Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Terry Dodson, Xavier Dorison
‹Red Skin #1: Welcome to America›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRed Skin #1: Welcome to America
Scenariusz
Data wydania31 marca 2016
RysunkiTerry Dodson
Wydawca Scream Comics
CyklRed Skin
ISBN978-83-65454-09-6
Format64s. 240×320mm; oprawa twarda
Cena49,00
Gatuneksensacja
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Anioł stróż rozwiązłych i niemoralnych
[Terry Dodson, Xavier Dorison „Red Skin #1: Welcome to America” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Francuskiego scenarzystę Xaviera Dorisona kojarzymy raczej z poważniejszych opowieści, mocno zatopionych w historii. Tymczasem w serii zatytułowanej „Red Skin”, która – jak dotąd – doczekała się tylko jednego albumu, fabułę umieścił on w latach 70. XX wieku. Na dodatek potraktował ją z przymrużeniem oka. Jakby chcąc udowodnić Amerykanom, że komiks superbohaterski to jednak – przynajmniej z punktu widzenia Europejczyka – zabawna sprawa.

Sebastian Chosiński

Anioł stróż rozwiązłych i niemoralnych
[Terry Dodson, Xavier Dorison „Red Skin #1: Welcome to America” - recenzja]

Francuskiego scenarzystę Xaviera Dorisona kojarzymy raczej z poważniejszych opowieści, mocno zatopionych w historii. Tymczasem w serii zatytułowanej „Red Skin”, która – jak dotąd – doczekała się tylko jednego albumu, fabułę umieścił on w latach 70. XX wieku. Na dodatek potraktował ją z przymrużeniem oka. Jakby chcąc udowodnić Amerykanom, że komiks superbohaterski to jednak – przynajmniej z punktu widzenia Europejczyka – zabawna sprawa.

Terry Dodson, Xavier Dorison
‹Red Skin #1: Welcome to America›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRed Skin #1: Welcome to America
Scenariusz
Data wydania31 marca 2016
RysunkiTerry Dodson
Wydawca Scream Comics
CyklRed Skin
ISBN978-83-65454-09-6
Format64s. 240×320mm; oprawa twarda
Cena49,00
Gatuneksensacja
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ale czy na pewno? „Red Skin” ma wprawdzie przede wszystkim dostarczać rozrywki, udanie żonglując schematami komiksu superbohaterskiego, lecz z drugiej strony pod płaszczykiem błazenady Xavier Dorison podejmuje całkiem poważny temat, który już za kilka miesięcy – po ewentualnie wygranych przez Donalda Trumpa listopadowych wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych – może niespodziewanie okazać się bardzo aktualny. W każdym razie Dorisonowi należy zaufać; przecież już niejeden raz przekonał nas, że jest w swej dziedzinie specjalistą jakich mało (wystarczy sięgnąć po tak popularne w naszym kraju tworzone przez niego serie, jak „Trzeci testament”, „Long John Silver”, „W.E.S.T.” czy „Undertaker”). Czy także wizjonerem? Oby nie. Wszak to raczej na Starym Kontynencie widoczny jest ostatnimi laty ostry ideologiczny – niekiedy nawet bardzo radykalny – skręt w prawo. A pierwszy tom cyklu o działającej w USA radzieckiej agentce Wierze Nikołajewnej Jelnikowej dotyka właśnie tego zagadnienia.
Jest druga połowa lat 70. XX wieku. W Związku Radzieckim rządzi towarzysz Leonid Breżniew, a w Stanach Zjednoczonych do kin wchodzą właśnie pierwsze „Gwiezdne wojny”. Ameryka żyje w beztrosce, przemysł pornograficzny rozwija się w najlepsze, uroczyste premiery kolejnych filmów dla dorosłych nie różnią się niczym szczególnym od wprowadzania na ekrany obrazów mainstreamowych. Właśnie od takiego wydarzenia rozpoczyna się album „Welcome to America”, czyli pierwszy tom serii „Red Skin”. Zgromadzeni w jednym z hollywoodzkich kin widzowie sążniście oklaskują twórców dzieła „Rozpaleni zboczeńcy”. Grająca w nim główną rolę Lyn nie spodziewa się jednak tego, co czeka ją na ulicy. Tam także zebrany jest tłum – z tą różnicą, że jego nastawienie trudno byłoby określić jako przyjazne. Przewodzi mu charyzmatyczna Jacky Core, protestancka kapłanka (przynajmniej za takową się podaje), stojąca na czele krucjaty przeciwko nieobyczajności. Przyjaciel Lyn wyprowadza ją więc tylnym wyjściem i odwozi do domu. Po drodze mają wypadek.
Kraksa nie była jednak przypadkowa. Spowodował ją człowiek, który zaatakował przejeżdżający pod mostem samochód. Zrobił to, by ukarać aktorkę za rozwiązłość. Kim był? To nowy amerykański superbohater zwany Cieślą – uosobienie tradycyjnych wartości, skromności i pracowitości, bogobojności i antykomunizmu, walczący z wszelkimi przejawami libertynizmu i lewactwa. Zarówno w sferze politycznej, jak i obyczajowej. Działalność Cieśli pada na podatny grunt. Jak grzyby po deszczu w całych Stanach Zjednoczonych objawiają się jego „uczniowie” – atakują domu rozpusty, wypożyczalnie filmów pornograficznych, wszystkich oskarżanych o niemoralne prowadzenie się. Ich celem jest oczyszczenie kraju z „komunistów i zboczeńców”. Aktywność nowego superbohatera – co ciekawe, trudno go z racji stroju określić mianem klasycznego „trykociarza” – nie uchodzi uwagi Kremla. Breżniew boi się, że wzrost nastrojów radykalnie prawicowych może przełożyć się na fotel gubernatora Kalifornii dla Jacky Core, a w dalszej przyszłości nawet prezydenta kraju.
To z kolei zagroziłoby prowadzonej od kilku lat polityce odprężenia pomiędzy USA a Związkiem Radzieckim i postawiłoby pod znakiem zapytania podpisanie kolejnego układu o ograniczeniu zbrojeń strategicznych (SALT II). Jak temu przeciwdziałać? Radziecki generał Leonisjew ma pewien koncept. Uważa, że trzeba „stworzyć” Amerykanom kolejnego superbohatera, który stałby się konkurencją dla Cieśli. Który w szybkim czasie zyskałby popularność i społeczne poparcie, a potem rozprawiłby się z idolem prawicy. Chce do tego celu wykorzystać najlepszego żołnierza, jakiego posiada Związek Radziecki, szkoloną od dwudziestu jeden lat według specjalnego programu – Wierę Nikołajewną Jelnikową. To agentka od specjalnych poruczeń, rozwiązująca tylko najcięższe sprawy, zwinna, wysportowana i inteligentna, a co najważniejsze – zabójczo piękna i oddana sprawie komunizmu. Czy można się więc dziwić, że to ją wytypowano na rywalkę Cieśli? Trzeba tylko przerzucić Wierę na drugą stronę Atlantyku, zalegalizować poprzez nadanie nowej tożsamości i… posłać do boju. Gdy już się to udaje, Jelnikowa wkracza do akcji, stając się tytułową Czerwoną Skórą.
Nie bez powodu Xavier Dorison zaprosił do współpracy nad „Red Skin” Terry’ego Dodsona, amerykańskiego rysownika specjalizującego się w komiksach superbohaterskich (mającego na koncie zarówno „etat” w Marvelu, jak i DC Comics). Dzięki jego wkładowi opowieść o Wierze Nikołajewnej zdecydowanie zyskała na realności, odcinając się od bycia li tylko parodią, ku czemu ciągnął ją scenariusz Francuza. Dorison patrzy bowiem na Amerykę lat 70. z dużym przymrużeniem oka czy też, jak kto woli, pokazuje ją w krzywym zwierciadle, przy okazji przemycając co nieco z własnych, jak można sądzić, poglądów politycznych. Sympatia autora fabuły lokuje się zdecydowanie po stronie Czerwonej Skóry. Zapewne nie dlatego, że jest on (krypto)komunistą, ale z niechęci do idei krzewionych przez faszyzujący Ku Klux Klan, którego Cieśla i jego „uczniowie” zdają się być idealną wręcz inkarnacją (mimo że nazwa organizacji nie pojawia się w ani jednym miejscu). Poza tym jakoś tak niezręcznie występować przeciwko kobiecie, której kształty sprawiają, że ma się ją głęboko w pamięci nawet po zamknięciu oczu. Początek w każdym razie wypadł przyzwoicie, ale z bardziej wiążącymi opiniami trzeba poczekać przynajmniej do tomu drugiego. Tylko kiedy on będzie gotów?
koniec
16 maja 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czarująca feeria
Paweł Ciołkiewicz

