stan Lee, Jim Steranko
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #80: Nick Fury: Agent SHIELD. Część 1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #80: Nick Fury: Agent SHIELD. Część 1
Tytuł oryginalnyNick Fury: Agent of S.H.I.E.L.D. Part One
Scenariusz
Data wydania16 grudnia 2015
RysunkiJim Steranko
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-321-1
Format176s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Z całą sympatią dla Samuela L. Jacksona i jego kreacji w filmowych przygodach Avengers, jak również serii „Ultimate”, dla mnie Nick Fury zawsze pozostanie białym republikaninem (żeby nie było, że jestem uprzedzony – Michael Clarke Duncan był genialnym Kingpinem!). Jest to bowiem typek czerstwy, praktycznie pozbawiony mięśni twarzy odpowiedzialnych za uśmiech, miętolący w zębach cygaro i niestroniący od najbardziej radykalnych rozwiązań. Nie da się jednak nie zauważyć ewolucji, jaką ta postać przeszła od lat 60. Teraz to szara eminencja, której poczynania nie zawsze są dla nas jasne. Tymczasem pięćdziesiąt lat temu był to jak najbardziej aktywny szpieg, który w pojedynkę potrafił rozgromić całą armię wroga. O tym właśnie opowiada niniejszy komiks.
Ponownie mamy do czynienia z archaiczną pozycją, ale o wiele mniej męczącą niż nieszczęsny „Iron Man: Upadek i wzlot” czy „X-Men: Zmierzch mutantów”. Przygotujcie się więc na długą lekturę niewyobrażalnej ilości dymków, zawierających mało wiarygodne dialogi i monologi postaci, a także uporczywe tłumaczenie przez narratora każdego elementu obrazka oraz głupawe przypisy Stana Lee, któremu wydaje się, że jest niespotykanie zabawny (wyjaśnijmy to, by nie było nieporozumień – nie jest!). A jednak w samej historii jest coś, co pozwala dość gładko przebrnąć przez tę pozycję i czerpać z lektury sporo przyjemności.
Oto bowiem Nick Fury z ramienia S.H.I.E.L.D. musi stawić czoła reaktywowanej Hydrze, rządzonej przez zmieniającego co chwila tożsamość dowódcę. Czasu jest mało, ponieważ ugrupowanie przygotowało misterny plan zmierzający do zapanowania nad całą planetą. Oczywiście każdy zeszyt składający się na ten tom WKKM przesycony jest akcją, ale jednocześnie ma sporo posmaku historii szpiegowskiej. Pod tym względem pozycja ta powinna spodobać się miłośnikom przygód Jamesa Bonda z późnych odcinków z Seanem Connerym i wczesnych z Rogerem Moore′em (aczkolwiek tabletka niewidzialności to z kolei czasy Pierce’a Brosnana i jego znikającego samochodu, który tu również się pojawia). Główny wróg jest megalomanem korzystającym z wymyślnych urządzeń nie z tego świata (Róg Masowej Zagłady, maszyna do masek epidermowych, szatański szpon), któremu przeciwstawiają się liczne gadżety Nicka Fury′ego, pozwalające mu w ostatnim momencie wykaraskać się nawet z najbardziej poważnych opresji. Absurdalność niektórych pomysłów śmiało można postawić obok Bonda biegającego po krokodylach czy udawania przez niego Japończyka poprzez domalowanie kresek przy oczach. Niemniej ma to sporo uroku, zwłaszcza jeśli lubi się tego typu przerysowania.
Sam Nick Fury również okazuje się postacią niepozbawioną charyzmy. Uwielbiany przez wszystkich pracowników S.H.I.E.L.D. jest tak naprawdę straszliwym burakiem, dla którego rzucenie komuś kąśliwej uwagi wydaje się stanowić największą nagrodę za dobrze wykonaną pracę. Swoje robią także malowniczy towarzysze Nicka Dum Dum Dugan, Gabriel Jones i znany nam legalista Jasper Sitwell, których relacje towarzyskie również bazują na bezustannym dogryzaniu sobie nawzajem. Wstawki z nimi, zwłaszcza kiedy przebywają w szpitalu, wprowadzają sporo humoru i powietrza do gęstej fabuły.
Mówiąc o „Agencie S.H.I.E.L.D.”, nie można także nie wspomnieć o świetnych rysunkach. W pierwszym zeszycie mamy jeszcze prace genialnego Johna Buscemy, ale chwilę później na arenę wkracza Jim Starenko, o którym mówi się, że jest mistrzem pop artu w komiksie. Coś w tym jest. Choć z początku bazował na szkicach Jacka Kirby′ego, wkrótce zaczął działać na własną rękę, pisząc zarówno scenariusz, jak i samemu planując kadry. Jego szczegółowe, niejednokrotnie futurystyczne kadry, to czasem autonomiczne małe dzieła sztuki, jak chociażby dwustronicowa grafika prezentująca Nicka Fury’ego przywiązanego do Strasznie Groźnego Urządzenia. Innym rewelacyjnym momentem jest strona podzielona na dziewięć kadrów, na których Nick rozkłada na łopatki żołnierzy Hydry.
Długo zastanawiałem się nad tym, jaką ocenę wystawić temu komiksowi. W końcu czyta się go bardzo przyjemnie w przeciwieństwie do wielu innych pozycji z epoki. A jednak scenariusz obfituje w zagrywki, które swoją naiwnością psują konsekwentnie budowany klimat, jak wyskakiwanie Nicka Fury’ego z lecącego samolotu do morza czy ta nieszczęsna pigułka niewidzialności. Jeśli więc nie irytuje was James Bond zjeżdżający tyłem na nartach i prujący z broni do goniących go łotrów, tudzież goniący samolot w locie, myślę, że nie będziecie mieli problemu z przełknięciem niniejszej pozycji.
koniec
14 maja 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fajne te dodatki, ale…
Marcin Osuch

21 X 2021

Młode wydawnictwo Lost in Time konsekwentnie buduje swoją pozycję na naszym rynku. Wydaje komiksy nieszablonowe i to w bardzo atrakcyjnej formie. Do takich pozycji należy m.in. „Opowieść o czarodziejach”, druga część serii „Świat Dryftu”.

więcej »

Mała Esensja: W Valleby zawsze coś się dzieje
Marcin Mroziuk

20 X 2021

Wielbiciele „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai” z pewnością nie przepuszczą okazji, by poznać kolejne cztery sprawy rozwiązane przez ich ulubionych bohaterów. Co ważne, historyjki w „Sabotażu w punkcie skupu i innych komiksach” okazują się równie wciągające, jak te znane z książek Martina Widmarka, a charakterystyczne rysunki Heleny Willis wręcz nadspodziewanie dobrze się sprawdzają się jako komiksowe kadry.

więcej »

W służbie jej kosmicznej mości
Marcin Knyszyński

19 X 2021

Pierwszy zbiorczy tom „Armady”, wydany właśnie przez Egmont, zbiera cztery początkowe odcinki serii, które już dwadzieścia lat temu pojawiły się na polskim rynku. Młodzieżowa, typowo rozrywkowa space opera z dziesiątkami cudacznych miejsc i bohaterów – przed nami gargantuiczny konwój, złożony z tysięcy olbrzymich statków kosmicznych, od milleniów przemierzający galaktykę.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajdź Thora na obrazku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Horror…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oddajcie X-Menów Stanowi Lee i Jackowi Kirby'emu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Październik 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zwycięzców nikt nie sądzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcieliście Conana - to macie i nie marudźcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa wcielenia Yansa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W środku dusznej atmosfery
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.