Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Paolo Eleuteri Serpieri
‹Druuna: Anima›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDruuna: Anima
Scenariusz
Data wydania25 maja 2016
RysunkiPaolo Eleuteri Serpieri
Wydawca Kurc
CyklDruuna
ISBN9788392138747
Cena79,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 71,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Po drugiej stronie lustra
[Paolo Eleuteri Serpieri „Druuna: Anima” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Paolo Eleuteri Serpieri stworzył „Animę” trzydzieści lat po ukazaniu się pierwszego tomu serii o przygodach pięknej, czarnowłosej kobiety, zatytułowanego „Morbus Gravis”. Polski czytelnik dostaje możliwość zapoznania się z tym niemym komiksem niemal równolegle z jego premierą światową. Jest to doskonała okazja do rozpoczęcia przygody z ponętną bohaterką stanowiącą ucieleśnienie fantazji niezwykłego artysty.

Paweł Ciołkiewicz

Po drugiej stronie lustra
[Paolo Eleuteri Serpieri „Druuna: Anima” - recenzja]

Paolo Eleuteri Serpieri stworzył „Animę” trzydzieści lat po ukazaniu się pierwszego tomu serii o przygodach pięknej, czarnowłosej kobiety, zatytułowanego „Morbus Gravis”. Polski czytelnik dostaje możliwość zapoznania się z tym niemym komiksem niemal równolegle z jego premierą światową. Jest to doskonała okazja do rozpoczęcia przygody z ponętną bohaterką stanowiącą ucieleśnienie fantazji niezwykłego artysty.

Paolo Eleuteri Serpieri
‹Druuna: Anima›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDruuna: Anima
Scenariusz
Data wydania25 maja 2016
RysunkiPaolo Eleuteri Serpieri
Wydawca Kurc
CyklDruuna
ISBN9788392138747
Cena79,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 71,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Piękna kobieta o pełnych kształtach budzi się w swoim szałasie, ubiera się (choć od razu trzeba zaznaczyć, że jej strój raczej odkrywa ciało, niż je zasłania), dosiada wielkiego białego ptaka nieodparcie kojarzącego się, z tym który swego czasu wykluł się z wyobraźni Moebiusa, i wyrusza w niezwykłą podróż. Czytelnik wiedząc, że Druuna, czyli główna bohaterka serii ukazującej się w latach 1985-2003, ma czarne włosy, od początku zadaje sobie pytanie, kim jest ta blond piękność. Autor odpowiada na to pytanie dopiero na ostatniej planszy.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że przygody półnagiej (a chwilami nagiej) kobiety są dla twórcy jedynie pretekstem do zaprezentowania swego kunsztu artystycznego. Pod względem fabularnym komiks jest bowiem bardzo prosty. Wiadomo jednak, że tomy zerowe zazwyczaj zawierają w sobie szereg odniesień do zdarzeń przedstawionych w komiksach wcześniej publikowanych w ramach danej serii. Nie inaczej jest prawdopodobnie z „Animą”. Kiedy obserwujemy na przykład mężczyznę ratującego kobietę przed atakiem węża i uprawiającego z nią później seks, czy też widzimy bezwłosą kobietę, którą nasza bohaterka wyrywa z rąk jakiejś tajemniczej sekty, możemy być niemal pewni, że w tych zdarzeniach zawarty został komentarz do tego, co zdarzyło się w którymś z ośmiu tomów regularnej serii.
Co więcej, autor pozwolił sobie również na autoironiczną grę z konwencją, wprowadzając siebie samego na plansze własnego komiksu. Widzimy go zatem jako natchnionego artystę, który maluje wielki obraz przedstawiający piękną i oczywiście nagą kobietę – prawdopodobnie Druunę – w wyzywającej, charakterystycznej dla rysunków włoskiego twórcy pozie. Ta umowność staje się jeszcze bardziej charakterystyczna w ostatnich sekwencjach komiksu, kiedy to autor w bardzo intrygujący sposób zaciera granicę pomiędzy fikcją a rzeczywistością.
Niewątpliwie lektura „Animy” jest doświadczeniem niepowtarzalnym. O ile bowiem wszystkie smaczki i niuanse narracyjne będziemy mogli zapewne dostrzec i docenić dopiero po zapoznaniu się z całą serią, o tyle już teraz można bez żadnych graniczeń i zastrzeżeń cieszyć oko warstwą graficzną. Serpieri stworzył komiks, w którym każdy kadr jest dziełem sztuki. Gęsto kreskowane, utrzymane w przytłumionych, nieco brudnych kolorach rysunki ukazują nam bogactwo wyobraźni włoskiego twórcy oraz jego obsesje związane z pięknem kobiecego ciała. Poszczególne kadry można potraktować jako doskonały materiał do ćwiczeń z anatomii dla artystów plastyków. Jednym ze sposobów, w jaki Serpieri podkreśla znaczenie swoich rysunków, jest pozbawienie komiksu słów. Dzięki temu zabiegowi twórca pozwala w pełni skoncentrować się na warstwie graficznej, która przemawia do czytelnika w sposób jednoznaczny. Powiedzmy sobie wprost – wszelkie słowa wypowiadane przez bohaterów zakłócałyby jedynie obcowanie z tym dziełem. Warto także odnotować swoisty hołd, jaki Serpieri złożył Moebiusowi. Oglądając bowiem kolejne plansze nie sposób uciec przed skojarzeniami z „Arzachem” – niemym, eksperymentalnym komiksem francuskiego mistrza.
Osobne słowa uznania należą się wydawnictwu za edytorskie przygotowanie polskiego wydania komiksu. Powiększony format pozwala w pełni cieszyć się warstwą graficzną. Bardzo efektownie wygląda również osłonięta obwolutą, płócienna twarda oprawa ze złotym grawerunkiem przedstawiającym ponętną bohaterkę. W komiksie znalazło się także miejsce na kilka szkiców Serpieriego ukazujących jego podejście do kobiecej anatomii. Wisienką na torcie jest natomiast posłowie Wojciecha Birka, który przedstawia garść interesujących informacji o twórczości włoskiego mistrza komiksu.
Wydaje się, że decyzja, by rozpocząć wydawanie „Druuny” od tomu zerowego jest strzałem w dziesiątkę. Komiks stanowi bowiem intrygujące zaproszenie do postapokaliptycznego świata, w którym swoje przygody przeżywa piękna bohaterka. Wprawdzie obcowanie z tym tomem bez znajomości pozostałych ośmiu tomów znacząco utrudnia dostrzeżenie wszystkich subtelnych nawiązań do serii, ale nie jest to wielki problem. Po pierwsze bowiem, dostajemy fantastyczny pod względem graficznym komiks, który doskonale broni się jako samoistne dzieło. Po drugie zaś, wszystko wskazuje na to, że niedługo dostaniemy do rąk całą serię i wtedy już nic nie będzie stało na przeszkodzie, by sięgnąć po „Animę” po raz kolejny.
koniec
25 maja 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Sny w technikolorze
Agnieszka ‘Achika’ Szady