7 VIII 2020

„Wika i gniew Oberona” jest pełną przepychu wizualną orgią barw, zdobień i efektów specjalnych. Rysunki w tym komiksie są niesamowite, olśniewające, przepiękne… Namalowane z niebywałym rozmachem plansze po prostu zapierają dech w piersiach i sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. A mówiąc dokładniej, od podziwiania obrazów.

więcej »

Druuna zalicza zjazd
Tomasz Nowak

6 VIII 2020

„Druuna” w trzeciej zbiorczej odsłonie prezentuje coraz większe wyczerpanie materiału. Jednak o ile Serpieriemu zaczynało może brakować pomysłów na fabułę, to w graficznym mistrzostwie, w kreowaniu niewyobrażalnych światów pozostaje niezmordowany.

więcej »

Witajcie w Blackwood College
Paweł Ciołkiewicz

5 VIII 2020

„Blackwood” warto wpisać sobie na wakacyjną listę lektur. Mrok, tajemnica, nieszczęśliwa miłość, magia i dziwne stwory zapewniają emocje czwórce bohaterów, a czytelnikom gwarantują solidną porcję rozrywki. Ciesząca się złą sławą szkoła magii umiejscowiona w upiornej i owianej aurą tajemnicy okolicy zaprasza w swe niegościnne progi.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Marvel: Pożegnanie Wielkiego Dekonstruktora
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Niszczyciel Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczny świat
— Paweł Ciołkiewicz

Marvel: Sprzedam kostium. Venom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pozostaje czekać na kontynuację
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przebieranie lalki Barbie
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Za siedmioma odległymi galaktykami…
— Sebastian Chosiński

W Rosji najgorzej być zakładnikiem…
— Sebastian Chosiński

Gdy Łazarze śpią, budzą się upiory
— Sebastian Chosiński

Religijni fanatycy i zblazowani zbrodniarze
— Sebastian Chosiński

Zobaczyć dinozaura i umrzeć!
— Sebastian Chosiński

Równe, równiejsze… zarżnięte
— Sebastian Chosiński

Humanizm fantastycznonaukowy
— Sebastian Chosiński

Muzyka czasów pandemii
— Sebastian Chosiński

Uralski realizm zepsuty przez magię
— Sebastian Chosiński

Czasami lepiej widzieć mniej (lub nic)
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.