21 XI 2019

W świetle wydarzeń z tego komiksu wyrażenia „wmówić komuś dziecko w brzuch” i "skraść serce" nabierają niepokojąco dosłownego wydźwięku. Dobra, żarty na bok. „Nomen omen” to komiks z gatunku „paranormal”, na szczęście nie „romans paranormalny”. I bardzo dobrze. Tylko o co chodzi z tymi sowami?

więcej »

Czy warto dać się zjeść?
Sebastian Chosiński

20 XI 2019

Awanturniczo-przygodowa seria Jeana Dufaux powoli zbliża się do końca. „Kanibale” to przedostatni tom „Barakudy”. Nic więc dziwnego, że scenarzysta robi wszystko, co możliwe, aby podnieść poziom napięcia. W tym przypadku oznacza to wprowadzenie na arenę wydarzeń wyjątkowo okrutnego czarownika, za plecami którego czają się tytułowi kanibale.

więcej »

Cztery teasery
Marcin Knyszyński

18 XI 2019

Już we wrześniu 2018 roku wydawnictwo Detective Comics rozpoczęło świętowanie trzydziestego jubileuszu „Sandmana” – jednego z najważniejszych dzieł, jakie kiedykolwiek pojawiły się w historii komiksu. Z tej okazji właśnie Neil Gaiman i zaproszeni przez niego artyści wystartowali z czterema nowymi seriami opatrzonymi wspólnym szyldem – „The Sandman Universe”.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Symulakry i symulacja
— Paweł Ciołkiewicz

Ten w lustrze, to niestety ja?
— Paweł Ciołkiewicz

Przyszła na ludzkość zagłada
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Legowisko śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Żywioł planowania…
— Paweł Ciołkiewicz

Królowa magii…
— Paweł Ciołkiewicz

Niewidzialne zakamarki świata
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzina jest najważniejsza
— Paweł Ciołkiewicz

Japońskie przygody
— Paweł Ciołkiewicz

Chłopi i niewolnicy
— Paweł Ciołkiewicz

Wspomnienia mieszkają w przedmiotach
— Paweł Ciołkiewicz

W Xanadu Kubilaj Chan pałac prześwietny wznieść polecił…
— Paweł Ciołkiewicz

Komiksowa gra video
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.